[ANIME BD] Perfect Blue – Limited Edition Steelbook

Tak, wiem, co chcecie powiedzieć. Jestem świadomy, że długo musieliście czekać na ten wpis, ale co zrobić? Pech, moi drodzy. Tak to trzeba nazwać. Ostatnio miałem problemy ze swoim rowerem, które miały priorytet i ogólnie rzecz biorąc, po uporaniu się z nimi nie miałem ochoty. Do tego doszedł dobrze rozplanowany weekend… Tak właśnie lądujemy ze wpisem dopiero teraz. Smutki na bok, lecimy, bo jest o czym opowiadać. Czas na stałe elementy. Wielkimi krokami zbliżają się do mnie trzy paczuszki. Dwie są pre-orderami złożonymi… Dawno temu. Już nie mogę się doczekać pewnego seansu! Ostatnio JPF skusił mnie masą dodatków do swoich nowości, więc postanowiłem sobie ponabywać całkiem sporo. Na brak czytania nie można narzekać. Do tego wszystkiego dochodzi spora paczka ze sklepu z UK, która powinna ruszyć w drogę jeszcze jutro. Słowem… dzieje się. Czas na nowinki wydawnicze. Zaczniemy od lekko zaległych, by wszystkiego nie chcę wam zdradzić jednego dnia. Viz zapowiedział Naruto 4-Movie Collection (BD) oraz JoJo’s Bizarre Adventure Golden Wind Set 1 (BD). Trzeba w końcu zacząć nabywać JoJo. Sentai natomiast uruchomiło pre-order do: Try Knights (BD), Armored Trooper VOTOMS Ultimate Collection (BD/SD-BD), Undefeated Bahamut Chronicle (BD), Domestic Girlfriend Premium Box Set (BD), Fragtime (BD), Is It Wrong To Try To Pick Up Girls In A Dungeon? Season 2 (BD) i Beyond The Boundary TV Series + Movie Collection Steelbook (BD). Niesamowite nowości. Bardzo dużo mnie z tej listy interesuje. Kolekcję Votoms wprawdzie mam, ale tutaj komplet ma być w lepszej jakości, co nawet sugeruje liczba dysków powiększona o trzy – jeśli te nowinki się potwierdzą, nabędę raz jeszcze. Is It Wrong To Try To Pick Up Girls In A Dungeon? liczę, że pojawi się w edycji premium. Tak, Sentai ma ostatnio taką taktykę, że najpierw ogłasza wersje standard, a dopiero potem premium. Chyba chodzi tu o jakieś zainteresowanie i zbieranie materiałów. Właśnie tak było z Domestic Girlfriend, które dostaje piękny box (oczywiście biorę). Ciekawa zagrywka z Beyond The Boundary (pierwotnie OAV było tylko w edycji premium, a teraz pojawia się też tutaj – w dodatku kolejny śliczny steelbook). Czas na część główną.
Dzisiejszym gościem honorowym jest kultowy film Perfect Blue w edycji limitowanej na steelbooku. Taka trochę nostalgiczna recenzja, ponieważ mam to wydanie od kilku lat. Tak, do dzisiaj nie doczekało się wpisu. Nawet był taki moment, gdy myślałem o sprzedaniu tej pozycji. Nie, nie chodzi o to, że nie podoba mi się ten film, czy nie mam zamiaru do niego wracać. Posiadam go po prostu w trzech wydaniach i myślałem o sprzedaniu chociaż jednej z nich. Ostatecznie zrezygnowałem z tego pomysłu, bo i tak wiele miejsca nie zajmuje, a prezentuje się bardzo przyjemnie. No i to kultowa pozycja (nie wspominając, że zanikła już, więc dodatkowo rarytas). Nawiasem mówiąc, opis najlepszego wydania niebawem. Jest na pełnym wypasie. W każdym razie opisywanie takich klasyków jest niebywale trudne w pewnym sensie. Jednak nie w tym wypadku. Dlaczego? Tutaj nie chodzi o jakieś sentymenty. To po prostu genialne kino i wręcz jedno z lepszych w anime w ogóle. Pozycja wyjątkowa i tylko fakt, że została narysowana, odróżnia ją od kultowych thrillerów aktorskich.
Jaźń nie istnieje. To sztuczny koncept: konglomerat wyobrażeń na temat własnej natury, ról i masek narzuconych nam przez samych siebie, jak i (a być może przede wszystkim) otoczenie. Odpowiadając na pytanie „Kim jesteś?”, odpowiadamy przede wszystkim, jak określają nas inni: podajemy imię, nazwisko, narodowość, zawód. Te cechy są nam zewnętrznie narzucone, jednak przyjmujemy je jako własne, dostosowujemy się do nich i w oparciu o nie interpretujemy rzeczywistość.
Reżyser Satoshi Kon stara się przelać na widza poczucie niepewności i dezorientacji, odczuwane przez główną bohaterkę Mimę Kirigoe. Oglądający podobnie jak ona gubi się, nie wiedząc, jaka scena jest częścią filmu, w którym gra Kirigoe, a jaka częścią jej realnego życia. Osiągnięcie tego celu wymagało ze strony Kona ogromnego reżyserskiego kunsztu, wręcz mistrzostwa w sterowaniu uwagą widza. Sceny zmieniają się niepostrzeżenie, widz niejednokrotnie dopiero po fakcie orientuje się, że zmieniło się miejsce, czas, a nawet bohaterowie akcji. Zrozumienie tej produkcji wymaga ciągłej retrospekcji, połączonej z zawieszeniem własnych oczekiwań. Perfect Blue jest również filmem o filmach, igrającym z kinowymi schematami, wykorzystującym je do rozbicia poczucia pewności siebie oglądającego. Blef goni blef, a gdy zdążymy do blefów przywyknąć, następuje blef podwójny. W połowie seansu Satoshi Kon proponuje niespodziewanie alternatywną interpretację wszystkich wcześniejszych wydarzeń, zupełnie niezależną od wcześniejszej, a zarazem logicznie spójną i satysfakcjonującą. Robi to tylko po to, aby już po chwili, z dziecięcą niewinnością i prostotą, porzucić ją… [tanuki.pl] Do tego dodajmy fakt, że niezwykle ceniony film „Czarny łabędź” („Black Swan”) Darrena Aronofsky’ego czerpie garściami z tego obrazu – wręcz są te same sceny w tym obrazie. Pierwotnie ten pan nabył zwyczajnie prawa do realizacji aktorskiej wersji, ale ostatecznie postanowił nagrać film tylko z niego czerpiący (swoją drogą polecam to kino). W każdym razie mamy tutaj obraz niezwykły i dopracowany w najdrobniejszych szczegółach. Każda scena jest na wagę złota i ma niebagatelne znaczenie dla całości. Nie znajdziecie tutaj nawet grama dłużyzny. To rzemieślnicze dzieło ścięte na wymiar. Satoshi Kon był mistrzem, a ten film dobitnie to udowadnia. Zdecydowanie polecam wszystkim. Zresztą pewnie większość już go poznała dzięki IDG, które wydało tę pozycję lata temu na DVD w naszym kraju. Jeszcze mam ich wydanie i muszę przyznać, że było bardzo przyzwoite (oczywiście jakość BD je pobija, ale jak na DVD było całkiem przyjemnie). Czas na trochę aspektów technicznych. Mamy tutaj edycję UK, czyli oglądamy bez problemu na naszych odtwarzaczach. Do tego dochodzi bardzo dobra jakość obrazu czy dźwięku i nienaganne napisy. Czas na detale odnośnie do wydania.
IMG_0226_wynik
Specyfika wydania:
Języki: japoński, angielski
Dźwięk: DTS-MA 5.1 i Japanese Dolby Digital 2.0 (japoński), Dolby Digital 5.1 (angielski)
Rozdzielczość: 1080p HD
Format obrazu: 16:9
Region: B
Napisy: angielskie
Dyski: 1xBD
IMG_0227_wynik
Mamy tutaj ten świetny film w edycji steelbook od Anime Ltd. Parę dobrych lat temu pojawił się w trzech edycjach u tej firmy. Standardowej, kolekcjonerskiej i limitowanej na steelbooku. Opisuję dzisiaj oczywiście ostatnią z wymienionych. Edycja kolekcjonerska miała digipack umieszczony w artbox z pocztówkami (tutaj też się znalazły, ale brakuje płyty DVD, która jest mi niepotrzebna, bo i tak wolę BD, abstrahując nawet od faktu posiadania starego wydania od IDG). Pod względem okładki czy tylnej części też są zdecydowanie inne, ale wolę tę z dzisiaj opisywanej edycji (pierwsza u dołu po lewej stronie pocztówka ukazuje tamto wydanie, gdyby kogoś interesowało). Zwyczajnie bardziej do mnie przemawia.
IMG_0228_wynik
W środku mamy płytę i brak grafiki pod nią. Oczywiście znajdują się w tym miejscu też wspomniane pocztówki.
IMG_0229_wynik
Czas na jedyny dodatek fizyczny w tym wydaniu, czyli cztery pocztówki. Ciekawostką jest fakt, że na podstawie trzech z nich powstały już edycje tego filmu w UK. Ciekawe, czy jeszcze ostatnia trafi na okładkę.
Podsumowanie: Zawieszony między światami film balansujący na granicy iluzji i rzeczywistości, dramatu obyczajowego i kryminału. Można by pewnie też napisać po prostu: „Film Satoshiego Kona” i znaczyłoby mniej więcej tyle samo – oglądać i kupować. Polecać nie trzeba nikomu. Powiadają, że świat dzieli się na tych, którzy ten film uwielbiają i takich, którzy jeszcze go nie widzieli. Do której grupy należycie? Omawiana dzisiaj edycja jest aktualnie bardzo trudno dostępna, więc, jeśli jesteście fanami steelbooków, macie problem. Radzę szukać na aukcjach, gdzie jeszcze można go trafić. To tyle na dzisiaj, miłego.

