[ANIME BD] PUELLA MAGI MADOKA MAGICA – VOLUME 3: LIMITED EDITION

Moi drodzy, wielka chwila, przełamujemy trend jednego wpisu na tydzień. Tak, to się dzieje na waszych oczach. Wiem, łzy radości same napływają. Dobra, dosyć tego śmieszkowania. Postanowiłem w końcu trochę ponadganiać, a ogarnięcie korekt (czyli moja „praca na boku”) znacznie mi to ułatwia. Zapraszam więc. Lecimy standardowo, więc z paczuszek to tylko dostałem anime z polskiej dystrybucji, które kupiłem za jakieś psie pieniądze. Chyba to wszyscy wyprzedają podczas porządków w szafach. Wziąłem sobie takie z sentymentu i dlatego, że nie ma ich wydań BD. Czas za drugą standardową część ze wstępu. Na początek zapowiedzi i ogłoszenia licencyjne od Anime Ltd. Doczekamy się wydań: Mawaru Penguindrum, Ascendance of a Bookworm, Black Lagoon, In/Spectre oraz Your Name w 4K. Przyjemne serie, ale część już mam, więc pewnie sobie odpuszczę, chyba że mnie skuszą wydaniami i zamienię swoje aktualne wersje. Ogłoszono też premiery kinowe, które później zostaną wydane na nośnikach: Lupin III: The First, Violet Evergarden the Movie, Love Me, Love Me Not, Josee, the Tiger and the Fish, Masaaki Yuasa’s Inu-Oh, The Deer King i On-Gaku. Tutaj trudno ocenić, bo to jakieś nowości same. Niedługo też się pojawi w pre-orderze coś na winylach od nich, a mianowicie: Attack On Titan Season 2 Soundtrack (także wersja deluxe na 5 nośnikach) oraz Beastars. No, nie powiem, zdecydowanie jestem zainteresowany. Skoro już przy muzyce jesteśmy, to Milan Records wyda składankę „Evangelion Finally” na CD i winylu. Niedawno miała premierę w Japonii, a teraz pojawi się też w pozostałej części świata. W dodatku też na tym czarnym nośniku (w kilku wariantach kolory). Jest to składanka z utworami z wokalami, jeśli ktoś nie wie. Niestety (a przynajmniej się na to nie zanosi) nie pojawi się też box z 5 płytami z kompletną ścieżka z serialu i filmu (starych odsłon). Niedawno miał premierę i wygląda zwyczajnie niesamowicie. Chyba będzie go trzeba sobie sprowadzić. Zanim przejdę do części głównej, przypominam, że dzisiaj „czarny piątek”, więc warto się rozglądać, czy nie ma jakiejś fajnej promocji (są np. na sklepie JPF).
Dzisiejszym gościem honorowym jest trzecia część z trzech limitowanych boxów Aniplexu od serii telewizyjnej Puella Magi Madoka Magica. Tym samym kończymy ten cykl, bo to ostatnia zarazem. Oczywiście mógłbym wam jeszcze opisać swoje filmy, ale na razie zrobimy przerwę (chyba). Oczywiście słać prośby można, wszystko uwzględnię. Tak nawiasem mówiąc, to zwyczajnie nie porobiłem fotek od tamtych pakietów, więc wybaczcie. Nie będę przypominał historii nabycia tego pakietu, bo jak wspomniałem na początku, wszystko poszło za jednym zamachem. Ciekawostka tylko taka, że kiedyś miałem dzisiaj omawiany box, ale był trochę wybrakowany. Brakowało książeczki, plakatów i soundtracku. W dodatku był lekko uszkodzony. Udało mi siego jakoś tanio zdobyć, ale mnie denerwował, więc już takich akcji nie powtarzałem. Reasumując, zdobyłem komplet tej niesamowitej serii w najlepszym wydaniu – zarówno pod względem jakościowym samego przekodowanego obrazu czy dźwięku (chociaż można kupić identyczne kodowanie w formie kompletnej serii w jednym pudełku również od Aniplexu) oraz zawartości – masę książeczek z opisami, plakatów i pocztówek wraz ze ślicznymi boxami i soundtrackami (tego już w zbiorczym wydaniu nie znajdziecie). Jestem z tego bardzo zadowolony oraz po raz kolejny utwierdziłem się w przeświadczeniu, że wszystko można zdobyć i wcale nie trzeba przepłacać. Wymaga to cierpliwości i śledzenia aukcji. Ciekawostka, wczoraj zdobyłem kolejny artefakt, za którym się uganiałem prawie rok czasu. Da się? No pewnie. W tym momencie powinienem zacząć wam streszczać fabułę, ale w sumie tego nie uczynię, bo robiłem to ostatnim razem. Nie jest to jakaś druga część lub kolejny sezon, więc trochę byłoby to bez sensu. Warto wspomnieć przy tym tytule o niesamowitej grafice Shaftu, która, jak to zresztą u nich bywa dosyć często, jest nietypowa, a samo studio poprawiało serię przy okazji wydania na nośnikach fizycznych, gdzie wypada jeszcze lepiej niż podczas emisji telewizyjnej. Co ciekawe, nie zawsze poprawki na nośnikach przypadają wszystkim fanom, ale o tym opowiem, gdy nadarzy się ku temu okazja. Reasumując po raz kolejny, kapitalna produkcja, którą polecam każdemu. Wszyscy powinni chociaż spróbować, by mieć o niej swoje zdanie. Dla mnie jest kapitalna przez duże „K”. Skupmy się wreszcie na wydaniu. Pod względem jakościowym czy napisów jest naprawdę nieźle. U Aniplexu czasem z tym drugim nie idzie w parze, ale tym razem jest całkiem fajnie. Region płyty BD pasuje do naszych odtwarzaczy, więc oglądamy bez problemu. Gorzej z płytą DVD, ale kto by wybierał ten format, gdy ma lepszy. Czas na opis poszczególnych elementów wydania.
img_0954_wynik
Specyfika wydania:
Języki: japoński, angielski
Dźwięk: LPCM 2.0 (japoński, angielski) (BD) i LPCM Stereo 2.0 (japońskie), Stereo 2.0 (angielskie) (DVD)
Rozdzielczość: 1080p HD (BD) i SD (DVD)
Format obrazu: 16:9
Region: A, B, C (BD) i 2 (DVD)
Napisy: angielskie
Dyski: 1xBD + 1DVD + 1CD
Lista odcinków z wydania:
9. TI Can`t Forgive That Kind of Thing
10. I Can`t Depend on Anyone Anymore
11. The Final Sign Left
12. My Best Friend
img_0955_wynik
Wydania Aniplexu bywają różne. W ostatnim czasie starają się prezentować kompletne serie, zamiast rozdzielania produkcji na kilka pakietów. Wtedy było sporo dodatków, ale wychodziło drożej. Sporo fanów przez to narzekało, a dodatki, mimo że udane, nie rekompensowały dla nich ceny. Trochę się z tym zgodzę, bo sam zawsze polowałem na ich wydania pod koniec roku, gdy trochę spadały ceny. Mimo wszystko wydają wspaniale, a dzisiaj mamy świetny tego przykład. Mamy tu pierwsze cztery odcinki na obu formatach (tak, to nie żart), soundtrack na płycie, książeczkę, parę pocztówek i dwa dwustronne plakaty. Wszystko zapakowane w śliczny box.
img_0956_wynik
Zacznijmy może standardowo, czyli od pudełka z płytami. Tutaj widać pierwszą zaletę wydań Aniplexu, czyli idealną kopię okładek japońskich. Tylko zostały nałożone na nią angielskie napisy.
img_0957_wynik
Tylna jej część.
img_0958_wynik
Podgląd na płyty. Jak wspominałem, mamy tutaj dwa formaty. Ciekawostka dla was. Oryginalnie w Japonii mamy takie same nadruki. Tam seria była wydawana w częściach po dwa odcinki.
img_0959_wynik
Alternatywna okładka, która pochodzi z wydania japońskiego, znajduje się pod płytami.
img_0960_wynik
Ponownie otrzymujemy soundtrack, czyli jak w każdej części Nie, żeby to kogoś dziwiło. Został podobnie wydany jak w poprzednich, więc mamy minimalistyczne świecące litery na ciemnej okładce, co magicznie oddaje klimat (taki dobór słów jak najbardziej nieprzypadkowy). Yuki Kajiura i jej niesamowite melodie po raz kolejny trafiają na nośnik, z czego się wyjątkowo cieszę. Jeśli komuś przypadła do gustu płyta z wydania pierwszego lub drugiego, poczuje się jak w domu.
