Archiwa tagu: Aniplex of America

[ANIME BD] Katsugeki – Touken Ranbu: Complete Set

Z lekkim opóźnieniem prezentuję wam kolejny wpis na moim blogu. Nie da się nie zauważyć, że zaczynam wracać do starych nawyków, czyli rzadszych aktualizacji wszelakich. Trzeba coś z tym szybko zrobić, bo jak powszechnie wiadomo, jak się człowiek do czegoś przyzwyczai (a do tych gorszych rzeczy najłatwiej podobno), to trudno wrócić do stanu sprzed – reasumując, trzeba się brać za siebie. Trochę tu żartuję, ale motywacja jest niezwykle istotna. Jednak moja nie jest najważniejsza, moi drodzy, wasze prośby o recenzje niezwykle mnie zagrzewają do walki, więc niezwykle się ucieszyłem, gdy ostatnio otrzymałem dwie do spełnienia. Pierwsza z nich pojawi się następnym razem. Swoją drogą miałem ten wpis opublikować wczoraj, ale miałem problemy natury technicznej (brak neta), więc wylądował dzisiaj. Kolejny już się tworzy i mam nadzieję go umieścić przed weekendem (obiecuję). Nawiasem mówiąc, przez ten felieton ostatni coś mi się popsuła kolejność wpisów, ale już uznajmy, że tak miało być. Co się działo w międzyczasie? Z nowinek zakupowych mogę wspomnieć tylko o jednej paczce, która mnie bardzo ucieszyła, ponieważ dotarła w stanie idealnym, a to przedmiot już wyprzedany. Przesyłka z USA ciągle nie dotarła do naszego kraju, ale powinna się pojawić lada dzień. Ostatnio zamówiłem trochę mang, więc będę miał co czytać. Skoro już przy nich jesteśmy, to dzisiaj JPF ogłosił, że Part IV JoJo już na pewno zostanie wydany w naszym kraju (aktualnie publikują II). No to lecimy z tymi zapowiedziami, skoro już zacząłem. Funimation wyda: Shironeko Project Zero Chronicle (BD), Isekai Quartet2 Season 2 (BD), Listeners (BD), Gleipnir Season 1 (BD), One Piece Season 11 Part 3 (BD/DVD), Uzaki-Chan Wants to Hang Out Limited Edition (BD/DVD), Arte (BD), Diary of Our Days at the Breakwater (BD) i Plunderer Part 2 (BD/DVD). Całkiem przyjemne pozycje, na które mniej lub bardziej czekałem. Nawiasem mówiąc, Manga Entertainment zostało przemianowane na Funimation UK. W sumie już od jakiegoś czasu wydawali ich edycje na terenie Europy, więc właściwie bez rewolucji. Jednak pojawiały się też inne pozycje, więc trudno powiedzieć, jak będzie teraz. Ciekawi mnie, czy przynajmniej każda pozycja z USA od Funimation będzie automatycznie w UK – do tej pory nie zawsze było to pewne. Jeśli się tak stanie, czuję, że sporo zaoszczędzę. Warto jeszcze wspomnieć o wydaniu w Japonii Detective Conan Original Soundtrack 1997 – 2006 Box (SHM-CD LE), ale cena niezwykle wysoka. Czas na część główną.
Dzisiejszym gościem honorowym jest limitowane wydanie serii Katsugeki – Touken Ranbu od Aniplexu. Może się to wydawać nieco niespodziewane, ale zabierałem się do tego wpisu od jakiegoś czasu. Po pierwsze niedawno postanowiłem, że wrzucę trochę swoich opinii na temat wydań Aniplexu, ponieważ szybko zanikają ze sklepów, a nawet gdy są, to do tanich nie należą. Idą za tym jednak plusy, w dodatku dosyć liczne. Po pierwsze nośniki czy jakość audiowizualna, która jest kopią wydań japońskich w każdym detalu. Tutaj nie uświadczycie jakiegoś ściskania serii na dwóch płytach czy braku odcinków OAV. Mamy wszystko bez wyjątku w pięknej formie. Zawsze otrzymujemy bardzo ładne opakowanie, które również są kopią oryginalnych. Dostajemy wszystkie okładki z pojedynczych wydań w formie głównych lub alternatywnych (po odwróceniu). Dobra, są dodatki, jest super jakość czy, pomijając cenę, jest coś nie tak? Niestety. Nie zawsze napisy są tak udane, jakbyśmy tego chcieli. Zawierają jakieś błędy w tłumaczeniach lub niepasujące do serii kwestie (na przykład Anohana ze wstawkami z Władcy Pierścieni). Jest nadzieja, moi drodzy, ponieważ Funimation się z nimi połączyło, a w ich przypadku raczej takich wpadek nie było (w tłumaczeniach). Zobaczymy, jak się sprawy potoczą, zawsze można sobie odpalić napisy fanowskie. Kolejna piękna sprawa to możliwość odgrywania ich płyt na całym świecie (wszystkie regiony) i same pozycje – raczej wyczekiwane adaptacje lub oryginalne historie, konkretne marki, znane uniwersa, które mają licznych fanów itd. Aniplex przez alta zdobył masę entuzjastów swoich wydań i mimo konsekwentnych negatywnych opinii dotyczących ceny, utrzymują się bez trudu. Chociaż w ostatnim czasie raczej stosują już tylko wydania zbiorcze, zamiast epickich pakietów z czterema odcinkami. Dobra, kończymy ten przydługi wstęp i skupmy się na konkretnym wydaniu. O czym ta seria, tak na początek? Druga animowa adaptacja przeglądarkowej gry, która wywołała masowe zainteresowanie zabytkowymi broniami pośród młodych Japonek, zapowiadana była wszem wobec jako aspirująca do powagi i ciężkiego klimatu. Wszyscy rozczarowani serią Touken Ranbu -Hanamaru-, gdzie personifikacje mieczy i innych podobnych zajmowały się głupotami, m.in. uprawą ogródka, wypatrywali tej nowej odsłony niczym kania dżdżu. Albowiem wreszcie miecze będą robić to, do czego służą, czyli ciąć, dźgać i rąbać. Przynajmniej takie jest założenie i wygląda na to, że oczekiwania zostały spełnione. Horikawa Kunihiro i Izuminokami Kanesada, dwaj młodzi Wojownicy Mieczy zostają wysłani do 1863 roku, burzliwego okresu w historii Japonii, ścierają ostrza z członkami przerażającej armii. Te potworne, widmowe stworzenia zostały również odesłane w przeszłość przez historycznych rewizjonistów, których celem jest zmiana biegu historii poprzez wtrącanie się w przeszłość. A jaki był lepszy rok niż 1863, kiedy Japonia została podzielona na dwa walczące czynniki: ten sam okres i konflikt, który występuje w anime Peacemaker Kurogane. Wkrótce wysłano czterech innych Wojowników Miecza, aby dołączyli do nich, by utworzyć Drugą Jednostkę, z Kanesadą jako kapitanem – ale jest problem. Gorączkowy Mutsunokami Yoshiyuki, był kiedyś mieczem Ryomy Sakamoto – a jego pan był w tym czasie bardzo żywy i aktywny. Co się stanie, jeśli miecz napotka swojego pierwotnego pana? Czy zapomną o swojej misji i spróbują zmienić historię, kołysząc się tragicznymi wspomnieniami z przeszłości? Kunihiro i Kanesada również zmierzą się z tym problemem, ponieważ niegdyś należeli do Toshizo Hijikaty, zastępcy dowódcy Shinsengumi. Tak to mniej więcej wygląda. Seria została zaadaptowana przez studio Ufotable (znane między innymi dzięki kapitalnemu Kara no Kyoukai, którego jestem oczywiście wielkim fanem), co za tym idzie, mamy wręcz przepiękną oprawę graficzną, która jest wielką zaletą serii. Dalej mamy kapitalny ending w wydaniu Kalafiny, który nawet opisywałem tutaj, klik. Z Ufotable jest czasem taki problem (przynajmniej dla części fanów), że ich narracja bywa jakby spowolniona i przepełniona filozoficznymi dialogami, które nie są tak głębokie, jakie się mogą wydawać. Podobnie jest i tutaj, ale mnie to w sumie w ogóle nie przeszkadzało. Zresztą nie przesadzałbym z tym. Kolejny zarzut do serii to jakiś taki brak konkretów – niby wiemy, że nasi bohaterowie ratują historię przed jej zmianą (nieważne czy na gorsze, czy lepsze – co swoją drogą stanowi naprawdę udany element – dylematy bohaterów, którzy wyruszają z misją, ich rozterki moralne są pewną siłą napędową serii. Trochę mnie zdziwiło, że mało kto z recenzentów zwraca na to uwagę, a to naprawdę ciekawy aspekt, który jest tutaj uwypuklany dosyć często – jest położony na niego duży nacisk), ale nie do końca jest wyjaśnione, z kim walczą, komu służą. Padają tylko jakieś nazwy bez jawnie nakreślonych stron konfliktu. To może niewątpliwie stanowić wadę tej pozycji, którą część odrzuci. Mimo wszystko polecam dać szansę, a już na pewno tym, którzy podobnie do mnie uwielbiają kreskę Ufotable, muzykę Kalafiny i serie o samurajach. Umiejscowienie jej w historycznych realiach (nawet jeśli z lekka przejaskrawionych), dodaje jej niezwykłego uroku i uprzyjemnia seans. Pod względem jakościowym mamy tutaj perełkę. Piękna jakość obrazu czy dźwięku (co współgra z wykonaniem Ufotable i dlatego chciałem tę edycję), a nawet napisy tym razem są całkiem przyjemnie wykonane. W środku mamy sporo dodatków, które niewątpliwie stanowią przyjemny gratis dla fanów. Nawiasem mówiąc, jest to pozycja wyprzedana i to od dawna. Kupiłem ją w ostatnim momencie, gdy już zanikała na sklepach. Zwyczajnie dorwałem jakąś kopię i stała się niedostępna bezpowrotnie. Można nabyć wersję UK, ale wypada gorzej jakościowo, brakuje dodatków fizycznych czy pięknego opakowania. Jednak jest, więc warto się zastanowić. Lecimy z detalami na temat aspektów fizycznych.

