[MANGA PL] Bakemonogatari (TOM 1)

Z minimalnym opóźnieniem prezentuję wam kolejny wpis. Nie udało się wczoraj, ale co się odwlecze… Zresztą dobrze wiecie. Generalnie późno się wczoraj zabrałem za to pisanie i dałem sobie ostatecznie spokój. Wolałem oblukać jakiś fajny film. W weekend udało mi się po latach poszukiwań i wzdychania nabyć moją kultową serię w najlepszy wydaniu, które od dawna jest wyprzedane i dostępne tylko z drugiej ręki, która dużo sobie za nie liczy. Jednak w końcu trafiła się wręcz świetna oferta i to w dodatku tej najlepszej wersji. Gdy już przybędzie, nie omieszkam wam to opisać. Wprawdzie już mam w swoich zbiorach edycję standardową, ale tak uwielbiam tę pozycję, że chciałem mieć to piękne wydanie, które w dodatku (co oczywiste w sumie) ma parę rzeczy występujących tylko we właśnie tej limitowanej edycji. No w każdym razie kolejny Święty Graal odhaczony, że tak to ujmę. Dalej, skoro jesteśmy w wątku moich zakupów, jutro powinienem w końcu otrzymać paczkę od JPF – była opóźniona, bo zawierała jakieś pozycje aktualnie dodrukowywane. Czekam na resztę paczuszek z wyprzedaży – niestety powoli do mnie się doczłapują – a może nawet i dobrze, że nie jestem zawalany, kto tam wie. Czas na nowinki wydawnicze, dzisiaj skupiamy się na figurkach. Aniplex dosyć niespodziewanie zapowiedział wznowienie Fate/stay night – Saber 10th Royal Dress Ver. Fani są zadowoleni, a ja zdecydowanie zdziwiony, bo to chyba pierwszy raz w ich historii, gdy powraca pozycja oznaczoną u nich za pierwszym razem jako limitowana. Czyżby coś zmienili w swojej polityce? Zobaczymy. Alpha Satellite, firma, której kompletnie nie znam, zapowiedziała dwie przepiękne figurki: Re:ZERO -Starting Life in Another World- Emilia Crystal Dress Ver. oraz Re:ZERO -Starting Life in Another World- Rem Crystal Dress Ver. Poziom detali przytłacza, ale cenowo też jest hardkorowo – tylko dla fanów z grubymi portfelami. Phat Company uruchomił pre-order do No Game No Life Zero Jibril Little Flugel Ver. 1/7 – lubię NGNL, ten design jakoś mnie nie przekonuje, ale fani są zadowoleni, więc informuję. Union Creative zapowiedziało The Eden of Grisaia Michiru Matsushima, czyli pierwszą figurkę tej postaci (i z tego uniwersum chyba nawet), która mi się podoba. Wonderful Works uruchomiło pre-order do Elf Complex Elaine Maid Ver. 1/7 – postaci nie znam, ale wygląda super. W końcu FREEing i ich propozycja, czyli B-STYLE Shokugeki no Soma Rindo Kobayashi Bunny Ver. 1/4. No, powala, nie ma co gadać. Naprawdę dumam nad tym (piękna i cholernie duża). Na koniec Good Smile Company i ich seria tanich figurek, które świetnie wyglądają, czyli: POP UP PARADE Nekopara Vanilla i POP UP PARADE Nekopara Chocola. Czas na część główną.
Dzisiejszym gościem honorowym jest pierwszy tom mangi Bakemonogatari od Studia JG w wydaniu specjalnym. Nie od dzisiaj wiadomo, że jestem fanem cyklu Monogatari. Bawi mnie od lat i to dosłownie, bo pamiętam premierę właśnie Bakemonogatari oraz późniejszego oczekiwania na kontynuację. Jak patrzę, ile tego się nazbierało przez lata, to czuję taką mieszankę zdziwienia i radości. Dlaczego? Radość pochodzi oczywiście z samego faktu, że tyle się nazbierało odcinków czy nawet filmów tej produkcji, która zawsze mnie przyciąga do ekranu barwnymi dialogami, bohaterami czy zabawą formułą. Zdziwienie pochodzi z takiego trochę prozaicznego powodu – czy jest to seria, której kiedyś bym się spodziewał tylu odcinków? No na pewno nie, a jednak los bywa przewrotny. Trochę się tu rozgadałem o cyklu, ale już powoli przechodzę do meritum sprawy. Tak sobie lata mijały, a w międzyczasie nawet zagraniczne wydawnictwa pokusiły się w końcu tłumaczyć light novel, na której podstawie powstała ta seria. Swoją drogą ciągle mam jakieś głupie nadzieje, że zawita do naszego kraju, ale już je powoli tracę i chyba się (w końcu!) skuszę na edycję angielską, która jest bardzo polecana. Kolejnym tworem, o którym się dowiedziałem z opóźnieniem była manga z Monogatari w tytule. Jakiś czas temu zacząłem odrzucać te na podstawie anime, bo zwyczajnie są dla mnie takim „odcinaniem kuponów” lub po prostu – jest wiele ciekawszych rzeczy, więc po co kupować jakąś kolejną wariację na temat (inna sprawa, że zazwyczaj zabierają się za to jacyś mało znani autorzy, którzy chyba nimi debiutują, więc czego tu oczekiwać w sumie). Z tym tytułem jest jednak trochę inaczej… Po Bakemonogatari sięgnąłem z kilku powodów. Pierwszym z nich była niewątpliwie duża rekomendacja tego tytułu na wielu serwisach – cieszy się ogromną popularnością, która zazwyczaj nie jest bez powodu. Kolejny atut tej pozycji, który jest niejako powiązany z poprzednim, to świetna kreska tej serii, mimo że odmienna od znanej z adaptacji. Kolejne rzeczy, które mnie skusiły, to ogólne zamiłowanie do tego tytułu czy edycja specjalna pełna dodatków. Po przeanalizowaniu wielu faktów zwyczajnie dałem jej szansę (i po przeczytaniu rozdziału na necie) i to w pełnej krasie, bo zamówiłem sobie pre-order na cztery tomiki, by cenowo wypadło jak najlepiej. Czy było warto? Jak najbardziej, chociaż początkowo byłem trochę zmieszany. Już wyjaśniam swoją konsternację. Kreska jest kapitalna, ale tak się przyzwyczaiłem do pewnych wizerunków, że mnie tutaj odrzucało. Po przeczytaniu dwukrotnym doceniłem już w pełni kunszt mangaki i jestem zadowolony. Historii nie będę już tutaj przedstawiał, bo jest całkiem znana, a jeśli nie… Może następnym razem, bo i tak się rozgadałem niemiłosiernie. Zanim zacznę opisywać dokładnie edycję limitowaną, trochę o samym tłumaczeniu. Moim zdaniem Studio JG stanęło na wysokości zadania i udało im się wykonać kawał dobrej roboty. Mamy tutaj pełno dialogów oraz jakichś podpisów na ścianach, ale ze wszystkim sobie poradzili. Oczywiście jakieś wpadki tam były (drobna literówka) lub czasem coś inaczej bym przetłumaczył, znając tę historię, ale przekonuje mnie ich podejście, więc nie narzekam. Jeszcze w ramach tradycji… Zacytujmy opis od wydawnictwa Studio JG:
Choć Araragi Koyomi to z pozoru zwykły uczeń liceum, w rzeczywistości jego życie dalekie jest od normalności. Świeżo wyleczony z wampiryzmu, wciąż odczuwa skutki uboczne ugryzienia. W dodatku wszystko wskazuje na to, że zaczął przyciągać do siebie ludzi mających problemy nieziemskiej natury. Pewnego dnia po lekcjach ratuje przed upadkiem Hitagi Senjōgaharę, koleżankę z klasy, która potknęła się na schodach. Kiedy łapie ją w swoje ramiona orientuje się, że dziewczyna… nic nie waży! W dodatku, zamiast okazać mu wdzięczność, uzbrojona po zęby, w z pozoru niewinne, a jednak ostre akcesoria biurowe, Hitagi atakuje go i szantażuje, aby mieć pewność, że ten nie zdradzi nikomu jej sekretu. Zamiast uciekać w popłochu, Araragi postanawia jej pomóc. Wspólnie udają się do opuszczonego budynku, gdzie mieszka tajemniczy człowiek, który lepiej niż ktokolwiek inny zna się na nadnaturalnych przypadłościach…
Czas na detale.
IMG_9282_wynik
Specyfika wydania:
Liczba stron: 188
Format: A6 (14,5cm x 20,5 cm)
Oprawa: miękka z obwolutą i box na całość
IMG_9283_wynik
Studio JG postanowiło wydać polską edycję Bakemonogatari w dwóch wersjach – nabyłem limitowaną, na którą oprócz mangi składa się kartonowe opakowanie. W nim zaś znalazła się broszura z dodatkową historyjką obrazkową i kilkustronicowe opowiadanie. Edycja limitowana wzbogacona została ponadto o trzy karty z ilustracjami bohaterek serii w interpretacji znanych mangaków (autorzy Soul Eatera, Kishuku Gakkou no Juliet i Fairy Tail). 
IMG_9284_wynik
Właściwa okładka tomiku, czyli edycja standardowa.
IMG_9285_wynik
Jej tylna część, która swoimi napisami przywodzi na myśl adaptację.
IMG_9286_wynik
A tutaj już mamy jakieś kadry ze środka. Chciałem wam pokazać wygląd bohaterek tej historii, byście wiedzieli, do czego piłem w tym opisie. Teraz może i moje dywagacje wydają się wam lekko dziwne, ale chciałem być szczery.
IMG_9287_wynik
Wspomniany dodatek w postaci broszury. Jest podzielony na dwie cześći – opowiadanie autora ln i komiks. O ile ta pierwsza bardzo mi się spodobała, o tyle sam komiks przeczytałem raz i na tym zakończę.
IMG_9288_wynik
Kadry z tego komiksu. Kiepskie to i brzydko narysowane. Jedynie pocieszam się faktem, że tak było oryginalnie, więc mam to samo, co tam było i  w sumie się cieszę.
IMG_9289_wynik
Ostatni dodatek, czyli karty/pocztówki. Trochę przypominają typowy dodatek do boxów z anime. Ogólnie edycja specjalna jest warta swojej ceny, a w kolejnych tomikach dodatków jest nawet więcej, czyli tym bardziej.
Podsumowanie: Kultowa seria w kolejnej odsłonie, tym razem mangi, dalej cieszy i bawi historią czy bohaterami. Nowe podejście i kapitalne rysunki, mimo że trochę odmienne od wyobrażeń po znajomości adaptacji, bawią i wciągają. Studio JG postanowiło wydać w naszym kraju też edycję specjalną z masą dodatków, które najbardziej docenia fani cyklu. Jest ich całkiem sporo, więc warto za nie dopłacić, a już na pewno się to opłacało w pre-orderze. Ciągle możliwe do nabycia ze strony wydawcy. Radzę przemyśleć temat, bo raczej długo taka edycja tam nie zostanie, a później będzie trzeba ją szukać po aukcjach. To tyle na dzisiaj, miłego.