Lista utworów:
1. Numquam vincar
2. Quamobrem?
3. Cor destructum
4. Surgam identidem
5. Confessio
6. Sagitta luminis
7. Nux Walpurgis
8. Cubilulum album
9. Taenia memoriae
10. La Fille aux Cheveux de Lin
11. Symposium magarum
12. Pergo pugnare
13. Connect -Game Instrumental-
img_0961_wynik
Tylna jej część, czyli opis, kto jest odpowiedzialny za muzykę.
img_0962_wynik
Tutaj podgląd na płytę i spis utworów. Nie jest może bardzo długi ten soundtrack (raptem prawie 32 minuty), ale bardzo treściwy (i najdłuższy ze wszystkich trzech).
img_0963_wynik
Kolejny dodatek to książeczka. Na przestrzeni kilkunastu stron (dwudziestu czterech konkretnie) czytamy wiele ciekawostek. Opisy odcinków, postaci czy świata, wywiady, a nawet mini mangę. Wszystko doprawione masą fotek czy grafik nawiązujących do serii. Przygotowane ze smakiem, co docenią fani tej pozycji. Na końcu też parę grafik promocyjnych. Naprawdę świetnie przygotowane.
img_0964_wynik
Tylna jej część.
img_0964_wynik
A tutaj prezentuję grafikę ze środka. To trzeba zobaczyć. Zdecydowanie polecam wszystkim. Niestety wydanie zbiorcze miało tylko jakiś plakat, więc nie uświadczymy tam takich bajerów, a niestety szkoda.
img_0973_wynik
Kolejnym dodatkiem są cztery pocztówki. Jeśli oglądaliście wersję TV, pamiętacie grafiki pojawiające się na końcu. Każda została wykonana przez innego ilustratora i nawiązuje do uniwersum. Właśnie to przedstawiają te grafiki.
img_0966_wynik
Jedynym takim nietypowym dodatkiem jest certyfikat od Aniplexu.
img_0969_wynik
Ostatnim dodatkiem jest dwustronny plakat, a właściwie to dwa. Z jednej strony mnie cieszą, ponieważ mają ładne ilustracje, ale z drugiej… Złożone zostały, więc na ścianie bym go na pewno ich nie powiesił. Chociaż i tak bym tego nie zrobił w sumie, więc co za różnica.
img_0970_wynik
Jego druga strona.
img_0971_wynik
Kolejny plakat.
img_0972_wynik
Podsumowanie: Magical girls w zupełnie nowym stylu, czyli rewolucja gatunku. Kapitalne wydanie rewolucyjnej serii, która stała się złotą kurą firmy Shaft. Nietuzinkowa produkcja, którą pokochało wielu, a wdziało jeszcze więcej. Trudno jej coś zarzucić, jeśli przypadnie do gustu. Są bowiem tacy, którzy drgawkami reagują na samo „magical girls”, więc nawet nie dadzą jej szansy, a szkoda, bo dużo stracą. Części podobno też nie podeszła grafika, a dla reszty (w tym mnie) była wręcz atutem. Sztandarowy przykład Shaftu i ich poprawek względem serii telewizyjnej – tła i kreska została poprawiona na nośnikach fizycznych. Opisywane tutaj wydanie jest niezwykle trudne do zdobycia nawet z drugiej ręki, więc wymaga cierpliwości i możliwości finansowych. Istnieje wydanie zbiorcze całego serialu, ale tracimy tam naprawdę dużo różnych dodatków. Powodzenia w łowach, mnie się udało.

[FIGURKA] Black ★ Rock Shooter – Dead Master – 1/8 – Original ver. (Good Smile Company)

Po przerwie ruszamy z kolejnym wpisem. Zabierałem się do niego jak do jeża, ale w końcu go opublikowałem. Oczywiście miał się pojawić wcześniej, ale tak to już u mnie bywa, że się przesunął. Plany wzięły w łeb, a jak już ruszyłem z tekstem, to był gotowy całkiem szybko. Ale co ja tu będę przynudzał. W każdym razie zmieniłem wystrój na świąteczny. Czas na stałe elementy. Dotarły do mnie jakieś mangi. Powinno się coś jeszcze pojawić, a niebawem pewnie jakaś większa paczka. Zaczynają się promocje, więc trzeba polować. Czas na nowinki wydawnicze. Aniplex USA ogłosiło: Magia Record Puella Magi Madoka Magica Side Story Volume 1 (BD), Darwin’s Game (BD), Fate/Grand Order Absolute Demonic Front Babylonia Box Set I (BD) i Fate/Grand Order Absolute Demonic Front Babylonia Box Set II (BD). Kapitalne zapowiedzi. Wszystko mnie interesuje. Sentai natomiast uruchomiło pre-order do: Majestic Prince Genetic Awakening (BD), Gourmet Girl Graffiti (BD), Motto To Love Ru (BD), Venus Wars (BD) i Food Wars! The Fourth Plate (BD). Bardzo dobre zapowiedzi. Venus Wars dostanie edycję z bardzo długą książeczką i być może remaster z 4K, więc niezmiernie się cieszę, że zapomniałem o wydaniu Discotec. Food Wars ma mieć niedługo ogłoszone jeszcze wydanie limitowane, które na pewno nabędę. Jestem trochę rozczarowany Motto To Love Ru, bo chyba nie będzie OAV, a tak liczyłem, że przy tym wznowieniu się pojawią. Pozostaje mieć nadzieję, że na końcu zrobią osobno wszystkie jak przy Ajin. Studio Canal zapowiedziało Howl’s Moving Castle – 15th Anniversary – Collectors Edition – Amazon Exclusive, czyli trzeci duży box rocznicowy. Wydania kapitalne, jak i same filmy, ale dosyć drogie. W sumie zapomniałem wspomnieć, ale JPF ruszy z cyklem „Kolekcja Rumiko Takahashi”. Będą prezentować wiele tytułów autorki, w formie tomików zbiorczych, w formacie A5, z opcjonalną twardą oprawą. Na początek 3 tytuły, które po ukończeniu będą zastępowane kolejnymi. Oprócz tego niebawem pojawi się pre-order do kontynuacji „Klanu Poe” od Moto Hagio, co mnie niezmiernie cieszy. Jeszcze nowinka z obozu Nozomi. Ludzie zaczęli dostawać boxy z Gundam Seed i się okazało, że był tam HD remaster telewizyjny zamiast tego z oryginalny boxów na BD. Nozomi porozmawiało z Sunrise i będą wymieniać dyski (czy tam słać nowe). W każdym razie dostaniemy poprawną wersję, ale nieco później. Anime Ltd wstrzymało tłoczenie i przesunęło premierę na przyszły rok. Czas na część główną.