img_1529_wynik

Specyfika wydania:
Języki: japoński, angielski, hiszpański
Dźwięk: LPCM 2.0 [japoński, angielski]
Rozdzielczość: 1080p HD
Format obrazu: 16:9
Region: A, B, C
Napisy: angielskie, hiszpańskie
Dyski: 3xBD + CD
Lista odcinków z wydania:
1. To the Frontlines.
2. Commander
3. Master`s Orders
4. What I Wanted to Protect
5. The Fires of War
6. The Citadel
7. The First Unit
8. Protect History
9. Former Master
10. Where Loyalty Leads
11. Iron Law
12. Battle of Hakodate
13. Katsugeki

img_1530_wynik

Wydanie prezentuje się następująco, a jest to swego rodzaju standard w przypadku Aniplexu, który wypracowali sobie kilka lat temu. Myślę tutaj o zawartości, sposobie wydania i rozmiarze. Ostatni aspekt jest o tyle ciekawy, że ma zwolenników i przeciwników. Dlaczego? Część lubi, by wszystkie wydania były tego samego rozmiaru i stały równinko na półce (a przynajmniej od jednego wydawcy). Inna grupa lubi zróżnicowanie – taki nowy element, którego nie sposób przewidzieć. Moim zdaniem identyczny rozmiar ma wiele zalet, ale jestem też fanem takich nieco dziwnych wydań (nie pół centymetra większych, ale ogólnie już szerszych, na kształt czegoś itd.). W każdym razie otrzymujemy box na całą zawartość, a na niego nałożone obi z opisem zawartości. W środku dwa BD-case z serialem i soundtrackiem. Do tego książeczka i sześć kart. Kiedyś Aniplex zawsze dodawał certyfikat autentyczności, ale ostatnio porzucił ten ich standardowy dodatek. Jeszcze taka ciekawostka, z wydaniem otrzymujemy folię ochronną na zestaw – jak w wydaniach japońskich. Dbałość o klienta.

img_1531_wynik

Przednia część BD-casu z płytami z serialem. Minimalizm w cenie.

img_1532_wynik

Tylna jego część, bliźniaczo w sumie podobna.

img_1533_wynik

Podgląd na płyty. Zazwyczaj trzynastoodcinkowe serie są na dwóch płytach, ale Aniplex nie szczędzi na jakości, więc mamy trzy nośniki.

img_1534_wynik

Kolejny BD-case to soundtrack przygotowany przez Hideyukiego Fukasawe. Niestety nie otrzymujemy oryginalnej, pełnej ścieżki dźwiękowej, a dodatek dostępny w indywidualnych wydaniach tego serialu, który był dodawany oryginalnie do piątej części z sześciu. Trwa raptem 30 minutek i trochę szkoda, że nie poskładano nam dłuższej formy. Mimo wszystko wypada niezwykle dobrze i miło się go słucha. Jeśli komuś podeszła muzyka znana z serialu (nie myślę tutaj o openingu czy endingu), będzie zadowolony. To mieszanka takiej muzyki orientalnej z j-popem czy bardziej elektroniką w sumie.
Lista utworów:
1. Toki no Rasen
2. Gekka Souran
3. Kaimaku ~ Dainiwa
4. Tsuitou Hakugeki
5. Tonbokiri no Mai
6. Saigo Tenshou
7. Daiichi Butai no Shoukai
8. Kiten
9. Mikazuki Katariki
10. Ninmu Kaishi
11. Kuroki Mono
12. Nijoujou e
13. Shuuketsu Hachiwari ~ Ootenta ~ Kuroki Mono
14. Shuuketsu Juuwari ~ Honebami, Yamanbagiri ~ Mikazuki
15. Jiai
16. Katsugeki no Shudai Jaku
17. Honebami no Kanjou
18. Satsuma Hantei ~ Danshi no Futokoro
19. Izuminokami Kanesada Jaku
20. Music for Promotion Video #1
21. Music for Promotion Video #2

img_1535_wynik

Tylna jego część, czyli dalej minimalizm w formie.

