[ANIME BD] Mobile Suit Gundam Thunderbolt: Bandit Flower – Collector’s Edition

Ruszamy z kolejnym wpisem. Pewnie nikogo nie zaskoczę, ale miał się pojawić wcześniej. Tak dokładnie to wczoraj wieczorem. W związku z tym, że nie udało się go dokończyć, ląduje dopiero dzisiaj. Musiałem lekko zmodyfikować wstęp, ale to najmniejszy problem ze wszystkich. W każdym razie postaram się wrzucić teraz ciągiem parę, by jakoś wam to wynagrodzić. Odchodząc od tych problemów Trzeciego Świata, ruszamy ze stałymi elementami. Zgodnie z zapowiedziami dostałem sporą paczkę z UK zdecydowanie szybciej, niż pierwotnie zakładałem. Ponownie obyło się bez procedury celnej, więc coraz bardziej podoba mi się ten rok. Gdyby tego było mało, kolejna paczka (tym razem z figurką) może pojawić się jeszcze dzisiaj. Wstrzymam się lekko więc ze wpisem zakupowym, bo dzięki temu będzie ciekawszy. Dodatkowo na kolejny tego typu już będzie trzeba poczekać do kwietnia i nawet trudno powiedzieć dokładnie do kiedy (paczka z USA). Tam będzie wręcz masa rzeczy do pokazania, ale poczekam na to sobie trochę – mamy dodatkowo losowość terminów (podają, że około sześciu tygodni wszystko trwa, ale zazwyczaj w czterech się udawało, zobaczymy, kiedy opuści USA paczka). Czas na nowinki wydawnicze. Anime Ltd uruchomiło zapowiadany pre-order do Mobile Suit Gundam F91 – Collector’s Edition (BD). Cena bajeczna, film świetny, opakowanie cudne. Mamy zapowiedź osiągnięcia w KS od Kinkoi: Golden Loveriche – jesli wbijemy kolejny próg, wersja na Switch i oficjalny fan disc, o którym wspominałem przy okazji opisu akcji, stanie się faktem. Zdecydowanie trzymam kciuki, bo tego mi tutaj najbardziej brakowało. Kotori wyda mangę Tsukigami to Bonbon autorstwa Ayi Shouoty. Tytuł będzie tłumaczony jako Malarz demonów. Manga liczy 3 tomy. Ale to nie wszystko, bo perełka dopiero teraz. Pojawi się od nich w wersji w twardej oprawie i miękkiej “Devilman” autorstwa Go Nagaia – wydanie w postaci 2 tomów, każdy po około 650 stron. To jest dopiero coś. Wielkie brawa i biorę obowiązkowo. Nie spodziewałem się tej pozycji w naszym kraju, więc zrobili mi dzień. Czas na część główną.
Dzisiejszym gościem honorowym jest film Mobile Suit Gundam Thunderbolt: Bandit Flower od Anime Ltd w wersji kolekcjonerskiej. Tak, kontynuujemy cykl o kultowym uniwersum tych mechów. Dzisiaj omawiana produkcja już została przeze mnie kiedyś przedstawiana, a było to przy okazji zakupu jej japońskiego odpowiednika – niesamowitego wręcz opakowania wypełnionego po brzegi dodatkami różnego typu. Sytuacja z zakupem dzisiaj omawianego wydania jest podobna jak przy poprzednim sezonie/filmie – chciałem mieć komplet wydawnictw Gundam od Anime Ltd, bo to piękna seria, wydania śliczne, a cena też była niczego sobie (przywołuję tutaj poprzedni wpis o Gundam, żeby nie było wątpliwości). Dlatego właśnie się zdecydowałem. Swoją drogą trochę się zyskuje tym wydaniem, ale o tym może za chwilę. Nie będę zaglądał do tego odległego wpisu (o edycji japońskiej) i najzwyczajniej w świecie napiszę wam tutaj, o czym to jest (jeśli mnie pamięć nie myli, wtedy nie przytaczałem tej historii, więc będzie to coś nowego). Ziemia, osiem miesięcy po zakończeniu wojny jednorocznej (One Year War). Kapitan Monica rozpoczyna tajną misję, Operację Thunderbolt, i wybiera Io do pilotowania Atlas Gundam. Prowadzi desantowiec szturmowy Spartan do części oceanu skutecznie kontrolowanego przez Sojusz Mórz Południowych. Ich celem jest zabezpieczenie lub zniszczenie danych Psycho Zaku, które teraz posiada Sojusz. Daryl, który przejął przewagę w swojej walce z Io, zstąpił na Ziemię jako część sił resztek z Księstwa Zeon. Otrzymał również misję uzyskania informacji o Psycho Zaku. Walcząc u boku swoich nowych towarzyszy, Io spotyka Peera, dowódcę garnizonu granicznego Przymierza Południowego. Na morzu, na lodowym polu i pośród gęstej dżungli mobilne pancerze Zeona, Federacji i Sojuszu Mórz Południowych walczą ze sobą. Wojna jeszcze się nie skończyła… Tak to mniej więcej wygląda, a to dopiero początek. Mamy tutaj jeszcze kult religijny i wiele więcej. Wszystko fajnie, a sama fabuła jest umieszczona niedługo po poprzednim filmie wraz ze wszystkimi konsekwencjami. Co przez to rozumieć? Część bohaterów popadła w szaleństwo lub bardzo ucierpiała na psychice. Lekko nie jest, to wojna na serio. Ponownie mamy kapitalną muzykę i piękną kreskę, a pojedynki oglądamy z podziwem. Jest w tym wszystkim jednak pewien problem, a może nawet dwa. Po pierwsze film jest niedokończony. Ktoś tym razem jawnie chciał zrobić coś dłuższego, więc zaserwował nam pierwszą połowę (film jest urwany). Do dzisiaj nie otrzymaliśmy kontynuacji, czy chociaż zapowiedzi jej powstania. Mamy tym samym produkt trochę nieskończony. Kolejny problem to czasem chaotyczna fabuła – skakanie między polami bitew i wątkami. Mimo wszystko bawimy się nieziemsko, a powstanie kontynuacji by pewnie bardzo pomogło w obu problemach. Na razie się na to nie zanosi, ale można mieć nadzieję. Tak czy siak, polecam, bo to kawał kapitalnego kina, a fani poprzednika zobaczą go na pewno i moim zdaniem się nie rozczarują (może wytkną podobne wady, ale nic poza tym, moim zdaniem). Pod względem jakości obrazu czy dźwięku, mamy tutaj standardowo kodowanie od Nozomi – czyli wysoką staranność. To fani anime, którzy znają się na rzeczy. Partactwa nigdy nie było i się to nie zmienia. Gdybym porównywał dwa zrzuty ekranu (wydanie japońskie i USA), to jakieś mikro różnice bym zauważył, ale podczas seansu? Nierealne. Pod względem napisów mamy świetne tłumaczenie – jako ciekawostkę dodam, że w odróżnieniu od wydania japońskiego, pojawia się tutaj tłumaczenie piosenek. Region europejski, więc oglądamy bez problemu. Czas na opis detali na temat wydania, a konkretniej aspektów fizycznych.