[ANIME BD] Parasyte The Maxim: Collection 1 Deluxe Edition

Po lekkiej przerwie lecimy z kolejnym wpisem. Miał wylądować wczoraj, ale jakoś się nie udało. Mniejsza o detale, bo nam weekend ucieknie, a planów jak zwykle jest masa, więc chociaż ich fragment zrealizujmy. Na początek nowinki dotyczące moich zakupów. Ciągle czekam na pewne paczuszki, a w tym na tę, której opóźnienia się spodziewałem. Mam nadzieję, że dojdzie w super stanie – już mniejsza, że po czasie. Dotarły do mnie za to pewne mangi, więc jest co czytać – gdyby brakowało. Skoro już przy nich jesteśmy, to ostatnio pojawiło się sporo zapowiedzi w tym wątku na naszym ryneczku. Waneko ogłosiło wydanie: No game No life – Zero – autora Yuu Kamiya (kadry z anime z dymkami), Tokyo Ghoul: Zapiski (Official book) oraz Tokyo Ghoul:re LN – Quest, jeśli chodzi o nowości Pyrkonowe. Mamy też dwie zapowiedzi na kwiecień. Pierwszym z nich jest Ano Hi Mita Hana no Namae o Boku­‑tachi wa Mada Shiranai, mangowa adaptacja serii telewizyjnej ilustracjami Mitsu Izumi. Drugą z zapowiadanych kwietniowych nowości będzie trzytomowa nieskończona jeszcze manga SPY x FAMILY Tatsuyi Endou. Studio JG zapowiedziało natomiast „Toshokan no Daimajutsushi” – manga z gatunku fantasy od Mitsu Izumi. Będzie dostępna w dwóch wersjach – zwykłej oraz twardej oprawie. Trochę się tego nazbierało, ale nie jestem szczególnie wieloma pozycjami zainteresowany. Light novel na pewno wezmę oraz chyba ten artbook, chociaż niezbyt mnie przekonuje mały format. Wersja anime w postaci komiksu mnie w ogóle nie interesuje – po co mi coś takiego? Lepiej zobaczyć ponownie ten film. Anohana też odpada, bo nie jestem fanem mang rysowanych po animacji – nic zazwyczaj nie wnoszą do tematu i są żerowaniem na popularności oryginału. Resztę jeszcze oblukam – od Studia JG chyba jest ciekawy tytuł. Czas na część główną.
Dzisiejszym gościem honorowym jest część pierwsza serii Parasyte The Maxim w wydaniu deluxe od Sentai, ale dystrybuowanym w Europie przez Manga Entertainment. Trochę to pokrętnie brzmi, ale już wszystko tłumaczę. Często serie od Sentai mają swoje odpowiedniki w UK – wszystko bazuje na podstawie ich kontraktu i samo Manga Entertainment stało się jakby ich filią na ten rynek. Jak to działa? Zazwyczaj dostajemy te same boxy (lub z drobnymi zmianami różnego rodzaju), ale z regionem naszych odtwarzaczy oraz cenami, które zdecydowanie bardziej pasują do tutejszego rynku. Wspomniałem, że boxy są prawie takie same. No właśnie, różnie z tym bywa, bo jednak czegoś zwykle brakuje lub jakiś element jest wydany gorzej. Oczywiście do zastanowienia pozostaje, czy chcemy płacić więcej (różnica cenowa bywa spora, jeśli weźmie się pod uwagę koszty przesyłki czy celników), by mieć coś lekko lepiej. Pewien mój znajomy by odpowiedział, że detale są najważniejsze i by miał pewnie trochę racji, bo kolekcjonerzy cenią wszystkie elementy. Należy też dodać, że podczas okazjonalnych wyprzedaży cena się często wyrównuje. W każdym razie mamy sporo aspektów do przemyślenia. Dzisiaj omawiany produkt nie różni się zbytnio od oryginalnej wersji, więc takich dylematów raczej nie miałem, a dodatkowo go kupiłem po jakiejś śmiesznej cenie, ponieważ pozbywały się go sklepy z magazynów. Chyba jeszcze można go trafić po takiej cenie, co potwierdza przypuszczenie fanów, które głosiło, że wyprodukowali ich za wiele. Zanim przejdę do opisu zawartości, która jest dosyć przyjemna – a przynajmniej w pewnym sensie, trochę o tej serii. Pasożyty spłynęły na Ziemię w nocy, niezauważone przez zwyczajnych obywateli śpiących smacznie w swoich pozornie bezpiecznych domach. Zielonkawe oślizłe larwy wgryzły się w żywicieli i przejęły kontrolę nad ich mózgami. Zainfekowani ludzie przeobrazili się w mięsożerne potwory. Nastoletni Shinichi miał stać się kolejnym żywicielem pasożyta, ponieważ jednak miał na uszach słuchawki, najszybsza droga dostępu do mózgu była zablokowana. Larwa wwierciła się więc w jego ramię, ale obudzony już chłopak, owinąwszy je kablem, zdołał powstrzymać stwora przed dostaniem się wyżej. Nie mogący przeżyć długo poza ciałem gospodarza intruz musiał zasymilować się z kończyną, w której go uwięziono. Chłopak i monstrum stanęli przed trudną rzeczywistością zmuszającą ich do współpracy. Obcy, ochrzczony imieniem „Migi”, miał teraz kontrolę nad prawą ręką Shinichiego, ale już na zawsze był od niego zależny i niezdolny do wypełnienia swojej pierwotnej misji. Z kolei dla nastolatka perspektywa zgłoszenia sprawy na policję albo pójścia do szpitala nie wydawała się rozsądna – w najlepszym przypadku zostałby królikiem doświadczalnym, poświęconym przez ludzkość w celu zdobycia informacji o wrogu. Nietypowy duet miałby może szanse na w miarę pokojową koegzystencję, gdyby nie szósty zmysł pasożytów pozwalający im wyczuwać swą obecność z pewnej odległości. Zainfekowany człowiek, wciąż zachowujący swą świadomość, to dla w pełni zasymilowanych kosmitów zagrożenie, którego należy pozbyć się jak najszybciej. Shinichi i Migi stają w obliczu trudnej walki o przetrwanie i wcale nie łatwiejszego zadania ukrywania swej tożsamości. Notorycznie utrudniający to rozdźwięk między naiwnym, dobrodusznym nastolatkiem a pozbawionym ludzkiej moralności, zimnokrwistym stworem jest głównym tematem serialu [tanuki.pl]. Przyznam się bez bicia, że seria mnie wciągnęła bez reszty i chętnie do niej wracam. Zdecydowanie najlepiej się ją oglądało za pierwszym razem, ale i kolejne nie były jakieś dużo gorsze. Największym atutem jest chyba tutaj scenariusz i bohaterowie. Ich postępowanie oraz dążenie do celu stanowi magnes przyciągający widza do ekranu. Pamiętam, że zacząłem ją oglądać z trochę prozaicznego powodu – rozmawiając ze znajomym, stwierdziliśmy, że robi się trochę mało horrorów w anime, a już na pewno, gdy się odrzuci takie stare OAV z potworami (nawet je lubię, ale wiecie, o co mi chodzi). Wtedy podał ten tytuł, który miałem sobie obejrzeć jakoś przy okazji. Ależ mnie to wtedy wciągnęło. Ciekawostkę stanowi fakt, że bazuje ona na mandze, która broniła się świetną historią ze wpadkami. Twórcy adaptacji naprawi wspomniane niedociągłości, czyniąc ją lepszą od oryginału – a przynajmniej takie doczytałem info, gdy porównywano adaptację do oryginału na jakichś forach. Zdecydowanie polecam ten tytuł. Dobra, bo się trochę rozgadałem, a trzeba napisać też o wydaniu. Jeśli chodzi o jakość wideo czy audio, to mamy tutaj standard u Sentai (w końcu to ich płyty, więc nazywajmy rzeczy po imieniu) w ostatnich latach, czyli bardzo przyzwoite kodowanie i super napisy, które są poprawioną wersją dostępnych na streamach. Region B dla płyt BD, więc odtwarzamy bez problemu w naszych odtwarzaczach. Czas na detale.
IMG_0017_wynik
Specyfika wydania:
Języki: japoński, angielski
Dźwięk: DTS-HD Master Audio 2.0 (angielski i japoński)
Rozdzielczość: 1080p HD (BD) i SD (DVD)
Format obrazu: 16:9
Region: Płyty BD: region B. Płyty DVD: region 2.
Napisy: angielskie
Dyski: 2xBD i 3xDVD
Lista odcinków z wydania:
1. Metamorphosis
2. Demon in the Flesh
3. Feast
4. Disheveled Hair
5. The Stranger
6. The Sun Also Rises
7. Dark Night`s Passing
8. Freezing Point
9. Beyond Good and Evil
10. What Mad Universe
11. The Blue Bird
12. Kokoro
IMG_0018_wynik
Box zawiera pierwsze dwanaście odcinków na obu formatach, czyli płytach BD i DVD. W formie dodatków fizycznych mamy tylko „figurkę”, naklejki i ścierkę z mikrofibry. Dosyć mało, bo całą resztę oddelegowali do drugiej części. Wszystko jest jednak bardzo ładnie przygotowane i dopasowane do serii.
IMG_0019_wynik
Na początek mamy pudełko z płytami BD. Grafika pochodzi z wydania japońskiego i prezentuje się bardzo dobrze. 
IMG_0020_wynik
Tutaj mamy podgląd nośników BD. Całość jest na dwóch płytach. Tak, pewnie oczekiwaliście jeszcze więcej, ale się zmieściło. Jak wspominałem, wszystko bardzo ładnie wygląda, więc nie wypada tutaj narzekać na ilość.
IMG_0021_wynik
Czas na pudełko z płytami DVD. Tutaj jedyna zmiana względem edycji USA, której chyba nigdy nie zrozumiem – okładka (przednia część) jest identyczna z pudełkiem z płytami BD. Oryginalnie jest bardzo podobna, ale detalami się różni. Czemu jej zwyczajnie nie skopiowali? Nie wiem.
IMG_0022_wynik
Tylna jego część, czyli spis odcinków.
IMG_0023_wynik
A tutaj widok na płyty. Niestety mamy te same nadruki (pomijam ten od trzeciego dysku, bo jest oczywiście nowy). Tak samo to wyglądało w wersji USA, więc nie ma co narzekać na wydanie z UK. Oczywiście mogli to w teorii poprawić.
IMG_0024_wynik
Kolejny aspekt to tajemnicze pudełko z resztą dodatków fizycznych. W sumie to standard u tego wydawcy, chociaż w ostatnim czasie czasem go brakuje. Swoją drogą z dopasowanymi grafikami.
IMG_0025_wynik
Tylna jego część. Dosyć nietypowy pomysł z informacją o drugiej części.
IMG_0026_wynik
W środku otrzymujemy ścierkę z mikrofibry. Taką do czyszczenia okularów powiedzmy. Bardzo fajny nadruk, od razu przypadł mi do gustu. Do tego są trzy naklejki oraz figurka „Migiego”. Niby jakaś tam oryginalna i sprowadzana. Nie wnikam, ale dodatki mimo wszystko są przyjemne (chociaż za wiele ich nie ma).
Podsumowanie: Kultowa seria z pogranicza thrillera i horroru klasy B otrzymuje wydanie deluxe. Nie powala dodatkami, ale bardzo zdobi kolekcję pięknymi okładkami (tak, wiem, są trochę hardcorowe, ale dopasowane). Zdecydowanie pod względem zawartości lepszy jest drugi sezon, ale jak go kupować i pomijać pierwszy? W dodatku za tak śmieszną cenę? Szanujmy się. To trzeba brać. Szkoda, że wydawca w UK nie skopiował też nadruku z wersji USA, byśmy mieli idealną kopię. Ciągle możliwe do nabycia za niską cenę. Radzę brać, bo jak zniknie, może być problem. Edycja USA podobno tez już jest na wyprzedaniu. To tyle na dzisiaj, miłego.

[MANGA PL] ATELIER SPICZASTYCH KAPELUSZY (TOM 3)