img_1536_wynik

Podgląd na płytę. Spis utworów występuje w książeczce na samym końcu, więc bez obaw, dostajemy go.

img_1538_wynik

Kolejny dodatek to książeczka. Na trzydziestu dwóch stronach czytamy o odcinkach, bohaterach wraz z ich uzbrojeniem, że tak to ujmę oraz trochę o samej serii. Wszystko niezwykle wręcz dobrze przygotowane i zachęca do przeglądania czy czytania. Bardzo dobry dodatek, którego brakuje w wydaniu standardowym znanym z UK.

img_1539_wynik

Tylna jego część. Nawiasem mówiąc, nawiązuje to do bazy wypadowej, oazy spokoju bohaterów.

img_1540_wynik

Podgląd do wewnętrznej części, byście wiedzieli, o czym wam tutaj opowiadam.

img_1537_wynik

Ostatnim dodatkiem jest sześć kart/pocztówkę z grafikami znanymi z okładek z wydań japońskich. Przyjemny dodatek, który prezentuje nam wydania oryginalne.
Podsumowanie: W roku 1863 Japonia została podzielona między walczące frakcje pro-szogunatu i przeciwników szogunatu. Izuminokami Kanesada to „Wojownik Miecza”, który jest tsukumogami historycznego japońskiego ostrza powołanego do życia przez Saniwa. Wraz z nowym rekrutem, Horikawą Kunihiro, ścigają „Armie wstecznego czasu”, aby odzyskać tajemniczy ładunek zdolny do zmiany historii. Druga Jednostka, do której dołączają Tonbokiri, Yagen Toushirou, Mutsunokami Yoshiyuki i Tsurumaru Kuninaga, walczy o utrzymanie właściwego biegu czasu. Produkcja przygotowana przez Ufotable, a wydana przez Aniplex, jest ciekawą pozycją z gatunku miecza z elementami science-fiction w sumie. Piękny graficznie, nastrojowy, ale nie odpowiadający na kluczowe pytania fanów. Być może zmieni się to w filmie kinowym, który teoretycznie ma mieć premierę w tym roku? Zobaczymy. Aktualnie wydanie całkowicie wyprzedane, więc trzeba szukać edycji standardowej w UK. To tyle na dzisiaj, miłego.