Dzisiejszym gościem honorowym jest figurka Dead Master z serii Black ★ Rock Shooter od Good Smile Company. Dawno nie recenzowałem wam figurek, więc postanowiłem coś zmienić. Padło na jedną z dwóch, które mam, z serii Black ★ Rock Shooter. Miałem to zrobić nieco wcześniej, gdy postanowiłem ją sprzedać, ale ostatnio sobie pomyślałem, że chyba zrezygnuję z tego pomysłu (sprzedaży oczywiście, nie recenzji). Od razu wyjaśnię, że nie chodzi o to, że moim zdaniem jest słabo wykonana czy tam ma jakieś wady lub nic niezwykłego. Wręcz przeciwnie, o czym zaraz opowiem dokładnie. Chodziło bardziej o to, że muszę ograniczać miejsce na figurki, bo muszą się ładnie prezentować, a „upychane” wypadają zwyczajnie kiepsko, więc z czegoś trzeba rezygnować. Po dłuższych debatach w głowie padło właśnie na nią. Jednak po namyśle stwierdzam, że w sumie trudno się z nią rozstać oraz genialnie mi pasuje. Nie wspominając nawet, jak się komponuje z drugą z serii. W każdym razie wróćmy do tematu, bo się rozgadałem o sprawach mniej istotnych. Twór Black ★ Rock Shooter powstał trochę przypadkowo. Mianowicie pewien facet o pseudonimie huke stworzył ilustrację przedstawiającą żeńską postać. Jego kolega z zespołu zainspirowany ową pracą skomponował utwór muzyczny. Kapela to zresztą niezbyt zwyczajna choćby i dlatego, że za wokal odpowiada tam znany w fandomowym światku syntezator Vocaloid (a dokładniej Miku Hatsune, czyli jedna z postaci wymyślonych na jego potrzeby). Następnie stworzono teledysk i ogłoszono, że powstaje film animowany. Jako że grupka fanów wspomnianego programu (a raczej otoczki związanej ze stworzonymi dla jego potrzeb projektami postaci) jest dosyć pokaźna, wokół całego pomysłu zrobiło się głośno. W końcu, po kilkukrotnym przekładaniu daty premiery, dzieło ujrzało światło dzienne. Później jeszcze powstał mini serial. Za każdym razem rozwijano fabułę, ale i tak wynik końcowy rozmijał się z oczekiwaniami wielu (klip -> OAV -> serial). Mimo wszystko seria była powszechnie lubiana, a już na pewno oglądana. O czym to jest? Historia ukazana w tej krótkiej produkcji zaczyna się w dniu rozpoczęcia roku szkolnego. Najpierw poznajemy Mato Kuroi – energiczną i pozytywnie nastawioną do życia protagonistkę. Jeszcze przed ceremonią zwraca ona uwagę na pewną dziewczynę i gdy część oficjalna dobiega końca, postanawia z nią porozmawiać. Tajemnicza nieznajoma to Yomi Takanashi, która okazuje się sąsiadką głównej bohaterki. W taki oto niepozorny sposób rodzi się między nimi przyjaźń. Przez większość czasu obserwujemy ewolucję tej znajomości i na tym opiera się główna oś opowieści. Fabuła rozwija się spokojnie, w sposób typowy raczej dla szkolnych obyczajówek. Każda przyjaźń przeżywa jednak swoje kryzysy i tutaj także znajdzie się miejsce dla bardziej dramatycznych momentów. To, o czym pisałem dotychczas, stanowi jednak tylko jedną stronę medalu. W pewnych momentach akcja przenosi się bowiem do innego świata – mrocznego, nieco psychodelicznego, a przede wszystkim całkowicie zrujnowanego. Toczą w nim walkę dwie postaci sprawiające wrażenie mrocznych alter ego głównych bohaterek [tanuki.pl]. Brzmi ciekawe, ale tak różowo nie jest. Są spore niedopowiedzenia i odnosi się wrażenie, że ktoś tego dobrze nie przemyślał. Przy dłuższej odsłonie starano się rozbudować nieco świat, by nabrało to więcej sensu, ale niekoniecznie to wychodziło w najlepszym stopniu. Mimo wszystko wypada to ciekawie, bohaterowie są niesamowici, muzyka super i tak, mimo wad, sporo osób to zobaczyło i polubiło. Sam należę do tej grupy, mimo że trudno mi to wysoko ocenić, chętnie wracam. Ciągle chcę sobie to nabyć, ale z dostępnością tego tytułu na BD jest średnio (w znaczeniu z napisami w zrozumiałym języku). Gdzieś w międzyczasie oczywiście ruszyła seria figurek, w której GSM aktywnie pracowało. Wypuścili ich od groma, a co ciekawe, pod koniec poprzedniego roku ruszyła informacja o wznowieniu tego projektu po latach. Są już dostępne na necie pierwsze wizerunki projektu, które można zobaczyć w tym miejscu. Wypada to niesamowicie. Co ciekawe, chyba wszystkie (lub zdecydowana większość z nich) statuetek pochodzi z  tzw.  „alternatywnego świata”. Najbardziej popularna pozostaje główna bohaterka (tytułowa), ale dzisiaj omawiam Dead Master. Jak to w przypadku perełek od tej firmy bywa, mamy tutaj niesamowitą wręcz liczbę detali. Zaczynając od samej podstawki, która została wykonana kapitalnie, przechodząc przez wygląd postaci i na dodatkach skończywszy, więc wiem, co mówię (piszę). Co ciekawe, kiedyś cenowo była bardzo tania, ale to były inne czasy, więc ciężko to jakoś porównywać. Sam kupiłem za bardzo dobrą cenę od innego figurkowego kolekcjonera, który wyprzedawał swoje skarby. Dzięki temu cena była „pyszna”, jak to mawiają.
img_7131_wynik
Specyfika wydania:
  • figurka z podstawą
  • broń
  • czaszka „nakłuwana” na palec wskazujący
img_6283_wynik
Dead Master z serii Black ★ Rock Shooter od Good Smile Company zachwyca fanów masą detali oraz niesamowitym malowaniem. Mamy tutaj kapitalną podstawkę, która pochodzi z alternatywnego świata, gdzie pokruszone płytki i ogólnie rozpadające się podłogi są powszechne – zapewne ilustruje to koniec tego świata i balansowanie na krawędzi jego rozpadu. GSM przykłada niezwykłą uwagę do podstawek, które nie są u nich tylko podporą, ale wręcz częścią samej figurki, co jest niezwykle dobre i godne pochwał. Pomimo wielu lat, ponieważ dzisiaj omawiana ma ich prawie dziesięć na karku, warto zwrócić uwagę, że już wtedy wykonywane były przez tę firmę bardzo dobrze. Jedyne, do czego mogę się bardziej doczepić, to malowanie. Tak, wykonane świetnie, ale jeśli bardzo wytężmy nos, a będziemy ją wcześniej trzymali zamkniętą za szybą, wyczujemy farbę. Nie ma takiego efektu w nowszych eksponatach tej firmy, ale niewątpliwie przy tańszych już się trafia. Miałem w kolekcji takie, które z takich powodów sprzedawałem, bo już cuchnęły niezwykle intensywnie. Tutaj jest to wręcz znikome i się zastanawiałem, czy nie przesiąkła od tych wcześniejszych, ale jeśli dalej minimalnie po zamknięciu na tydzień lub dwa coś można wyczuć, to nie przypadek.
img_6286_wynik
Daję jeszcze jakąś dodatkową fotkę, by każdy mógł się przyjrzeć. Świetnie wykonana, dynamiczna, pięknie pomalowana. Wczepiana broń dobrze się trzyma. Tak, ta „czaszka” też mimo upływu lat. Swoją drogą lekko świeci w ciemności. Taki mały bajer, a cieszy.
