Archiwa tagu: BD (ENG)(JPN)

[ANIME BD] Weathering With You / Tenki no Ko – Collectors – Limited Edition

Ruszamy z kolejnym wpisem i wbrew poprzednim zapowiedziom, normalnym, że tak to ujmę. Spieszę donieść, że mój plan opublikowania wypocin związanych z ostatnimi zakupami spalił na panewce, ponieważ otrzymałem zniszczony produkt. Reklamacja została szybko uwzględniona i jest w drodze, więc tylko lekko go opóźnię. Najprawdopodobniej pojawi się jutro. Nie było tego złego, co na dobre by nie wyszło, w międzyczasie pojawiło się coś, czego spodziewałem się później. Paczka z USA ciągle nie opuściła stanów, a ja coraz bardziej się zastanawiam, kiedy ją zobaczę. Na pewno nie prędko. Czas na zapowiedzi, figurkowe tym razem. Good Smile Company zapowiedziało wznowienia: Xenoblade 2 Pyra 1/7 i Xenoblade Chronicles 2 – Mythra 1/7. Już słyszę te głosy zdziwienia i pytań: przecież w tym roku będzie wznowienie latem? Tak, zgadza się, ale chyba nakład cały poszedł, bo zapowiedzieli kolejne na rok przyszły. Muszę wam w końcu zrobić recki tych cudeniek, które mam z pierwszej edycji. FREEing natomiast wyda: B-STYLE Infinite Stratos Charlotte Dunois Bareleg Bunny Ver. 1/4, czyli znana figurka wraca z gołymi nogami (i znów wygląda cudnie), B-STYLE Toaru Kagaku no Railgun T Misaki Shokuhou Bunny Ver. 1/4 (ładnie wygląda, ale fani narzekają, że mało podobna do postaci, która przedstawia – nie znam, więc się nie wypowiem) i B-STYLE Magical Sempai Magical Sempai Bunny Ver. 1/4 (mogli jej wiadomą czapkę dodać). To tyle na dzisiaj z zapowiedzi. Czas na część główną.
Dzisiejszym gościem honorowym jest Weathering With You (lub Tenki no Ko, jeśli ktoś preferuje oryginalny tytuł) w wersji deluxe prosto z Japonii. Tak, moi drodzy, w końcu się zebrałem w sobie i porobiłem zdjęcia tego ślicznego wydania filmu, na który czekało wielu. Czas najwyższy, bo mam go jeszcze w jednej wersji, ale o tym może przy innej okazji już opowiem. Wydanie dzisiaj opisywane jest w pewnym sensie bliźniaczo podobne do poprzedniego dzieła Makoto Shinkaia, czyli Your Name. Zainteresowanych zapraszam do tamtego wpisu, a konkretnie w to miejsce, klik. Możecie sobie porównać. Podobne opakowania to nie jedyny aspekt, który jest bliźniaczy w przypadku tej produkcji. Oglądając ją, można śmiało mieć nieodparte wrażenie, że mamy do czynienia z czymś podobnym, ale moim zdaniem odrobię lepszym, do czego będę tutaj przekonywał. Mimo wszystko ciągle niedoskonałym. Produkcje Makoto Shinkaia wielu uwielbia, wystawia bardzo wysokie noty, ponieważ chwytają za serce znanymi metodami – romansem, fajnymi bohaterami, czy piękną grafiką (poznanie postaci, a potem sytuacja, która wyciska łzy). Przez te aspekty można te filmy oglądać wielokrotnie, z czym nie ma co dyskutować (chyba że ktoś nie lubi, to już inna sprawa). Wydaje mi się, że jeśli komuś podejdzie ten obraz, będzie mógł tak właśnie robić (chyba że uważa, że filmy są tylko na raz – takim już nie pomożemy – śmiech). Do tego filmu autor moim zdaniem nie radził sobie z dłuższymi produkcjami (zaczynał z takimi klipami, więc nie powinno to może nawet dziwić?). Zawsze były trochę dziwnie rozplanowane z jakimiś wstawkami, które burzyły chwilami tworzoną z wolna fabułę – np. przy  Your Name mamy na początku coś w rodzaju teledysku (w dodatku z tytułowym utworem). W tym filmie chyba pierwszy raz udaje się od początku do samego końca… No prawie, o czym za chwilę. O czym to właściwie jest? Główny bohater, Hodaka, to szesnastolatek, który uciekł z rodzinnej wyspy. Swoje nowe życie postanowił rozpocząć w Tokio. Szybko okazuje się jednak, że metropolia nie jest tak sympatycznym miejscem, jak pierwotnie zakładał. Prócz tego, że nigdzie nie jest w stanie znaleźć pracy, a jego oszczędności topnieją z każdym dniem, to pogoda przez cały czas jest deszczowa. Pewnego dnia spotyka go jednak miły gest ze strony obcej dziewczyny – Hiny. Od tego momentu wszystko zaczyna się jakoś układać. Najpierw zostaje zatrudniony w małej firmie wydawniczej, prowadzonej przez Keisuke Suge – ten zapewnia mu dach nad głową, wyżywienie i opiekuje się nim, stając się kimś w rodzaju przybranego ojca. Następnie Hodaka zaprzyjaźnia się ze