[ANIME BD] PUELLA MAGI MADOKA MAGICA – VOLUME 3: LIMITED EDITION

Moi drodzy, wielka chwila, przełamujemy trend jednego wpisu na tydzień. Tak, to się dzieje na waszych oczach. Wiem, łzy radości same napływają. Dobra, dosyć tego śmieszkowania. Postanowiłem w końcu trochę ponadganiać, a ogarnięcie korekt (czyli moja „praca na boku”) znacznie mi to ułatwia. Zapraszam więc. Lecimy standardowo, więc z paczuszek to tylko dostałem anime z polskiej dystrybucji, które kupiłem za jakieś psie pieniądze. Chyba to wszyscy wyprzedają podczas porządków w szafach. Wziąłem sobie takie z sentymentu i dlatego, że nie ma ich wydań BD. Czas za drugą standardową część ze wstępu. Na początek zapowiedzi i ogłoszenia licencyjne od Anime Ltd. Doczekamy się wydań: Mawaru Penguindrum, Ascendance of a Bookworm, Black Lagoon, In/Spectre oraz Your Name w 4K. Przyjemne serie, ale część już mam, więc pewnie sobie odpuszczę, chyba że mnie skuszą wydaniami i zamienię swoje aktualne wersje. Ogłoszono też premiery kinowe, które później zostaną wydane na nośnikach: Lupin III: The First, Violet Evergarden the Movie, Love Me, Love Me Not, Josee, the Tiger and the Fish, Masaaki Yuasa’s Inu-Oh, The Deer King i On-Gaku. Tutaj trudno ocenić, bo to jakieś nowości same. Niedługo też się pojawi w pre-orderze coś na winylach od nich, a mianowicie: Attack On Titan Season 2 Soundtrack (także wersja deluxe na 5 nośnikach) oraz Beastars. No, nie powiem, zdecydowanie jestem zainteresowany. Skoro już przy muzyce jesteśmy, to Milan Records wyda składankę „Evangelion Finally” na CD i winylu. Niedawno miała premierę w Japonii, a teraz pojawi się też w pozostałej części świata. W dodatku też na tym czarnym nośniku (w kilku wariantach kolory). Jest to składanka z utworami z wokalami, jeśli ktoś nie wie. Niestety (a przynajmniej się na to nie zanosi) nie pojawi się też box z 5 płytami z kompletną ścieżka z serialu i filmu (starych odsłon). Niedawno miał premierę i wygląda zwyczajnie niesamowicie. Chyba będzie go trzeba sobie sprowadzić. Zanim przejdę do części głównej, przypominam, że dzisiaj „czarny piątek”, więc warto się rozglądać, czy nie ma jakiejś fajnej promocji (są np. na sklepie JPF).
Dzisiejszym gościem honorowym jest trzecia część z trzech limitowanych boxów Aniplexu od serii telewizyjnej Puella Magi Madoka Magica. Tym samym kończymy ten cykl, bo to ostatnia zarazem. Oczywiście mógłbym wam jeszcze opisać swoje filmy, ale na razie zrobimy przerwę (chyba). Oczywiście słać prośby można, wszystko uwzględnię. Tak nawiasem mówiąc, to zwyczajnie nie porobiłem fotek od tamtych pakietów, więc wybaczcie. Nie będę przypominał historii nabycia tego pakietu, bo jak wspomniałem na początku, wszystko poszło za jednym zamachem. Ciekawostka tylko taka, że kiedyś miałem dzisiaj omawiany box, ale był trochę wybrakowany. Brakowało książeczki, plakatów i soundtracku. W dodatku był lekko uszkodzony. Udało mi siego jakoś tanio zdobyć, ale mnie denerwował, więc już takich akcji nie powtarzałem. Reasumując, zdobyłem komplet tej niesamowitej serii w najlepszym wydaniu – zarówno pod względem jakościowym samego przekodowanego obrazu czy dźwięku (chociaż można kupić identyczne kodowanie w formie kompletnej serii w jednym pudełku również od Aniplexu) oraz zawartości – masę książeczek z opisami, plakatów i pocztówek wraz ze ślicznymi boxami i soundtrackami (tego już w zbiorczym wydaniu nie znajdziecie). Jestem z tego bardzo zadowolony oraz po raz kolejny utwierdziłem się w przeświadczeniu, że wszystko można zdobyć i wcale nie trzeba przepłacać. Wymaga to cierpliwości i śledzenia aukcji. Ciekawostka, wczoraj zdobyłem kolejny artefakt, za którym się uganiałem prawie rok czasu. Da się? No pewnie. W tym momencie powinienem zacząć wam streszczać fabułę, ale w sumie tego nie uczynię, bo robiłem to ostatnim razem. Nie jest to jakaś druga część lub kolejny sezon, więc trochę byłoby to bez sensu. Warto wspomnieć przy tym tytule o niesamowitej grafice Shaftu, która, jak to zresztą u nich bywa dosyć często, jest nietypowa, a samo studio poprawiało serię przy okazji wydania na nośnikach fizycznych, gdzie wypada jeszcze lepiej niż podczas emisji telewizyjnej. Co ciekawe, nie zawsze poprawki na nośnikach przypadają wszystkim fanom, ale o tym opowiem, gdy nadarzy się ku temu okazja. Reasumując po raz kolejny, kapitalna produkcja, którą polecam każdemu. Wszyscy powinni chociaż spróbować, by mieć o niej swoje zdanie. Dla mnie jest kapitalna przez duże „K”. Skupmy się wreszcie na wydaniu. Pod względem jakościowym czy napisów jest naprawdę nieźle. U Aniplexu czasem z tym drugim nie idzie w parze, ale tym razem jest całkiem fajnie. Region płyty BD pasuje do naszych odtwarzaczy, więc oglądamy bez problemu. Gorzej z płytą DVD, ale kto by wybierał ten format, gdy ma lepszy. Czas na opis poszczególnych elementów wydania.
img_0954_wynik