Podsumowanie: Świetnie wykonana postać Dead Master z serii Black ★ Rock Shooter od Good Smile Company. Została wydana wiele lat temu i aktualnie dostępna tylko z drugiej ręki. Czasem się trafia i zazwyczaj nie jest aż tak drogo. Wielu fanów uwielbia postacie z tego uniwersum, bo wypadają świetnie. Jeszcze bardziej podoba mi się tytułowa postać, którą omówię niebawem. Razem też świetnie wypadają, dlatego nie planuję sprzedawać jednej z serii. Zdecydowanie polecam nawet pomimo tej minimalnej wady. Spodoba się nie tylko fanom tego uniwersum, ponieważ niejeden właśnie od figurek i ilustracji się w nie wciągnął. To tyle na dzisiaj, miłego.
pedobunny1395847165

[ANIME BD] PUELLA MAGI MADOKA MAGICA – VOLUME 2: LIMITED EDITION

Trzeba chociaż trochę przyspieszyć to publikowanie wpisów, więc zaczynam się lepiej organizować, a przynajmniej taki plan. W ostatnich dniach lekko zaktualizowałem swoją stronkę, bo brakowało pozycji z ostatnich paczek i jakiś ogólnie starszych rzeczy. Muszę pamiętać, by dodawać od ręki, bo się potem w tym pogubię. Swoją drogą ta stronka mi łatwiej pozwala sobie przypomnieć co mam, w jakiej wersji oraz ile tego jest. Znaczy to nie tak, że się jakoś gubię, ale czasem umknie jakiś tytuł lub konkretny numer tomiku mangi. Dobra, lecimy ze stałymi fragmentami. Nic do mnie nowego nie dotarło, ale niebawem powinny się jakieś mangi pojawić. Zapomniałem o opłaceniu paczki z wyprzedaży JPF, ale pozwolili mi jeszcze to zrobić (mimo anulowania), więc jest w drodze. Całe szczęście, bo tam dużo zaoszczędziłem. Czas na nowinki wydawnicze. Funimation zapowiedziało: Black Clover Season 3 Part 2 (BD/DVD), My Hero Academia Two Heroes Steelbook (BD), Fairy Tail Final Season Part 26 (BD/DVD), If My Favorite Pop Idol Made It to the Budokan, I Would Die (BD), My Hero Academia Season 4 Part 2 Limited Edition (BD/DVD) i Toilet-bound Hanako-kun (BD). Całkiem przyjemne nowości, ale większość mam zamiar kupić w UK. Cieszę się ze steelbooka, bo nie nabyłem go, gdy dawno temu był wydany w UK (myślałem, że będę musiał dalej na niego polować po aukcjach i prawdopodobnie przepłacać). Adult Source Media uruchomiło pre-order do Night Shift Nurses Experiment Volume 1-3 (BD). Waneko zapowiedziało Yuukoku no Moriarty od Hikaru Miyoshi i Ryousuke Takeuchiego, czyli dramat historyczne z elementami psychologicznymi. Dostaniemy jeszcze Itsuwari no Freyja od Keiko Ishihary, czyli romans/shoujo z gatunku fantasy. Pojawi się jeszcze książka „Japonia. Przewodnik osobisty” dla zainteresowanych krajem kwitnącej wiśni. Czas na część główną.
Dzisiejszym gościem honorowym jest druga część z trzech limitowanych boxów Aniplexu od serii telewizyjnej Puella Magi Madoka Magica. Tak, moi drodzy, wracamy do cyklu recenzenckiego tego tytułu. W sumie nawet ostatnio obiecałem, że tylko na chwilę od niego odszedłem, więc trzeba słowa dotrzymać. Myślę, że nie ma sensu przybliżać historii nabycia wszystkich części, ponieważ można o tym poczytać przy pierwszej z nich. Poopowiadam o innych ciekawostkach. Po pierwsze nawiążę nieco do tamtej historii. Jak już wspominałem, dawno temu miałem jedną część kompletną (pierwszą) oraz inna trochę wybrakowaną (trzecią), ale jednej w ogóle (drugą). Tak, moi drodzy, dzisiejszej nigdy nie zdobyłem (znaczy przed nabyciem kompletu), ponieważ zawsze była arcytrudna w upolowaniu za chociaż w miarę normalną kwotę. Wiem, że może się to wydać dziwne, ale akurat z tą były zawsze problemy. Tak to już bywa, że z pewnymi częściami jest trudniej. Może to wynikać z różnych rzeczy – pierwsza może mieć najwięcej kopii w obiegu, bo jest kilkukrotnie wznawiana (zakładając, że nie było od początku określonego limitu) lub jakaś konkretna mieć trochę wadliwych egzemplarzy. Nawet okładka czasem może wpłynąć na jakieś większe zainteresowanie wybranym partem. W każdym razie z dzisiaj omawianą było najtrudniej. Sam nabyłem komplet ostatecznie, więc nie miało to takiego znaczenia. W tym momencie powinienem zacząć wam streszczać fabułę, ale w sumie tego nie uczynię, bo robiłem to ostatnim razem. Nie jest to jakaś druga część lub kolejny sezon, więc trochę byłoby to bez sensu. Warto wspomnieć przy tym tytule o niesamowitej grafice Shaftu, która, jak to zresztą u nich bywa dosyć często, jest nietypowa, a samo studio poprawiało serię przy okazji wydania na nośnikach fizycznych, gdzie wypada jeszcze lepiej niż podczas emisji telewizyjnej. Co ciekawe, nie zawsze poprawki na nośnikach przypadają wszystkim fanom, ale o tym opowiem, gdy nadarzy się ku temu okazja. Reasumując po raz kolejny, kapitalna produkcja, którą polecam każdemu. Wszyscy powinni chociaż spróbować, by mieć o niej swoje zdanie. Dla mnie jest kapitalna przez duże „K”. Skupmy się wreszcie na wydaniu. Pod względem jakościowym czy napisów jest naprawdę nieźle. U Aniplexu czasem z tym drugim nie idzie w parze, ale tym razem jest całkiem fajnie. Region płyty BD pasuje do naszych odtwarzaczy, więc oglądamy bez problemu. Gorzej z płytą DVD, ale kto by wybierał ten format, gdy ma lepszy. Czas na opis poszczególnych elementów wydania.
img_0936_wynik
Specyfika wydania:
Języki: japoński, angielski
Dźwięk: LPCM 2.0 (japoński, angielski) (BD) i LPCM Stereo 2.0 (japońskie), Stereo 2.0 (angielskie) (DVD)
Rozdzielczość: 1080p HD (BD) i SD (DVD)
Format obrazu: 16:9
Region: A, B, C (BD) i 2 (DVD)
Napisy: angielskie
Dyski: 1xBD + 1DVD + 1CD
Lista odcinków z wydania:
5. There`s No Way I Would Regret It
6. This Just Isn`t Right
7. Can I Face My True Feelings?
8. I`m Such a Fool
img_0937_wynik
Wydania Aniplexu bywają różne. W ostatnim czasie starają się prezentować kompletne serie, zamiast rozdzielania produkcji na kilka pakietów. Wtedy było sporo dodatków, ale wychodziło drożej. Sporo fanów przez to narzekało, a dodatki, mimo że udane, nie rekompensowały dla nich ceny. Trochę się z tym zgodzę, bo sam zawsze polowałem na ich wydania pod koniec roku, gdy trochę spadały ceny. Mimo wszystko wydają wspaniale, a dzisiaj mamy świetny tego przykład. Mamy tu pierwsze cztery odcinki na obu formatach (tak, to nie żart), soundtrack na płycie, książeczkę, parę pocztówek i dwa dwustronne plakaty. Wszystko zapakowane w śliczny box.
img_0938_wynik
Zacznijmy może standardowo, czyli od pudełka z płytami. Tutaj widać pierwszą zaletę wydań Aniplexu, czyli idealną kopię okładek japońskich. Tylko zostały nałożone na nią angielskie napisy.
img_0939_wynik
Tylna jej część.
img_0940_wynik
Podgląd na płyty. Jak wspominałem, mamy tutaj dwa formaty. Ciekawostka dla was. Oryginalnie w Japonii mamy takie same nadruki. Tam seria była wydawana w częściach po dwa odcinki.
img_0941_wynik
Alternatywna okładka, która pochodzi z wydania japońskiego, znajduje się pod płytami.
img_0942_wynik
Ponownie otrzymujemy soundtrack. Znajduję się w każdej części, więc macie mały spojler. Nie, żeby to kogoś dziwiło. Został podobnie wydany, więc mamy minimalistyczne świecące litery na ciemnej okładce, co magicznie oddaje klimat (taki dobór słów jak najbardziej nieprzypadkowy). Yuki Kajiura i jej niesamowite melodie po raz kolejny trafiają na nośnik, z czego się wyjątkowo cieszę. Jeśli komuś przypadła do gustu płyta z wydania pierwszego, poczuje się jak w domu.