Z drobną obsuwą ruszamy z kolejnym wpisem. W sumie się to opłaciło, bo mam więcej niusów do przekazania. W związku z tym, że plany na dzisiaj jeszcze są, nie ma co zbytnio zwlekać. Zacznijmy od tych związanych z zakupami. Zupełnie niespodziewanie dotarła dzisiaj do mnie paczuszka, która spisywałem na straty. Tak, moi drodzy, po dwóch miesiącach walki i zwrocie pełnej kwoty przez amazon w związku z niedostarczeniem w terminie ostatecznym, otrzymałem ją w idealnym stanie. Jest to już przedmiot wyprzedany, więc tym bardziej jestem szczęśliwy. Gdyby tego było mało, jeszcze jedna przypełzła, ale tym razem już terminowo. W związku z tym wyczekuję jeszcze jednej, której termin ostateczny przypada na ten czwartek. Jestem bardziej optymistycznie nastawiony tym razem. Co do nowinek wydawniczych, to lecimy z naszym ryneczkiem. Wydawnictwo Kotori zapowiedziało kolejną nowość na rok 2020. Tym razem jest to jednotomówka BL, Oni ni Hatsujou autorstwa Reno Amagi. Wydawnictwo Studio JG ogłosiło wydanie kolejnej pozycji z serii exclusive! Jest nim pięciotomowa manga Tenju no kuni Ichimon Izumi. A na koniec w sumie najlepsza nowinka, JPF wyda w naszym kraju mangę Osamu Tezuki pt. „Norman”. Kolejne nowinki kolejnym razem. Lecimy z częścią główną.
Dzisiejszym gościem honorowym jest trzeci tom mangi Atelier spiczastych kapeluszy od Kotori w wersji specjalnej, czyli w twardej oprawie. Początkowo planowałem inną mangę wam opisać (a nawet myślałem o light novel), ale ostatecznie postanowiłem nadgonić ten cykl. Niebawem ma się w końcu ukazać długo wyczekiwany tom czwarty, więc dobrze by było mieć wcześniejsze już zrecenzowane. To mi w sumie przypomina, że innej serii w twardej oprawie od Kotori ciągle nie nabyłem, a sobie obiecywałem to zrobić, a pozytywne opinie mnie tylko utwierdzały w tym fakcie. Wszystkiego mieć nie można, ale się staramy, jak to mawiał mój znajomy. W tym tomiku ponownie uświadczyłem pewne gratisy, ale niestety nie był to poziom znany z dodatkowej książeczki/artbooku, który wcześniej dostaliśmy. Wprawdzie i tak to głównie dla twardej oprawy kupuję, a takie dodatki zwyczajnie dopełniają całości, ale miło by było, gdyby Kotori dawało coś lepszego – nawet kolejne zakładeczki czy arty/pocztówki. Tak czy siak, nie narzekam, ale zwyczajnie sugeruję, bo fani, jak to fani, bywają pamiętliwi i potem może się okazać, że nie będą chcieli tak pre-orderów nabywać dla dodatków. A co w samym tomiku? Wygląda na to, że niczego nieświadoma Koko znowu wpakowała się w niezłe tarapaty. Tym razem, niosąc pomoc poszkodowanym w powodzi spowodowanej przez wezbraną rzekę, ściągnęła na siebie uwagę Zakonu Ładu Magicznego. Jego funkcjonariusze nie odpuszczają nikomu, kto używa zakazanej magii. Nagle bowiem okazuje się, że zaklęcie zamieniające skałę w puch, tak przydatne wcześniej do udobruchania smoka, wpłynęło na wygląd całej okolicy. Podejrzenia padają więc na Koko, która jako ostatnia posługiwała się tą magią. Na szczęście interwencja koleżanek i wychowawcy pozwalają dziewczynie uniknąć niekoniecznie zasłużonej kary. Przy okazji jednak Qifrey wpada w końcu na trop obsesyjnie poszukiwanych czarodziejów w kapeluszach z rondami i postanawia za wszelką cenę podążyć nim w poszukiwaniu… właśnie, czego? Cokolwiek by to było, wplątuje w swoje śledztwo kolejne postronne osoby. Tymczasem życie w Atelier toczy się jak gdyby nigdy nic. Agatę wciąż pochłania nauka, tym razem do kolejnych egzaminów. Jednak nikt nie spodziewał się, że w jej ślady pójdzie także Koko, zarywając noce. Sprawdza się stare porzekadło, że co za dużo, to niezdrowo, i dziewczyna z przemęczenia ląduje w szpitalu [tanuki.pl]. Jak widać, fabuła brnie do przodu. Świetne fantasy, które jest zwyczajnie pięknie narysowane. Dla takiej pozycji ukazało się wydanie premium w twardej oprawie z dodatkami, które zdecydowanie rekompensują różnicę w cenie (chociaż tym razem nie są może jakieś niesamowite, to i tak stanowią miły gest od wydawnictwa). Pod względem tłumaczenia czy redakcji naprawdę trudno się do czegoś przyczepić. Dialogi są naturalne i zgrabnie rozpisane. Do tego dochodzi właściwie brak jakichś błędów. Nawet chyba jednej literówki się nie dopatrzyłem. Bardzo polecam. Zawsze cytuję wydawcę w tym miejscu, więc wypadałoby tę tradycję podtrzymać:
Misja niesienia pomocy ofiarom ulewy kończy się powodzeniem, lecz sprawy przyjmują nieoczekiwany obrót, gdy Koko zostaje schwytana przez Zakon Ładu Magicznego i oskarżona o paranie się zakazaną magią. Kara za zakłócenie naturalnego porządku magii może być tylko jedna – wymazanie pamięci. Tymczasem Qifrey nie ustaje w próbach odnalezienia prześladujących dziewczynę czarodziejów. Jak daleko się posunie, aby ich odnaleźć?
IMG_0011_wynik
Specyfika wydania:
Liczba stron: 192
Format: A6 (14,5cm x 20,5 cm)
Oprawa: twarda
IMG_0012_wynik
Zdecydowałem się na pre-order do tej pozycji, ponieważ skusiły mnie dodatki i edycja specjalną zarazem. Wydawca obiecał je dodawać do każdego tomu, więc trzymam Kotori za słowo. Wraz z trzecim tomem otrzymałem cztery kartki z artami znanymi z okładek lub ilustracji z artbooka bez kolorów – są to chyba grafiki do pokolorowania. Nie jestem wprawdzie tego pewien, ale tak chyba to przedstawiło wydawnictwo. Dla mnie są to szkice, więc je sobie zostawiam do przeglądania. Twarda oprawa prezentuje się wyśmienicie, ponieważ została świetnie przygotowana, ale mamy tutaj mały minusik tej edycji. W edycji standardowej znajduje się opis na obwolucie o autorce – na skrzydełkach. Tutaj grafikę z kładki przeniesiono na twardą oprawę i zniknęła ta notka. Mały to minus, ale jednak szkoda.
IMG_0014_wynik
Manga ta powszechnie jest chwalona za piękne rysunki i nie ma w tym grama przesady. Nie chodzi tu tylko o obrazki na jedną czy dwie strony, ale szczegółowość i liczbę detali bijącą od każdego, nawet najmniejszego rysunku.
IMG_0015_wynik
Wspomniany gratis do pre-orderu, czyli kartki-kolorowanki w czterech sztukach. Są dwustronne. Tak się trochę teraz zastanawiam, czy ich malowanie nie będzie przebijać na drugą stronę, więc może to jednak do tego nie służy? Zresztą kto by to malował, dajcie spokój.
IMG_0016_wynik
A tutaj wersja po odwróceniu. No śliczne te rysunki są, nie ma co gadać, a w dodatku historia i bohaterowie mnie urzekają.
Podsumowania: Niesamowicie narysowana i świetnie opowiadana historia otrzymuje polskie wydanie oraz edycję premium. Pomijając genialnie przygotowaną twardą oprawę, otrzymujemy również cztery dwustronne kartki z grafikami. Naprawdę warto dopłacić, by mieć tak piękne wydanie. Radzę przemyśleć zakup jak najszybciej, dopóki są jeszcze dostępne edycje specjalne na stronie wydawcy. Ta możliwość pewnie niedługo zniknie, a wtedy zaczną rosnąć ceny w serwisach aukcyjnych. To tyle na dzisiaj, miłego.

[ANIME BD] Psycho Pass 2 – Collector’s Edition

Z małą przerwą lecimy z kolejnym wpisem. Trzeba się uwijać, bo są jeszcze bogate plany na ten wieczór, więc zaczynajmy (też nowinek się trochę nazbierało). Zacznijmy może od moich paczuszek. Bardzo wolno coś dochodzą i mam obawy nad dotarciem do celu części z nich, ale w końcu jakaś dobiła szczęśliwie do celu. Wszystko w super stanie, więc recenzje kiedyś tam. Lecimy z nowinkami wydawniczymi, a jest tego naprawdę sporo. Funimation zapowiedziało: Million Arthur (BD), BEM (BD), Bungo Stray Dogs DEAD APPLE (BD/DVD), The Helpful Fox Senko-San (BD), The Quintessential Quintuplets Season 1 Limited Edition (BD/DVD), RobiHachi (BD), Hinomaru Sumo Part 2 (BD), Bungo Stray Dogs Season 3 (BD/DVD), Kono Oto Tomare! Sounds Of Life Season 1 (BD) i Date A Live III (BD/DVD). Mamy tutaj parę fajnych pozycji, ale większość muszę i tak sprawdzić, bo znam je z jakichś zapowiedzi, gdzie wyglądały dosyć obiecująco, a jak to ostatecznie wyszło, nie wiem. Sentai uruchomiło pre-order do: W’z (BD), Cinderella Nine (BD), Ao-Chan Can’t Study (BD), BanG Dream! Season 2 (BD), Revue Starlight (BD) i Clannad Steelbook (BD). Podobna sytuacja jak przy Funimation – trzeba sprawdzić. Pewnym miłym zaskoczeniem jest wznowienie Clannad na steelbooku. Wygląda przepięknie i ma okładkę jak wydanie japońskie. Nie wiem, czy wytrzymam, gdy zobaczę w przecenie (mimo że już serię mam w kolekcji). Czas na część główną.
Dzisiejszym gościem honorowym jest drugi sezon serii Psycho Pass od Anime Ltd w wydaniu kolekcjonerskim. Tak, moi drodzy, należało w końcu zapełnić lukę w naszych recenzjach i dokończyć ten cykl. Trochę w tym prawdy, ale nie do końca, bo jak pewnie wielu wie, seria doczekała się dalszych kontynuacji. Problem polega na tym (a może nawet i dwa), że na razie ich w jakimś zrozumiałym języku wydanych nie widziałem (czy nawet zapowiedzianych), więc trudno się do tego tematu odnieść (drugi problem to sam poziom tych dzieł, bo czytałem różne opinie, ale się nie zrażam). W każdym razie ruszajmy z kontynuacją. Pamiętam, że nabyłem ją gdzieś na olx (tak, tym naszym) i generalnie się ucieszyłem, ponieważ była to pozycja prawie wyczerpana w tym wydaniu, a mi się udało ja tam trafić niezwykle tanio. Jak się później okazało, Anime Ltd zorganizowało wyprzedaż pod koniec roku i mogłem ją nabyć po jeszcze niższej cenie, gdybym zdążył, bo przepadła bardzo szybko. Nie będę ubolewał nad tym faktem, bo i tak trafiłem po taniości, jak to mawiają. Zanim będę się rozpływał nad bardzo ładnym wydaniem, trochę o tej produkcji. Półtora roku po wydarzeniach poprzedniego sezonu Akane Tsunemori kontynuuje swoją pracę jako inspektor — egzekwując wyroki Sybilli. Dołączają do niej nowi strażnicy i młodszy inspektor Mika Shimotsuki, młoda kobieta ślepo i niezachwianie lojalna wobec systemu. Gdy Akane zastanawia się zarówno nad charakterem swojej pracy, jak i uzasadnieniem wyroków Sybilli, pojawia się niepokojące nowe zagrożenie. Tajemnicza postać odkryła sposób kontrolowania Współczynnika Przestępczości — liczby opracowanej na podstawie skanów umysłowych, która pozwala Sybilli ocenić zdrowie psychiczne i zidentyfikować potencjalnych przestępców. Za pomocą tych środków jest w stanie zamordować egzekutora, pozostawiając tajemniczą wskazówkę: „WC?” nabazgrane krwią na ścianie. Akane i reszta 1 Dywizji wkrótce zaczynają grać w śmiertelną grę przeciwko nowemu wrogowi, stając twarzą w twarz z konspiracją zagrażającą nie tylko autorytetowi Systemu Sybilli, ale także fundamentowi własnych przekonań Akane [tanuki.pl]. Tak to mniej więcej wygląda, jeśli chodzi o zarys fabularny. Chcę się aż zacząć oglądać? No pewnie. Początkowe odcinki napawają dużym optymizmem i obiecują nietuzinkowy seans. No może trochę przesadzam, ale, oglądając je, myślałem sobie – to jest kontynuacja, na którą czekałem. Klimat właściwie pozostał ten sam, a historia zapowiadała się interesująco. Nie chcę tutaj jakoś wiele zdradzać, ale trochę później rozczarowuje. Rozwiązanie sprawy pozostawia niedosyt i sama konkluzja przybywa niezwykle szybko. Myślę, że twórcy popełnili błąd z zamysłem od razu robienia serialu i filmu. Z tego powodu dzisiaj omawiana produkcja jest dosyć mizerna pod względem liczby odcinków (połowa tego, co miał sezon pierwszy), a co za tym idzie, ma się mniejsze pole do popisu na złożoności fabularne. Oczywiście zdaję sobie sprawę, że i tak można było tutaj więcej ugrać i problem leży w scenariuszu. Ale wiecie co? I tak się bardzo dobrze bawiłem i nie żałuję, że po nią sięgnąłem. Ba, zrobiłem to ponownie i będę wracał, bo po to sobie ją nabyłem. Dlatego, jak wspominałem wcześniej, interesują mnie kontynuacje – pomimo średnich opinii recenzentów (skoro przy drugim sezonie miałem odmienną, to czemu podobna sytuacja nie może zaistnieć i w ich przypadku?). Czas na detale wydania. Jeśli chodzi o jakość obrazu czy dźwięku, to prezentuje podobny do pierwszego sezonu poziom, ale jest chyba minimalnie lepiej. Jest to jedna z serii wydanych na mocy paktu Anime Ltd z Funimation, czyli wkładają ich dyski, ale z regionem europejskim i wstawką odnośnie do wydawcy (w teorii czasem też coś modyfikują napisy, gdy zajdzie taka potrzeba). Tłumaczenie stoi na sensownym poziomie, a napisy się wygodnie czyta. Przejdźmy do detali.
IMG_9961_wynik
Specyfika wydania:
Języki: japoński, angielski
Dźwięk: Dolby TrueHD 2.0 (japoński), Dolby TrueHD 5.1 (angielski)
Rozdzielczość: 1080p HD
Format obrazu: 16:9
Region: B
Napisy: angielskie
Dyski: 2xBD
Lista odcinków z wydania:
1. The Scales of Justice <299/300>
2. The Creeping Unknown
3. The Devil`s Proof
4. The Salvation of Job
5. Unforbidden Games
6. Those Who Cast Stones
7. Untraceable Children
8. Conception of the Sibyl <AA>
9. Omnipotence Paradox
10. Gauging the Soul
11. What Color?
IMG_9962_wynik
Mamy tutaj dosyć standardowe wydanie od Anime Ltd, ale z pewnymi bajerami. Po pierwsze na artbox została nałożona przeźroczysta obwoluta z nadrukiem postaci (coś jak przy drugim sezonie Tokyo Ghoul). Na samym pudle mamy identyczne nadruki jak w wydaniu USA (w sumie takie same jak przy pierwszym sezonie, ale dla innych postaci). Na to nakładamy nadruk na przeźroczystej obwolucie z wizerunkami bohaterów jak w serialu. Wygląda to bardzo ładnie.
IMG_9963_wynik
Tutaj okładka boxu po zdjęciu obwoluty, by sobie porównać.
IMG_9987_wynik
Tylna jej część, czyli inny bohater. Wielu pewnie wie, co to za gość.
IMG_9965_wynik
W środku czeka nas równie ładny digipack, do którego środka trafiły płyty. Wszystko nawiązuje do oryginalnego wydania. Tak, minimalizm w cenie, jak to kiedyś wspominałem.
IMG_9966_wynik
Widok na płyty. Pod nimi obrazki podobne do tych, które widzieliście na froncie pudełka. Tak, dwie płyty, ale to w sumie wystarczyło, by cieszyć się całkiem przyjemną jakością.
IMG_9967_wynik
Czas na najlepszy dodatek fizyczny (którego zabrakło w sezonie pierwszym), czyli artbook. W przeciwieństwie też do filmu jest grubszy i w twardej oprawie. Liczy sobie pięćdziesiąt sześć stron i zawiera informacje o bohaterach, świecie, w którym przedstawiona jest seria, jakieś arty czy wywiady z twórcami. Naprawdę sporo informacji, które zostały świetnie podane. Bardzo dobra rzecz.
IMG_9968_wynik
Tylna jego część, czyli…. minimalizm w cenie. Chociaż poza tym logiem mogło też coś innego się pojawić.
IMG_9969_wynik
Tutaj podgląd na zawartość tej książeczki. W tym przypadku opisy bohaterów. Bardzo ładnie przygotowane i pasuje do serii.
IMG_9972_wynik
Jeszcze jedna fotka – tym razem na część, która już jawnie jest artbookiem. Mamy tutaj sporo grafik promocyjnych, które świetnie się przegląda.
Podsumowanie: Kontynuacja kultowej serii, która była okrzykiwana mianem następcy kultowego Ghost in the Shell. Oczywiście były to tylko slogany, bo poziomem do tamtego kultu jej jednak trochę daleko, ale muszę stwierdzić, że podobniejszą serię dosyć trudno wskazać, więc troszkę w tym haśle reklamowym było prawdy. Kontynuacja nie jest tak dobra, jak część pierwsza, ale i tak wciąga i przykuwa uwagę pomimo niedoróbek w scenariuszu. Dajcie się ponieść, bo to i tak świetna produkcja. Otrzymała bardzo ładne wydanie, które zdecydowanie warto sobie nabyć. Radzę się spieszyć, bo wyprzedawanie tego tytułu trwa i ma nie być już wznowień, więc to ostatnia szansa. Istnieje też edycja USA, ale jest droższa i też już zanika. To tyle na dzisiaj, miłego.