wspomnianą Hiną, która okazuje się posiadać niezwykłą umiejętność. Jest w stanie zatrzymać deszcz i sprowadzić słońce nad Tokio. Weathering with You, podobnie jak większość wcześniejszych produkcji reżysera, jest przede wszystkim romansem z elementami fantastycznymi. Oznacza to, że główne skrzypce grać będą w filmie relacje pomiędzy bohaterami. I tak na przestrzeni prawie dwóch godzin śledzimy rosnące uczucie między parą głównych postaci, zmagania Keisuke w byciu ojcem dla swojej córeczki, jak również jesteśmy świadkami przemian zachodzących w bohaterach, zaczynających rozumieć, co w życiu jest najważniejsze. Widać również, że Makoto Shinkai dojrzał jako artysta. Prócz opowiedzenia poruszającej historii, stara się zabrać głos w ważnych dla niego sprawach. Ukazuje problemy trawiące japońskie społeczeństwo, co wychwycą głównie osoby zainteresowane tematyką. Reżyser stara się również wypowiedzieć na temat rzeczy, które dotykają nas wszystkich. W Weathering with You nie da się bowiem nie dostrzec wyraźnego komentarza twórcy w sprawie zmian klimatycznych i tego, jak ludzie starają się podporządkować sobie naturę, chociaż są w rzeczywistości nic nieznaczącym epizodem dla całej planety. W tym miejscu chciałbym się zatrzymać. Osoby, które oglądały film, mogą czytać dalej, reszta niech pójdzie zaparzyć sobie herbatę lub w ogóle obejrzy ten film w końcu. W końcowych scenach bohater staje przed trudnym wyborem. Ocalenie swojej wybranki kontra piękna pogoda w Tokio (lub znośna ogólnie, a nie zalanie wielu dzielnic miasta i przesiedlenia z tego powodu). Wynika to z poświęcenia się „dziewczyny od pogody” dla ogółu. Ostatecznie wybiera Hine, miłość zwycięża, a w końcowych scenach pewna staruszka wspomina, że natura znajdzie jakieś rozwiązanie. Jednocześnie dowiadujemy się, że sama kobieta już nie może mieszkać w rodzinnym domu jak wielu jej podobnych, ponieważ są to aktualnie tereny całkiem zalane. W tym momencie pojawia się pytanie, co nam przekazuje autor tej historii tak naprawdę? Trzeba przekładać własne dobro nad ogółem? Specjalnie tutaj kontrastuję jedną z opcji z inną, bo jak się może nasunąć, sam autor nie do końca zdaje sobie sprawę, co nam tutaj ukazuje. Podjęcie tego tematu i aktualne rozwiązanie może wzbudzić wiele emocji. Z tym pytaniem was niejako zostawię do opisu wydania brytyjskiego. Zrobię to nie bez powodu, ponieważ tam poznałem odpowiedź autora na ten aspekt w załączonym wywiadzie w opasłej książeczce. Po prawdzie miałem go już w tym wydaniu, ale w języku japońskim i nie podołałem. Gdybym wiedział, gdzie jest, może bym jeszcze spróbował, bo mnie zainteresował. Odkładając już ten temat na bok, mamy niezwykle piękny film. Naprawdę niesamowicie się ogląda ten obraz, który mnie zauroczył piękną grafiką, bohaterami czy muzyką. Film to wspaniały pod tym względem, nawet jeśli fabularnie chwilami kuleje. Tak, to nie dzieła od Ghibli, gdzie wraz z pękną grafiką, idzie w parze niesamowita wręcz historia, która skłania widza do refleksji. Mimo wszystko ogląda się te dzieła z jawną przyjemnością, a przecież o to mniej więcej chodzi. Czekałem na ten film, a gdy go zobaczyłem, byłem zadowolony. To chyba już niezła rekomendacja, bo oczekiwania były przecież spore. Przejdźmy w końcu do aspektów technicznych. Opisywane tutaj wydanie pochodzi bezpośrednio z Japonii i jest w wersji deluxe. Oznacza to sporą liczbę nośników i wielu dodatków. Sam film otrzymujemy w wersji na płycie BD i UHD. W przeciwieństwie do Your Name nie mamy tutaj zwykłego upscalingu, ale też to 4K nie powala – ładniej wygląda na większych ekranach i to właściwie tyle. Przekonuje mnie to po raz kolejny, że animacja japońska na tym nośniku niewiele daje, pomijając ogólnie wykonywany przy okazji wydawania na nich nowy remaster (np. Cobra). Wydanie zawiera angielskie napisy i mamy tam bardzo dobre tłumaczenie. Mogę nawet dodać, że przy okazji wydania brytyjskiego zostały wrzucone te same, jeśli dobrze pamiętam. Jakość obrazu czy dźwięku jest rewelacyjna, co tu dużo pisać. Nośniki nie mają blokady regionalnej, więc oglądamy bez problemu w każdym miejscu globu. Same dodatki z dysków opiszę za chwilę, więc przejdźmy w końcu do detali.