Specyfika wydania:
Języki: japoński, angielski
Dźwięk: LPCM 2.0 (japoński, angielski) (BD) i LPCM Stereo 2.0 (japońskie), Stereo 2.0 (angielskie) (DVD)
Rozdzielczość: 1080p HD (BD) i SD (DVD)
Format obrazu: 16:9
Region: A, B, C (BD) i 2 (DVD)
Napisy: angielskie
Dyski: 1xBD + 1DVD + 1CD
Lista odcinków z wydania:
9. TI Can`t Forgive That Kind of Thing
10. I Can`t Depend on Anyone Anymore
11. The Final Sign Left
12. My Best Friend
img_0955_wynik
Wydania Aniplexu bywają różne. W ostatnim czasie starają się prezentować kompletne serie, zamiast rozdzielania produkcji na kilka pakietów. Wtedy było sporo dodatków, ale wychodziło drożej. Sporo fanów przez to narzekało, a dodatki, mimo że udane, nie rekompensowały dla nich ceny. Trochę się z tym zgodzę, bo sam zawsze polowałem na ich wydania pod koniec roku, gdy trochę spadały ceny. Mimo wszystko wydają wspaniale, a dzisiaj mamy świetny tego przykład. Mamy tu pierwsze cztery odcinki na obu formatach (tak, to nie żart), soundtrack na płycie, książeczkę, parę pocztówek i dwa dwustronne plakaty. Wszystko zapakowane w śliczny box.
img_0956_wynik
Zacznijmy może standardowo, czyli od pudełka z płytami. Tutaj widać pierwszą zaletę wydań Aniplexu, czyli idealną kopię okładek japońskich. Tylko zostały nałożone na nią angielskie napisy.
img_0957_wynik
Tylna jej część.
img_0958_wynik
Podgląd na płyty. Jak wspominałem, mamy tutaj dwa formaty. Ciekawostka dla was. Oryginalnie w Japonii mamy takie same nadruki. Tam seria była wydawana w częściach po dwa odcinki.
img_0959_wynik
Alternatywna okładka, która pochodzi z wydania japońskiego, znajduje się pod płytami.
img_0960_wynik
Ponownie otrzymujemy soundtrack, czyli jak w każdej części Nie, żeby to kogoś dziwiło. Został podobnie wydany jak w poprzednich, więc mamy minimalistyczne świecące litery na ciemnej okładce, co magicznie oddaje klimat (taki dobór słów jak najbardziej nieprzypadkowy). Yuki Kajiura i jej niesamowite melodie po raz kolejny trafiają na nośnik, z czego się wyjątkowo cieszę. Jeśli komuś przypadła do gustu płyta z wydania pierwszego lub drugiego, poczuje się jak w domu.
Lista utworów:
1. Numquam vincar
2. Quamobrem?
3. Cor destructum
4. Surgam identidem
5. Confessio
6. Sagitta luminis
7. Nux Walpurgis
8. Cubilulum album
9. Taenia memoriae
10. La Fille aux Cheveux de Lin
11. Symposium magarum
12. Pergo pugnare
13. Connect -Game Instrumental-
img_0961_wynik
Tylna jej część, czyli opis, kto jest odpowiedzialny za muzykę.
img_0962_wynik
Tutaj podgląd na płytę i spis utworów. Nie jest może bardzo długi ten soundtrack (raptem prawie 32 minuty), ale bardzo treściwy (i najdłuższy ze wszystkich trzech).
img_0963_wynik
Kolejny dodatek to książeczka. Na przestrzeni kilkunastu stron (dwudziestu czterech konkretnie) czytamy wiele ciekawostek. Opisy odcinków, postaci czy świata, wywiady, a nawet mini mangę. Wszystko doprawione masą fotek czy grafik nawiązujących do serii. Przygotowane ze smakiem, co docenią fani tej pozycji. Na końcu też parę grafik promocyjnych. Naprawdę świetnie przygotowane.
img_0964_wynik
Tylna jej część.
img_0964_wynik
A tutaj prezentuję grafikę ze środka. To trzeba zobaczyć. Zdecydowanie polecam wszystkim. Niestety wydanie zbiorcze miało tylko jakiś plakat, więc nie uświadczymy tam takich bajerów, a niestety szkoda.
img_0973_wynik
Kolejnym dodatkiem są cztery pocztówki. Jeśli oglądaliście wersję TV, pamiętacie grafiki pojawiające się na końcu. Każda została wykonana przez innego ilustratora i nawiązuje do uniwersum. Właśnie to przedstawiają te grafiki.
img_0966_wynik
Jedynym takim nietypowym dodatkiem jest certyfikat od Aniplexu.
img_0969_wynik
Ostatnim dodatkiem jest dwustronny plakat, a właściwie to dwa. Z jednej strony mnie cieszą, ponieważ mają ładne ilustracje, ale z drugiej… Złożone zostały, więc na ścianie bym go na pewno ich nie powiesił. Chociaż i tak bym tego nie zrobił w sumie, więc co za różnica.
img_0970_wynik
Jego druga strona.
img_0971_wynik
Kolejny plakat.
img_0972_wynik
Podsumowanie: Magical girls w zupełnie nowym stylu, czyli rewolucja gatunku. Kapitalne wydanie rewolucyjnej serii, która stała się złotą kurą firmy Shaft. Nietuzinkowa produkcja, którą pokochało wielu, a wdziało jeszcze więcej. Trudno jej coś zarzucić, jeśli przypadnie do gustu. Są bowiem tacy, którzy drgawkami reagują na samo „magical girls”, więc nawet nie dadzą jej szansy, a szkoda, bo dużo stracą. Części podobno też nie podeszła grafika, a dla reszty (w tym mnie) była wręcz atutem. Sztandarowy przykład Shaftu i ich poprawek względem serii telewizyjnej – tła i kreska została poprawiona na nośnikach fizycznych. Opisywane tutaj wydanie jest niezwykle trudne do zdobycia nawet z drugiej ręki, więc wymaga cierpliwości i możliwości finansowych. Istnieje wydanie zbiorcze całego serialu, ale tracimy tam naprawdę dużo różnych dodatków. Powodzenia w łowach, mnie się udało.