[FIGURKA] Fate/Grand Order – Scáthach – 1/7 – Lancer, Third Ascension (Ques Q)

Z małą przerwą ruszamy z kolejnym wpisem. Drobne opóźnienia są wpisane w ten blog, więc nie ma co się im dziwić. Wiem, wiem, obiecywałem częstsze wypociny, ale w ostatnich dniach jakoś nie mam weny lub bardzo chcę szybko porobić coś innego w wolnych chwilach, wybaczcie. Ciągle chcę trzymać jakieś w miarę sensowne tempo, więc nie ma większych przerw. Aktualnie niewiele się dzieje, więc trudno podawać jakieś nowinki wydawnicze. Dzisiaj można wspomnieć chyba tylko o Aria The Natural Season 2 Part 1 (BD) od Nozomi, czyli standardowej edycji produktu znanego z KS (nawet go posiadam w kolekcji, ale nie było jeszcze dogodnej chwili na recenzję). Tym samym przechodzimy do nowinek wydawniczych. Wysłano mi część trzecią Arii z KS, więc trzeba będzie jeszcze poczekać na ostatni dodatek, czyli artbook. Pewnie niebawem też ruszą z produkcją/wysyłką. Ciągle omijają mnie paczki i nie wiem już, czy wszystkie zaginęły… Oczywiście może się skończyć pojawieniem się całego pakietu jednego dnia. W sumie bym się ucieszył. Prawie bym zapomniał przypomnieć o promocji JPF na ich mangi oraz kalendarze (które otrzymujemy w formie gratisu od pewnej kwoty – to już tradycja i głupio bym się czuł bez nowego). Czas macie do końca stycznia. Sam zrobiłem zamówienie dzisiaj, bo na śmierć o tym zapomniałem. Czas na część główną.
Dzisiejszym gościem honorowym jest figurka Scáthach – Lancer w wersji Third Ascension od firmy Ques Q. Miałem już w dużej części ten post napisany wczoraj, ale nie udało się go dokończyć, więc ląduje na stronce dopiero dzisiaj. Takie już uroki późnego zaczynania. Z tą figurką jest powiązana pewna historyjka, więc postaram się ją przedstawić. Tak, to chyba będzie nawet dobry wstęp. Od razu się przyznaję, że jestem fanem tej postaci i to od dłuższego czasu, więc ciągle liczę, że zobaczę jakieś dłuższe fragmenty z serii czy filmu z jej udziałem, a nie tylko mini wstawki z jakichś gier z uniwersum Fate/Grand Order. Spokojnie, jestem cierpliwy. W każdym razie dawno temu, gdy jeszcze miałem mało figurek… a by być bardziej precyzyjnym, to jakieś dwie lub trzy, pojawiła się w sklepach właśnie Scáthach od firmy PLUM. Nabyłem ją czym prędzej i czekałem na wysyłkę. Co ja się wtedy nadenerwowałem, gdy czytałem wpisy o oderwanych głowach tej postaci (i to dosłownie, bo takie problemy były całkiem powszechne i wynikały podobno z konstrukcji + pakowania). W każdym razie w końcu dotarła bez problemów, a ja byłem ucieszony ze swojej zdobyczy. Później oglądałem figurki innych firm i coraz mniej mi się podobała moja od Plum. Dlaczego? Bo postać odbiegała od wersji znanej z artów/filmików; bo czasem kolory niedomagały, była bardzo lekka (chociaż to może być zaleta). To wszystko doprowadziło w pewnym momencie do sprzedaży tej zdobyczy (dodam tylko, że miałem kiedyś jeszcze jedną figurkę od Plum i prezentowała podobny poziom, wiec nie polecam ich wyrobów). W każdym razie czas mijał i w końcu firma Ques Q pokazała swoją wersję. Z początku lekko sceptycznie podchodziłem do tematu, ponieważ ich nie znałem (i nie chciałem ponownie nabyć tej samej postaci, która by mnie nie satysfakcjonowała wykończeniem), ale dobre wypowiedzi obeznanych fanów mnie uspakajały. Nadszedł dzień premiery, wiwaty na temat detali i… braki w sklepach. Tak, musiałem obejść się smakiem, bo ceny bardzo znacznie podskoczyły. Znowu minęło trochę czasu… Tak w sumie to niewiele. Pojawiła się w końcu inna wersja tej postaci, ale mi trochę nie pasowała. Chodzi tutaj o 1st Ascension od tej samej firmy rzecz jasna. Zastanawiałem się… a czas mijał i pojawiła się kolejna zapowiedź dzisiaj omawianej pozycji (tak, też od Ques Q). Tym razem nie odpuściłem, bo wyglądała cudnie. Tym przydługim lekko wstępem przybliżyłem nieco historię, która doprowadziła do zakupu dzisiejszego gościa honorowego. Wbrew pozorom, a może właśnie zgodnie z przewidywaniem, tego się nie kupuje pod wpływem impulsu, a po dłuższym przemyśleniu (przynajmniej ja tak robię, bo podobno różnie to bywa). Przechodząc bardziej do konkretów, mogę polecić już z pełną świadomością firmę Ques Q, ponieważ ich wyroby, a przynajmniej prezentujące poziom podobny do dzisiaj omawianego, są wysokich lotów i naprawdę trudno im coś zarzucić, pomijając sprawy oczywiste. Jakie? Jeśli już w samym projekcie figurki coś nam nie pasuje, to trudno by się to zmieniło magicznie na premierę. Mamy tutaj sztywną konstrukcję, naprawdę się nie obawiam, że coś nam się tutaj popsuje po dłuższym użytkowaniu (w znaczeniu, że pochyli w jakąś stroną, a bywają takie przypadki, ale raczej rzadko w sumie). Do tego dochodzi duża liczba detali czy świetne odwzorowanie postaci. Mamy też piękne malowanie i właściwie brak wpadek z nim związanych – zawsze staram się jakieś znaleźć, bo chyba zawsze gdzieś jakaś jest – to wręcz mnie utwierdza w przekonaniu, że faktycznie była malowana, ale coś tutaj znaleźć nie mogłem. Przejdźmy może do detali.
IMG_9063_wynik
Specyfika wydania:
  • figurka z podstawą
  • broń w reku, czyli Gáe Bolg – przeklęta włócznia
IMG_9064_wynik
Jak już wspominałem wcześniej, mamy tutaj bardzo dużą ilość detali. Firma dzięki wydawaniu kolejnych wersji tej figurki mogła dodawać kolejne, które po prostu stopniowo zwiększały problem produkcyjny. Swoją drogą pojawiły się głosy, że to wyciąganie pieniędzy od biednych fanów – zamiast dać wznowienie starszej wersji, wydajemy nową i liczymy, że ją kupią zarówno ci, którzy się nie złapali, jak i część z tych, którzy będą chcieli lepszą wersję. Trudno ocenić, ile w tym prawdy, bo opinie są podzielone. Jak tam się cieszę z tej ostatecznej wersji, której się doczekałem.
IMG_9065_wynik
Część detali jest widoczna tylko z boku, co widać powyżej. Naprawdę masę tutaj różnych smaczków, a przy tym poza jest niewątpliwie dynamiczna. Naprawdę utwierdzam się w przekonaniu, że moja stara wersja od Plum wypada przy tej niezwykle blado. Przepraszam, że się tak do niej ciągle odnoszę, ale długo ją miałem i trochę mi się wryła w pamięć. Zresztą takie porównania są zawsze przydatne. Trochę może szkoda, że nie mogę zrobić fotek, na których są obie wersje – wtedy fajnie by wypadały takie zestawienia.
IMG_9066_wynik
Kolejny aspekt to jej tylna część, czyli włosy. Podobnie jak w starej wersji, broń jest trzymana w rekach i znajduje się między włosami, co daje im lekkie oparcie. 
IMG_9062_wynik
A tutaj w całej okazałości nasza figurka. Jest dosyć wysoka, jeśli chodzi o broń, ale można tym trochę manipulować, umieszczając ją nieco niżej. Możliwości są trochę ograniczone, ale drobne pole manewru mamy. Najgorszym elementem jest podstawa, która po prostu jest, ale nie ma co przesadnie nad tym narzekać, bo jest to częsty problem. Wręcz chyba należy chwalić, gdy odbiega od tej normy.
Podsumowanie: Kultowa postać z bardzo rozpoznawalnego uniwersum, które w końcu i od tej odsłony dostaje animacje, otrzymała piękną figurkę. Naprawdę trudno znaleźć jakieś wpadki czy wytknąć jakieś przewinienia twórców. Zwyczajnie bardzo solidna robota. Zdobi kolekcję fana świetnym wykonaniem i dużą liczbą detali. Ciągle można ją trafić w sensownej cenie, ale jest to coraz trudniejsze, więc należy się śpieszyć. Moja ulubiona firma zapowiedziała spory czas temu inną figurkę tej postaci, która jest spełnieniem moich marzeń. Czekam z utęsknieniem na premierę. To tyle na dzisiaj, miłego.
2001513