Lista utworów:
1. Decretum
2. Agmen clientum
3. Venari strigas
4. Signum malum
5. Amicae carae meae
6. Incertus
7. Inevitabilis
8. Serena ira
9. Anima mala
10. Pugna infinita
11. Vocalise Op.34 no.14
12. Ave Maria
img_0943_wynik
Tylna jej część, czyli opis, kto jest odpowiedzialny za muzykę.
img_0944_wynik
Tutaj podgląd na płytę i spis utworów. Nie jest może bardzo długi ten soundtrack (raptem prawie 28 minut), ale bardzo treściwy.
img_0945_wynik
Kolejny dodatek to książeczka. Na przestrzeni kilkunastu stron (dwudziestu czterech konkretnie) czytamy wiele ciekawostek. Opisy odcinków, postaci czy świata, wywiady, a nawet mini mangę. Wszystko doprawione masą fotek czy grafik nawiązujących do serii. Przygotowane ze smakiem, co docenią fani tej pozycji. Na końcu też parę grafik promocyjnych. Naprawdę świetnie przygotowane.
img_0946_wynik
Tylna jej część.
img_0947_wynik
A tutaj prezentuję grafikę ze środka. To trzeba zobaczyć. Zdecydowanie polecam wszystkim. Niestety wydanie zbiorcze miało tylko jakiś plakat, więc nie uświadczymy tam takich bajerów, a niestety szkoda.
img_0974_wynik
Kolejnym dodatkiem są cztery pocztówki. Jeśli oglądaliście wersję TV, pamiętacie grafiki pojawiające się na końcu. Każda została wykonana przez innego ilustratora i nawiązuje do uniwersum. Właśnie to przedstawiają te grafiki.
img_0949_wynik
Jedynym takim nietypowym dodatkiem jest certyfikat od Aniplexu.
img_0950_wynik
Ostatnim dodatkiem jest dwustronny plakat, a właściwie to dwa. Z jednej strony mnie cieszą, ponieważ mają ładne ilustracje, ale z drugiej… Złożone zostały, więc na ścianie bym go na pewno ich nie powiesił. Chociaż i tak bym tego nie zrobił w sumie, więc co za różnica.
img_0951_wynik
Jego druga strona.
img_0952_wynik
Kolejny plakat.
img_0953_wynik
Podsumowanie: Magical girls w zupełnie nowym stylu, czyli rewolucja gatunku. Kapitalne wydanie rewolucyjnej serii, która stała się złotą kurą firmy Shaft. Nietuzinkowa produkcja, którą pokochało wielu, a wdziało jeszcze więcej. Trudno jej coś zarzucić, jeśli przypadnie do gustu. Są bowiem tacy, którzy drgawkami reagują na samo „magical girls”, więc nawet nie dadzą jej szansy, a szkoda, bo dużo stracą. Części podobno też nie podeszła grafika, a dla reszty (w tym mnie) była wręcz atutem. Sztandarowy przykład Shaftu i ich poprawek względem serii telewizyjnej – tła i kreska została poprawiona na nośnikach fizycznych. Opisywane tutaj wydanie jest niezwykle trudne do zdobycia nawet z drugiej ręki, więc wymaga cierpliwości i możliwości finansowych. Istnieje wydanie zbiorcze całego serialu, ale tracimy tam naprawdę dużo różnych dodatków. Powodzenia w łowach, mnie się udało.

[MANGA PL] BAKEMONOGATARI (TOM 4)

Znowu się nie udało jakoś szybciej wrzucić nowego wpisu. A tak sobie obiecywałem. Na obronę mam fakt, że musiałem się zająć swoją pracą dorywczą, czyli korektą napisów. Zadanie zostało wykonane, więc ląduje nowy wpis. Kolejna sprawa to koniec mojej kwarantanny, ale i tak pracuję dalej zdalnie, a aktualna sytuacja na świecie zachęca, że tak to ujmę, do siedzenia w domu i nadrabiania seriali, czytania itd. Czas na stałe elementy. Wspomniałem o jakiejś paczce, więc potwierdzę fakt otrzymania wspominanego ostatnio trofeum. Tak, już go mam i bardzo mnie cieszy. Wypadł chyba nawet lepiej, niż myślałem. O jeden element się obawiałem, ale, ku mojemu zaskoczeniu, wszystko jest super. Recenzja kiedyś tam, czyli standardowo. Chyba że ktoś poprosi, no to, co ja mogę. Czekam chwilowo tylko na pre-ordery mangowe, a pewnie też coś większego z początkiem kolejnego miesiąca. Ostatnio tez mi się udało złapać super promocję na RS, a tam poszukiwany przedmiot za jakąś bardzo śmieszną kwotę. Niby w magazynie znaleźli. Czas na nowinki wydawnicze. Anime Ltd ogłosiło pre-ordery na ich coroczne wydarzenie, czyli „12 dni wyprzedaży świątecznych”. Będą to: Cyber City Oedo 808 – Collector’s Edition (BD+CD), Re:ZERO: Season 1 – Collector’s Edition (BD), Summer Days with Coo – Collector’s Edition (BD+DVD), ERASED (BD), K – Collector’s Edition (BD), Sword Art Online Alternative: Gun Gale Online (BD), Planetes – Collector’s Edition (BD), Children of the Sea – Collector’s Edition (BD), Kill la Kill (BD), Millennium Actress – Collector’s Edition (BD+UHD) i Full Metal Panic! Invisible Victory – Collector’s Edition (BD). Muszę przyznać, że pozamiatali. Część tytułów była już od jakiegoś czasu znana, ale i tak jestem uradowany. Trochę mi odpada, bo mam w premierowych edycjach, więc nie będę dublował, ale i tak masa nowych, kapitalnych produkcji, których nie mam (lub tylko na DVD). Świetne zapowiedzi. Crytical Mass ogłosiło HypnoLove (BD). Waneko ogłosiło wydanie The Promised Neverland Light novel: List Normana, czyli LN w świecie znanym z serii. Jestem zainteresowany. Manga Gamer ogłosiło natomiast Sengoku Rance: Limited Edition, czyli fizyczną wersję tej popularnej VN. Muszę się w końcu zainteresować tą serią, ale z drugiej strony nadrabiam te, które mam. Czemu czas nie jest z gumy? Czas przejść do części głównej.