[ANIME BD] PUELLA MAGI MADOKA MAGICA – VOLUME 2: LIMITED EDITION

Trzeba chociaż trochę przyspieszyć to publikowanie wpisów, więc zaczynam się lepiej organizować, a przynajmniej taki plan. W ostatnich dniach lekko zaktualizowałem swoją stronkę, bo brakowało pozycji z ostatnich paczek i jakiś ogólnie starszych rzeczy. Muszę pamiętać, by dodawać od ręki, bo się potem w tym pogubię. Swoją drogą ta stronka mi łatwiej pozwala sobie przypomnieć co mam, w jakiej wersji oraz ile tego jest. Znaczy to nie tak, że się jakoś gubię, ale czasem umknie jakiś tytuł lub konkretny numer tomiku mangi. Dobra, lecimy ze stałymi fragmentami. Nic do mnie nowego nie dotarło, ale niebawem powinny się jakieś mangi pojawić. Zapomniałem o opłaceniu paczki z wyprzedaży JPF, ale pozwolili mi jeszcze to zrobić (mimo anulowania), więc jest w drodze. Całe szczęście, bo tam dużo zaoszczędziłem. Czas na nowinki wydawnicze. Funimation zapowiedziało: Black Clover Season 3 Part 2 (BD/DVD), My Hero Academia Two Heroes Steelbook (BD), Fairy Tail Final Season Part 26 (BD/DVD), If My Favorite Pop Idol Made It to the Budokan, I Would Die (BD), My Hero Academia Season 4 Part 2 Limited Edition (BD/DVD) i Toilet-bound Hanako-kun (BD). Całkiem przyjemne nowości, ale większość mam zamiar kupić w UK. Cieszę się ze steelbooka, bo nie nabyłem go, gdy dawno temu był wydany w UK (myślałem, że będę musiał dalej na niego polować po aukcjach i prawdopodobnie przepłacać). Adult Source Media uruchomiło pre-order do Night Shift Nurses Experiment Volume 1-3 (BD). Waneko zapowiedziało Yuukoku no Moriarty od Hikaru Miyoshi i Ryousuke Takeuchiego, czyli dramat historyczne z elementami psychologicznymi. Dostaniemy jeszcze Itsuwari no Freyja od Keiko Ishihary, czyli romans/shoujo z gatunku fantasy. Pojawi się jeszcze książka „Japonia. Przewodnik osobisty” dla zainteresowanych krajem kwitnącej wiśni. Czas na część główną.
Dzisiejszym gościem honorowym jest druga część z trzech limitowanych boxów Aniplexu od serii telewizyjnej Puella Magi Madoka Magica. Tak, moi drodzy, wracamy do cyklu recenzenckiego tego tytułu. W sumie nawet ostatnio obiecałem, że tylko na chwilę od niego odszedłem, więc trzeba słowa dotrzymać. Myślę, że nie ma sensu przybliżać historii nabycia wszystkich części, ponieważ można o tym poczytać przy pierwszej z nich. Poopowiadam o innych ciekawostkach. Po pierwsze nawiążę nieco do tamtej historii. Jak już wspominałem, dawno temu miałem jedną część kompletną (pierwszą) oraz inna trochę wybrakowaną (trzecią), ale jednej w ogóle (drugą). Tak, moi drodzy, dzisiejszej nigdy nie zdobyłem (znaczy przed nabyciem kompletu), ponieważ zawsze była arcytrudna w upolowaniu za chociaż w miarę normalną kwotę. Wiem, że może się to wydać dziwne, ale akurat z tą były zawsze problemy. Tak to już bywa, że z pewnymi częściami jest trudniej. Może to wynikać z różnych rzeczy – pierwsza może mieć najwięcej kopii w obiegu, bo jest kilkukrotnie wznawiana (zakładając, że nie było od początku określonego limitu) lub jakaś konkretna mieć trochę wadliwych egzemplarzy. Nawet okładka czasem może wpłynąć na jakieś większe zainteresowanie wybranym partem. W każdym razie z dzisiaj omawianą było najtrudniej. Sam nabyłem komplet ostatecznie, więc nie miało to takiego znaczenia. W tym momencie powinienem zacząć wam streszczać fabułę, ale w sumie tego nie uczynię, bo robiłem to ostatnim razem. Nie jest to jakaś druga część lub kolejny sezon, więc trochę byłoby to bez sensu. Warto wspomnieć przy tym tytule o niesamowitej grafice Shaftu, która, jak to zresztą u nich bywa dosyć często, jest nietypowa, a samo studio poprawiało serię przy okazji wydania na nośnikach fizycznych, gdzie wypada jeszcze lepiej niż podczas emisji telewizyjnej. Co ciekawe, nie zawsze poprawki na nośnikach przypadają wszystkim fanom, ale o tym opowiem, gdy nadarzy się ku temu okazja. Reasumując po raz kolejny, kapitalna produkcja, którą polecam każdemu. Wszyscy powinni chociaż spróbować, by mieć o niej swoje zdanie. Dla mnie jest kapitalna przez duże „K”. Skupmy się wreszcie na wydaniu. Pod względem jakościowym czy napisów jest naprawdę nieźle. U Aniplexu czasem z tym drugim nie idzie w parze, ale tym razem jest całkiem fajnie. Region płyty BD pasuje do naszych odtwarzaczy, więc oglądamy bez problemu. Gorzej z płytą DVD, ale kto by wybierał ten format, gdy ma lepszy. Czas na opis poszczególnych elementów wydania.
img_0936_wynik
Specyfika wydania:
Języki: japoński, angielski
Dźwięk: LPCM 2.0 (japoński, angielski) (BD) i LPCM Stereo 2.0 (japońskie), Stereo 2.0 (angielskie) (DVD)
Rozdzielczość: 1080p HD (BD) i SD (DVD)
Format obrazu: 16:9
Region: A, B, C (BD) i 2 (DVD)
Napisy: angielskie
Dyski: 1xBD + 1DVD + 1CD
Lista odcinków z wydania:
5. There`s No Way I Would Regret It
6. This Just Isn`t Right
7. Can I Face My True Feelings?
8. I`m Such a Fool
img_0937_wynik
Wydania Aniplexu bywają różne. W ostatnim czasie starają się prezentować kompletne serie, zamiast rozdzielania produkcji na kilka pakietów. Wtedy było sporo dodatków, ale wychodziło drożej. Sporo fanów przez to narzekało, a dodatki, mimo że udane, nie rekompensowały dla nich ceny. Trochę się z tym zgodzę, bo sam zawsze polowałem na ich wydania pod koniec roku, gdy trochę spadały ceny. Mimo wszystko wydają wspaniale, a dzisiaj mamy świetny tego przykład. Mamy tu pierwsze cztery odcinki na obu formatach (tak, to nie żart), soundtrack na płycie, książeczkę, parę pocztówek i dwa dwustronne plakaty. Wszystko zapakowane w śliczny box.
img_0938_wynik
Zacznijmy może standardowo, czyli od pudełka z płytami. Tutaj widać pierwszą zaletę wydań Aniplexu, czyli idealną kopię okładek japońskich. Tylko zostały nałożone na nią angielskie napisy.
img_0939_wynik
Tylna jej część.
img_0940_wynik
Podgląd na płyty. Jak wspominałem, mamy tutaj dwa formaty. Ciekawostka dla was. Oryginalnie w Japonii mamy takie same nadruki. Tam seria była wydawana w częściach po dwa odcinki.
img_0941_wynik
Alternatywna okładka, która pochodzi z wydania japońskiego, znajduje się pod płytami.
img_0942_wynik
Ponownie otrzymujemy soundtrack. Znajduję się w każdej części, więc macie mały spojler. Nie, żeby to kogoś dziwiło. Został podobnie wydany, więc mamy minimalistyczne świecące litery na ciemnej okładce, co magicznie oddaje klimat (taki dobór słów jak najbardziej nieprzypadkowy). Yuki Kajiura i jej niesamowite melodie po raz kolejny trafiają na nośnik, z czego się wyjątkowo cieszę. Jeśli komuś przypadła do gustu płyta z wydania pierwszego, poczuje się jak w domu.
Lista utworów:
1. Decretum
2. Agmen clientum
3. Venari strigas
4. Signum malum
5. Amicae carae meae
6. Incertus
7. Inevitabilis
8. Serena ira
9. Anima mala
10. Pugna infinita
11. Vocalise Op.34 no.14
12. Ave Maria
img_0943_wynik
Tylna jej część, czyli opis, kto jest odpowiedzialny za muzykę.
img_0944_wynik
Tutaj podgląd na płytę i spis utworów. Nie jest może bardzo długi ten soundtrack (raptem prawie 28 minut), ale bardzo treściwy.
img_0945_wynik
Kolejny dodatek to książeczka. Na przestrzeni kilkunastu stron (dwudziestu czterech konkretnie) czytamy wiele ciekawostek. Opisy odcinków, postaci czy świata, wywiady, a nawet mini mangę. Wszystko doprawione masą fotek czy grafik nawiązujących do serii. Przygotowane ze smakiem, co docenią fani tej pozycji. Na końcu też parę grafik promocyjnych. Naprawdę świetnie przygotowane.
img_0946_wynik
Tylna jej część.
img_0947_wynik
A tutaj prezentuję grafikę ze środka. To trzeba zobaczyć. Zdecydowanie polecam wszystkim. Niestety wydanie zbiorcze miało tylko jakiś plakat, więc nie uświadczymy tam takich bajerów, a niestety szkoda.
img_0974_wynik
Kolejnym dodatkiem są cztery pocztówki. Jeśli oglądaliście wersję TV, pamiętacie grafiki pojawiające się na końcu. Każda została wykonana przez innego ilustratora i nawiązuje do uniwersum. Właśnie to przedstawiają te grafiki.
img_0949_wynik
Jedynym takim nietypowym dodatkiem jest certyfikat od Aniplexu.
img_0950_wynik
Ostatnim dodatkiem jest dwustronny plakat, a właściwie to dwa. Z jednej strony mnie cieszą, ponieważ mają ładne ilustracje, ale z drugiej… Złożone zostały, więc na ścianie bym go na pewno ich nie powiesił. Chociaż i tak bym tego nie zrobił w sumie, więc co za różnica.
img_0951_wynik
Jego druga strona.
img_0952_wynik
Kolejny plakat.
img_0953_wynik
Podsumowanie: Magical girls w zupełnie nowym stylu, czyli rewolucja gatunku. Kapitalne wydanie rewolucyjnej serii, która stała się złotą kurą firmy Shaft. Nietuzinkowa produkcja, którą pokochało wielu, a wdziało jeszcze więcej. Trudno jej coś zarzucić, jeśli przypadnie do gustu. Są bowiem tacy, którzy drgawkami reagują na samo „magical girls”, więc nawet nie dadzą jej szansy, a szkoda, bo dużo stracą. Części podobno też nie podeszła grafika, a dla reszty (w tym mnie) była wręcz atutem. Sztandarowy przykład Shaftu i ich poprawek względem serii telewizyjnej – tła i kreska została poprawiona na nośnikach fizycznych. Opisywane tutaj wydanie jest niezwykle trudne do zdobycia nawet z drugiej ręki, więc wymaga cierpliwości i możliwości finansowych. Istnieje wydanie zbiorcze całego serialu, ale tracimy tam naprawdę dużo różnych dodatków. Powodzenia w łowach, mnie się udało.

