[MANGA PL] BAKEMONOGATARI (TOM 5)

Zgodnie z zapowiedziami kolejny wpis pojawia się dzień po poprzednim, a nawet jest dosyć rozległy, co zwykle sugeruje całkiem słusznie, że więcej czasu na niego poświęciłem. Tak, jak oczekiwałem, otrzymałem wczoraj paczuszkę z figurką, która jest zwyczajnie piękna. Na jej recenzję trochę poczekacie, ale niebawem (może nawet jutro) uraczę was jakąś fotką, gdy będę wrzucał wpis na temat ostatnich zakupów. Jeszcze dzisiaj powinienem otrzymać mangę z pre-orderu, bo jedzie do mnie kurierem. Przejdźmy w takim razie do zapowiedzi wydawniczych, bo wczoraj pojawiło się ich całkiem sporo. Funimation zapowiedziało: No Guns Life Season 2 (BD), Smile Down the Runway (BD), A Certain Scientific Railgun T Part 2 (BD/DVD), APPARE-RANMAN! (BD), Number24 (BD), Hatena Illusion (BD), Wave Listen to Me! (BD), Black Clover Season 3 Part 4 (BD/DVD), One Piece Collection 26 (BD/DVD), Phantasy Star Online 2 Episode Oracle Part 2 (BD) i Shachibato! President It’s Time for Battle! (BD). Sporo zapowiedzi, ale mało takich, które mnie interesują bez zgłębiania tematu (zwyczajnie większości nie znam). Trochę dziwne, że brakuje edycji limitowanych swoją drogą, ale ostatnio były zapowiedzi takich na dwa miesiące, więc pewnie dlatego. Discotec nas uraczy: Grimm’s Fairy Tale Classics Season 1 (SD-BD), Neo Heroic Fantasia Arion (BD), Medabots Season 3 (SD-BD), Kashimashi Girl Meets Girl (BD) i Magical Girl Ore (BD). Tutaj zdecydowanie lepiej. Braci Grimm bym chętnie przygarnął i ten klasyczny film nawiązujący do mitologii greckiej (to tak bez zagłębiania się). Czas na część główną, moi drodzy.
Dzisiejszym gościem honorowym jest piąty tom mangi Bakemonogatari od Studia JG w wydaniu specjalnym. Tak, tym razem całkiem szybko prezentuję swoją recenzję. Co? Już trochę po premierze? Wypraszam sobie, mam to od około tygodnia, bo tyle wlokła się do mnie paczka. Tak, ostatnimi czasy prędkość wysyłek jest tak marna, że najchętniej bym zebrał takich kilka i poprosił o wysłanie kurierem, gdyby istniała taka opcja, ale jej brakuje. Trudno się mówi, nie będę narzekał, bo w sumie aż tak bardzo mnie nie pili, by coś czytać od razu po premierze. Bardziej tutaj denerwuje fakt, że nie wie się, co się dzieje z paczką. W każdym razie w końcu dostałem swoją i ku mojej radości, została świetnie zapakowana. Jak wielu się spodziewa, ten tomik koncentruje się na Surudze Kanbaru. Co zabawne, scena z poprzedniego wpisu (od tomu czwartego) bardziej by pasowała do obecnego, bo na początku tego tomiku jest w pewnym sensie umiejscowiona – sprzątanie pokoju Kanbaru – segregowanie książek. Mamy w tej scenie masę dowcipów o zabarwieniu erotycznym, jak i w całym tomiku (i w sumie serii). Jak powszechnie wiadomo, pozycja ta barwnymi dialogami wręcz słynie. Dzięki nim się w sumie nią dawno temu zainteresowałem (adaptacją, ale to bez znaczenia). W każdym razie w tym tomiku mamy rozwiązywanie problemu Kanbaru, że tak to ujmę. Spotkamy Meme Oshino, który odpowie na prośbę odnośnie do rozwiązania problemu – poda możliwości i jak zwykle ekscentrycznie nakreśli sytuację  – sprowadzi na ziemię dosyć dobitnie. Araragi, pomimo ataku na swoją osobę przez koleżankę w transie, wybierze oczywiście najgorsze dla siebie, a najlepsze dla niej, Kanbaru, rozwiązanie problemu. Niemożliwe spełnienie prośby złożonej demonowi jest równoznaczne z niedotrzymaniem kontraktu, czyli jego zerwaniem. Dzięki temu Kanbaru straci niechcianą w pewnym sensie łapę (przynajmniej tak jest w teorii). Czemu w pewnym sensie? Jeśli nie wiecie, bo nie oglądaliście adaptacji/nie czytaliście LN czy mangi, nie będę tego zdradzał (mogliście też zapomnieć). Mniej więcej tak przedstawia się fabuła tego tomu. Fani adaptacji czy LN wiedzą, jak się to dalej potoczy, ale mimo wszystko śledzi się tę historię z zaciekawieniem, nawet jeśli dobrze nam znaną. Zanim zacznę opisywać dokładnie edycję limitowaną, trochę o samym tłumaczeniu. Moim zdaniem Studio JG stanęło na wysokości zadania i udało im się wykonać kawał dobrej roboty. Mamy tutaj pełno dialogów oraz jakichś podpisów na ścianach, ale ze wszystkim sobie poradzili. Oczywiście jakieś wpadki tam były (drobna literówka czy tekst za blisko bandy, chociaż to już edytorski problem) lub czasem coś inaczej bym przetłumaczył, znając tę historię, ale przekonuje mnie ich podejście, więc nie narzekam. Jeszcze w ramach tradycji… Zacytujmy opis od wydawnictwa Studio JG:
Suruga Kanbaru, szkolna supergwiazda, która żyje w zupełnie innym świecie niż Araragi… nagle zaczyna go stalkować! Gdy Koyomi próbuje dociec przyczyny tej sytuacji, odkrywa, że we wszystko zamieszany jest potwór. Jakie pragnienie tak naprawdę kieruje Surugą?