img_1740_wynik

Specyfika wydania:
Języki: japoński, angielski
Dźwięk: DTS-HD MA 2.0 i 5.1 [japoński]
Rozdzielczość: 1080p HD (BD) i 2160 (UHD)
Format obrazu: 16:9
Region: free
Napisy: angielskie
Dyski: 4xBD i 1xUHD

img_1741_wynik

Wydanie jest dosyć okazałe. W przypadku japońskich wydań jak zawsze otrzymujemy idealnie dopasowaną folię zabezpieczającą. Na sam box jest dodatkowo nałożona obwoluta z opisami. Całość, jak już w sumie wspominałem, przypomina edycję deluxe od filmu Your Name, więc ładnie się prezentuje obok tamtego cacka.

img_1730_wynik

Pierwszą rzeczą, którą wyciągamy z pudełka, jest digipack z płytami. Nie jest tak długaśny jak ostatnim razem, ale i tak robi wrażenie. Przedstawia bardzo ładną grafikę, która pięknie się tutaj komponuje.

img_1731_wynik

W wewnętrznej stronie zostały umieszczone dyski. Łącznie mamy ich pięć. Film na dwóch formatach: BD i UHD oraz trzy płyty z dodatkami. Pierwszy dysk dodatkowy: dokument obejmujący roczną produkcję filmu, teledysk do Grand Escape z Toko Mirua. Drugi dysk dodatkowy: komentarz wizualny (Kotaro Daigo x Nana Mori x RADWIMPS), promocyjny program telewizyjny oraz rozmowy z Makoto Shinkai ze spikerem/dziennikarzem Yumiko Udo, oraz materiał filmowy z wykładu Makoto Shinkai na temat początków powstawania filmu. Trzeci dysk dodatkowy: zbiór nagrań z komentarzami aktorów do filmu i rozmowy z Makoto Shinkai. Niestety wszystko jest w języku oryginalnym, więc osobiście ciężko mi coś z tego wynieść.

img_1732_wynik

Pewnie was zastanawiało, czemu napisałem pięć dysków, gdy widać tylko trzy. Tak, na samym końcu jest kilka tacek na sobie, więc w ten sposób dostajemy się do reszty.