[ANIME BD] Puella Magi Madoka Magica – Volume 1: Limited Edition

Znowu nie wyrobiłem się na czas. Plany jak zwykle wzięły w łeb i pojawiła się nam drobna obsuwa. To już wpisana tradycja w tę stronkę, więc nic nowego się nie stało. Z takich nowinek to… zostałem skierowany na kwarantannę. Tak, moi drodzy, dopadło i mnie. Objawów nie mam, pracuję zdalnie, ale osiągnięcie na miarę naszych czasów zaliczone. Kolejna nowinka to dotarcie paczki z KS. Tak, po wielu bojach się udało. Wygląda wręcz obłędnie. To jeden z tych momentów, gdy cieszę się, że wspieram takie rzeczy. Kiedyś wam opiszę. Kiedy? Trudno powiedzieć, bo tyle fajnych skarbów stoi w kolejce. Zresztą muszę ogarnąć ten przedmiot, by napisać więcej słów. Dobra, lecimy z nowinkami. O paczce już napisałem, to tylko powiem, że szykują się powoli kolejne. Gdzieś na początku listopada bym oscylował. Mamy parę zapowiedzi figurkowych: In/Spectre Karin Nanase Complete od Union Creative, SSSS.GRIDMAN Akane Shinjo School Uniform Ver. 1/7 Complete i SSSS.GRIDMAN Rikka Takarada School Uniform Ver. 1/7 Complete od ques Q, Higurashi no Naku Koro ni Gou Rena Ryugu 1/7 Complete od Miyuki. Dalej mamy: Saekano: How to Raise a Boring Girlfriend Fine Eriri Spencer Sawamura Casual Ver. 1/7 Complete, POP UP PARADE Bungo Stray Dogs Osamu Dazai Complete i POP UP PARADE Bungo Stray Dogs Atsushi Nakajima Complete od Good Smile Company. Na koniec moje ulubione, czyli: B-STYLE KonoSuba 2 Megumin Bare Leg Bunny Ver. 1/4 Complete i B-STYLE KonoSuba 2 Aqua Bare Leg Bunny Ver. 1/4 Complete od FREEing. Tak, firma postanowiła wydać wersję z „gołymi nogami” tych szalenie popularnych figurek, które aktualnie można kupić po jakiś kosmicznych kwotach. Świetny ruch, mimo że bym wolał zwykłą reedycję. Czas na część główną.
Dzisiejszym gościem honorowym jest pierwsza część z trzech limitowanych boxów Aniplexu od serii telewizyjnej Puella Magi Madoka Magica. Zaczynam się zastanawiać, jakby tu zacząć swoją opowieść. Po pierwsze wspomnę tylko, że jestem wielkim fanem Madoki, co już kilkukrotnie podkreślałem. Zwyczajnie uwielbiam to uniwersum z wielu powodów. Przez bohaterów, świat przedstawiony, historię i na grafice skończywszy. Zaraz będę wam tu wylewał swoje wypociny na temat tej produkcji, ale na razie skupmy się na historii zakupu tej produkcji (a konkretniej, limitowanej edycji, którą dzisiaj opisuję). Kupiłem ten box dwukrotnie. Tak, to nie żart. Zacznijmy może od tego, że jego premiera była wiele lat temu. Wtedy właściwie nie kupowałem regularnie anime, co dopiero zaczynałem tę przygodę. Nawet nie chodziło o to, że nie chciałem. Co brakowało mi funduszy, nie wiedziałem, gdzie nabyć tanio. Które wersje najlepiej brać itd. Wydania od Aniplexu zawsze szybko się wyprzedawały, a Madoka jest serią szalenie popularną, więc zniknęła bardzo szybko. Po jakimś czasie już się ogarnąłem (wiedziałem, gdzie tanio nabywać, które najlepsze itd.) i też chciałem to wydanie, ponieważ bardzo mi się podobało oraz wielokrotnie fani podkreślali, że jest świetne pod względem jakościowym. O wiele lepiej wypada od taniego wydania UK. W końcu gdzieś nabyłem dzisiaj omawiany box. Jakiś czas później biłem się do jakiejś kwoty za inną część (w końcu to part 1 z 3) -wybrakowaną. Bez soundtracku, z lekko uszkodzonym boxem i jeszcze brakowało książeczki. Ostatecznie dałem sobie spokój, bo brakujący do kompletu był szalenie drogi, a ten mój (drugi z serii) nawet wyglądał średnio. Wtedy Aniplex ogłosił wydanie kompletnej produkcji w jednym pudełku. Pomyślałem sobie, że zrezygnuję z tych pięknych edycji, bo to zbyt drogie (trzeba mieć jakieś granice cenowe). Sprzedałem swój box i już miałem kupić kompletną edycję, ale coś innego się trafiło. Czas mijał, a ja dalej nie nabyłem tej produkcji i lekko wzdychałem nad widokiem u fanów limitowanych części. Gdzieś na początku tego roku znajomy z UK (z forum, na którym często bywam) postanowił sprzedać wszystkie trzy po bardzo okazyjnej cenie. Nawet mu zależało oddać w ręce fanów z jego społeczności, a nie jakieś osobie z przypadku. Szybko się zgłosiłem i otrzymałem swoją kolekcję w idealnym stanie. Jaki z tego morał? Jak się uprzecie, możliwe, że znajdziecie wszystko w dobrych cenach. Tylko jednej rzeczy mi się do dzisiaj tak nie udało zdobyć, może też się doczekam (chociaż nabyłem okazyjnie idealny zamiennik i już mi aż tak nie zależy – a, prawie bym zapomniał o innej produkcji). Wracamy do samej serii, bo już i tak tu długą historię wam opisałem. Pewnie większość osób wie, o czym jest ta produkcja, ale mimo wszystko chcę to opisać. Czternastoletnia Madoka Kaname budzi się pewnego dnia po dziwnym śnie. Widziała w nim dziewczynę, prawdopodobnie w podobnym wieku, walczącą samotnie przeciwko monstrum wyglądającemu niczym wycięte z psychodelicznej wizji. Choć obserwowana przez Madokę nastolatka stawiała zacięty opór, wyraźnie przegrywała. W tym momencie jednak pojawiła się tam kolejna postać, niewielka istota wyglądająca niczym pluszowe zwierzątko, która oznajmiła naszej bohaterce, że może jej dać moc pozwalającą pokonać wroga. W tym momencie Madoka obudziła się i pewnie wspomnienie dziwnego snu znikłoby jeszcze tego samego dnia… Gdyby parę godzin później w klasie Kaname nie pojawiła się nowa uczennica – Homura Akemi, dziewczyna ze snu naszej bohaterki. Jak to zazwyczaj bywa, senny scenariusz szybko zaczyna się urzeczywistniać. Bohaterka wraz ze swoją szkolną koleżanką, Sayaką Miki, spotyka drugiego z sennych gości, który nosi miano Kyubey. Wraz z towarzyszącą mu inną magical girl (pałac za adekwatny i dla każdego jasny polski synonim…), Mami Tomoe, składa on zaskoczonym dziewczynom propozycję – spełni jedno dowolne życzenie każdej z nich, a w zamian za to mają się one podjąć walki ze złymi czarownicami i przyjąć moce ku temu potrzebne [tanuki.pl]. Pewnie jakbym się tu pocił, dwoi i troił, szału, jakim się ta seria stała w momencie premiery, bym wam tutaj nie oddał. Tak, obraz ten zrewolucjonizował gatunek, stał się sztandarową i bardzo rozpoznawalną produkcją firmy Shaft, a fani tej serii po dzisiaj ją analizują i szukają podobnych. Przez wiele lat wyczekując kolejnych odsłon, których za dużo nie było. Pomijając dwa filmy streszczające (swoją drogą mam je w kolekcji i noszę się z zamiarem, by niedługo wam je opisać) oraz ich kontynuację w postaci trzeciego obrazu. Otrzymaliśmy też serię z alternatywnego uniwersum. Całkiem niezłą moim zdaniem, ale bardzo rozczarowującą spore grono fanów. Oczekiwali po niej zbyt wiele, a to bardziej ukłon, aniżeli wielki powrót. Mimo wszystko się z niego ucieszyłem, ale to już inna historia. W każdym razie Madokę szczerze polecam i zazdroszczę tym, którzy tego jeszcze nie przeżyli. Produkcja ta nadaje się do wielokrotnego powtarzania. Chyba nigdy mi się nie znudzi. Można ją lubić za wiele rzeczy. Muzycznie też jest genialna, a utwór Kalafiny dopełnia całości. Więcej o moich odczuciach następnym razem, bo już tu za długo wam opowiadam. Skupmy się na wydaniu. Pod względem jakościowym czy napisów jest naprawdę nieźle. U Aniplexu czasem z tym drugim nie idzie w parze, ale tym razem jest całkiem fajnie. Region płyty BD pasuje do naszych odtwarzaczy, więc oglądamy bez problemu. Gorzej z płytą DVD, ale kto by wybierał ten format, gdy ma lepszy. Czas na opis poszczególnych elementów wydania.