[ANIME BD] Night is Short Walk On Girl – Collector’s Edition

Z lekkim poślizgiem startujemy z kolejnym wpisem. Ostatnio trochę mnie ogarnęło lenistwo i chęć nadgonienia pewnych spraw, więc mieliśmy przestój. Co się odwlecze… Zresztą wiecie sami. Lecimy ze wpisem. Na początek nowinki zakupowe, czyli nic do mnie nie dotarło. Chyba czas przyznać, że moja paczuszka zwyczajnie gdzieś przepadła. Spodziewam się innych na dniach, a Anime Ltd potwierdziło, że z największego oczyszczania magazynów zamówienia zaczną wysyłać końcem stycznia/początkiem lutego, więc… Dobrze, że jeszcze mam coś do nadgonienia. Ostatnio udało mi się złapać pewien smakowity kąsek, którego trochę szukałem, więc ostatnie dni nie były stracone. Nowinki wydawnicze obfitują głównie w figurki, chociaż i tam się niewiele działo. Good Smile Company wznawia Fate/EXTRA Saber Extra 1/7, a od SkyTube ruszył pre-order do Nekopara Vanilla Chinese Dress edition illustration by Sayori DX Ver. 1/6 oraz Nekopara Chocola Chinese Dress edition illustration by Sayori STD Ver. 1/6. Nekopara na topie, chociaż wcześniej zapowiadane (których premiera jeszcze w tym roku) bardziej mi się podobały. Tutaj wprawdzie zaletą jest niższa cena, ale co kto tam woli. Jeszcze warto wspomnieć o starcie pre-orderu na kilka edycji Weathering With You (najnowszego filmu Shinkaia), a także na tę najbardziej obfitą w dodatki, czyli 4K Ultra HD Blu-ray Collector’s Edition. Jak widać, otrzymamy podobne wydawnictwo do Your Name, a mnie zastanawia, czy się pakować w jego zakup. Czas na część główną.
Dzisiejszym gościem honorowym jest edycja kolekcjonerska od Anime Ltd filmu Night is Short Walk On Girl. Nabyłem sobie w tamtym roku tę produkcję i myślałem, że zrobiłem to w ostatnim momencie, ponieważ po tych zakupach przez długi czas był niedostępny na sklepach. Nieco niespodziewanie pojawiło się kilka kopii tego obrazu podczas wyprzedaży świątecznych. Nie wiem, czy bym podołał wyzwaniu i zdążył go nabyć, ale była to kolejna szansa. Nie będę narzekał, bo cena była podobna, a brałem go w momencie, gdy nic nie zwiastowało jego ponownego pojawienia się w sprzedaży. Nie wiem, czy wszyscy wiedzą, ale film ten jest bardzo powiązany z serią Tatami Galaxy (którą opisywałem w tym miejscu), chociaż tak naprawdę jej znajomość nie jest wymagana podczas seansu. Jednak i tak rekomenduję obejrzenie tej produkcji przed tym filmem. Dlaczego? Mamy tutaj trochę nawiązań i puszczania oka do fanów, więc zwyczajnie stracimy, a przecież tamta seria jest niczego sobie. Może najpierw trochę o tym niesamowitym obrazie przed omawianiem wydania. The Night Is Short, Walk on Girl ze swoim mylącym tytułem opowiada o wyjątkowo długiej, obfitującej w niezwykłe wydarzenia nocy. Pewien młody mężczyzna wyrusza w kipiące zabawą i uciechami miasto, krocząc śladami czarnowłosej dziewczyny. Przyświecająca mu idea Strategii Czystego Przypadku ma pomóc potajemnie zakochanemu bohaterowi zbliżyć się do niewiasty. Ścieżka, którą obierze brunetka, nie należy jednak do najprostszych – wiedzie zaś przez pijackie turnieje, książkowe kiermasze, uliczne festyny czy inne przytłaczające swoją zadziwiającą fantazyjnością, zrodzone w łonie wciąż niezaspokojonej nocy miejsca. Nocy, która okaże się najdłuższą w życiu bohaterów. Choć relacja chłopaka i dziewczyny jest fundamentalna dla fabuły, film szybko zostaje zdominowany przez plejadę kolejno spotykanych barwnych postaci drugo- i trzecioplanowych, będących filarami filmu Japończyka: Don Majciocha, mężczyznę o surowej, kwadratowej szczęce, który obiecał nie zmienić bielizny, póki ścieżki jego oraz jego tajemniczej ukochanej ponownie się nie zetną; ekscentrycznego kolekcjonera w kimonie, który zbiera nawet przypadkowo znalezioną na ulicy odzież; członków nielegalnego teatru czy Boga Kiermaszu Używanych Książek. Prawdziwą istotą filmu jest jednak przedziwna, wręcz niemożliwa do opisania podróż, która prowadzi przez zaludnione, upojone miasto [tanuki.pl]. Tak, pewnie wielu już doszło do prawidłowego wniosku (a już na pewno ci, którzy oglądali wcześniej wspomniany serial), że jest to ponownie surrealistyczna przejażdżka pełna wizualnych ekscentryczności, zabawa obrazem czy stylami. Do tego dochodzą barwne dialogi czy nietypowy, ale bardzo zabawny humor. Oczywiście zdaję sobie sprawę, że nie wszystkim może to podejść, ale naprawdę polecam dać szansę. Od serialu odróżnia trochę liczba dialogów, która nie jest aż tak intensywna (chociaż w pewnym momencie ją przebija) oraz może nawet bardziej odważny temat czy sceny. Wszak przez sporą część filmu jest mowa o piciu alkoholu (drinkach i zwyczajnych popijawach lub ładowaniu się na imprezy „na Janka”) czy zwyczajnie niesamowitym i intensywnym życiu nocnym. Może lekko przesadzam, ale bardziej to w sumie pasuje do filmu niż serialu. Ogólnie rzecz ujmując, gorąco polecam. Dobra, wracamy do konkretów na temat wydania. Jeśli chodzi o samą warstwę audiowizualną to mamy tuta świetnie przekodowany obraz i super napisy. Naprawdę trudno się do czegoś przyczepić. Czas na detale.
IMG_0073_wynik
Specyfika wydania:
Języki: japoński, angielski
Dźwięk: DTS-HD MA 5.1: japoński, angielski (BD), Dolby Digital 5.1: japoński, angielski (DVD)
Rozdzielczość: 1080p HD (BD), SD (DVD)
Format obrazu: 16:9
Region: B (BD), 2 (DVD)
Napisy: angielskie
Dyski: 1xDVD i 1xBD
IMG_0074_wynik
Mamy tutaj w sumie dosyć standardowe wydanie jak na Anime Ltd, ale to nic złego – wypracowali sobie schemat, który zawsze wygląda dobrze i zawiera to, co fani oczekują: ładne wydania oraz dodatków. Nie inaczej jest i tym razem.
IMG_0075_wynik
Z wierzchu mamy śliczny box. W środku czeka nas równie ładny digipack, do którego środka trafiły płyty. Wszystko jest w świetnej stylistyce. 
IMG_0076_wynik
Widok na płyty. Fajnie, że mają różne grafiki, ale to chyba nikogo nie dziwi. Jakość obrazu czy dźwięku na nośniku DVD jest całkiem przyzwoitą jak na ten format, ale komu to potrzebne, gdy mamy płytę BD.
IMG_0078_wynik
W formie dodatku otrzymujemy 52-stronicową książeczkę, z którą warto się zaznajomić. Powyżej okładka tego dodatku.
IMG_0077_wynik
A teraz czas na tylną część. Jak widać, otrzymujemy głównych bohaterów tej pozycji.
IMG_0079_wynik
W środku mamy wizerunki postaci, jakieś pierwsze szkice czy tła z serii. Wszystko wygląda gustownie, chociaż brakuje mi trochę jakichś analiz czy możliwych interpretacji. Chętnie bym coś takiego poczytał. Niemniej zdecydowanie lepiej niż w wydaniu standardowym tej pozycji.
IMG_0080_wynik
Jeszcze jedna grafika, byście mogli dokładniej zobaczyć, z czym się to je.
Podsumowanie: The Night Is Short, Walk on Girl, choć jest filmem cudownie absorbującym zmysły, hipnotyzującym i prześmiewczym, naszpikowanym dowcipnymi odniesieniami i charakterystycznym humorem dla dorosłych, jest także bez mała dziełem, od którego niejednego może rozboleć głowa. A my tę pozycję możemy sobie nabyć i to w pięknym wydaniu, czy można przegapić tę okazję? No cóż, pewnie wielu tak zrobiło chociażby dlatego, że jej nie znali. Pozostaje im szukanie po aukcjach lub nabywanie innej edycji. Ale nigdy nie wiadomo, może jeszcze się gdzieś trafi w dobrej cenie? To tyle na dzisiaj, miłego.

[MANGA PL] CARD CAPTOR SAKURA (TOM 5)

Mamy tutaj drobne opóźnienie, ale nie przesadzajmy, nie jest aż tak duże. W związku z drobną przerwą pojawiły się jakieś nowinki, więc są plusy tej sytuacji. Po pierwsze pewna paczka mi chyba zaginęła. Powinna już dotrzeć dawno temu, a ciągle jej nie ma. W związku z niedotrzymaniem terminu Amazon zwrócił mi pełne koszta i nawet jeśli dojdzie, paczkę będę już miał za friko. Dobrze by było, gdyby jednak dotarła i nawet nie chodzi o to, że chciałbym „zaoszczędzić” tą sytuacją. Ten przedmiot jest już właściwie wyprzedany, więc zmuszony będę za niego przepłacać/w ogóle go nie zdobędę. Pozostaje mi trzymać kciuki (i szukać ewentualnego miejsca, gdzie to jeszcze można zdobyć). Manga Entertainment potwierdziło domysły fanów odnośnie do limitowanych edycji najbliższy wydawnictw. Ukażą się w UK: Attack on Titan Season 3 Part 2 Limited Edition (BD/DVD), Fruits Basket (2019) Season 1 Part 2 Limited Edition (BD/DVD), SSSS.GRIDMAN Limited Edition (BD/DVD) i ZOMBIE LAND SAGA Season 1 Limited Edition (BD/DVD). Bardzo cieszy pojawienie się tych edycji w Europie, bo to się zawsze wiąże z niższą ceną. Reszta nowinek następnym razem, a teraz lecimy z częścią główną.
Dzisiejszym gościem honorowym jest piąty tom mangi Card Captor Sakura od Waneko. Musiałem sobie porobić fotki tego wydania, ale jakoś się udało uwinąć przed premierą kolejnego tomu, który ukaże się w tym tygodniu. Szybko nasze Waneko to wydaje, a bardziej to chyba tylko odnoszę takie wrażanie, bo przecież tomiki pojawiają się w sklepach po prostu co dwa miesiące. Zwyczajnie chyba jeszcze się oswajam z myślą, że w końcu się doczekałem, a to już prawie szósty tom trzymam w łapkach. Nasza Sakurka gna do przodu, a my śledzimy jej niesamowite historie. Jak to zawsze bywa w przypadku tej serii, nabyłem sobie pre-order, by zebrać wszystkie karty. Tak, wkręciłem się na maxa, a piękne okładki i klimat tej mangi rekompensują wszystko. A co w tomiku? Oj dzieje się, moi drodzy. Główna część jest poświęcona przedstawieniu w szkole Tomoeda z okazji Festiwalu Kultury. Klasa naszej bohaterki wystawia „Śpiącą królewnę”, a sama Sakura gra… księcia! Śpiącą królewnę nie mógł zagrać kto inny jak… Syaoran Li. Czyżby w końcu miało się ziścić pragnienie fanów o pocałunku tych bohaterów? Karty Clowa tylko czyhają, by nam popsuć takie sceny, więc wkraczają do akcji. Trochę się tu przedrzeźniam, ale mnie więcej tak to wygląda, co oczywiście nie psuje tej świetnej historii pełnej humoru i akcji. Czy w końcu poznamy zamiary tajemniczej nauczycielki, którą z jakiegoś powodu zna brat Sakury? To już musicie sprawdzić sami. W sumie jeszcze na początku tomiku mamy rozdział z wycieczką rodzinną. Czy spotkanie pewnego starszego pana jest przypadkowe? Kim on właściwie jest dla Sakury? Trochę się tutaj dzieje, nie ma co gadać. Większość wątków (a właściwie wszystkie) fani adaptacji dobrze znają. Przyznam, że wolę ją w tamtej wersji, ale i mangowa mnie bardzo urzeka i będę bardzo szczęśliwy z pełną serią na półce. Czas na specyfikacje wydania. Jak wspominałem już wcześniej, jest właściwie idealne. Po pierwsze obwoluta z brokatem, która wypada genialnie. Dalej mamy piękne kolorowe pierwsze strony – coś ala artbook i właściwą mangę. To Clamp, więc rysunki są bardzo ładne. Do tego mamy bardzo dobre tłumaczenie – w tym specyficzną mowę Kerberosa. Waneko nie zawsze poradziło (przynajmniej w moim odczuciu nie wszystkie brzmią naturalnie i nie zawsze są idealnie dopasowane do postaci) i jakiejś tam literówce, ale ogólnie na plus zdecydowanie. Bardzo polecam. Zawsze cytuję wydawcę w tym miejscu, więc wypadałoby tę tradycję podtrzymać:
W szkole Tomoeda trwa Festiwal Kultury. Klasa naszej bohaterki wystawia „Śpiącą królewnę”, a sama Sakura gra… księcia! Ale kto w takim razie otrzymał rolę tytułową? Wszyscy uczniowie bardzo się starają, by sztuka odniosła sukces. Niestety na scenie dochodzi do dziwnych wydarzeń! Sakurę czeka ciężka próba!
IMG_0292_wynik
Specyfika wydania:
Liczba stron: 196
Format: A6 (13,5cm x 19,5 cm)
Oprawa: miękka, obwoluta
IMG_0293_wynik
Zdecydowałem się na pre-order do tej pozycji, ponieważ skusiły mnie dodatki. Niby nie były jakieś bardzo odkrywcze, ale bardzo miłe dla oka. Tym razem dostałem kartę Clowa z Kaho Mizuki (zdradzę tylko, że są dodawane do każdego tomu w pre-orderze oraz do wyczerpania zapasów).
IMG_0294_wynik
Jak wspominałem wcześniej, na początku mamy kilka stron kolorowych z grafikami promocyjnymi lub takimi artami bardziej od Clampa. Wyglądają zwyczajnie świetnie i utwierdzają mnie w przekonaniu, że wydanie świetnie się prezentuje.
IMG_0295_wynik
Tutaj pokaz zawartości. Kreska jest przyjemna dla oka, czcionka czytelna a druk wyraźny. Chwilami mamy ciemniejszy, a innym razem jaśniejszy, ale tak już było w oryginale (podobno), więc nie zaliczę tego na drobny minusik.
Podsumowanie: Kultowa pozycja w końcu po polsku. Warto było czekać, bo dostaliśmy naprawdę dobre wydanie od Waneko, które podkreśla już i tak świetne tytuły ogłoszone z okazji ich rocznicy (jeśli takie pozycje będziemy dostawać na każdej u tego wydawnictwa, to chce tak co roku). Radzę dać szanse, nawet jeśli niezbyt się czujecie w tych klimatach. Seria ma swój urok, a ładne wydanie powinno was dodatkowo zachęcić. Niestety już nie dostaniecie zapewne dodatków od pierwszych tomów. Chyba że wydawcy jakieś zostały? Może warto spytać. To tyle na dzisiaj, miłego.