Dzisiejszym gościem honorowym jest czwarty tom mangi Bakemonogatari od Studia JG w wydaniu specjalnym. Tak, w końcu nadrabiam tę recenzję. W sumie nie jestem pewien, kiedy ma mieć premierę kolejny tom, ale na pewno nie wchodzi w skład pierwszej prenumeraty (mowa tu o pakiecie). Trzeba sobie zamówić kolejną, co chyba zrobię. Dlaczego? Wypada trochę taniej, a edycje specjalne tej pozycji i tak są dostępne tylko u wydawcy, więc na jedno wychodzi. Trzeba przypomnieć, że niezwykle atrakcyjne. To nie tylko jakaś zakładka czy pocztówka, tutaj jest tego masę. Wprawdzie przez to trochę dopłacamy, ale myślę, że to dobra inwestycja. W dodatku pozycja naprawdę udana. Jak kiedyś wspominałem, początkowo brałem trochę z ciekawości, bo jestem wielkim fanem, ale myślałem sobie wtedy, że pewnie to później szybko sprzedam. Gdy dostałem, byłem początkowo nie do końca przekonany do rysunku, ale szybko się to zmieniło, a sama historia dalej działa, więc polecam. Co w tomie czwartym? Chyba się domyślacie po grafice głównej, ale co mi tam. Araragi żyć nie może, jeśli nie wpakuje się w jakąś nową kabałę. Czy raczej: jeśli owa kabała nie wpakuje się na niego, bowiem samo jego istnienie zdaje się przyciągać coraz to ciekawsze potworności? Już na początku czwartego tomu jedna z nich rozbija jego rower na kawałki akurat po drodze na korepetycje u Senjougahary. Jakie wydarzenia doprowadziły do tego, że ściągnął na siebie gniew istoty nie z tego świata? Ta część opowieści to w dużej mierze retrospektywne ukazanie wydarzeń z życia bohatera od momentu przypieczętowania jego związku z Hitagi. I, jak się później okazuje, tym razem to ona ratuje mu skórę [tanuki.pl]. Ciekawostką jest jeszcze fakt, że w mandze są wprowadzone pewne poprawki autora, które od NisiOisiN’a. Po latach chciał coś skorygować. Polecam sobie je poszukać. Fani adaptacji czy ln wiedzą, jak się to dalej potoczy, ale mimo wszystko śledzi się tę historię z zaciekawieniem, nawet jeśli dobrze nam znaną. Zanim zacznę opisywać dokładnie edycję limitowaną, trochę o samym tłumaczeniu. Moim zdaniem Studio JG stanęło na wysokości zadania i udało im się wykonać kawał dobrej roboty. Mamy tutaj pełno dialogów oraz jakichś podpisów na ścianach, ale ze wszystkim sobie poradzili. Oczywiście jakieś wpadki tam były (drobna literówka) lub czasem coś inaczej bym przetłumaczył, znając tę historię, ale przekonuje mnie ich podejście, więc nie narzekam. Jeszcze w ramach tradycji… Zacytujmy opis od wydawnictwa Studio JG:
Koyomi Araragi otwiera się na uczucia Hitagi i pomaga Mayoi Hachikuji dotrzeć do celu jej wędrówki. Na pozór sprawy zaczynają wreszcie iść w dobrym kierunku… aż nagle tajemniczy płaszcz przeciwdeszczowy napada Koyomiego i przestawia mu wszystkie kości!
Czas na detale na temat samego wydania pod względem dodatków i tym podobnych, bo w końcu to edycja limitowana, tu jest o czym pisać.
img_1288_wynik
Specyfika wydania:
Liczba stron: 202
Format: A6 (14,5cm x 20,5 cm)
Oprawa: miękka z obwolutą i box na całość
img_1289_wynik
Studio JG postanowiło wydać polską edycję Bakemonogatari w dwóch wersjach – nabyłem limitowaną. Edycja ta, opatrzona w booklet, ponownie obsypała odbiorcę wspaniałościami. Z pudełeczka oprócz czerwonej książeczki wysypują się kolejne karty z ilustracjami. W interpretacji różnych rysowników, nie tylko mangaków, co ciekawe, ukazano większość dotychczas zaprezentowanych w mandze postaci. Tym razem ilustracji jest dziewięć, czyli liczba podobna jak poprzednio. Tak trzymać!
img_1290_wynik
Właściwa okładka tomiku, czyli edycja standardowa.
img_1291_wynik
Jej tylna część, która swoimi napisami przywodzi na myśl adaptację.
img_1292_wynik
A tutaj już mamy jakieś kadry ze środka. Kiedyś kreska nie do końca mi pasowała, ale jak już w sumie wspominałem, przekonałem się i dla mnie stanowi obecnie duży plus. Człowiek bywa zmienny, gdy się do czegoś przekona. Zazwyczaj nawet w takich wypadkach coś bardziej docenia. Tym razem z drukiem jest wszystko w porządku, więc na plus.
img_1293_wynik
Czas na pierwszy dodatek w postaci broszury. Co ciekawe, został wydrukowany w japońskim układzie stron, czyli czytamy go od prawej do lewej.
img_1294_wynik
Podobnie jak w przypadku poprzednich tomów, do tego także dołączono broszurę zawierającą opowiadanie Duch Mayoi, w którym jego tytułowa bohaterka i Araragi dywagują nad predyspozycjami ludzi do stania się duchem.
img_1295_wynik
Tym razem dostaliśmy aż dziewięć pocztówek i to bardzo ładnych (chociaż lepsze były te z tomu drugiego). Wielkie brawa dla wydawcy – dla takich dodatków biorę tę edycję. Są śliczniutkie.
img_1296_wynik
Kolejne pocztówki, bo się na poprzedniej fotce nie zmieściły, bardzo udany dodatek. Ogólnie całość prezentuje się na równi z poprzednim razem.
Podsumowanie: Kultowa seria w kolejnej odsłonie, tym razem mangi, dalej cieszy i bawi historią czy bohaterami. Nowe podejście i kapitalne rysunki, mimo że trochę odmienne od wyobrażeń po znajomości adaptacji, bawią i wciągają. Studio JG postanowiło wydać w naszym kraju też edycję specjalną z masą dodatków, które najbardziej docenia fani cyklu. Jest ich całkiem sporo, więc warto za nie dopłacić, a już na pewno się to opłacało w pre-orderze. Ciągle możliwe do nabycia ze strony wydawcy. Radzę przemyśleć temat, bo raczej długo taka edycja tam nie zostanie, a później będzie trzeba ją szukać po aukcjach. To tyle na dzisiaj, miłego.

[ANIME BD] A Letter to Momo – Collector’s Edition

Znowu mamy obsuwę. Co wy ze mną macie? No trudno się mówi. Ostatnio sobie nadrabiam pewne rzeczy i tak się wkręciłem, że zapominam o was chwilami. Planuję poprawę, ale sami rozumiecie. Czas nie jest z gumy. Przechodząc do stałych elementów, muszę się pochwalić, że dostałem paczuszkę. Tak, moi mili, pierwsza z zapowiadanych już jest na miejscu i mnie bardzo cieszy. Kolejna niebawem ruszy, więc przy dobrych wiatrach może się pojawić nawet pod koniec przyszłego tygodnia. Tak, to nie żart. Wtedy już kolejne trofeum będzie odhaczone. Czas na nowinki wydawnicze, bo ostatnio sporo się działo. Nis America ogłosiło: Ground Control to Psychoelectric Girl (BD) oraz Natsume’s Book of Friends Season 3 (BD), czyli wznowienia ich wyprzedanych wydań premium w postaci edycji standardowej. Discotec ogłosił: Hajime No Ippo The Fighting! TV Series Collection 1 (BD), Symphogear G Season 2 (BD), The Legend of Black Heaven (BD), Kiss x Sis OAD (BD), Genocyber (SD-BD) oraz Lupin The 3rd The Castle of Cagliostro Collectors Edition 4K HDR (UHD). Firma jak zwykle zaskakuje świetnymi pozycjami, które będzie trzeba sobie nabyć. Coraz więcej pojawia się w 4K, więc chyba należałoby powoli pomyśleć o sprzęcie. Manga Entertainment zapowiedziało: Bungo Stray Dogs Seasons 1 & 2 (BD), Golden Kamuy Season 2 (BD), Hetalia World Party Seasons 5 & 6 (DVD), Hunter x Hunter Set 2 (BD), Black Clover Season 2 (BD), Dragon Ball Z Season 4 (BD), Fairy Tail Collection 9 (BD), Fairy Tail: Final Season Part 3 (aka Fairy Tail Part 25, BD), Fruits Basket Season 2 Part 1 (BD, też limitowane), Bungo Stray Dogs Season 3 (BD), Bungo Stray Dogs: Dead Apple (BD), No Guns Life Season 1 (BD), Fairy Tail Collection 10 (BD i DVD), HUMAN LOST (BD i DVD), Dragon Ball Z Season 5 (BD), Fairy Tail Collection 11 (BD i DVD), My Hero Academia Season 4 Part 2 (BD, też limitowana), Hunter x Hunter Set 3 (BD), Dragon Ball Z Season 6 (BD), Fruits Basket Season 2 Part 2 (BD, tez limitowana) i Fairy Tail: Final Season Part 4 (aka Fairy Tail Part 26,BD). Trochę się tego nazbierało. Większość jest kopią wydań Funimation, więc będę wybierał te wersje, bo wyjdzie taniej i region właściwy. Na koniec zapowiedzi na grudzień od Anime Ltd: Sword Art Online: Alicization Part 2 (BD), Love Live! Sunshine!! Season 2 (BD, standardowa edycja) i 5 Centimeters Per Second: Collector’s Edition Steelbook (BD). Są jeszcze od nich zapowiedzi na pre-ordery świąteczne, ale to już następnym razem. Czas na część główną.