[LIGHT NOVEL] DRRR!! (TOM 6)

Tym razem nie musieliście tak długo czekać na kolejny wpis, chociaż dalej są dosyć nieregularne, za co was bardzo przepraszam. Standardowo chcę się poprawić, więc trzymajcie kciuki. Czas na stałe elementy tego wstępu. Jutro powinien dotrzeć do mnie reklamowany winyl (tak, miałem z pewną wadą, o której wspomnę przy recenzji). Dzisiaj udało mi się nabyć świetny film w super wydaniu. Pewnie chwilę na niego poczekam, ale co mi tam. Dalej mamy jakieś premiery mangowe, które niedługo niewątpliwie nastąpią. Czekam na nie z niecierpliwością, bo to fajne tytuły. Są też premiery w Japonii, do których mam pre-ordery poskładane, więc niebawem coś tam też ruszy. Reasumując, dzieje się, moi drodzy. Czas na nowinki wydawnicze. Anime Ltd po wielu latach oczekiwań uruchomiło pre-order do Revolutionary Girl Utena – Complete Series (Parts 1-3) + Replica Rings + Art Book (BD). Był też pakiet bez pierścienia i artbooku oraz pierwszy part z trzech (tak, trzeba sobie poskładać). Większość już wyprzedana. Coś za mało tego zrobili (podobno mieli ograniczoną pulę tych dodatków wynikającą z jakiejś umowy z Nozomi) lub nie spodziewali się takiego zainteresowania? W każdym razie ja sobie odpuściłem, bo mam wersję z USA, która jest taka sama właściwie, ale trochę lepsza (ma fajną obwolutę i tam jest artbox wkładany do artboxu. Tutaj nie ma takiego bajeru, ale dodają trochę pocztówek i składanych plakatów – oczywiście takie porównywanie ma tylko sens w przypadku, gdyby udałoby mi się zdobyć limitowany do 80 kopii box z pierścieniem i artbookiem). Nozomi natomiast ogłosiło wydanie Gundam Build Divers (BD). Czas na część główną.
Dzisiejszym gościem honorowym jest tom szósty LN o tytule DRRR!! (szerzej znanego jako Durarara, gdyby ktoś miał wątpliwości). Wracamy do recenzowania tej pozycji, ale od razu uspokajam, będę ją opisywał na przemian z jakimiś mangami, bo ostatnio nabyłem perełki w twardych oprawach, na które długo czekałem. Są wspaniałe pod względem wydania i zawartości, więc trzeba o tym opowiedzieć całemu światu (śmiech). W każdym razie w DRRR też się sporo dzieje. A co konkretnie? Już was informuję. W tym tomie kontynuujemy wątek gangu Toramaru polującego na Dolary oraz wątek Wrony i Słonia próbujących dopaść swoje cele: Anri, Akane oraz niezleconą im przez nikogo Celty, tylko dlatego, że wzbudziła zainteresowanie samej rosyjskiej zabójczyni. Pierwsza dzierży przeklęte ostrze, druga to ukochana córeczka mafijnego bossa, a trzecia jest potężną postacią z mitologii. W pewnym momencie napataczają się jeszcze na Shizuo i jeśli ktoś nie współczuł rosyjskiej parze wcześniej, to w tym momencie może już zacząć, no ale są nowi i nie wiedzą jeszcze wszystkiego o świecie. W każdym razie szachownica jest pełna pionków, a Izaya tryska szczęściem. Pierwszy wątek zasadniczo jest najnudniejszy, rozciąga niemiłosiernie w czasie jedno wydarzenie, to znaczy konfrontację przywódcy Taromaru, Chikage Rokujou, z „twarzą” Dolarów, czyli Kadotą. W międzyczasie na miejsce pojedynku zmierzają właściwie wszyscy czynnie zamieszani w aktualne wydarzenia, a na dokładkę kilka osób, których już chwilkę nie widzieliśmy. Podczas gdy Chikage i Kadota próbują pięściami rozwiązać problem, mafia ma pełne ręce roboty, starając się odnaleźć zbiegłą z domu córkę swojego szefa. W tym momencie poznamy lepiej samą Akane, nad którą czuwają w różnej kolejności Shinra, Celty, Anri, Shizuo, wreszcie ludzie jej ojca, chociaż oni nie do końca są w stanie ochronić ją przed rosyjskim porywaczem… Obawiający się konfrontacji z przyjaciółmi Masaomi Kida w końcu podejmuje pierwsze kroki, aby wrócić na łono głównych wątków fabularnych. Jego starania jednak są niczym, w porównaniu z wydarzeniami w Ikebukuro, wobec których jego próby spalają na panewce. Że tak powiem, zbyt wiele się dzieje, aby było miejsce i czas na jego ponowny debiut. Jego nieudane podejście nie budzi jednak aż takiej litości, jak poczynania jego kumpla, Mikado Ryuugamine. Tego ostatniego zdecydowanie przerasta to, co się dookoła dzieje, każda z postaci siłą charakteru czy mięśni przewyższa go po wielokroć, nawet jeśli przy okazji irytuje schematycznością lub nie odgrywa zbyt dużej roli w wydarzeniach. Sprawia to, że chłopak ma niewielki wpływ na fabułę, mimo że wszędzie się pcha. Wydaje się, że autor specjalnie stworzył taką postać, aby dać jej szansę na rozwój, ale Mikado jest jednak zbyt normalny i przyziemny na tę historię i nawet sugestie, że drzemie w nim coś jeszcze, tego nie zmienią. Pozytywnie wyróżnia się za to krótka retrospekcja z życia Akane Awakusu, w miarę realistycznie i prosto przedstawiona, z wyraźnie nakreślonym problemem, z jakiem zmaga się dziewczynka, oraz wytłumaczeniem, jak doszło do jej ataku na Shizuo Heiwajimę, który, notabene, jest podejrzewany przez jej rodzinę o zabicie kilku członków gangu. Skoro już przy mafii jesteśmy, to jeden z członków grupy Awakusu – Akabayashi – również pokazuje, że nie jest osobą, z którą bezpiecznie jest zadzierać, a przekonują się o tym nawet Wrona i Słoń [tanuki.pl]. Uff, trochę tego było. Pod względem przekładu jest więc bardzo okej, ale pojawiają się wpadki. W sumie to nie dziwi przy tak dużej liczbie tekstu, ale należy ten fakt odnotować. Nie są może jakieś strasznie nagminne, ale występują. Niemniej jest całkiem przyzwoicie mimo wszystko. Miłym aspektem są też przypisy, które pomagają w zrozumieniu pewnych kwestii. Zanim przejdziemy do aspektów technicznych, jeszcze opis tomiku ze strony wydawcy:
„Nazywam się Shizuo Heiwajima i mówi się, że jestem najniebezpieczniejszym płatnym mordercą w Ikebukuro…”
Shizuo – wrobiony przez Izayę i uciekający przed mafią.
Mikado – zmuszony do zastanowienia się nad swoim dotychczasowym życiem.
Masaomi – zbyt późno uświadamiający sobie cierpienie przyjaciela.
Nieświadoma niczego Anri i towarzysząca jej mała uciekinierka.
Akane – w szoku obserwująca rozgrywające się wokół niej niezwykłe wydarzenia.
Kobieta – niepotrafiąca ukryć swojej ekscytacji na myśl o potyczce z Czarnym Jeźdźcem.
Shinra – niecierpliwie czekający w domu na powrót ukochanej.
Aoba – spiskujący, by wszystko poszło po jego myśli.
Chikage – wymierzający zemstę Dolarom.
Osobą, którą ocali Bezgłowy Jeździec, będzie…
Ikebukuro ponownie wypełnia się wypaczonymi uczuciami! A teraz wszyscy razem, DRRR!!x6!
Czas na jakieś detale dotyczące samego wydania.
IMG_0344_wynik
Specyfika wydania:
Liczba stron: 266
Format: A6 (13.0×18.2 cm)
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
IMG_0345_wynik
Mamy tutaj, jak wspominałem wcześniej w przypadku tego wydawnictwa, bardzo przyjemny format wydania. Tomik jest poręczny, dobrze wydany z oprawą ze skrzydełkami. Pod względem grafik jest całkiem nieźle, bo mamy na początku rozkładówki, które zaraz przedstawię, i sporo grafik czarno-białych w środku (tak jak było w oryginale). Pod względem tłumaczenia (przynajmniej na czuja) jest całkiem nieźle. Widziałem jakieś pojedyncze literówki, ale nie było tego jakoś tam wiele. Ogólnie rzecz biorąc, dobrze się to czyta i bez zgrzytów, a to jest najważniejsze. Pokuszę się o stwierdzenie, że osoba odpowiedzialna za tłumaczenie oddała klimat serii w doborze słów. Swoją drogą okładka nie do końca pasuje do zawartości.
IMG_0346_wynik
Wspomniana rozkładówka. Na początku tomiku mamy takie „rozkładane plakaty”. Zawierają kolorowe grafiki i jakieś lepsze fragmenty dialogów z tomiku (tutaj akurat czarno-białe grafiki, bo chciałem wam pokazać „mangę/komiks”, która tutaj się znalazła). Ciekawostką jest fakt, że podobny zabieg pojawił się w mandze o tym samym tytule (wydanym kiedyś przez Waneko). Nawet miałem tę pozycję, ale ją sprzedałem. Nie wznosiła praktycznie nic nowego, więc pozbyłem się jej w ramach akcji „szukania miejsca na nowe skarby”.
IMG_0347_wynik
Podgląd tomiku od środka. Wspominałem, że jest sporo grafik, więc trzeba było udowodnić ten fakt. Czcionka, jak zresztą widać, jest czytelna, ale też nie jakaś bardzo duża, co udowadnia, że tekstu tutaj sporo.
Podsumowanie: Kultowa pozycja light novel po wielu latach w końcu po polsku. Już trochę czasu minęło od premiery tego tomiku, ale ciągle się czuje, jakby to było wczoraj. Może drobna przesada z mojej strony, ale jednak odrobinę tak jest. Pomimo wielkiej popularności tego tytułu spotkała się ze średnim zainteresowaniem kupujących, co najprawdopodobniej zakończy jej obecność na naszym rynku na tej serii. Dobre i to oczywiście, ale szkoda mi wydawnictwa, które wkłada w nią tyle serca (sam też bym chętnie i dalsze części przygarnął swoją drogą). Może się to nagle zmieni i Kotori przemyśli wszystko ponownie? Chciałbym. To tyle na dzisiaj, miłego.