img_1733_wynik

Kolejny dodatek to przepiękny artbook. Całość ma bite 104 strony i jest przepełniona fotografiami, szkicami czy wywiadami. Naprawdę pięknie przygotowane i robi wrażenie. Szkoda, że nie można sobie tego poczytać, ale z drugiej strony lubię te wydania japońskie, bo dostaje się taki produkt bezpośrednio z kraju, w którym to powstaje i zawsze jest wręcz perfekcyjnie przygotowany pod względem wykonania czy jakości obrazu (i ładnie zapakowane – dostajemy przecież folię zabezpieczającą, która jest idealnie dopasowana – dbałość o klienta).

img_1734_wynik

Tutaj fotka ze środka z wywiadami i fotografią Hiny. Byście wiedzieli, jak to wygląda.

img_1735_wynik

Kolejna fotka ze środka. Tym razem takie typowe fotografie/grafiki promocyjne z tego obrazu. Naprawdę ładnie wszystko przygotowane.

img_1737_wynik

Kolejnym dodatkiem jest scenariusz do filmu (jego mini wersja – czyli okrojona/streszczenie?). Część osób dziwią takie dodatki i wręcz nazywają je „zbędnym balastem”. W tym przypadku wypada mi się osobiście zgodzić, bo nie przeczytam tego (oczywiście tak powiedzą fani nieznający tego języka). Gdybym go rozumiał, stanowiłby ciekawy aspekt. Coś jak poznawanie scenariusza do filmu – na pewno niesamowita rzecz dla ludzi, którzy się mierzą z taką profesją (inna sprawa, że to tak wąskie grono, że lepiej nawet nie wspominać). Osobiście mimo wszystko wolę scenopisy – czyli takie proste rysunki pokazujące przyszłe sceny z opisami. Coś takiego jest w tym wydaniu, ale na płycie. Ciekawie to wypada, bo mamy fragment filmu i tych scen zostawiony obok siebie, więc możemy to porównywać.

img_1736_wynik

Tylna jego część.

img_1738_wynik

Tutaj podgląd od środka. Od razu przyznaję się bez bicia, że to losowa fotka. Nie wybierałem jej w żadnym wypadku.

img_1739_wynik

Ostatni dodatek to naklejka, która ukazuję scenę nieistniejącą w filmie, ale mogłaby się taka znaleźć, bo nawiązuje do konkretnego fragmentu. Przyjemna sprawa.
Podsumowanie: Wersja deluxe kolejnego hitu Makoto Shinkai. Obraz ten wielu stawia na piedestale, część określa mianem gorszego, a inni lepszego od jego poprzedniego hitu, czyli Your Name (do którego mamy tu jawne nawiązanie, swoją drogą). Można się z tymi opiniami zgadzać lub nie, ale na pewno warto docenić graficzną i muzyczną stronę tego obrazu, bo to naprawdę wyjątkowa animacja. Ogląda się ją zwyczajnie z wielką przyjemnością i można to robić kilkukrotnie. Sam już parę razy widziałem i wiem, że zrobię to ponownie. Dlaczego? Bo to zwyczajnie sprawia frajdę. Tak, fabularnie chwilami niedomaga, a autor stawia poważne pytanie z odpowiedzią, która wprawi w osłupienie. Ale wiecie co? Świetnie się i tak bawimy, a chyba o to głównie chodzi. Wydanie ciągle możliwe do nabycia. Czy warto po nie sięgać, gdy jest dostępna edycja z UK? Postaram się na to odpowiedzieć niebawem. Swoją drogą na premierę miała liczne dodatki ekskluzywne do konkretnych sklepów  -były to parasolki, zegary do stawiania i tym podobne. Początkowo nawet chciałem sobie coś sprezentować, ale zrezygnowałem, bo szło to w koszta. To tyle na dzisiaj, miłego.