Dzisiejszym gościem honorowym jest wydanie kolekcjonerskie filmu A Letter to Momo od Anime Ltd. W naszym kraju jest szerzej znany jako List do Momo, ponieważ był puszczany na festiwalach. Tak odbywają się takie w większych miastach, w których to nie mieszkam. Sam miałem tylko w teorii szansę zobaczyć na dużym ekranie parę lat temu Grobowiec Świetlików. Niestety seans się nie odbył ze względu na małą liczbę osób – nie zwróciłoby się na prąd. Wkurzony wróciłem do domu i odpaliłem go z płyty. Odchodząc od tych złych wspomnień, skupmy się na dzisiejszej pozycji. O czym to jest? Już tłumaczę. Po śmierci ojca Momo przeprowadza się z gwarnego Tokio na niedużą spokojną wyspę, do rodzinnego domu matki. Dziewczynka nadal nie potrafi pogodzić się z utratą ukochanego taty, zwłaszcza że ich ostatnie spotkanie zakończyło się kłótnią. Po pogrzebie bohaterka znajduje w szufladzie niedokończony list od ojca, zaadresowany właśnie do niej – cały czas zastanawia się, co chciał jej przekazać. Mama Momo lepiej znosi samotność, a przynajmniej takie sprawia wrażenie, ponieważ po powrocie w rodzinne strony od razu rzuca się w wir pracy, zostawiając córkę samą. Nowe otoczenie tylko pogłębia odizolowanie Momo, która spędza całe dnie zamknięta w czterech pustych ścianach. Jednak pewnego dnia jej nudne życie ulega zmianie – bohaterka słyszy dziwne głosy i widzi niewyraźne zarysy nieznanych istot, a z lodówki zaczyna znikać jedzenie. Po rozmowie z dziadkiem dochodzi do wniosku, że nie zwariowała, a stary dom nawiedzają youkai. Iwa, Kawa i Mame okazują się kłopotliwymi, ale niegroźnymi lokatorami, którzy z jakiegoś powodu nie chcą zostawić dziewczynki i jej mamy w spokoju [tanuki.pl]. Film spotkał się z bardzo pozytywnym odzewem, ale oczywiście nie od wszystkich recenzentów. Część zarzucała obrazowi płytki scenariusz, taki trochę bez głębi (płytki, może duże słowo, ale też czasem padało) lub chciała go porównać do hitów Ghibli, z którymi to przegrywał. Swoją drogą nawiązania do filmu „Mój przyjaciel Totoro” są aż nazbyt widoczne. Główną bohaterką jest dziewczynka, spotyka dziwne, fantastyczne stworzenia, ma chorą matkę i mieszka tylko z jednym rodzicem. Mało tego, część elementów jest ewidentnie powtórzona, chociażby duchowy pojazd, który w klasyku Ghibli był kotbusem, a tutaj przedziwną, bezładną mieszaniną mieszkańców zaświatów. Mnie osobiście zauroczył już sam brak CGI, czy realistyczna kreska, do której już nas trochę przyzwyczaił Hiroyuki Okiura przy Jin-roh czy Ghost in the Shell (filmowej wersji). Można się napawać pięknymi widokami przez cały seans. To niesamowicie ciepła, ale i melancholijna historia. Pokazuje nierealistyczny aspekt spotkania dziewczyny z youkai w dosyć ciekawy sposób, który jest raczej odmienny od przyjętego. Nietypowi towarzysze bardziej jej przeszkadzają, niż pomagają. Potrafią wręcz wpędzić w tarapaty. Dzięki temu obserwujemy coś nowego, co przykuwa uwagę. Jej przygody są przedstawione realistycznie, gdzie, mimo nietypowych gości, samo życie bohaterki nagle nie nabiera rumieńców i nie przeżywa niesamowitej przygody w odmiennym świecie. Oczywiście sporo się dzieje, ale potraktowane jest z niejaką rezerwą. Pojawiały się w recenzjach narzekania na zbyt długi seans – moim zdaniem fabuła nie brnie pospiesznie do przodu, ale dla mnie to nie było nic złego. Może jestem przyzwyczajony i trochę lubię, gdy powoli się rozwijają wątki? Sam nie wiem. Film niesamowicie przypadł mi do gustu i go bardzo polecam. Opisywane dzisiaj wydanie jest już wyprzedane. Sam brałem je w ostatniej chwili na wyprzedażach. Aktualnie można nabyć edycję standardową, która nie ma fajnych dodatków. Dobre i to, oczywiście. Jakość obrazu i dźwięku stoją na wysokim poziomie. Gdzieś widziałem porównania i była to chyba nawet idealna kopia japońskiej edycji. Tłumaczenie tez bez zarzutu. W związku z tym, że mowa o wydaniu UK, region naszych odtwarzaczy. Czas na detale dotyczące wydania od strony aspektów fizycznych.
img_0722_wynik
Specyfika wydania:
Języki: japoński, angielski
Dźwięk: DTS-HD Master Audio 5.1: japoński, angielski (BD), Dolby Digital 5.1: japoński, angielski (DVD)
Rozdzielczość: 1080p HD (BD), SD (DVD)
Format obrazu: 16:9
Region: płyta BD: B, płyty DVD: region 2.
Napisy: angielskie
Dyski: 1xBD i 1xDVD
img_0723_wynik
Mamy tutaj dosyć standardowe wydanie od Anime Ltd, co znaczy mniej więcej tyle, że bardzo udane. To trochę starsza pozycja z ich katalogu, więc pojawiła się obwoluta nałożoną na artbox. Znajdują się na niej informacje techniczne. Teraz już tak nie robią (przeważnie). Zazwyczaj mamy ulotkę na tylnej części z takimi informacjami. W środku film na dwóch nośnikach i książeczka.
img_0724_wynik
Wspomniany artbox od przodu, czyli połowa dosyć popularnej grafiki promocyjnej.
img_0725_wynik
Tutaj jej dalsza część. Całości wam nie pokarzę, ale można ją znaleźć w sieci.
img_0726_wynik
Czas na digipack z płytami. Na zewnętrznej części ładne grafiki.
img_0727_wynik
W środku mamy oczywiście płytki. Film na dwóch formatach. Wśród dodatków mamy „making of”.
img_0728_wynik
Czas na pierwszy i ostatni dodatek, czyli książeczkę. Na kilkunastu stronach możemy poczytać trochę o autorze, procesie powstawania scenariusza czy samej wyspy znanej z tej produkcji oraz poprzeglądać grafiki promocyjne, czy szkice. Są też wywiady. Całkiem przyjemnie, mimo że aż tak dużo tego nie ma. W nowszych wydaniach zwykle otrzymujemy obszerniejsze dodatki, ale i tak cieszy jej obecność.
img_0729_wynik
Tutaj podgląd ze środka, byście zobaczyli, jak to wygląda.