[ANIME BD] Ouran High School Host Club – Collector’s Edition

Z małym opóźnieniem startujemy z kolejnym wpisem. Dobra, nie będę was ściemniał w żywe oczy, bo jednak chwila minęła od ostatniego. Ponownie nie miałem jak się zebrać. Chyba pogoda na mnie tak działa lub różne takie tam sprawy. W każdym razie już jest „na salonach”. Lecimy z tematem, bo zaraz znowu go przełożę na dzień kolejny. Dotarła do mnie przepiękna figurka i sklep uznał moją reklamację winylu, więc całkiem przyjemnie ostatnio. Anime Ltd ogłosiło (zgodnie z wcześniejszymi doniesieniami) Mobile Suit Gundam Iron-Blooded Orphans: Part 1 – Collector’s Edition (BD). Biorę bez dwóch zdań. Funimation zapowiedziało: Human Lost (BD), Astra Lost In Space (BD), Ensemble Stars! Part 1 (BD), Legend Of The Galactic Heroes Die Neue These Second Season 2 (BD/DVD), Fairy Tail Final Season Part 23 (BD/DVD) i Ride Your Wave (BD/DVD). Parę fajnych rzeczy, ale głównie mnie tu interesuje (i jest największym pewniakiem) LotGH. Shout Factory uruchomiło pre-order do Nausicaa Of The Valley Of The Wind Steelbook (BD/DVD) i Kiki’s Delivery Service Steelbook (BD/DVD). Kurczę, ładne są te steelbooki i mają książeczki, ale po co mi kolejne wydanie tych świetnych filmów… Mimo wszystko kusi. Na koniec informacja od JPF – wszystkie ich nowe premiery będą miały zakładki i pocztówki (przynajmniej) w formie gratisu do pre-orderu. Zainteresowani? Na pewno. Czas na część główną.
Dzisiejszym gościem honorowym jest kolekcjonerskie wydanie serii Ouran High School Host od Anime Ltd. Nabyłem sobie tę pozycję spory czas temu, gdy w pewnym momencie zdałem sobie sprawę, że jest właściwie wyprzedana. Szybko znalazłem jakiś sensowny sklep, gdzie jeszcze była na stanie (i to w dobrej cenie) i ją kupiłem. Aktualnie zdobycie tej pozycji graniczy z cudem – pomijamy jakieś serwisy aukcyjne. Zabawne jest to, że chciałem ją dodać do kolekcji dużo wcześniej, ale jakoś tam wyszło, że przesunęło się w czasie. Potem, jak wspominałem, zaczęła nagle zanikać, więc decyzja poszła natychmiastowo. Szkoda by było, bo pozycja to świetna, a wydanie również bardzo ładnie się prezentuje. Może trochę o tej serii. Oto prywatna szkoła średnia Ouran – miejsce, gdzie uczęszcza progenitura możnych tego świata, a przynajmniej Japonii. Ale jest jeden wyjątek, który nazywa się Haruhi Fujioka. Haruhi nie ma absolutnie nic wspólnego z „bogatymi smarkaczami”, a stypendium w szkole Ouran zostało zdobyte dzięki ciężkiej pracy i doskonale zdanym egzaminom. Najprawdopodobniej wszystko potoczyłoby się zwykłym trybem – Haruhi zdaje egzaminy wstępne, Haruhi trzyma się na uboczu szkolnego życia i szkolnych wydarzeń, Haruhi dzięki wytężonej pracy kończy elitarną szkołę… Tak by się pewnie stało, gdyby pewnego pięknego dnia jedynym spokojnym miejscem, gdzie można by się pouczyć bez marudzących nad głową współuczniów, nie była zamknięta zwykle trzecia sala muzyczna. Niestety, na nieszczęście (a może na szczęście) drzwi okazały się otwarte. A wewnątrz zaszło coś, co diametralnie zmieniło życie kilku osób… Ouran Koukou Host Club na pierwszy rzut oka wygląda jak kolejna komediowa szkolna seria shoujo. Mamy bowiem grupę chłopaków (przystojni, młodzi, inteligentni, utalentowani), którzy postawili sobie za cel „umilanie szkolnego życia wszystkim pięknym dziewczętom, które znajdują się wokół nich”. Należą do najbogatszych rodzin w kraju, nie mają w związku z tym żadnych zmartwień, a na dźwięk nazwiska przynajmniej dwóch z nich drżą najtwardsi wojownicy. Sama szkoła natomiast, oprócz oczywiście nauki, zaspokaja wszystkie zachcianki uczęszczających do niej uczniów – od zaopatrzonej w wykwintne dania stołówki, poprzez wszelakie szkolne imprezy kulturalno­‑rozrywkowe, po rozwijanie własnych zainteresowań w klubach tematycznych [tanuki.pl]. Jak to zwykle w takich seriach bywa, pewien zbieg okoliczności sprawi, że Haruhi trafi do omawianego klubu. Zamożni będą się uczyć pewnych rzeczy od niej, a ona od nich. Wszystko będzie przyprawione humorem, który odkryje przed widzem niegłupią historię. Muszę przyznać, że gagi są tu chwilami wręcz genialne. Jeden odcinek oglądałem nawet dwukrotnie po kolei, bo tak mnie rozbawił (ten o „moe”). Mamy tutaj masę zalet – wspomniany humor, historia czy nawet grafika lub osoby podkładające głos. Wszystkie elementy przekonują i trudno im coś zarzucić. Jasne, są gorsze momenty, ale ogólnie rzecz biorąc wszystko na plus. Lata temu seria ta doczekała się polskiego wydania dzięki Anime Virtual. Nigdy nie nabyłem ich wydania, ale podobno było dosyć przyzwoite. Oczywiście jakościowo by teraz dosyć znacznie odbiegało, bo dzisiaj omawiana pozycja ma bardzo udany remaster na BD, ale niby tragedii (wciskania po dziewięć odcinków na dysk) nie było. Czas na detale. Jak w sumie chwilę temu wspominałem, jakościowo jest bardzo przyjemnie, a napisy i samo tłumaczenie całkiem zgrabne. To niezwykle istotne w przypadku serii komediowej. Dowcipy są przyjemne, a w pierwszym odcinku zastosowano pewien trik, by wszystko pasowało (nie będę zdradzał, ale fani wiedzą, o co chodzi). Płyty pochodzą z UK, czyli mają region naszych odtwarzaczy. Czas na detale dotyczące aspektów fizycznych.
IMG_9935_wynik
Specyfika wydania:
Języki: japoński, angielski
Dźwięk: Dolby TrueHD 2.0 (japoński, angielski)
Rozdzielczość: 1080p HD
Format obrazu: 4:3
Region: A, B
Napisy: angielskie
Dyski: 3xBD
Lista odcinków z wydania:
1. Starting Today, You Are a Host!
2. The Job of a High School Host!
3. Beware the Physical Exam!
4. Attack of the Lady Manager!
5. The Twins Fight!
6. The Grade School Host Is the Naughty Type!
7. Jungle Pool SOS!
8. The Sun, the Sea, and the Host Club!
9. A Challenge from Lobelia Girls` Academy!
10. A Day in the Life of the Fujioka Family!
11. Big Brother Is a Prince!
12. Honey`s Three Bitter Days!
13. Haruhi in Wonderland!
14. Covering the Famous Host Club!
15. The Refreshing Battle in Karuizawa!
16. Operation Haruhi and Hikaru`s First Date!
17. Kyoya`s Reluctant Day Out!
18. Chika`s `Down with Honey` Declaration!
19. Lobelia Girls` Academy Strikes Back!
20. The Door the Twins Opened!
21. Until the Day It Becomes a Pumpkin!
22. Mori-senpai Has an Apprentice Candidate!
23. Tamaki`s Unwitting Depression!
24. And So Kyoya Met Him!
25. The Host Club Declares Dissolution!
26. This Is Our Ouran Fair!
IMG_9936_wynik
Mamy tutaj dosyć standardowe wydanie Anime Ltd, co znaczy mniej więcej tyle, że bardzo udane. W jego skład wchodzi digipack z płytami, artbook i naklejki. Wszystko włożone w artbox na serię. Całkiem przyjemnie.
IMG_9937_wynik
Na początek digipack na płyty. Na powyższej fotce jego zdjęcie od zewnętrznej strony, czyli śliczna grafika.
IMG_9938_wynik
Wewnętrzna strona, czyli podgląd płyt. Tak, całość zmieściła się na trzech nośnikach. W sumie standardowa liczba dla tego typu serii – przynajmniej, jeśli chodzi o liczbę odcinków.
IMG_9940_wynik
Czas na pierwszy dodatek, pomijając standardowe płyty, czyli artbook. Na trzydziestu dwóch stronach zobaczymy masę ślicznych obrazków. Tak, opisów zwyczajnie nie ma. To artbook w czystej postaci.
IMG_9941_wynik
Podgląd do środka, byście wiedzieli, z czym się to je.
IMG_9939_wynik
Ostatni dodatek jest nieco nietypowy, ponieważ to naklejki. Dziwny to nieco pomysł, ale jak to mawiają: „zawsze dostajemy coś więcej”. 
Podsumowanie: Doskonała zabawa konwencją shoujo i nawiązania do kilku znanych motywów przyniosły efekt w postaci jednej z lepszych, jeśli nie najlepszej produkcji w swojej klasie. Co ciekawe, mimo iż Ouran Koukou Host Club może sprawiać wrażenie anime przeznaczonego wyłącznie dla żeńskiej części widowni, ale to nic bardziej mylnego. A zatem komu polecam? Wszystkim, bez względu na płeć, którzy lubią się pośmiać, a jednocześnie chcą obejrzeć ciepłą i optymistyczną serię. Pozycja ta otrzymała bardzo ładne wydanie, które aktualnie jest już niedostępne. Polecam szukać na aukcjach lub forach od fanów, którzy chcą zaoszczędzić trochę miejsca w kolekcji. To tyle na dzisiaj, miłego.