[ANIME BD] My First Girlfriend Is A Gal Limited Edition

Po malutkiej przerwie wracamy do wpisów, co oznacza najzwyklej w świecie, że nie zwalniamy tempa. Tak, moi drodzy, trzeba się przyzwyczajać do częstych wypocin, by po nadrabiać zaległości. Z nowinek można wspomnieć o wygaśnięciu KS dla sponsoringu stworzenia adaptacji serii “WORLD END ECONOMiCA”, który zakończył się sukcesem, jak niedawno wspominałem. Ostatecznie nie przyczyniłem się do niego, bo w sumie do końca nie czułem sensu nabywania czegoś z tej zbiórki. Jeśli ruszy taka dla już adaptacji, chętnie się przyłączę. Pod względem nowinek zakupowych nic dla was nie mam, bo co się mogło zdarzyć nowego w dniach wolnych? Przejdźmy zatem do części głównej.
Dzisiejszym gościem honorowym jest limitowane wydanie od Funimation serii My First Girlfriend Is A Gal. Właśnie zdałem sobie sprawę, że chyba nigdy nie opisywałem wydanej przez nich serii na tej stronce (nawet na poprzedniej odsłonie). Były wprawdzie jakieś prawie Funimation, bo od Anime Ltd, które to czasem dostaje ich encody, więc wychodzi na to samo. Trochę się denerwuję. Za pierwszym razem zawsze boli… Dobra, dosyć tych żarcików. Pamiętam, że zacząłem oglądać tę serię z jakiś absurdalnych powodów. Bo mnie zainteresował tytuł z tym „gal”, bo zobaczyłem jakiś zabawny gif i chyba jeszcze chciałem sprawdzić suby kogoś z ANSI? A może jeszcze coś było. No w każdym razie przypadkowo. Muszę przyznać, że cieszę się, że tak się złożyło, bo seria bardzo mi się spodobała, a potem traf chciał, że dostała śliczne wydanie, które nabyłem po bardzo niskiej cenie. Owocem tych wszystkich zbiegów okoliczności są dzisiejsze słowa. Może najpierw trochę o tej produkcji. Jun’ichi Hashiba to dość typowy licealista, którego nadrzędnym celem jest utrata dziewictwa (fabuła jak z filmów American Pie). Za namową kolegów decyduje się poderwać śliczną gyaru (galkę?), Yukanę Yamę, i o dziwo, nie dostaje kosza. Nie ma w tym za grosz romantyzmu, bo chłopakowi jedno w głowie, a że obiegowa opinia głosi, że gyaru są łatwe, protagonista widzi w tym swoją szansę na utratę cnoty. Tyle, jeśli chodzi o zawiązanie fabuły, bo później mamy początki związku nieśmiałego chłopaka, którego pierwotny cel jest powoli zastępowany przez poważniejsze uczucie, i uroczej, pewnej siebie oraz doskonale rozumiejącej sytuację dziewczyny, która jednocześnie jest delikatna i chce być kochana. To wszystko jest wymieszane z haremówką, bo nagle się okazuje, że naszym nieudacznikiem zaczyna się interesować małe stadko dziewoi. Co z tego wyniknie? To może się dowiedzieć sami. Czytałem gdzieś mało pozytywne recenzje tej pozycji, które wynikały z jej porównywania z oryginałem, mangą. Nie wiem, nie miałem przyjemności obcowania z lekturą, więc się nie wypowiem w tej kwestii. Jeśli tam to wypada dużo lepiej, może kiedyś sięgnę. W każdym razie moja opinia jest oparta tylko na serii, którą oglądałem. Przyznam, że bawiłem się świetnie. Nie jest to może produkcja najwyższych lotów, ale dostarcza sporo humoru, a sam główny bohater szybko poznaje swoją wybrankę, z którą chodzi (tak, wiem, to był bardziej zakład, ale co tam), więc w odróżnieniu od tego typu serii, mamy trochę inny punkt widzenia – budowania związku i szukania potwierdzenia w miłości po jej wyznaniu (zwykle mamy ciamajdę/lub fajnego gościa, który boi się wyznać swoje uczucia). Wypada to wszystko całkiem przyjemnie, a inne postaci też są zabawne, mimo że chwilami mają bardzo duże odchyły (a przynajmniej część z nich). Najciekawszą poboczną bohaterką jest bliska koleżanka Yukany. Ogólnie polecam dać szansę, może wam przypaść do gustu, chyba że zrazicie się fanserwisem, który się tutaj pojawia. Czytałem również, że część widzów odtrącają kumple głównego bohatera, a szczególnie jeden jegomość (wygląda jak typ z Astro Boy prawie). Ciekawy jest natomiast tytuł i słowo „gal”. Trochę poszperałem i wygląda na to, że to taki slang od słowa „girl”, więc naszym odpowiednikiem byłby zapewne „lachon/laska”. Czas pogadać trochę o wydaniu. Do zalet warto zaliczyć kompletną serię wraz z odcinkiem OAV. Jeśli chodzi o jakość wideo czy audio, to jest całkiem nieźle. Funimation trochę słynie z nierównego poziomu, który czasem przesuwa się w tę gorszą stronę (Re:Zero, które będzie im się śnić po nocach już chyba, ponieważ wymieniali wszystkim płyty, bo oburzenie tragicznym kodowaniem było tak duże, że poświęcano im artykuły w serwisach poświęconych wydanimm anime czy niusami ze świata na ten temat), ale tym razem jest jak najbardziej okej. Nie powala, ale też jakiś wielkich różnic nie widziałem, a porównywano to z oryginałem. Trochę jest jaśniejsze i minimalnie w ruchu czasem detale spadają na krawędziach, ale jeśli nie jesteśmy purystami wysokiego kalibru, daję radę. Napisy są natomiast przyjemne, czego nie można powiedzieć o dubbingu angielskim. Jest tragiczny i nie mowa tutaj o wybranych głosach. Zmieniają nam jawnie dialogi i to w stopniu znacznym – czasem można sobie zdradzić coś, czego mamy się dowiedzieć odcinek później. Ktoś tam chyba popijał przy nagrywaniu. Wprawdzie mało mnie on interesuje, bo oglądam tylko z napisami, ale wolałem wspomnieć. Region A/B, więc oglądamy bez problemu w naszych odtwarzaczach. Czas na detale.
IMG_0197_wynik
Specyfika wydania:
Języki: japoński, angielski
Dźwięk: Dolby TrueHD 2.0 płyty BD (angielski i japoński) i Dolby Digital 2.0 dla płyt DVD (angielski i japoński)
Rozdzielczość: 1080p HD (BD) i SD (DVD)
Format obrazu: 16:9
Region: A/B dla płyt BD. Płyty DVD: region 1/2.
Napisy: angielskie
Dyski: 2xBD i 2xDVD
Lista odcinków z wydania:
1. My First Time Begging for It
2. My First Karaoke
3. My First Spray-On Gal
4. My First Serious Gal
5. My First Half-Assed Gal
6. My First Time at Yame-san`s House
7. My First Job
8. My First Trip
9. My First Fight
10. My First Confession
OAV: My First School Festival
IMG_0198_wynik
Serię wydano w prześlicznym pudełku wypchanym dodatkami. Czemu jest takie niesamowite? Po pierwsze postać na froncie i z tyłu jest jakby naklejką, a cała reszta jest przemalowana taką farbą z gwiazdkami. Daje to niesamowity efekt podobny do tuszu do paznokci. W środku mamy pudełko z płytami, artbook i cztery „ruchome obrazki”. Wszystko ładnie przygotowane.
IMG_0199_wynik
Na początek mamy pudełko z płytami BD. Grafika pochodzi z wydania japońskiego i prezentuje się bardzo dobrze. 
IMG_0200_wynik
Tylna jego część, ale bez tytułów odcinków, jakby się większość spodziewała. Jako ciekawostkę dodam, że są dwustronne, więc można sobie wybrać każdą opcję z oryginalnego wydania.
IMG_0201_wynik
Tutaj mamy podgląd nośników BD. Całość jest na dwóch płytach. Tak, dosyć mało, chociaż u Sentai zawsze mamy podobnie, a tutaj jest tylko jedenaście odcinków. Pod względem jakości wypada całkiem przyzwoicie, więc nie ma co narzekać.
IMG_0202_wynik
Pierwszym i najlepszym dodatkiem jest artbook/książeczka do wydania. Na trzydziestu sześciu stronach mamy opisy bohaterów, jakieś szkice i masę grafik promocyjnych. Wydaje mi się, że też są tam fanowskie, ale nie śledziłem tak dokładnie tematu.
IMG_0204_wynik
Podgląd na opisy bohaterów, a w tym wypadku o Yukanie Yamie.
IMG_0205_wynik
Podgląd na grafiki promocyjne. Całkiem fajnie to wszystko wypada, ale kipi fanserwisem. To już od was zależy, czy to zaleta czy wada.
img_0207_wynik.jpg
Ostatnim dodatkiem są ruchome obrazki, czyli zmieniają się przy poruszaniu. Powyżej mamy ich standardową wersję.
IMG_0208_wynik
A teraz czas na widoczną pod odpowiednim kontem. Trochę się natrudziłem, by się udało to ująć, ale ładnie wypadło.
Podsumowanie: Bardzo zabawna i dosyć nietypowa haremówka/romans otrzymała bardzo ładne wydania od Funimation. Kupienie jej po przecenach wydaje się słusznym wyborem, ponieważ otrzymujemy w zasadzie zamkniętą historię (w dodatku kompletną – z odcinkiem OAV). Wątpię, by doczekała się drugiego sezonu. Nie wiem, jak to wypada w mandze, ale tutaj pewien główny cel został osiągnięty. Oczywiście aktualnie robi się dużo kontynuacji – nawet serii sprzed lat, więc wszystko jest możliwe, ale wydaje mi się, że ten tytuł zatrzyma się na jednym sezonie. Nie ma edycji UK, więc wybór pozostaje prosty. Problemem będzie nabycie tej pozycji w tym wydaniu, ponieważ aktualnie zaczęła zanikać. Sam ja kupowałem w okolicach końca lata zeszłego roku. To tyle na dzisiaj, miłego.

[MANGA PL] Akira – edycja specjalna (TOM 1)