Podsumowanie: Po śmierci ojca Momo przeprowadza się na rodzinną wyspę do domu, w którym pełno jest przedziwnych odgłosów, czyli bardzo udany film Hiroyukiego Okiury. Przyznam się, że pierwotnie planowałem dzisiaj opisać wam kolejną część Madoki, by ciągnąć cykl, jak to mam w zwyczaju, ale obejrzałem ten „List do Momo” podczas ostatniego weekendu i chciałem wrzucić wpis. Aktualnie to bardzo ładne wydanie nie jest dostępne, ale pozostaje edycja standardowa. Przyjemny film, który można pokazać też tym, którzy na co dzień animacji japońskiej nie oglądają. To tyle na dzisiaj, miłego.

[MANGA PL] CARD CAPTOR SAKURA (TOM 10)

Z drobnym opóźnieniem lecimy z kolejnym wpisem. Planowo miał się ukazać nieco wcześniej, ale tak to już u mnie bywa. Co się działo w międzyczasie? Coś tam sobie kupiłem, trochę oglądałem i czytałem, czyli standardowo. Teraz jestem trochę uziemiony, to w teorii mam więcej czasu, ale pracuję zdalnie, więc… Sami zresztą wiecie. Z nowinek zakupowych warto wspomnieć o paczce, która już do mnie leci i kolejnej większej, która pewnie niebawem ruszy. W niej najdłuższa seria w jednym pakiecie i średnio mi się widzi pobicie tego wyniku. Chociaż kto tam wie… W każdym razie się nie zapowiada. Klasyk pełną gębą, nad którym długo debatowałem, by być pewnym. Po namyśle stwierdziłem, że chce go mieć, wręcz powinienem (w końcu jestem kolekcjonerem) i raczej lepszej okazji nie będzie. Czas na nowinki wydawnicze. Adult Source Media zapowiedziało Maid In Heaven Collection (BD). Sentai natomiast: Black Bullet (BD), Flying Witch (BD), BanG Dream! Film Live (BD), Girls und Panzer This Is The Real Anzio Battle! (BD), Blade of the Immortal (BD), Ascendance of a Bookworm (BD) oraz Killing Bites (BD). Viz natomiast uruchomił pre-order do Boruto Naruto Next Generations Set 8 (BD), Infini-T Force the Movie Farewell Friend (BD), JoJo’s Bizarre Adventure Set 4 (BD) i Pokemon Sun & Moon Ultra Legends The Alola League Begins (DVD). Spokojny miesiąc, ale coś tam się interesującego i tak trafiło. Zastanawia mnie, że Sentai wypuściło tutaj parę pozycji po raz kolejny. Nowe okładki, może jakiś dubbing? Zawsze jest zastanawiające, że poprawiają jakość kodowania przy okazji. Cieszy to oczywiście, ale nie dało się za pierwszym podejściem zrobić lepiej? No w każdym razie. Czas na część główną.
Dzisiejszym gościem honorowym jest dziesiąty tom mangi Card Captor Sakura od Waneko. Jakoś się udało jeszcze przed premierą kolejnego tomu. Tak w sumie to nawet sporo przed, bo jeszcze prawie dwa tygodnie zostały. Ależ ten czas leci, już prawie mam kompletną serię. Mam nadzieję, że niedługo Waneko zapowie kontynuację, bo się pogniewam. Oczywiście będę się cieszył, że chociaż mam podstawową serię, ale niewątpliwie liczę też na sequel (o tytule „Card Captor Sakura: Clear Card Hen”, który dostał również genialną adaptację). Jest świetna, a sama główna część nie jest jakaś bardzo rozległa, więc by się przydała. Jeśli dobrze pamiętam, tytuł jest u nas popularny, ale coś nie ogłaszają cięgle zapowiedzi, więc trochę się obawiam. Zobaczymy. A co w tym tomiku? Sporo się dzieje, moi drodzy. Trwa konkurs na najlepszą szkolną kawiarenkę. W międzyczasie Sakura w końcu oficjalnie wyznaje miłość Yukito i zdaje sobie sprawę, że kocha go tak samo, jak ojca, a nie wybranka serca. Odczuwa z tego powodu trochę ulgę, a i zawstydzenie ze zmieszaniem zarazem. Czuje się względem chłopaka nieuczciwa. Wszak od bardzo dawna była przy nim zawsze w skowronkach, adorowała go przy każdej okazji, a gdy doszło co do czego, sama zdaje sobie sprawę, ze źle odczytała własne uczucia. No, lekko jej w tym pomógł. Po rozmowie z nim jest natomiast znowu radosna i żywiołowa (poczuła ulgę), ale kolejna karta przypuszcza atak. Sakuro, miłość od dawna puka do drzwi twego serca, ale nie zauważasz jej. Może w końcu przejrzysz na oczy? Jak zwykle ciepła historia z odrobiną przygody i wspaniałej kreski od grupy Clamp. Czas na specyfikacje wydania. Jak wspominałem już wcześniej, jest właściwie idealne. Po pierwsze obwoluta z brokatem, która wypada genialnie. Dalej mamy piękne kolorowe pierwsze strony – coś ala artbook i właściwą mangę. To Clamp, więc rysunki są bardzo ładne. Do tego mamy bardzo dobre tłumaczenie – w tym specyficzną mowę Kerberosa. Wprawdzie można się przyczepić do jakiś tam pomniejszych dialogów, z którymi sobie tu Waneko nie zawsze poradziło (przynajmniej w moim odczuciu nie wszystkie brzmią naturalnie i nie zawsze są idealnie dopasowane do postaci) i jakiejś tam literówce, ale ogólnie na plus zdecydowanie. Bardzo polecam. Zawsze cytuję wydawcę w tym miejscu, więc wypadałoby tę tradycję podtrzymać:
Trwa konkurs na najlepszą szkolną kawiarenkę. Yukito odwiedza tę, przygotowaną przez klasę Sakury. Dziewczynka oprowadza go po budynku i pod wpływem chwili wyznaje mu miłość. Nagle lampy zaczynają pękać, a na naszych bohaterów spada deszcz odłamków szkła. W dodatku znów daje się wyczuć moc Clowa! Sakura rusza jej śladem.
IMG_1283_wynik
Specyfika wydania:
Liczba stron: 196
Format: A6 (13,5cm x 19,5 cm)
Oprawa: miękka, obwoluta
IMG_1284_wynik
Zdecydowałem się na pre-order do tej pozycji, ponieważ skusiły mnie dodatki. Niby nie były jakieś bardzo odkrywcze, ale bardzo miłe dla oka. Tym razem dostałem kartę Clowa z Erolem – tak, tym chłopakiem (zdradzę tylko, że są dodawane do każdego tomu w pre-orderze oraz do wyczerpania zapasów).
img_1285_wynik
ZJak wspominałem wcześniej, na początku mamy kilka stron kolorowych z grafikami promocyjnymi lub takimi artami bardziej od Clampa. Wyglądają zwyczajnie świetnie i utwierdzają mnie w przekonaniu, że wydanie świetnie się prezentuje.
img_1287_wynik
ZTutaj pokaz zawartości. Kreska jest przyjemna dla oka, czcionka czytelna a druk wyraźny. Chwilami mamy ciemniejszy, a innym razem jaśniejszy, ale tak już było w oryginale (podobno), więc nie zaliczę tego na drobny minusik.
Podsumowanie: Kultowa pozycja w końcu po polsku. Warto było czekać, bo dostaliśmy naprawdę dobre wydanie od Waneko, które podkreśla już i tak świetne tytuły ogłoszone z okazji ich rocznicy (jeśli takie pozycje będziemy dostawać na każdej u tego wydawnictwa, to chce tak co roku). Radzę dać szanse, nawet jeśli niezbyt się czujecie w tych klimatach. Seria ma swój urok, a ładne wydanie powinno was dodatkowo zachęcić. Niestety już nie dostaniecie zapewne dodatków od pierwszych tomów. Chyba że wydawcy jakieś zostały? Może warto spytać. To tyle na dzisiaj, miłego.