[MANGA PL] JOJO’S BIZARRE ADVENTURE – PART I (TOM 3)

Co tu dużo pisać? Bardzo was przepraszam, moi drodzy, za tak długie milczenie. Spowodowane brakiem weny twórczej, która to była następstwem po problemach z pewną paczką. Czułem swego rodzaju frustrację, że po reklamacji dalej otrzymuję produkt, który w mojej ocenie odbiega od oczekiwanego. Ostatecznie wszystko się jakoś ułożyło, więc odetchnąłem z ulgą (i nabrałem chęci na pisanie wam recenzji, czego owocami są te słowa). Przy okazji wpisu na temat reklamowanego dzieła opiszę moje perypetie zakupowe, bo była to batalia, jeśli mam być szczery, z której wyszedłem zwycięsko. Co to się działo, gdy nic nie bazgrałem na tej stronce? No niewiele w sumie, ale kłamstwem by było napisanie, że była cisza. Z nowinek zakupowych to mogę z radością oznajmić, że paczka z USA już dobre kilka dni temu opuściła stany, więc niebawem (stawiam 2-3 tydzień kwietnia) powinna do mnie dotrzeć. W międzyczasie natrafiłem genialną promocję na pewien tytuł, który to dotrze do mnie chyba w poniedziałek. Czas na zapowiedzi. Good Smile Company wyda: POP UP PARADE Yashahime: Princess Half-Demon Towa Higurashi, POP UP PARADE Yashahime: Princess Half-Demon Setsuna, POP UP PARADE Yashahime: Princess Half-Demon Moroha, czyli seria tanich figurek, które ładnie wyglądają, oraz Code Vein – Mia Karnstein – 1/7. Tutaj perełka, na którą czekali nie tylko fani gry. Wygląda niesamowicie. Ciekawostką pozostaje jej dostępność, ponieważ na razie jest tylko na oficjalnym sklepie GSM. Aniplex zapowiedział: Sword Art Online Alicization War of Underworld Box Set (BD). Fajnie, ale cena strasznie wysoka, a nawet nie jest załadowane dodatkami jakimiś. Wezmę wersję Anime Ltd i to na pewno, której zapowiedź jest tylko kwestią czasu. Jeszcze tylko wspomnę przy okazji o Wiosennym Festiwalu Mangowym od Studia JG, gdzie można zdobyć unikatowe karty kolekcjonerskiej. Więcej informacji w tym miejscu, klik. Czas na część główną.
Dzisiejszym gościem honorowym jest wydanie specjalne (w twardej oprawie) trzeciego tomu mangi JOJO’s Bizarre Adventure – part I. To ostatnia część tej serii. Słyszę głosy zdziwienia i dostrzegam znaki zapytania nad głowami. Tak, koniec partu I z IX (przynajmniej na razie, bo to pozycja trwająca) i w dodatku najkrótszego ze wszystkich obecnych. W takim razie bez obaw, bo nie rozstajemy się w żadnym wypadku z tą pozycją. Postaram się nadgonić resztę, by na bieżąco (przynajmniej w miarę możliwości) relacjonować wam ten cykl. W każdym razie dzisiaj mam do przedstawienia ostatnią część tego partu. Jak pewnie większość wie, animacja (adaptacja) nie składała się tylko z tego jednego, co nie jest niczym niezwykłym. Swoją drogą właśnie zajrzałem do sklepu JPF i ciągle można złożyć pre-order na najnowszy (w znaczeniu, że od tego, którego premiera ma być niebawem) tomik z cyklu w twardej oprawie – mimo że miała zniknąć ta możliwość wraz z 10 marca. Drobna obsuwa. Zgaduję, że złożyli zamówienie na więcej w drukarni i stąd ciągle dostępna jest ta opcja. W każdym razie zapominalscy jeszcze mają szansę. A co w dzisiejszym tomiku? Oto nadszedł czas na efektowną końcówkę pierwszej części długiej serii Jojo’s Bizarre Adventure. Opasły trzeci tom zawiera finał Phantom Blood. W tej pulpowej historii wiele postaci czeka śmierć, a podwójny finał sprawia, że od komiksu nie można się oderwać aż do ostatniej strony. Wspomniałam już, że w tomie znajdziemy podwójny finał. Pierwszy, ten najbardziej wyczekiwany, przynosi zakończenie walki z ożywionymi rycerzami i samym Dio. Wygrana okupiona zostaje niejedną śmiercią, lecz udaje się zażegnać zagrożenie, jakim byłoby rozplenienie się po świecie zombi i wampirów. W końcu JoJo może wieść