Lecimy z kolejnym wpisem bez przerw, czyli ciągle jestem w formie. Tak, moi drodzy, nie zwalniamy tempa. Pod względem nowinek zakupowych jest raczej cisza, bo nic do mnie nie doszło i już się wyczerpał budżet na okazje końcoworoczne. Zresztą już wszystko nabyłem, co chciałem i mogłem, bo się skończyły. Teraz powoli zacznie to wszystko dochodzić, a ja będę mógł to ogarniać i wam opisywać. Pod względem nowinek wydawniczych za bardzo nie ma o czym wspominać, ale jedna rzecz pojawiła się w momencie, gdy miałem ten wpis upublicznić. Wystartował pre-order od Anime Ltd do Code Geass III: Glorification – Blu-ray Collector’s Edition wraz z boxem na trzy filmy. No, prezentuje się to świetnie jak cała reszta, więc trzeba będzie brać. Mam jeszcze dla was niepotwierdzoną informację o wznowieniu Berserka na winylu, ale trudno powiedzieć, w jakim stopniu jest prawdziwa. Czas okaże. Czas na część główną.
Dzisiejszym gościem honorowym jest pierwszym tom edycji specjalnej mangi Akira od JPF. W związku ze złożeniem w sensownym terminie pre-orderu na tę pozycję udało mi się otrzymać jeszcze przed świętami – z tzw. pierwszej tury. Kolejna jest przewidziana na styczeń. Muszę przyznać, że czuję drobne zażenowanie swoim postępowaniem, że dopiero teraz mam tę pozycję w swojej kolekcji. Tak, ten kultowy tytuł nigdy się u mnie nie pojawił. Miałem go w sumie nabyć już dawno temu, ale zawsze coś mi „przeszkadzało”. Najpierw to były inne zakupy, kolejnym razem brak boxów na tomiki (stare wydanie było podzielone na 19 zeszytów, gdzie co około był dodawany box na uzbierane – w sumie było ich siedem), a jeszcze później pojawiła się nadzieja na nowe i lepsze wydanie. Wtedy już się powstrzymałem. Mijały miesiące (czy lata) i się doczekaliśmy. Akira powróciła w nowym i świetnym wydaniu. Czy było warto czekać? Jak najbardziej. Czy mogło być lepiej? Niestety tak. Jednak w tym miejscu nie ma co całą winą obarczać wydawnictwa JPF. Zacznijmy może od początku, czyli o czym to jest i co znajdziemy w tym tomie. Akcja Akiry rozgrywa się w roku 2019. Neo Tokio, potężna metropolia zbudowana w miejscu, w którym niegdyś stała stolica Japonii, żyje przygotowaniami do igrzysk olimpijskich. To pierwsze tego rodzaju zawody, które mają odbyć się po zakończeniu wojny światowej. Jej początkiem był wybuch w Tokio, zaś w miejscu, gdzie znajduje się lej po eksplozji atomowej, trwa właśnie budowa stadionu olimpijskiego. Trudno jednak nazwać Neo Tokio miastem ludzi szczęśliwych – a do takich z pewnością nie należą Tetsuo i Kaneda. Nie wiadomo o nich zbyt wiele, można tylko podejrzewać, że są jednymi z licznych sierot, jakie zostawiła po sobie wojna. Obaj uczęszczają do szkoły przysposobienia zawodowego, ale edukacja jest ostatnią rzeczą, która chłopaków kręci, są członkami gangu motocyklowego, dowodzonego przez Kanedę. Młodszy Tetsuo zawsze był protegowanym swojego starszego i silniejszego kumpla. Pewnego wieczoru gang Kanedy urządza rajd motocyklowy w okolice budowanego stadionu. W trakcie tej eskapady Tetsuo niespodziewanie zauważa na swojej drodze postać o ciele dziecka i twarzy starca. Wypadek według wszelkich prawideł winien skończyć się śmiercią dziwaka pod kołami motoru – jednak w chwili, kiedy ma nastąpić zderzenie, motocykl Tetsuo wybucha, a dziwna osoba znika. Zaraz potem na miejscu pojawia się wojsko, które błyskawicznie zabiera Tetsuo do szpitala. Tam zaś okazuje się, że zawsze lekceważony przez wszystkich chłopak ma moc i to taką… Że zagraża całemu światu. To tylko preludium do tej długiej i mocno zagmatwanej historii, która z opowieści o małolatach na motorach zmienia się w dramat katastroficzny, by pod sam koniec wyewoluować w cyberpunkowego „dragonballa”. W przeciwieństwie do starego wydania Akiry, które było dzielone na zeszyty (i to tak dość… chamsko, bo to nie była oficjalna wersja, więc czasem urywano nam dosyć bezczelnie wątek. Tylko można sobie wyobrażać fanów z tamtych lat, którzy kupują tomik i mają urwaną historię w pewnych niespodziewanych momentach), mamy tutaj wydanie w stylu oryginalnym, czyli sześciotomowym, a dzisiaj opisuję pierwszy z nich. Fabuła pierwszego tomu nowego wydania zawiera cały wstęp do powieści, więc… Wypadek Tetsuo, czyli zderzenie jadącego na motocyklu Tetsuo z tajemniczą osobą – ni to dzieckiem, ni to staruszkiem. Tajemnicza osoba po chwili znika bez śladu, ale dla Tetsuo wypadek kończy się pobytem w szpitalu i początkiem naprawdę poważnych kłopotów. Następny wątek dotyczy poznania przez przywódcę gangu, Kanedę, grupy dysydentów i spotkania z tajemniczą osobą, która spowodowała wypadek: należącym do armii esperem o imieniu Takashi. Dalej mamy w zasadzie koniec normalnego życia (jakie by ono nie było) dla głównych bohaterów. Największa zmiana dotyka pod tym względem Tetsuo, który w końcu uświadamia sobie, jaką włada mocą i zdobywa nad nią pewną kontrolę. Dotychczas przeciętny chłopak z marginesu społecznego zaczyna „rządzić” i nie wygląda to zbyt sympatycznie. Tom wieńczy konfrontacja Kanedy z jego kumplem, Tetsuo. Kaneda – primus inter pares lokalnej chuliganerii – decyduje się skrzyknąć dawnych kumpli. Wspólnie opracowują plan działania przeciw Klaunom, a przede wszystkim przeciwko Tetsuo…[tanuki.pl]. Jak pewnie wielu zauważyło dzieje się tu sporo mamy spory fragment z adaptacji animowanej już tu ujęty. Skoro już dobrnęliśmy do tego momentu, warto zaznaczyć, że zdecydowanie warto poznać ten pierwowzór. Anime Akira to rzecz kultowa, o czym nie trzeba większości przekonywać i kiedyś zrecenzuję wam film przy okazji opisywania wydania anime, ale nawet tak wspaniała produkcja nie mogła zrealizować tego niebywałego dzieła w całości, bo jest zwyczajnie zbyt obszerne. Gdyby film trwał z cztery godziny, pewnie by się i udało… Siłą rzeczy pewne fragmenty zostały ucięte, więc warto by było poznać całość, bo jest kapitalna. Swoją drogą jest planowany serial, który ma zanimowac kompletną historię. Czekam, chociaż ze starą adaptacją zapewne nie wygra (nawet pomijając sentymenty czy obłędny soundtrack). Czas skupić się na wydaniu, bo przecież o tym powinno być najwięcej. Zacznijmy może od nieco przykrej sprawy. Fani trochę zawiedli… Mowa tutaj o wielkim oburzeniu po otrzymaniu tomików. W związku z tym faktem JPF postanowił wyedukować zawiedzionych czytelników. Przytoczę te informacje w tym miejscu:
W związku z napływem zażaleń i reklamacji jesteśmy zmuszeni wyjaśnić, dlaczego wydanie AKIRY wygląda tak, a nie inaczej.
1. Zacznijmy od zarzutu nr 1 – kartonowej okładki sklejonej z wyklejką po brzegu – to jest specjalny zabieg i AKIRA nie jest tu niczym wyjątkowym, wiele książek w Japonii i nie tylko ma takie okładki. Wygląda to dokładnie tak samo w wydaniu oryginalnym.
2. Klejenie – komiks jest klejony, ponieważ miał zostać wydany jak pierwowzór. Dodatkowo został użyty klej PUR – czyli aktualnie najlepsza technologia spajania książek.
3. Papier – każdy rodzaj papieru odpowiada temu w oryginale (dotyczy to zarówno okładki, obwoluty, kolorowych stron i czarno-białych środków). Użyliśmy papierów wysokiej jakości, dzięki temu druk jest wyraźny, a książka lekka i przyjemna w przewracaniu stron.
4. Onomatopeje – niestety nie mogliśmy edytować onomatopei ani szyldów w tle – wymóg autora.
5. Barwienie brzegu – w japońskim wydaniu brzegi książki są barwione. Japonia odradziła ten zabieg z powodu problemu wnikania farby do środka, co wiązało się z wieloma odrzutami przy produkcji i późniejszymi reklamacjami w sprzedaży.
6. Brak tłumaczenia opisów na obwolucie – w każdym tomie na obwolucie są używane różne języki. W tomie I są to języki chiński i angielski, w kolejnych pojawia się np. arabski. Jeśli będzie tekst po japońsku, to go przetłumaczymy.
Moim skromnym zdaniem JPF włożył sporo wysiłku w to wydanie, za co im bardzo dziękuję. Przyznam się bez bicia, że pierwszy zarzut mnie również dotyczył. Nie byłem do czegoś takiego przyzwyczajony, więc ich zapytałem. Otrzymałem jak zwykle wyjaśnienie, które mnie wystarczyło (identyczne z tym, które czytamy w punkcie pierwszym). Jeśli tak było oryginalnie i Japonia nie pozwoliła zrobić inaczej, mówi się trudno, nawet jeśli nam to nie odpowiada. Jak wiadomo powszechnie, wydawnictwa muszą niekiedy iść na ustępstwa, by otrzymywać kolejne tytuły i nie mieć problemów w przyszłości. Znając nawet życie, JPF zapytał ich, czy może zrobić inaczej, ale spotkał się z odmową, więc zrobili, jak potrafili najlepiej – wydali jak najwierniejszą wersję. Dla mnie jest to najlepsze rozwiązanie. Akira to pozycja kultowa i Japonia dobrze o tym wie, więc pewnie nie pozwala na ingerowanie w jej wydanie nawet w małym stopniu. Tak samo również postąpiono z twardą oprawą, na którą wydawnictwu JPF nie pozwolono. Szkoda, bo naprawdę na takie liczyłem. Jednak i tak jest bardzo szczęśliwy, ale o tym za chwilę. Kończąc wcześniejszy wątek, chciałbym podziękować wydawnictwu JPF za to piękne wydanie i doradzić na przyszłość informowanie fanów wcześniej, by uniknąć podobnych sytuacji. Podejrzewam, że sporo zarzutów wynikało ze zwykłej niewiedzy, a przynajmniej mam taką nadzieję. Jeszcze na koniec opis ze strony wydawnictwa, by utrzymać tradycję:
Rok 2019. Na gruzach byłego Tokio powstała nowa metropolia – miasto moloch, które nie może się otrząsnąć po III Wojnie Światowej. 38 lat wcześniej naukowcy, próbując okiełznać siłę ludzkiego umysłu, stworzyli straszliwą broń, która zrównała z ziemią Tokio, a wraz z nim miasta na całym świecie.
Niemal pół wieku później sytuacja geopolityczna zmieniła się radykalnie. Nowy rząd znalazł się pod silnym wpływem dyktatora, Pułkownika, człowieka silnie powiązanego z amerykańskim wywiadem. Stolica odbudowana nad Zatoką Tokijską zmieniła się w cybernetyczną dżunglę, terroryzowaną przez młodociane gangi motocyklistów. Na ulicach toczy się otwarta wojna pomiędzy wojskami, a rewolucjonistami dążącymi do obalenia ustroju w państwie.
IMG_0287_wynik
Specyfika wydania:
Liczba stron: 360
Format: B5 (18,4cm x 25,6cm)
Oprawa: miękka z obwolutą
IMG_0288_wynik
Zdecydowałem się na pre-order tej pozycji, bo zwyczajnie nie chciałem już dłużej czekać oraz liczyłem na jakieś dodatki. Niestety się przeliczyłem, bo takich nie uświadczyliśmy. Wydawnictwo niby walczy, by się jakieś pojawiły w kolejnych tomach. Trzymam kciuki, by się udało. Podobno nawet ubiegają się o pozwolenie na teksturowy box na komplet serii. Bardzo bym się ucieszył z takiego dodatku, nie będę tego ukrywał. Poproszę jeszcze o artbook od Akiry i przy okazji do Blame. Pod względem tłumaczenia jest sporo lepiej niż w starym wydaniu (przynajmniej jak je zapamiętałem z czytania jakiś dwóch tomów od znajomego). Język bohaterów jest bardziej naturalny – dopasowany do środowiska, w którym żyją. Nie boją się już rzucić mięsem. Trudno o jakieś wpadki językowe czy literówki – gdzieś mi tylko brakowało ogonka, co można określić mianem bardzo dobrego tłumaczenia. Przynajmniej tak mi wypadało, gdy coś zerkałem do angielskiego. To kolejny dobry punkt w ostatnich latach u JPF.
IMG_0289_wynik
Akira to komiks świetnie narysowany (o, przepraszam, manga, bo mnie zaraz fani zjedzą), więc powiększony format zdecydowanie pomaga. Już starsze było większego, ale tutaj jest jeszcze lepiej. Czyta się to wygodniej i pozwala podziwiać piękne kadry, których tutaj nie brakuje.
IMG_0290_wynik
Mamy tutaj kilka kolorowych stron na początku i parę kadrów na wewnętrznej stronie okładki. Swoją drogą, bo nie wspominałem za bardzo o okładce. Nowe wydanie wypada dużo lepiej od starego na tym polu, gdzie mieliśmy pokolorowany kadr z mangi na froncie. Brakowało tych oryginalnych. Tak, wiem, były boxy do sklejenia, ale to rozwiązanie nieco dokuczliwe. Lepsze takie niż żadne, ale obecne jest dużo wygodniejsze i zwyczajnie bardziej do mnie przemawia.
Podsumowanie: Kultowa manga, którą powinien znać każdy szanujący się fan mangi (niezależnie, jaki gatunek preferuje) powraca w nowym, lepszym wydaniu. Właściwie każdy aspekt został poprawiony – tłumaczenie, podzielenie na sześć tomów, zamiast dziewiętnastu zeszytów, powiększony format. Zabrakło mi tutaj twardej oprawy, ale na ten rarytas nie zgodziła się Japonia, więc co może wtedy zrobić wydawnictwo – usłuchać tej decyzji. Trzymam kciuki za jakieś dodatki w kolejnych tomach, a przede wszystkim na box na komplet. Obyśmy nie mieli długich przerw między kolejnymi częściami, bo już dłużej nie chcę czekać na przeżycie tej historii. JPF po raz kolejny mnie pozytywnie zaskoczył, a ten rok zapowiada się u nich niezwykle obiecująco. Trzeba zakasać rękawy i składać pre-ordery, by nic nie przegapić. Mamy sporo pozycji do nabycia, a wam, moi drodzy, radzę zamówić Akirę, bo lepszego wydania z polskimi dialogami zwyczajnie nie ma i nie będzie, a temu trudno coś istotnego zarzucić. To tyle na dzisiaj, miłego.