[MANGA PL] CARD CAPTOR SAKURA (TOM 7)

Wracamy do wpisów po małej przerwie. Jakoś się nie mogłem zorganizować i napisać wam jakichś wypocin. Czyli tradycyjnie i bez zmian. Postanowienia zostają, gorzej z ich realizacją. Dobra, nie ma co płakać, bo w końcu coś wam co jakiś czas tu opisuję. Większych przerw przecież nie ma. Czas na nowinki zakupowe. W ostatnich dniach sporo do mnie dotarło. Po pierwsze kolejny Święty Graal przybył i jest niesamowity. Opiszę go wam za jakiś czas, gdy już się oswoję z faktem, że go mam (i porobię jakieś fajne fotki). Dostałem jeszcze paczuszkę z Zavvi. Przybyła lekko uszkodzona, ale jakoś odratowałem przedmiot i prawie nie widać pierwotnej usterki. To też wina samego wydania, na które narzekają fani, ale bardzo chciałem je mieć. Dzisiaj natomiast dotarł do mnie winyl. Wydanie genialne, jakość super i sam soundtrack niesamowity. Mam jakiś dziwny błąd z dwoma takimi samymi labelami. Da się z tym żyć, ale trochę denerwuje. Zobaczymy, co z tego wyniknie (zareklamowałem). Aktualnie czekam na jeszcze jedną paczkę, którą dzisiaj mi wysłali i powinna dotrzeć w przyszłym tygodniu (estymują poniedziałek-środa). Czas na nowinki wydawnicze. Anime Ltd w końcu oficjalnie uruchomiło pre-order do Promare – Collector’s Edition (BD). Zawartość i sam film niesamowite, oczywiście biorę (swoją drogą w USA uruchomiono pre-order do bliźniaczej wersji). Dosyć niespodziewanie Anime Ltd też wystartowało pre-order do Fullmetal Alchemist: Part 1 – 2020 Collector’s Edition (BD) i Fullmetal Alchemist: Part 2 – 2020 Collector’s Edition (BD). Odpuszczam, bo mam swoją edycję ultimate z „bramą”. Jakie tamto wydanie jest wspaniałe (spojrzał do gablotki). Aniplex ogłosiło wypuszczenie na rynek Fate/Stay Night [Unlimited Blade Works] Complete Box Set (BD). Wydanie zbiorcze, mam podzielone na dwie części i oczywiście z nim zostaję. Na koniec jeszcze Viz wystartował pre-order do Boruto Naruto Next Generations Set 6 (BD i DVD). Czas na część główną.
Dzisiejszym gościem honorowym jest siódmy tom mangi Card Captor Sakura od Waneko. Tak, moi drodzy, mamy drobne opóźnienie, bo w poniedziałek miała premierę ósma odsłona tej serii w naszym kraju. Co się odwlecze… Dobra, dobra, jakoś tak wyszło. To nie było specjalnie. Zwyczajnie zapomniałem i tyle. Z kolejnym tomikiem postaram się uporać zdecydowanie szybciej. Teraz sobie zdałem sprawę, że już dobrze po połowie serii za nami (licząc ten najnowszy). Ale ten czas leci. Jeszcze jakiś czas temu świętowaliśmy (a przynajmniej moja skromna osoba) ukazanie się tego tytułu w naszym kraju. Kto by pomyślał, że tak szybko to zleci. Chyba robię się stary (śmiech). W każdym razie trzymam kciuki za Waneko, że również wydadzą po zakończeniu kontynuację, a najlepiej i inne dzieła od grupy Clamp. Zejdźmy może na ziemię… Znaczy się, wracamy do omawiania dzisiejszego gościa honorowego. Poprzedni tomik „Card Captor Sakury” zakończył się tak, że właściwie niewiele zostało już do dodania (a przynajmniej w teorii). Bohaterka osiągnęła swój cel, dowiedziała się, czego miała się dowiedzieć, ocaliła świat… Dobrze wiecie, jak to jest w tego typu historiach (w końcu karty zebrane itd.). Ale autorki nie powiedziały jeszcze ostatniego słowa i tak oto na rynku pojawił się właśnie ciąg dalszy. I jest równie ciekawy, co dotychczas. Ukazujący jednocześnie, że panie z grupy Clamp miały pomysł na swoją opowieść i dobrze go wykorzystały. Sakura odnalazła wszystkie karty Clowa, została ich panią, pokonała ostatnie trudności, ocaliła miasto i świat… Wszystko zdaje się iść idealnie, ale w jej głowie wciąż pobrzmiewają słowa twórcy kart: „Niebawem za moją sprawą czeka cię wiele kłopotów” i rzeczywiście… Chwilowy spokój przerywa pojawienie się w klasie nowego ucznia. Wraz z nim w okolicy znów zaczynają dziać się dziwne rzeczy i wszystko wskazuje na to, że dzielna Sakura będzie musiała stawić czoło nowym problemom. Kłopotom, które okazują się o wiele większe, niż mogła kiedykolwiek sądzić, bo tym razem znana jej magia nie działa. Jak ma sobie poradzić z tym, co się dzieje? Musi nauczyć się, jak być władcą kart od samego początku, ale czy zdoła? I o co tym razem będzie toczyła się gra? Zapraszam do lektury. Czas na specyfikacje wydania. Jak wspominałem już wcześniej, jest właściwie idealne. Po pierwsze obwoluta z brokatem, która wypada genialnie. Dalej mamy piękne kolorowe pierwsze strony – coś ala artbook i właściwą mangę. To Clamp, więc rysunki są bardzo ładne. Do tego mamy bardzo dobre tłumaczenie – w tym specyficzną mowę Kerberosa. Wprawdzie można się przyczepić do jakiś tam pomniejszych dialogów, z którymi sobie tu Waneko nie zawsze poradziło (przynajmniej w moim odczuciu nie wszystkie brzmią naturalnie i nie zawsze są idealnie dopasowane do postaci) i jakiejś tam literówce, ale ogólnie na plus zdecydowanie. Bardzo polecam. Zawsze cytuję wydawcę w tym miejscu, więc wypadałoby tę tradycję podtrzymać:
Sakura zebrała wszystkie karty i została uznana za ich nową panią, ale to nie koniec przygód. Do jej klasy trafia bowiem nowy uczeń i w Tomoedzie znów zaczynają dziać się dziwne rzeczy. Dodatkowo okazuje się, że dotychczasowa magia zupełnie nie działa. Pora zdobyć nowe moce i rozpocząć kolejny rozdział opowieści!
IMG_0524_wynik
Specyfika wydania:
Liczba stron: 196
Format: A6 (13,5cm x 19,5 cm)
Oprawa: miękka, obwoluta
IMG_0525_wynik
Zdecydowałem się na pre-order do tej pozycji, ponieważ skusiły mnie dodatki. Niby nie były jakieś bardzo odkrywcze, ale bardzo miłe dla oka. Tym razem dostałem kartę Clowa z Yukito (zdradzę tylko, że są dodawane do każdego tomu w pre-orderze oraz do wyczerpania zapasów).
IMG_0526_wynik
Jak wspominałem wcześniej, na początku mamy kilka stron kolorowych z grafikami promocyjnymi lub takimi artami bardziej od Clampa. Wyglądają zwyczajnie świetnie i utwierdzają mnie w przekonaniu, że wydanie świetnie się prezentuje.
IMG_0528_wynik
Tutaj pokaz zawartości. Kreska jest przyjemna dla oka, czcionka czytelna a druk wyraźny. Chwilami mamy ciemniejszy, a innym razem jaśniejszy, ale tak już było w oryginale (podobno), więc nie zaliczę tego na drobny minusik.
Podsumowanie: Kultowa pozycja w końcu po polsku. Warto było czekać, bo dostaliśmy naprawdę dobre wydanie od Waneko, które podkreśla już i tak świetne tytuły ogłoszone z okazji ich rocznicy (jeśli takie pozycje będziemy dostawać na każdej u tego wydawnictwa, to chce tak co roku). Radzę dać szanse, nawet jeśli niezbyt się czujecie w tych klimatach. Seria ma swój urok, a ładne wydanie powinno was dodatkowo zachęcić. Niestety już nie dostaniecie zapewne dodatków od pierwszych tomów. Chyba że wydawcy jakieś zostały? Może warto spytać. To tyle na dzisiaj, miłego.