img_0920_wynik
Specyfika wydania:
Języki: japoński, angielski
Dźwięk: LPCM 2.0 (japoński, angielski) (BD) i LPCM Stereo 2.0 (japońskie), Stereo 2.0 (angielskie) (DVD)
Rozdzielczość: 1080p HD (BD) i SD (DVD)
Format obrazu: 16:9
Region: A, B, C (BD) i 2 (DVD)
Napisy: angielskie
Dyski: 1xBD + 1DVD + 1CD
Lista odcinków z wydania:
1. As If I Met Her in My Dream…
2. That Would Be Really Nice
3. I`m Not Afraid Anymore
4. There Are Miracles and Magic
img_0921_wynik
Wydania Aniplexu bywają różne. W ostatnim czasie starają się prezentować kompletne serie, zamiast rozdzielania produkcji na kilka pakietów. Wtedy było sporo dodatków, ale wychodziło drożej. Sporo fanów przez to narzekało, a dodatki, mimo że udane, nie rekompensowały dla nich ceny. Trochę się z tym zgodzę, bo sam zawsze polowałem na ich wydania pod koniec roku, gdy trochę spadały ceny. Mimo wszystko wydają wspaniale, a dzisiaj mamy świetny tego przykład. Mamy tu pierwsze cztery odcinki na obu formatach (tak, to nie żart), soundtrack na płycie, książeczkę, parę pocztówek i dwustronny plakat. Wszystko zapakowane w śliczny box.
img_0925_wynik
Zacznijmy może standardowo, czyli od pudełka z płytami. Tutaj widać pierwszą zaletę wydań Aniplexu, czyli idealną kopię okładek japońskich. Tylko zostały nałożone na nią angielskie napisy.
img_0926_wynik
Tylna jej część.
img_0927_wynik
Podgląd na płyty. Jak wspominałem, mamy tutaj dwa formaty. Ciekawostka dla was. Oryginalnie w Japonii mamy takie same nadruki. Tam seria była wydawana w częściach po dwa odcinki.
img_0928_wynik
Alternatywna okładka, która pochodzi z wydania japońskiego, znajduje się pod płytami.
img_0922_wynik
Pierwszym pełnoprawnym dodatkiem jest soundtrack w osobnym pudełku. Wrażenie robi okładka ze świecącymi literami. Kto mógł dopełnić całości, czyli przygotować kapitalny soundtrack, by i na tym polu było genialnie? Oczywiście Yuki Kajiura i tak też się stało. O ile, ogólnie rzecz biorąc, każdy jej soundtrack strasznie lubię, o tyle w tym wypadku był to wybór szczególnie trafny. Kto przeczytał opis grafiki, ten chyba już wie, że ta twórczyni pasuje do przyjętej konwencji idealnie. Soundtrack zawiera wiele innych ciekawych pozycji, które z nieznanych mi powodów pojawiły się na przestrzeni wszystkich odcinków zaledwie 2­‑3 razy. Skoro zasoby istniały, czemu do znudzenia serwowano to samo? Ale mniejsza o to, bo możemy je teraz słuchać bez problemu z tej płytki. Szkoda tylko, że zabrakło utworów wokalnych, ale mam je osobno, na płycie winylowej, którą opisywałem w tym miejscu. Swoją drogą aktualnie jest to nie lada gratka kolekcjonerska.
Lista utworów:
1. Sis puella magica!
2. Salve, terrae magicae
3. Gradus prohibitus
4. Credens justitiam
5. Clementia
6. Desiderium
7. Conturbatio
8. Postmeridie
9. Puella in somnio
10. Umbra nigra
11. Terror adhaerens
12. Scaena felix
13. Pugna cum maga
img_0923_wynik
Tylna jej część, czyli opis, kto jest odpowiedzialny za muzykę.
img_0924_wynik
Tutaj podgląd na płytę i spis utworów. Nie jest może bardzo długi ten soundtrack (raptem 28 minut), ale bardzo treściwy.
img_0929_wynik
Kolejny dodatek to książeczka. Na przestrzeni kilkunastu stron (dwudziestu czterech konkretnie) czytamy wiele ciekawostek. Opisy odcinków, postaci czy świata, wywiady, a nawet mini mangę. Wszystko doprawione masą fotek czy grafik nawiązujących do serii. Przygotowane ze smakiem, co docenią fani tej pozycji. Na końcu też parę grafik promocyjnych. Naprawdę świetnie przygotowane.
img_0930_wynik
Tylna jej część.
img_0931_wynik
A tutaj prezentuję grafikę ze środka. To trzeba zobaczyć. Zdecydowanie polecam wszystkim. Niestety wydanie zbiorcze miało tylko jakiś plakat, więc nie uświadczymy tam takich bajerów, a niestety szkoda.
img_0932_wynik
Kolejnym dodatkiem są cztery pocztówki. Jeśli oglądaliście wersję TV, pamiętacie grafiki pojawiające się na końcu. Każda została wykonana przez innego ilustratora i nawiązuje do uniwersum. Właśnie to przedstawiają te grafiki.
img_0933_wynik
Teraz trzy zabawne dodatki (pomijam kultowy certyfikat Aniplexu). Pierwszym jest grafika z „tajemniczym kotem” z serii, który zachęca do podpisania kontraktu. Kolejnym jest pocztówka z okazji walentynek (to dodatkowy dodatek, który wszyscy nie mieli), a ostatnim karta Aniplexu. Zawsze dodają do pierwszych wydań takie karty kolekcjonerskie.
img_0934_wynik
Ostatnim dodatkiem jest dwustronny plakat. Z jednej strony mnie cieszy, ponieważ ma ładne ilustracji, ale z drugiej… Złożony został, więc na ścianie bym go na pewno nie powiesił. Chociaż i tak bym tego nie zrobił w sumie, więc co za różnica.
img_0935_wynik
Podsumowanie: Magical girls w zupełnie nowym stylu, czyli rewolucja gatunku. Kapitalne wydanie rewolucyjnej serii, która stała się złotą kurą firmy Shaft. Nietuzinkowa produkcja, którą pokochało wielu, a wdziało jeszcze więcej. Trudno jej coś zarzucić, jeśli przypadnie do gustu. Są bowiem tacy, którzy drgawkami reagują na samo „magical girls”, więc nawet nie dadzą jej szansy, a szkoda, bo dużo stracą. Części podobno też nie podeszła grafika, a dla reszty (w tym mnie) była wręcz atutem. Sztandarowy przykład Shaftu i ich poprawek względem serii telewizyjnej – tła i kreska została poprawiona na nośnikach fizycznych. Opisywane tutaj wydanie jest niezwykle trudne do zdobycia nawet z drugiej ręki, więc wymaga cierpliwości i możliwości finansowych. Istnieje wydanie zbiorcze całego serialu, ale tracimy tam naprawdę dużo różnych dodatków. Powodzenia w łowach, mnie się udało.