Czas na detale na temat samego wydania pod względem dodatków i tym podobnych, bo w końcu to edycja limitowana, tu jest o czym pisać.
img_1700_wynik
Specyfika wydania:
Liczba stron: 202
Format: A6 (14,5cm x 20,5 cm)
Oprawa: miękka z obwolutą i box na całość
img_1701_wynik
Studio JG postanowiło wydać polską edycję Bakemonogatari w dwóch wersjach – nabyłem limitowaną. Edycja ta, opatrzona w booklet, ponownie obsypała odbiorcę wspaniałościami. Z pudełeczka oprócz czerwonej książeczki wysypują się kolejne karty z ilustracjami. W interpretacji różnych rysowników, nie tylko mangaków, co ciekawe, ukazano większość dotychczas zaprezentowanych w mandze postaci. Tym razem ilustracji jest dziesięć, czyli liczba podobna jak poprzednio. Tak trzymać! Swoją droga okładka boxu tym razem jest zdecydowanie lepsza od tej znanej z edycji standardowej (obwoluty) i muszę przyznać, że kupujący, którzy nie zdecydowali się na wersję specjalną, sporo tracą też i w tym aspekcie.
img_1702_wynik
Właściwa okładka tomiku, czyli edycja standardowa.
img_1703_wynik
Jej tylna część, która swoimi napisami przywodzi na myśl adaptację.
img_1704_wynik
Zaraz po okładce mamy kolorową grafikę, która początkowo wisiała jako okładka od tego tomu na stronce Studia JG. Ostatecznie tutaj ją oglądamy. Taka była od poprzedniego tomu, więc coś widocznie wydawca nam namieszał.
img_1705_wynik
A tutaj już mamy jakieś kadry ze środka. Kiedyś kreska nie do końca mi pasowała, ale jak już w sumie wspominałem, przekonałem się i dla mnie stanowi obecnie duży plus. Człowiek bywa zmienny, gdy się do czegoś przekona. Zazwyczaj nawet w takich wypadkach coś bardziej docenia. Tym razem z drukiem jest wszystko w porządku, więc na plus. Te dwuznaczne sceny…
img_1719_wynik
Tutaj pewna ciekawostka, czyli strony ze środka z drobnymi kolorami. Zaledwie barwami, ale jednak daje to niezły efekt.
img_1709_wynik
Czas na pierwszy dodatek w postaci broszury. Co ciekawe, został wydrukowany w japońskim układzie stron, czyli czytamy go od prawej do lewej.
img_1710_wynik
Pomijając właściwą treść broszury, czyli opowiadanie, tym razem otrzymujemy też mapki biura, w którym pracuje autor tego komiksu, czyli Oh!Great, wraz z asystentami. Zawsze miło zobaczyć miejsce pracy twórcy, by poznać jego fach od środka.
img_1711_wynik
Tutaj wspomniana chwilę temu właściwa treść broszury, czyli zawierającą opowiadanie pod tytułem Szybkość Surugi, w którym jego tytułowa bohaterka i Araragi dywagują o swoich kondycjach/możliwościach sportowych z tego wynikających.
img_1707_wynik
Tym razem dostaliśmy aż dziesięć pocztówek i to bardzo ładnych (chociaż lepsze były te z tomu drugiego). Wielkie brawa dla wydawcy – dla takich dodatków biorę tę edycję. Są śliczniutkie.
img_1708_wynik
Kolejne pocztówki, bo się na poprzedniej fotce nie zmieściły, bardzo udany dodatek. Ogólnie całość prezentuje się na równi z poprzednimi razami.
Podsumowanie: Kultowa seria w kolejnej odsłonie, tym razem mangi, dalej cieszy i bawi historią czy bohaterami. Nowe podejście i kapitalne rysunki, mimo że trochę odmienne od wyobrażeń po znajomości adaptacji, bawią i wciągają. Studio JG postanowiło wydać w naszym kraju też edycję specjalną z masą dodatków, które najbardziej docenia fani cyklu. Jest ich całkiem sporo, więc warto za nie dopłacić, a już na pewno się to opłacało w pre-orderze. Ciągle możliwe do nabycia ze strony wydawcy. Radzę przemyśleć temat, bo raczej długo taka edycja tam nie zostanie, a później będzie trzeba ją szukać po aukcjach. To tyle na dzisiaj, miłego.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s