[ANIME BD] Star Blazers Space Battleship Yamato 2199: Part 2

Planowany na wczoraj, pojawia się dzisiaj. Trzeba przyznać, że nie jest aż tak duże opóźnienie względem chociaż zamiarów. W każdym razie co jakiś czas macie do poczytania moje wypociny, więc uznajmy, że nie jest tak źle. Przechodząc do właściwej części, bo nie ma co się użalać nad swoim losem, zacznijmy od nowinek zakupowych. W piątek dostałem swoje mangi z pre-orderów i wyglądają, ogólnie rzecz biorąc, niesamowicie. Jeszcze nie zacząłem czytać, bo coś innego musiałem skończyć. Przy dobrych wiatrach ta długo oczekiwana chwila nastąpi jutro. Kolejne paczuszki powoli do mnie zmierzają, a jedna czeka na wysyłkę. W każdym razie coś się powinno w tym tygodniu pojawić. Czas na nowinki wydawnicze. Firma Alternative Fox wydaje dosyć niespodziewanie winyl Aile De Honnêamise – Royal Space Force Ryuichiego Sakamoto. Dobra rzecz, dopisuję do planów zakupowych. Kolejny winyl to: Ghost In The Shell: SAC_2045 od Victor Entertainment. Spore zaskoczenie. Muszę dokończyć seans serii na Netflix i posłuchać tych kawałków. Z tymi soundtrackami na czarnej płycie z Japonii jest tak, że bierze się w okolicach premiery lub w ogóle, bo zanikają bezpowrotnie. Dawno nie było nowinek figurkowych, więc postanowiłem dzisiaj nadrobić temat. KADOKAWA zapowiedziała kolejną odsłonę figurki KDcolle Date A Live III Kurumi Tokisaki White Cat Ver. 1/7, ques Q natomiast Fate/Grand Order Lancer/Scathach Heroic Spirit Formal Dress 1/7, Max Factory uraczy nas Character Vocal Series 01 Hatsune Miku The First Dream Ver. 1/8, a od Shine dostaniemy Hatsune Miku GT Project Racing Miku 2019 Ver. Side Key Visual 1/7. Na koniec najlepsze, które mnie najbardziej interesują, czyli te od FREEing: B-STYLE Senjou no Valkyria DUEL Selvaria Bles Bunny Ver. 1/4 i B-STYLE Kaguya-sama: Love Is War -The Geniuses’ War of Love and Brains- Chika Fujiwara Bunny Ver. 1/4. Zacieram ręce szczególnie na drugą z wymienionych. Czas na część główną.
Dzisiejszym gościem honorowym jest część druga zestawu Star Blazers Space Battleship Yamato 2199 w wersji standardowej od Funimation. Tak w sumie to innej nie ma, ale dla porządku ją tak określiłem. W przeciwieństwie do powiedzmy Anime Ltd, Funimation zazwyczaj stosuje następujące rozwiązanie. Część pierwsza posiada edycję specjalną/limitowaną, która jest zaopatrzona w box na serię oraz jakieś dodatki. W przypadku drugiej mamy tylko odcinki w standardowym BD-case. Tak jest i tym razem, dlatego mniej tutaj aspektów kolekcjonerskich. W tych rozwiązaniach część pierwsza zazwyczaj bardzo szybko się wyprzedaje, więc trzeba się spieszyć z jej zakupem. Nie inaczej było i tym razem, ponieważ dzisiaj opisywane wydanie ciągle jest jeszcze dostępne, a o pierwszym parcie z limitowanym boxem można tylko pomarzyć z oficjalnej dystrybucji. Pozostają już tylko jakieś serwisy aukcyjne lub szykanie po forach i nabywanie od fanów. Sam nabyłem swoją kopię podczas wyprzedaży rok temu za jakąś śmieszną kwotę. Z tym opisem kontynuacji… Przy części drugiej jakiejś serii zawsze mam ten problem, że fabułę raczej przybliżam już za pierwszym podejściem i jeśli od połowy znacząco się nie różni, trudno się skupić na czymś nowym. Ale jakoś sobie poradzimy. Przypomnijmy ją nieco. Jak na porządną space operę przystało, dostajemy tutaj fascynującą podróż w nieznane. Członkowie załogi dowodzonej przez Juuzou Okitę, weterana kosmicznych wojaży, muszą się zmagać z najróżniejszymi problemami tak długiej wyprawy. Kadrę stanowią w znacznej części bardzo młodzi ludzie, którzy zostali przydzieleni do misji ze względu na śmierć większości oryginalnie planowanych członków w wyniku bombardowania wroga (kolejne fajne wytłumaczenie w remaku, którego brakowało w oryginale). Za sterami „Yamato” zasiada więc Daisuke Shima, najlepszy kumpel Susumu Kodaia, który na statku przejął odpowiedzialność za dowodzenie obroną i atakiem. Jeszcze młodsza od nich Yuki Mori zostaje przydzielona do obsługi radaru. Stanowisko pokładowego inżyniera zajmuje Shirou Sanada. Doktor Sado otrzymał tym razem do pomocy nową pielęgniarkę, Makoto Haradę. Tak młoda i zorganizowana w naprędce załoga musi oczywiście powodować liczne problemy. Bohaterowie są niedoświadczeni i niedojrzali, co na starcie wpływa na morale, stosunki międzyludzkie i efektywność działania. Zostało to bardzo dobrze ukazane, w wyważony i nieprzesadzony sposób, tak jak miało to miejsce przed czterdziestoma laty. Wycięto za to masę nieprzemyślanych pomysłów związanych z bohaterami, między innymi powiązanie doktora Sado z weterynarią. Seria wzbogaciła się też o retrospekcje i poświęcenie uwagi przeszłości wielu członków załogi, wyjaśniając ich osobistą sytuację, co pozytywnie wpłynęło na odbiór całości. Oczywiście, jak to w przypadku takich remake’ów bywa, nie zabrakło tutaj zmiany płci jednej z postaci: Akira Yamamoto, pilot z jednostki kosmicznych myśliwców, stał się uroczą kobietą. Z mojej perspektywy tę zmianę muszę ocenić zdecydowanie pozytywnie, biorąc pod uwagę, że twórcy przemyśleli charakter tej postaci i jej rolę jako członka załogi „Yamato” [tanuki.pl]. Ogólnie to sporo się dzieje, historia jest niesamowita. Bohaterowie zapadają w pamięć i kibicujemy im od samego początku. Do tego świetna muzyka, klimat itd. Trudno właściwie coś zarzucić. Kapitalna pozycja i tyle. Więcej detali przy opisie części pierwszej, bo już nie chciałem się tu powtarzać. Czas na więcej aspektów wydania od strony technicznej. Dyski mają region naszych odtwarzaczy, więc oglądamy bez problemu. Pod względem jakości obrazu jest przynajmniej bardzo dobrze. Naprawdę nie odstaje na tym polu wydaniu japońskiemu, więc brawa dla Funimation. Bardzo mnie to cieszy, bo serię uwielbiam. Na nośniki DVD tylko spoglądnąłem, więc nie ocenię jakoś dokładnie, ale wyglądały w porządku. Napisy są poprawioną wersją dostępnych w wydaniu japońskim i ogólnie rzecz biorąc, są całkiem zgrabne. Doszły też translacje piosenek. Czas na detale.
IMG_0319_wynik
Specyfika wydania:
Języki: japoński, angielski
Dźwięk: Dolby TrueHD 2.0 (japoński), Dolby TrueHD 5.1 (angielski)
Rozdzielczość: 1080p HD (BD) i SD (DVD)
Format obrazu: 16:9
Region: płyty BD: A/B. Płyty DVD: region 1, 2 i 4.
Napisy: angielskie
Dyski: 2xBD i 2xDVD
Lista odcinków z wydania:
14. The Whisper of the Witch
15. Point of No Return
16. A Choice for the Future
17. Out of the Forest of Memory
18. Over the Black Light
19. They`re Coming!
20. Under a Rainbow Sun
21. Prison Planet 17
22. The Planet That We Head For
23. One Man`s War
24. The Distant Promised Land
25. The Forever War
26. Memories of the Blue Planet
IMG_0320_wynik
Jak wspomniałem już na samym początku, mamy tutaj standardowe wydanie. Nie było innego, ponieważ wkładamy je do limitowanego boxu z części pierwszej. Jedynie zostało wzbogacone w obwolutę, która jest powtórzeniem okładki i nie mieści się w środku, więc już sobie darowałem fotki. W środku mamy tylko dyski i ulotkę z kodem do pobrania odcinków. Oddałem go znajomemu z USA.
IMG_0321_wynik
Płyty ponownie mają różne nadruki, jeśli chodzi o nośniku BD i DVD, co cieszy jakimś urozmaiceniem. Pod względem jakości materiałów jest bardzo dobrze.
Podsumowanie: Remake kultowego klasyka spod ręki oryginalnego twórcy w osobie Leijiego Matsumoto, który został dopracowany w każdym szczególe. Zadowoli wyjadaczy serii, jak i tych, którzy się od niego odbili z uwagi na pewne niedociągnięcia (lub graficznie ich odpychał). Klasyk ten otrzymuje śliczne wydanie, któremu trudno coś zarzucić. Czy trzeba czegoś więcej na rekomendację? Nie zastanawiałem się nawet chwili nad zakupem. Ciągle dostępne. Istnieje też wersja standard z kompletną serią w USA oraz została zapowiedziana w UK. Jeśli ktoś stracił możliwość zakupu boxu i nie chce przepłacać, warto przemyśleć.  To tyle na dzisiaj, miłego.