img_0871_wynik

Specyfika wydania:
Języki: japoński, angielski
Dźwięk: Linear PCM 2.0 (japoński i angielski)
Rozdzielczość: 1080p HD
Format obrazu: 16:9
Region: A/B
Napisy: angielskie
Dyski: 1xBD

img_0872_wynik

Mamy tutaj standardowe wydanie od Anime Ltd, co znaczy mniej więcej tyle, że bardzo udane. Firma trzyma się swojej szaty graficznej, którą ustalili już przy pierwszym pudełku z cyklu i konsekwentnie dodaje w tym samym stylu kolejne części. Bardzo mnie to cieszy i właśnie między innymi to sprawiło, że nabyłem sobie ten film. Mamy tutaj box na film, w środku BD-case z płytą, parę pocztówek i rozkładany plakat. Całkiem zgrabnie, a każdy element dopasowany i świetnie wkomponowany. Chociaż brak książeczki nieco doskwiera (nie wspominając o soundtracku, który w przypadku tego filmu wręcz bardzo bym chciał).

img_0873_wynik

Pierwszym elementem zestawu, pomijając śliczny box, jest BD-case z płytą. Jak w przypadku reszty wydawnictw z cyklu, otrzymujemy go na jednym formacie. Innych nie potrzebujemy, więc nie ma nad czym ronić łzy. Ten film nie został wydany na płycie UHD w Japonii, a przynajmniej sobie nie przypominam, by tak było. Chyba że kiedyś… Na froncie otrzymujemy śliczną grafikę promującą cykl.

img_0874_wynik

Tylna część, czyli garść zrzutów ekranu z filmu i opis na jego temat. Standard, który dobrze wypada.

img_0875_wynik

Podgląd na płytę. Pod dysk znajduję się alternatywna okładka. To samo, ale lekko pomniejszone oraz inne zrzuty ekranu na części tylnej. Zawsze dają taką opcję. Bardziej sensowne jest to w przypadku serii, gdzie mamy do wyboru opis lub listę odcinków z wydania.

img_0876_wynik

Pierwszym prawdziwym dodatkiem jest pięć pocztówek. Ładne grafiki mają nam zastąpić brakującą książeczkę. Trochę jej tutaj brakuje, ale co zrobić. Cieszymy się tym, co tutaj otrzymujemy.

img_0877_wynik

Ostatni dodatek to rozkładany plakat. Nie będę tego nigdzie wieszał, ale sprawia dobre wrażenie. Oczywiście nie mowa tutaj o pozaginaniu go kilka razy, ale tym, co on przedstawia. Wypada bardzo ładnie, tyle powiem.
Podsumowanie: Osiem miesięcy po wojnie rocznej Federacja Ziemi próbuje zabrać i zniszczyć Psycho Zaku z rąk kultu zwanego Sojuszem Mórz Południowych. Jeśli ktoś oczekuje kapitalnej animacji, świetnych bohaterów z krwi i kości, dobrej muzyki i masy akcji – dostanie to z nawiązką. Wszystko oczywiście w klimatach kultowego uniwersum. Seans wciągnie bez reszty i zanim się obejrzycie, będą już napisy końcowe. W odróżnieniu od pierwszej części, niestety nie jest pozbawiony wad. Głównie wynikają z prowadzenia akcji z miejscem na kontynuację, która do dzisiaj nie powstała i trudno powiedzieć, czy się coś w tej kwestii zmieni. Mimo wszystko kapitalne kino, które się broni i można oglądać wielokrotnie. Nawet przypominając sobie ten film w tym momencie, mam chęć zobaczyć go ponownie, co pewnie uczynię. To już będzie któryś raz, ale co mi tam. Opisywane tutaj wydanie jest już bardzo trudne do zdobycia, ale dla dobrego, nic trudnego, jak to mawiają. To tyle na dzisiaj, miłego.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s