spokojne i szczęśliwe życie u boku Eriny. Ale czy na pewno? Drugi finał okazuje się bardziej osobisty. Odwieczni przeciwnicy stają do ostatecznej walki, w której stawką jest ich życie. Choć krótka, jest to walka zacięta i zajadła. Przetrwanie rodu Joestarów wisi na włosku i gdyby nie to, że wiadomo, iż w kolejnych tomach są kolejni JoJo, mogłoby się wydawać, że ten ród przepadnie na wieki [tanuki.pl]. To dopiero początek tej niesamowitej historii, która dzieje się na przełomie dziesiątek lat (Phantom Blood wprawdzie mamy zakończone, ale cóż z tego, skoro jest to najkrótszy arc ze wszystkich, a w Japonii trwa aktualnie już dziewiąty z cyklu). Jeśli chodzi o poziom tłumaczenia czy jakość samego wydania, trudno coś zarzucić. Dialogi są świetnie rozpisane, czcionka czytelna i dopasowana. Do tego ta piękna i twarda oprawa. Warto było czekać na tę chwilę i wyłożyć wymaganą kwotę. Początkowo myślałem sobie, że szkoda braku formatu Blame czy Ality, ale w sumie dobrze się stało. Gdybym miał sobie zawalić gablotę wielkimi tomami przez kilka lat… Wiecie, o co mi chodzi (komplet takiego tasiemca w wielkiej oprawie byłby kosmiczny). Zresztą obecny format i tak jest bardzo przyjemny, wręcz go uwielbiam. Jest dosyć duży, ale nie za bardzo. Taki w sam raz. Jeszcze dodajmy standardowy opis od wydawcy i przechodzimy do recenzji wydania:
Jojo i jego towarzysze nareszcie stają oko w oko z diabolicznym Dio Brando, ale ten przygotował dla nich niespodziewaną przeszkodę – Tarkusa i Bruforda, legendarnych rycerzy wskrzeszonych mrocznymi mocami Kamiennej Maski. Czy młody Joestar, na którego barkach spoczął los całej ludzkości, zdoła powstrzymać Dio, zanim jego plaga nieumarłych rozpełznie się po świecie…?
img_1276_wynik
Specyfika wydania:
Liczba stron: 302
Format: A5 (14,5cm x 20,5cm)
Oprawa: twarda
img_1277_wynik
Jak już wspominałem na wstępie, omawiana tutaj wersja jest edycją specjalną w twardej oprawie. Zawsze w sumie staram się nabywać najlepsze dostępne na rynku, bo nie biorę pozycji, które mnie nie interesują – lub przynajmniej staram się tego nie robić, bo różnie z tym bywa (czasem coś na promocjach człowiek sobie kupi i niby mu nie jest potrzebne, ale jednak to nabył). Nie inaczej było i w tym wypadku, ale tutaj sobie nie wyobrażam brać innej wersji – to pozycja kultowa, dlatego trzeba to celebrować takim wydaniem.
img_1275_wynik
Tym razem wydawnictwo stanęło na wysokości zadania i uraczyło nas dodatkami. Otrzymujemy zakładkę i dwie karty/pocztówki. Pierwsza z nich jest kopią okładki tego tomu, a druga grafiką promocyjną.
img_1278_wynik
W środku mamy świetne rysunki opatrzone tak samo dobrą historią czy bohaterami. Jeszcze chyba nie wspominałem, ale są jedną głównych zalet tej pozycji. Mamy ich od groma, a właściwie każda zapada w pamięć. Swoją drogą pozycja ta dostała po latach niesamowitą adaptację opatrzoną kapitalną muzyką (między innymi band „Yes”). Coś niesamowitego i to mi przypomina, że miałem sobie ją kupować. Trzeba to nadrobić.
Podsumowanie: Kultowa i szalenie długa saga rodu Joestarów, mogąca obdzielić galerią charyzmatycznych postaci i oryginalnością setkę innych mang w końcu po polsku. Po wielu latach wzdychań fanów naszego kraju po konwentach, Facebookukach, forach i gdzie tam jeszcze można było, doczekaliśmy się. Szczerze przyznam, że sam byłem jedną z osób, które nie wierzyły, że ten dzień kiedyś nastąpi, ale udało się. W dodatku, jak wspomniał wydawca, sprzedaje się świetnie, więc pozostanie raczej na naszym rynku przez długi czas. Składajcie pre-ordery na kolejne tomy, bo przepadną bezpowrotnie. Sam na najbliższe już sobie zaklepałem. To tyle na dzisiaj, miłego.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s