[LIGHT NOVEL] DRRR!! (TOM 5)

Standardowo już na naszym blogu z drobnym opóźnieniem ruszamy z kolejnym wpisem. Pewne przestoje są wpisane w tę stronkę, więc wszyscy są przyzwyczajeni. Lecimy z tematem, bo są jeszcze plany na dzisiejszy wieczór. Zacznijmy od moich zakupów. Dwie paczuszki są w drodze, pomijając taką z mangami. Trochę się dzieje, ale znowu jakieś inne zamówienia nawet nie zostały wysłane. Niby są opóźnienia związane z wirusem i zaległościami w realizacji zamówień – ograniczona kadra i ogólne zamkniecie jakiś czas temu, więc powoli ogarniają temat, czego rezultatem są przestoje. Jakoś chyba wytrzymam. Czas na nowinki wydawnicze. Discotec zapowiedział na wirtualnym wydarzeniu: Galaxy Express 999 TV Series Collection 2 (BD), Demon City Shinjuku (BD), Case Closed Episode „One” (BD), Medabots Season 2 (SD-BD) i Love Hina Again (BD). Trochę później ma się jeszcze pojawić od nich: Memories, Lupin the Third: Dragon of Doom i Urusei Yatsura the Movies. Super zapowiedzi, sporo z tego planuje sobie nabyć. Ciekawe, czy Case Closed będzie dalej rozwijane. Byłaby to bardzo miła niespodzianka. Od Nozomi dostaniemy: Gundam Build Fighters Special Build Disc (BD) oraz Galaxy Angel AA + S (BD). Mamy jeszcze zapowiedź od Kitty Media: Pure Mellow Love Collection (BD i DVD) i Eiken (BD) od Animeworks. Na koniec Aniplex: Demon Slayer Kimetsu No Yaiba Volume 1 Limited Edition (BD) i Demon Slayer Kimetsu No Yaiba Volume 2 Limited Edition (BD). Wydanie na wypasie – soundtracki, piękne opakowanie. Biorę na pewno, bo seria bardzo mi się podobała. Ciekawostką jest fakt, że w późniejszym terminie będzie edycja standard od Funimation. Chyba szybko wezmę tę limited, bo coś czuję, że nakład będzie bardziej ograniczony niż zwykle (tak, Funimation nie ufam + tutaj jest naprawdę super). Na koniec lekko spóźnione z naszego ryneczku… Wydawnictwo Studio JG zapowiedziało wydanie nowej dłuższej serii seinen, mieszanki komedii i romansu. Jest to, w tej chwili, osiemnastotomowa manga Kaguya­‑sama wa Kokurasetai ~Tensai­‑tachi no Ren’ai Zunousen~” Aki Akasaki. Seria w zeszłym roku doczekała się adaptacji anime a w tym roku kontynuacji. Czas na część główną.
Dzisiejszym gościem honorowym jest tom piąty LN o tytule DRRR!! (szerzej znanego jako Durarara, gdyby ktoś miał wątpliwości). Tym razem wracamy z opisami tej LN, bo trzeba nadgonić cykl. Mimo że ten tomik jest najkrótszy z wszystkich opisywanych do tej pory z tej serii, nie znaczy, że mało się dzieje. Przeczytamy tutaj o wydarzeniach raptem z dwóch dni, będących tak naprawdę jedynie preludium do akcji na większą skalę, co potwierdzają słowa Ryohgo Narity w posłowiu. Bohaterowie przedstawieni w poprzednim tomie idą w odstawkę, a na scenę wkraczają Słoń oraz Wrona, którzy uciekli z tej samej organizacji, do której należeli Simon i Denis. Zaaklimatyzowali się już w Ikebukuro, przyjmując różne niebezpieczne zlecenia, jak na przykład zabicie Czarnego Jeźdźca czy poważne ranienie pewnej uczennicy Akademii Raira. Biorąc pod uwagę umiejętności bojowe obu, widać od razu, że ktoś sobie z nich okrutnie zażartował – wszyscy wiemy, kto, ale ostatecznie nietypowa para rosyjskich zabójców też nie daje sobie w kaszę dmuchać. Na szczególną uwagę zasługuje Wrona, bezwzględna, dyssocjalna maszyna do zabijania, która zwykle wykonuje robotę, podczas gdy Słoń czeka gdzieś w samochodzie. Poza zleceniami związanymi ze wspomnianymi już dwiema paniami, Wrona i Słoń mają za zadanie odnaleźć jeszcze dziesięcioletnią dziewczynkę, Akane Awakusu, ta zaś na scenę wkracza, próbując zamordować Shizuo Heiwajimę. A Izaya stoi nad tym kotłem i zamaszyście merda łychą… Drugi, równoległy wątek wprowadza postać Chikage Rokujou, przywódcy gangu z Saitamy – Toramaru. Przybył on do Ikebukuro w poszukiwaniu Dolarów, którzy niedawno napadli na jego podwładnych. Dowiedziawszy się o tym, Mikado za wszelką cenę próbuje dotrzeć do jakichś dodatkowych informacji, które pozwoliłyby mu wyjaśnić, co naprawdę zaszło. Pomagają mu w tym ludzie, którzy koniecznie chcą go w różne rzeczy zamieszać, ale w sumie, gdyby nie oni, to marnie widziałabym to jego dochodzenie, nie mówiąc już o byciu w środku całego zamieszania. Co każe się po raz kolejny zastanawiać, co takiego widzą w Mikado Izaya czy Aoba, a czego nie widzi niestety czytelnik. Oba wątki oczywiście się ze sobą splatają, ich bohaterowie się o siebie co i rusz potykają, a nieświadoma większego obrazu Celty miesza się we wszystko po kolei. Co do tej ostatniej, to jest jej tu zdecydowanie mniej (co oczywiście nie oszczędziło nam przedstawiania jej, jakby była nową postacią), zresztą podobnie jak reszty stałej obsady, za to dużo miejsca dostają nowe postaci. Z jednej strony to dobrze, bo wiadomo, że niedługo odegrają większą rolę, a poznanie ich lepiej pozwoli nam śledzić ich poczynania z większym zaangażowaniem (lub nie). Z drugiej źle, ponieważ tak jak wszystkie postaci i wydarzenia w tym tytule, są nam przedstawiani z łopatologiczną drobiazgowością, która nie pozostawia wyobraźni absolutnie żadnego pola do działania [tanuki.pl]. Uff, trochę tego było. Pod względem przekładu jest więc bardzo okej, ale pojawiają się wpadki. W sumie to nie dziwi przy tak dużej liczbie tekstu, ale należy ten fakt odnotować. Nie są może jakieś strasznie nagminne, ale występują. Niemniej jest całkiem przyzwoicie mimo wszystko. Miłym aspektem są też przypisy, które pomagają w zrozumieniu pewnych kwestii. Zanim przejdziemy do aspektów technicznych, jeszcze opis tomiku ze strony wydawcy:
Dzielnica Ikebukuro w Tokio jest miejscem, gdzie pojawiają się rozmaite persony: młodzieniec poszukujący niecodziennych wrażeń, wiecznie rozwścieczony chuligan, żyjąca we własnym świecie pseudoprześladowczyni, dość nietypowy broker informacji, szemrany lekarz, który żadnemu pacjentowi nie odmówi pomocy, licealista zauroczony rzeczą nie z tego świata oraz bezgłowy jeździec na czarnym jak noc motocyklu.
Czas na jakieś detale dotyczące samego wydania.