[ANIME BD] Squid Girl Seasons 1 & 2 Premium Box Set

Zgodnie z zapowiedziami wracamy do regularnych wpisów i to bez zbędnych przerw. Trzeba realizować postanowienia noworoczne, czyż nie? Pomijając dzisiejsze wypociny, porobiłem sobie trochę fotek na kolejne wpisy, by nas ten detal nie powstrzymywał. Może jutro też jakieś popstrykam, bo ładne światło jest za dnia, ale zobaczymy. Czas na stałe elementy. Niestety nic do mnie nie dotarło, a tak liczyłem na pewną paczuszkę. No nic, może jutro. Jak ostatnio wspominałem, przy częstych wpisach pojawia się problem nowinek wydawniczych. Postanowiłem wspominać o ciekawszych figurkach, nad którymi się zastanawiam/są od firm, które lubię etc. Wprawdzie teraz jest cisza w tym temacie, bo mamy początek roku, więc w pewnym sensie mi to nie pomaga, ale wspomnimy niedawno ogłoszone: wznawiają Saya no Uta Saya 1/7 od Wing, która opisywałem tutaj, dalej mamy Neon Genesis Evangelion Asuka Langley Soryu -Gothic Lolita ver.-:RE 1/7 od Kotobukiya (czyli ta, która bardzo przypomina, ale o niebo lepiej wygląda, figurkę z kolekcjonerskiej edycji Evangeliona 1.11 wydanego lata temu w naszym kraju), następna perełka to B-STYLE Phantasy Star Online 2 es Gene Bunny Ver. 1/4 od FREEing, którzy oczarowują swoimi króliczkami i na koniec POP UP PARADE No Game No Life Shiro Sniper Ver. od Good Smile Company – jest to figurka z serii „POP UP PARADE”, czyli tzw. na każdą kieszeń. Faktycznie są bardzo tanie, a niby mają mieć sporo detali, normalny rozmiar itd. Taka akcja od GSM, więc warto było wspomnieć. Czas na część główną.
Dzisiejszym gościem honorowym jest wydanie premium serii Squid Girl, a właściwie całości, bo mamy tutaj dwa sezony i kolekcję OAV – słowem: wszystko. Muszę przyznać, że bardzo mi się podoba takie rozwiązanie, bo otrzymuję w jednym pudełku komplecik przesympatycznej produkcji wraz z fajnymi dodatkami. Świetnie się prezentuje i mogę od razu oglądać całość. Tak, nabyłem ten pakiet podczas zeszłorocznych wyprzedaży i jestem bardzo szczęśliwy z tej decyzji. Brałem to lekko w ciemno, ponieważ w momencie dodawania do koszyka znałem tylko kilka odcinków, ale moja intuicja mnie nie zawiodła, idealnie podchwyciłem intencje twórców i wiedziałem tak naprawdę, czy tam pozycja będzie. To taki fajny przypadek, gdy twórcy konsekwentnie idą obraną ścieżką. Może trochę o tej serii. Fabuła koncentruje się bowiem na zdarzeniach dotyczących bezpośrednio codziennego życia bohaterki, które wbrew pozorom nie jest wcale takie codzienne. Nazywa się ona Ika Musume, co oznacza po japońsku mniej więcej „dziewczyna­‑kałamarnica”. I jest, cóż… dziewczyną­‑kałamarnicą. Łączy więc wszystkie ciekawe elementy „zwierzęcego pochodzenia” bohaterki (a więc macki, zdolność do oddychania pod wodą, atrament…), jak i jej ludzkiej natury (czyli ogólna naiwność, ignorancja oraz ciamajdowatość). W dodatku chce podbić świat, a właśnie gdy próbuje zdobyć nadmorską restaurację prowadzoną przez dwie siostry, zaczyna się robić ciekawie. Brzmi dziwnie? A to przecież tylko wstęp. Absurdalność tła fabularnego jest zauważalna na każdym kroku, mocno przesadzona i w stu procentach zamierzona. I właśnie stąd bierze się cała komediowa siła serialu. Moc gagów opartych na tak dziwacznych założeniach jest (w pozytywny, oczywiście, sposób) zaskakująca. Pierwszy odcinek rozbawił mnie głównie samymi podstawowymi elementami fabularnymi (czyli postacią Iki, jej zdolnościami oraz relacjami, jakie zaczynają się nawiązywać pomiędzy nią a innymi bohaterami), jednak w miarę oglądania, gdy zaczynałem się do tego przyzwyczajać, ich głupota robiła na mnie coraz mniejsze wrażenie… a anime wciąż było tak samo zabawne. Chwała twórcom za to, że nie spoczęli na laurach i nie postanowili bawić widzów wyłącznie wspomnianymi absurdalnymi założeniami [tanuki.pl]. Nie chcę zdradzać szczegółów, jednak dalsze przygody Iki zostały przedstawione w sposób niezostawiający naprawdę niczego do życzenia, jeśli chodzi o fabułę. Tak, moi drodzy, tu jest ubaw po same pachy. Do tego dochodzi ciekawe rozwiązanie budowy odcinków – każdy z nich składa się bowiem z trzech miniepizodów opisujących różne przygody bohaterów serialu. Miniepizody te mogą być związane ze sobą albo nie – nie ma w tym żadnej zasady. Nie znaczy to jednak, że wszystkie są całkowicie od siebie niezależne – wydarzenia ukazane w dalszej części serii mogą być odrobinę niezrozumiałe, jeśli nie obejrzało się poprzednich odcinków, nawet jeśli te ostatnie nie mają bezpośredniego wpływu na bieżącą fabułę (a zdarza się, że mają). Więc tak: mamy świetnych bohaterów, którzy bawią do łez, twórcy cały czas dokładają nam gagów i nie występuje właściwie sytuacja tzw. znużenia – jakiś gag nie jest powtarzalny bez przerwy. Wszystko jest bardzo ładnie rysowane, a przynajmniej bohaterowie etc. Na muzykę ewentualnie mogę trochę ponarzekać, ponieważ o ile OP/END etc. są bardzo przyjemne i zdecydowane dopasowane do tej produkcji, tak cała reszta stanowi zwyczajne tło. Wypada zwyczajnie okej w serii, ale osobno bym tego słuchać na pewno nie chciał. Reasumując zdecydowanie warto, ale byśmy się dobrze zrozumieli – to komedia pełna gagów itd., i w tej formie zdecydowanie jej to wychodzi, ale nie oczekujmy tutaj produkcji dekady. Nawet lekko zadziwiło mnie zakończenie po dwóch sezonach – myślałem, że się zwyczajnie urwie czy coś tego typu, a dostałem bardzo przyjemne domknięcie, które się faktycznie nasuwa, mimo że nie zwracamy na to uwagi w miarę postępu. Czas na opis tego wydawnictwa. Do zalet warto zaliczyć kompletną serię wraz z odcinkami OAV (dwa pełne sezony, komplet 3 OAV, które czasem nazywają sezonem trzecim i specjale). Jeśli chodzi o jakość wideo czy audio, to mamy tutaj standard u Sentai w ostatnich latach, czyli bardzo przyzwoite kodowanie i super napisy, które są poprawioną wersją dostępnych na streamach. Region geo-locked, więc łatwym trickiem odtwarzamy w naszych odtwarzaczach. Czas na detale.
IMG_9912_wynik
Specyfika wydania:
Języki: japoński, angielski
Dźwięk: DTS-HD Master Audio 2.0 (angielski i japoński)
Rozdzielczość: 1080p HD (BD) i SD (DVD)
Format obrazu: 16:9
Region: Geo-locked dla USA dla płyt BD. Płyty DVD: region 1.
Napisy: angielskie
Dyski: 5xBD i 7xDVD
Lista odcinków z wydania:
Sezon 1:
1. Who`s up for a Squid-vasion? / Hold on a Squid, Aren`t You a Compatriot? / Aren`t I Just the Squiddiest?
2. Wait a Squid, Aren`t You on My Side? / Up for a Squid-celebration? / Wanna Play with This Squid?
3. Aren`t You a Fraidy-squid? / You`re the Squid`s Sworn Enemy, Aren`t You? / Squidzooks! Aren`t You a New Recruit?
4. How Much Is That Squiddy in the Window? / Ride `em, Squiddy! / You`re Phonier Than an 11-tentacled Squid!
5. Not From This Sea, Are You? / Why Not Join the School of Fish? / Wouldn`t Having a Pet Be Squidtastic?
6. Up For an Inkredible Hero Stage Show? / Squidn`t You Be Studying Right Now? / Is This Inkfatuation or Love?
7. Focus Your Tentacles on Her! / Feeling Inkuisitive? / A Squiddle Work Never Killed Anyone.
8. Aren`t You a Squiddle Under the Weather? / Ink That a New Ability? / Squidn`t You Bring an Umbrella?
9. Wanna Doorbell Ditch, Squiddo? / Can Squids Put On Make-Up? / Holy Squid! Is That a Secret Weapon?
10. Isn`t That a Teru Teru Bosquid? / What Squidsn`t There to Like? / One! Two! Three Squids, You`re Out!
11. I Ink That`s a Doll? / Isn`t That Fishy? / Squids to Match My Mountains.
12. You Feeling Lucky, Squid? / Quite the Squidicament We`re In. / An Even Worse Squidicament!
SP1: Mini Ika Musume Short Story Part 1
SP2: Mini Ika Musume Short Story Part 2
Sezon 2:
1. Who`s Up For A Squid-vasion?! / Ink That`s A Love Rival?! / Making A Few Squid With Jellyfish
2. Shall We Swim To An Elementary School?! / Squid In Cosplay?! / Floating Above Sea Level
3. How About A Squiddle Walk?! / Time To Squidzercise?! / Wanna Lend A Helping Tentacle?!
4. Squidn`t That English?! / Ink You Can Stop It?! / Get My Drift?!
5. Isn`t That Radio-controlled!? / Isn`t it Tanabata!? / Won`t You Play By Yourself!?
6. Won`t You Jog!? / Isn`t That an SP!? / Won`t You Take a Trip!?
7. Care To Squidertain Our Guests?! / Ink That Amnesia?! / You Porpoise Joining The Club?!
8. Watch My Shell While I`m Out?! / Quitting Cold Squid?! / Come Down With A Squiddle Heat Stroke?!
9. Eel You Play House With Me?! / Didn`t We Have A Squidrrangement?! / Shall We Jet Over To An Amusement Park?!
10. Squid Meets Grill?! / Wanna Learn Self-Squidfense?! / Aren`t You Freezing Your Tentacles Off?!
11. Squidn`t That Hypnosis?! / Shall We Join Tentacles?! / I Ink We`re Alone Now?!
12. Practice Makes Squid Perfect?! Ink That A Festival?!
SP1: Squidn`t That English?! (bez napisów wersja, gdy mówią po angielsku)
SP2: Isn`t That an SP!?
OAV1: Wanna Squiddle with It? / Aren`t You a Squiddle Weird? / What Do You Ink of Hide-and-Seek?
OAV2: Is That an Inkflatable Pool? / Squidn`t Your Mom Stop By? / Is That a Message Ink a Bottle?
OAV3: Won`t You Help? / Won`t You Be Found Out? / Isn`t That a Policewoman?
IMG_9914_wynik
Box zawiera kompletną serię na BD i DVD, czyli dwa pełne sezony, komplet 3 OAV, które czasem nazywają sezonem trzecim i specjale. W formie dodatków fizycznych mamy artbook, naklejki i pocztówki itd. Całkiem przyzwoicie, jeśli mam być szczery, a wszystko świetnie dopasowane (napisałbym, że brakuje soundtracku, ale wolałbym komplet OP/END z wszystkich części).
IMG_9913_wynik
Wspominałem, że jest grubaśny box? Teraz już to chyba widać dokładnie. Jest szeroki, nie ma co gadać. Wynika to z masy dodatków, które zaraz tutaj wam pokażę (a bardziej pudełka z płytami DVD). Swoją drogą fajnie wygląda z tej strony.
IMG_9915_wynik
Na początek mamy pudełko z płytami BD. Grafika pochodzi z wydania japońskiego i prezentuje się bardzo dobrze. 
IMG_9916_wynik
Tylna jego część, czyli spis odcinków.
IMG_9917_wynik
Tutaj mamy podgląd nośników BD. Całość jest na pięciu płytach. Tak, pewnie oczekiwaliście jeszcze więcej, ale się zmieściło. Jak wspominałem, wszystko bardzo ładnie wygląda, więc nie wypada tutaj narzekać na ilość.
IMG_9918_wynik
Czas na pudełko z płytami DVD. 
IMG_9919_wynik
Tylna jego część, czyli spis odcinków.
IMG_9920_wynik
A tutaj widok na płyty. Jest ich trochę, bo aż siedem. Ciekawostką i pochwałą dla twórców zarazem jest fakt, że wszędzie mamy różne nadruki na płytach. Warto to pochwalić, bo nie wszystkim się chce tak bawić. Miły gest.
IMG_9921_wynik
Pierwszym i najlepszym dodatkiem z tego wydania jest artbook na ponad pięćdziesiąt sześć stron. Tak, nie jest jakiś bardzo gruby, ale w twardej oprawie. Ale jaka zawartość, moi mili, naprawdę jest co poczytać, czy bardziej: pooglądać. Opisy postaci, miejsc, potraw przyrządzanych w ich budce na plaży, zastosowanie dzewczyny-kałamarnicy w kuchni i wiele innych (do czego się przydaje czarny atrament?). Do tego masę fotek promocyjnych, a także okładki wydań japońskich oraz boxów zbiorczych, by zobaczyć, skąd pochodzą grafiki. Muszę przyznać, że się postarali, by upchnąć nam to wszystko. Wielkie brawa.
IMG_9922_wynik
Tylna jej część. Swoją drogą napisy oraz postać na przedniej części okładki są jakby wyklejane, co daje świetny efekt.
IMG_9923_wynik
Fragment ze środka. Naprawdę jest co przeglądać i poczytać. Bardzo dobrze wykonany dodatek, do których Sentai już nas w sumie przyzwyczaiło.
IMG_9924_wynik
Kolejny aspekt to tajemnicze pudełko z resztą dodatków fizycznych. W sumie to standard u tego wydawcy, chociaż w ostatnim czasie czasem go brakuje. Swoją drogą ze ślicznymi grafikami.
IMG_9925_wynik
Tylna jego część.
IMG_9926_wynik
Na początek certyfikat potwierdzający numer wydania. Ciekawy dodatek, który Sentai kilkukrotnie już dawało, ale nie zawsze jest obecny. Szkoda w sumie, bo niewiele ich kosztuje, pomijając to wybijanie konkretnej liczby. W moim wypadku 1899.
IMG_9927_wynik
Kolejne dodatki to kolejno: certyfikat potwierdzający wsparcie ratowania oceanu w postaci jednego dolara (tyle od każdego kupionego boxu idzie na ten cel), następnie trzy przypinki, brelok z gumy z główną bohaterką tej komedii i ruchomy obrazek ukazujący Ike polewającą makaron ciemnym atramentem, czyli kultową scenę.
IMG_9928_wynik
Ostatni dodatek to sześć pocztówek-kart z grafikami (są dwustronne, więc poniżej mamy obrazki na odwrocie). Całkiem fajnie wykonane i dobrane, a co ważniejsze, nie powtarzają się z reszty materiałów (no dobra, występują w tym opasłym artbooku). Pochodzą z okładek japońskich wydań tej serii.
IMG_9929_wynik
Grafiki na odwrocie tych powyższych.
Podsumowanie: Bardzo udana komedia, w której twórcy nie zwalniają tempa przez oba sezony w limitowanym pudle i to pięknie wydanym. Czy to można przegapić? Pewnie, że można, ale warto się zastanowić, bo jest jedna z takich serii, do których się przyjemnie wraca. Dlaczego? Bawi do łez, a nawet tło fabularne, mimo że szczątkowe, jest fajnie zarysowane. Do tego mamy super bohaterów z Iką na czele, która zabawnie gada, jest naiwna, ale bezpośrednia, co stanowi trzon tej świetnej komedii. Masa dodatków, kompletne wydanie i śliczny box będący ozdobą kolekcji niejednego fana ułatwi podjęcie decyzji o zakupie. Nie było chyba wydania w UK, a już na pewno nie limitowanego z bonusami, więc wiecie, co musicie zrobić. To tyle na dzisiaj, do następnego.