IMG_0340_wynik

Specyfika wydania:
Liczba stron: 204
Format: A6 (13.0×18.2 cm)
Oprawa: miękka ze skrzydełkami

IMG_0341_wynik

Mamy tutaj, jak wspominałem wcześniej w przypadku tego wydawnictwa, bardzo przyjemny format wydania. Tomik jest poręczny, dobrze wydany z oprawą ze skrzydełkami. Pod względem grafik jest całkiem nieźle, bo mamy na początku rozkładówki, które zaraz przedstawię, i sporo grafik czarno-białych w środku (tak jak było w oryginale). Pod względem tłumaczenia (przynajmniej na czuja) jest całkiem nieźle. Widziałem jakieś pojedyncze literówki, ale nie było tego jakoś tam wiele. Ogólnie rzecz biorąc, dobrze się to czyta i bez zgrzytów, a to jest najważniejsze. Pokuszę się o stwierdzenie, że osoba odpowiedzialna za tłumaczenie oddała klimat serii w doborze słów. Swoją drogą okładka nie do końca pasuje do zawartości.

IMG_0342_wynik

Wspomniana rozkładówka. Na początku tomiku mamy takie „rozkładane plakaty”. Zawierają kolorowe grafiki i jakieś lepsze fragmenty dialogów z tomiku. Ciekawostką jest fakt, że podobny zabieg pojawił się w mandze o tym samym tytule (wydanym kiedyś przez Waneko). Nawet miałem tę pozycję, ale ją sprzedałem. Nie wznosiła praktycznie nic nowego, więc pozbyłem się jej w ramach akcji „szukania miejsca na nowe skarby”.

IMG_0343_wynik

Podgląd tomiku od środka. Wspominałem, że jest sporo grafik, więc trzeba było udowodnić ten fakt. Czcionka, jak zresztą widać, jest czytelna, ale też nie jakaś bardzo duża, co udowadnia, że tekstu tutaj sporo.
Podsumowanie: Kultowa pozycja light novel po wielu latach w końcu po polsku. Już trochę czasu minęło od premiery tego tomiku, ale ciągle się czuje, jakby to było wczoraj. Może drobna przesada z mojej strony, ale jednak odrobinę tak jest. Pomimo wielkiej popularności tego tytułu spotkała się ze średnim zainteresowaniem kupujących, co najprawdopodobniej zakończy jej obecność na naszym rynku na tej serii. Dobre i to oczywiście, ale szkoda mi wydawnictwa, które wkłada w nią tyle serca (sam też bym chętnie i dalsze części przygarnął swoją drogą). Może się to nagle zmieni i Kotori przemyśli wszystko ponownie? Chciałbym. To tyle na dzisiaj, miłego.

[ANIME BD] Star Blazers Space Battleship Yamato 2199: Part 1 – Limited Edition

No niestety ponownie trafiło nam się drobne opóźnienie. Co ja z nimi mam? Człowiek się stara coś przyspieszyć, a wszystko staje przeciwko niemu. Najzabawniejsze jest to, że dzisiaj też ledwo dałem radę. Dobra, nie ma co płakać nad swoim losem, lecimy z tematem. Na początek moje nowinki zakupowe. Nic do mnie nie dotarło, ale niebawem powinny się pojawić jakieś mangi i prawdopodobnie mój ukochany box. Napisałem „prawdopodobnie”, bo coś się sprzedawca nie spieszy zbytnio z wysyłką. Trzeba będzie go pogonić. Czas na nowinki wydawnicze. MVM Entertainment podało daty premier na trzeci kwartał tego roku i przy okazji pojawiły się pewne nowości: Muv-Luv Alternative: Total Eclipse (BD), Ground Control to Psychoelectric Girl (BD), Fate/Zero (BD/DVD – prawdopodobnie osobne zestawy), Domestic Girlfriend (BD), Mysteria Friends: Collector’s Edition (BD), Nobunaga the Fool: Complete Collection (BD), O Maidens In Your Savage Season (BD), Revue Starlight: Collector’s Edition (BD) i Rascal Does Not Dream of Bunny Girl Senpai: Standard (BD). Większość z tego mam w lepszych wersjach lub zapowiedziane są w USA. Trzeba będzie je porównać. Dodatkowo dosyć niespodziewanie Anime Ltd dodało do swojego katalogu Terror in Resonance: Collector’s Edition (BD). Mam wersję ultimate, więc sobie daruję, ale ciekawa zagrywka. Kolejne niusy następnym razem. Czas na część główną.
Dzisiejszym gościem honorowym jest część pierwsza zestawu Star Blazers Space Battleship Yamato 2199 w wersji limitowanej od Funimation. Zanim zacznę właściwą recenzję czy nawet opisywanie tej produkcji, parę słów wstępu. Uchuu Senkan Yamato 2199 to remake oryginalnej serii telewizyjnej z 1974 roku. Osoby ją znające już po pierwszych odcinkach (czy przeczytaniu tekstu na tym blogu) zrozumieją, że założenia fabularne są jedynie nieznacznie zmienione. Twórczość Leijiego Matsumoto nie jest czymś łatwo przyswajalnym dla dzisiejszego widza. Wiele elementów w niej zawartych jest po prostu przestarzałych i nie nadaje się do wykorzystania obecnie. Czy jednak da się zrobić na nowo serię sprzed niemal czterdziestu lat w taki sposób, żeby była interesująca dla współczesnego widza? Tego trudnego zadania podjęły się studia AIC oraz XEBEC. Dobra, wyjaśnienia tej pozycji mamy za sobą. Zanim przejdę do opisu serii, trochę o zakupach itp. Nie wiem, czy osoby czytające ten blog wiedzą (jeśli nie, zaraz się to zmieni), ale jestem wielkim fanem Leijiego Matsumoto. Widziałem chyba wszystkie serie od tego pana, jestem współzałożycielem fansuberskiej grupy Maszyniści, która przetłumaczyła tę pozycję na rodzimy język lata temu itd. Nie, żebym się chwalił, chciałem nakreślić, że wszelkie produkcje darzę sentymentem i są mi bliskie. Dodatkowo może je oceniam trochę wyżej przez ten fakt (nie dostrzegam pewnych błędów lub je wybaczam. Przy okazji starszej produkcji trochę opowiem, jak należy na nie patrzeć. Dzisiaj by to nie pasowało, bo pewien jego charakterystyczny styl występował tylko w klasycznych odsłonach. Dzięki mojemu drobnemu opisowi część może się przekonać lub lepiej zrozumieć to uniwersum. Wszystko w swoim czasie). W każdym razie nabyłem tę pozycję podczas letnich wyprzedaży rok temu i był to krok słuszny, ponieważ edycja limitowana zniknęła wtedy bezpowrotnie. Szkoda by było, bo wydanie to zacne, a seria, jak wspominałem, szczególna dla takiego fana, jakim się sam nazwałem. Może teraz trochę o tej produkcji. W roku 2199 ludzkość po raz pierwszy ściera się z rasą Obcych, Gamillas. W obliczu ogromnej przewagi wroga ponosi sromotną klęskę. Po utracie kontroli nad zewnętrznymi planetami Układu Słonecznego traci również Marsa, a na Ziemię zaczynają spadać meteoryty wystrzeliwane przez nieprzyjaciela, niosące olbrzymie ilości substancji radioaktywnych i trujących i wyniszczające powierzchnię Błękitnej Planety. Żeby przetrwać, populacja ludzka zostaje zmuszona do skrycia się w podziemnych miastach, jednakże i to okazuje się jedynie tymczasowym rozwiązaniem. Narastające problemy z żywnością, wodą, a także radioaktywnym promieniowaniem wdzierającym się coraz głębiej w grunt sprawiają, że ludzkości pozostaje jedynie rok do całkowitej zagłady. Tymczasem w okolicach Plutona żołnierze floty wysłanej tam jako dywersja walczą z przeciwnikiem, nie mając pojęcia, że zostali wysłani na pewną śmierć. Celem akcji jest odwrócenie uwagi wroga od jednego statku, który mają przejąć w okolicach Marsa dwaj piloci, Susumu Kodai oraz Daisuke Shima. Niestety tajemniczy statek wskutek uszkodzenia rozbija się na powierzchni Czerwonej Planety, a pozaziemska istota na jego pokładzie nie przeżywa wypadku. Jednakże Susumu przejmuje tajemniczą kapsułę, która, jak się później okazuje, jest brakującym ogniwem jedynej nadziei ludzkości na przetrwanie. Kluczem, który pozwoli na bohaterską podróż w poszukiwaniu ratunku dla ludzkości. Tak zaczyna się wyprawa kosmicznego statku „Yamato” ku nieznanej planecie Iskandar, leżącej w Wielkim Obłoku Magellana, o której Ziemianie dowiedzieli się z wcześniejszego przekazu jej władczyni. Odległość tejże planety od Ziemi wynosi 118 000 lat świetlnych. Rzeczona władczyni, Starsha przesyła jednak tylko projekt silnika, umożliwiającego przekroczenie prędkości światła dzięki wykorzystaniu przeskoków przez tunele czasoprzestrzenne. Ludzkość zostaje więc wystawiona na próbę, najpierw zbudowania silnika, a później przetrwania podróży przez tereny kontrolowane przez przeciwnika… [tanuki.pl] Jak większość obeznana ze starą wersją pewnie zauważyła, główne założenia serii pozostały bez zmian. Oczywiście takich porównań nie może dokonać osoba, która oryginału nie zna. Od razu uspokajam, nie jest wymagana jego znajomość do seansu. Wszystko tutaj jest dokładnie nakreślone, więc bez obaw. W każdym razie główna oś fabularna jest bez zmian, ale nie jest to zwykły remaster. Wiele wątków dotyczących określonych eskapad podczas podróży do celu zostało zmienionych. Do tego dochodzą wszelakie poprawki czy nadanie głębszego sensu pewnym rozwiązaniom fabularnym. Przykładowo: w pierwowzorze w pewnym momencie bez słowa wyjaśnienia zmienia się kolor skóry najeźdźców. Zupełnie, jakby twórca zdał sobie sprawę, że są zbyt podobni. Były powszechne salwy śmiechu z tym związane. W tej wersji jest wytłumaczone, czemu się tak dzieje. Mało tego, jest związany z tym większy wątek, który rozwija serię w aspekcie historii najeźdźców i ich kultury. To tylko jeden z przykładów, które się tutaj pojawiają powszechnie. Dodać do tego warto więcej osób płci pięknej na pokładzie Yamato, więc już nie jest pełen facetów i jednej Yuki – wiem, wiem, w domyśle reszty nie pokazywali, ale wiadomo, jak to wyglądało. Dobra, te aspekty mamy za sobą. Co mogę powiedzieć o tej serii czy remasterze samym w sobie? Jest genialny. Naprawdę seans mnie wciąga bez reszty i utwierdza w przekonaniu, że uwielbiam produkcje od tego twórcy czy oglądanie anime samego w sobie. Naprawdę trudno mi się tu do czegokolwiek przyczepić. Genialna realizacja, postacie, fabuła, muzyka… Dosłownie wszystko jest wspaniałe. Gorąco polecam każdemu bez wyjątku. Przejdźmy w końcu do jakichś aspektów technicznych, a potem opinii o wydaniu. Seria została podzielona na dwie części, co przy tej liczbie odcinków i standardzie Funimation nie jest niczym nowym. Na pochwałę zasługują dodatki, które zaraz opiszę. Brakuje tutaj tylko filmu, który dzieje się w końcowej fazie serii. Fabuła jego jest wpleciona w historię przed końcowym odcinkiem. Nie dziwi jego brak w tym wydaniu, ponieważ pojawił się później. Inna sprawa, że dalej go nie ma w dystrybucji, co mnie niezwykle smuci. Dyski mają region naszych odtwarzaczy, więc oglądamy bez problemu. Pod względem jakości obrazu jest przynajmniej bardzo dobrze. Naprawdę nie odstaje na tym polu wydaniu japońskiemu, więc brawa dla Funimation. Bardzo mnie to cieszy, bo serię uwielbiam. Na nośniki DVD tylko spoglądnąłem, więc nie ocenię jakoś dokładnie, ale wyglądały w porządku. Napisy są poprawioną wersją dostępnych w wydaniu japońskim i ogólnie rzecz biorąc, są całkiem zgrabne. Doszły też translacje piosenek. Czas na detale.
IMG_0314_wynik
Specyfika wydania:
Języki: japoński, angielski
Dźwięk: Dolby TrueHD 2.0 (japoński), Dolby TrueHD 5.1 (angielski)
Rozdzielczość: 1080p HD (BD) i SD (DVD)
Format obrazu: 16:9
Region: płyty BD: A/B. Płyty DVD: region 1, 2 i 4.
Napisy: angielskie
Dyski: 2xBD i 2xDVD
Lista odcinków z wydania:
1. Messenger of Iscandar
2. Toward a Sea of Stars
3. Escape from the Jupiter Sphere
4. Gravestone on a Frozen Field
5. The Trap on All Sides
6. The Sun Sets on Pluto
7. Farewell to the Solar System
8. Wish Upon a Star
9. Clockwork Prisoner
10. Graveyard of the Universe
11. A World I Once Saw
12. What Lies Beyond
13. The Wolf from Another Dimension
IMG_0315_wynik
Jak sama nazwa limited edition sugeruje, mamy do czynienia z ograniczonym nakładem. Wspomniałem, że opisywane dzisiaj wydawnictwo zostało już wyprzedane, więc wszystko się zgadza. Takie perełki zazwyczaj dostają bardzo ładne wydania, które dodatkowo zachęcają do zakupu. Nie inaczej było i w tym wypadku. Dostajemy śliczny artbox z efektem, który widać pod światłem (trzeba poruszać). Do tego artbook, płyty z odcinkami, pocztówki i miejsce na część drugą. Całkiem przyjemnie, a wszystko świetnie przygotowane.
IMG_0316_wynik
Pierwszym elementem fizycznym jest BD-case z płytami. Okładka pochodzi z wydania japońskiego i prezentuje się bardzo dobrze.
IMG_0317_wynik
Tylna jej część, czyli specyfikacja i trochę opisu.
IMG_0318_wynik
Podgląd płyt. Na pochwałę zasługuje fakt różnych etykiet w przypadku nośników BD i DVD. Zawsze coś nowego.
IMG_0322_wynik
Pierwszym dodatkiem fizycznym jest artbook na czterdzieści stron w twardej oprawie. Został przygotowany bardzo dobrze i aż mi szkoda osób, które go nie otrzymają, bo taki jest świetny. Mamy tutaj informacje o załodze, samym okręcie czy zwyczajne grafiki koncepcyjne lub arty. Wszystko świetnie przygotowane.
IMG_0323_wynik
Podgląd zawartości, czyli opis Yuki. Bardzo mi się podoba projekt tego artbooka.
IMG_0324_wynik
Jeszcze jedna fotka ze środka, ponieważ nie mogłem się powstrzymać.
IMG_0325_wynik
Kolejnym dodatkiem ze środka są cztery pocztówki. Ogólnie rzecz biorąc grafiki śliczne i jestem bardzo zadowolony, ale jest drobny zarzut. Występują też w artbooku, więc jest to trochę powtórzenie.
IMG_0101_wynik
Ostatnim dodatkiem fizycznym jest kartonik, który rezerwuje miejsce na część kolejną. Standard w przypadku takich wydawnictw, ale tym razem nawet ładnie przygotowany. Pokazuję w formie ciekawości.
Podsumowanie: Remake kultowego klasyka spod ręki oryginalnego twórcy w osobie Leijiego Matsumoto, który został dopracowany w każdym szczególe. Zadowoli wyjadaczy serii, jak i tych, którzy się od niego odbili z uwagi na pewne niedociągnięcia (lub graficznie ich odpychał). Klasyk ten otrzymuje śliczne wydanie, któremu trudno coś zarzucić. Czy trzeba czegoś więcej na rekomendację? Nie zastanawiałem się nawet chwili nad zakupem. Aktualnie bardzo trudne do zdobycia w tej wersji. Jeśli bardzo ją chcecie, musicie się nastawić na poszukiwania na aukcjach i raczej wysokie kwoty. Pozostaje jeszcze edycja standardowa. Kurczę, muszę w końcu nabyć drugi sezon tej niesamowitej historii. To tyle na dzisiaj, miłego.