[ANIME BD] Garden of Sinners Standard Edition Box

Ostatnie dni były nieco szalone, ale powoli zaczynam się przyzwyczajać do nowego trybu pracy – zdalnej. Tak, moi mili, aktualna sytuacja na świecie nie napawa wielkim optymizmem, ale wszystkim życzę wiele zdrowia. Jednocześnie zdaję sobie sprawę, że w większości osoby przeglądające mojego bloga nie są w grupie najbardziej zagrożonej. Mimo wszystko apeluję o rozsądek i zostanie w domu, jeśli to możliwe lub chociaż ograniczenie w jak największym stopniu przebywanie poza nim (nawet jeśli wam obecny wirus nie zagraża, nie przenoście go dalej na tych, którzy już tyle szczęścia nie mają). Nadrabiajcie zaległości w oglądaniu czy czytaniu. W końcu to najlepszy czas na takie rzeczy. Dobra, część wstępu mamy za sobą, więc już czas przejść do rzeczy. Coś tam ostatnio sobie kupiłem w promocjach oraz w końcu wysłano mi ostatnią paczuszkę ze świątecznych wyprzedaży. Tak, wiem, jak to brzmi. W każdym razie coś tam do mnie powoli zmierza, gdyby jeszcze brakowało. Mam nadzieję, że w związku z aktualną sytuacją nic mi gdzieś nie przepadnie. Na opóźnienia się nastawiam. Czas na nowinki wydawnicze, bo jest tego masę. Na początek nasz ryneczek. Waneko zapowiedziało wydanie mangi Hal od Ayase Umi, kolejna pozycja jest z gatunku girls-love, a mianowicie Luminous=Blue od Kiyoko Iwami i na koniec mamy dramat Cicada-man od Ryuko Iwabuchi. Demon Lord, Retry! (BD), Strike Witches 501st Joint Fighter Wing Take Off! (BD), Hensuki Are You Willing To Fall In Love With A Pervert As Long As She’s A Cutie? (BD), Mix Part 2 (BD), Mob Psycho 100 II Limited Edition (BD/DVD), Sarazanmai (BD), Fairy Gone Season 1 Part 1 (BD), Black Clover Season 2 Part 5 (BD/DVD + Artbook). Parę fajnych tytułów tutaj mamy z Mob Psycho 100 na czele, nad którym ciągle ubolewam, że nie nabyłem sezonu pierwszego w edycji limitowanej. Może się kiedyś jeszcze trafi. Viz ogłosił wydanie Inu Yasha Set 1 (BD). No, doczekaliśmy się. Ciekawe, jak wypadnie jakościowo. Na koniec Sentai: Non Non Biyori Vacation (BD), Domestic Girlfriend (BD), Mysteria Friends Premium Box Set (BD), RE: STAGE! Dream Days (BD), Real Girl Premium Box Set (BD), Run With The Wind Premium Box Set (BD), After The Rain (BD). No, tu mamy naprawdę fajne rzeczy, na które będę czatował w promocjach. Ciekawostką jest fakt, że sporo edycji premium nie ma standardowej odsłony. Czyżby Sentai zmieniało swoje metody dystrybucji? W końcu te lepsze edycje zawsze najszybciej im schodziły. Zobaczymy. Kolejne niusy niebawem, a my zaczynamy opis gościa wieczoru.
Dzisiejszym gościem honorowym jest japoński box od serii Garden of Sinners (czasem bardziej rozpoznawalnej jako Kara No Kyoukai) od Aniplex Japan. Pewnie wielu z was dobrze o tym wie, ale pragnę przypomnieć bez cienia skrępowania, że jestem wielkim fanem tego cyklu. Pomimo jakiś tam wad, które tu dostrzegam, natłok niesamowitych elementów zawsze mnie przytłaczał. To dosyć ciekawe, czytając dobrych parę lat temu recenzje tego cyklu (wtedy jeszcze niekompletnego), wiedziałem, że będzie to dla mnie coś niesamowitego. Rezultat po seansie był taki, że pragnąłem oglądnąć całość ponownie, a potem jeszcze raz, bo tak mi się spodobało. Właściwie wszystko: od bohateów zaczynając, przez muzykę przechodząc i na klimacie skończywszy. Piękna grafika i w dosyć nietypowy sposób przedstawiona fabuła tylko dopełniały dzieła, które po dziś dzień za każdym seansem mnie zachwyca. Naturalną koleją rzeczy była moja chęć posiadania tej produkcji iw swojej kolekcji. Bardzo szybko natrafiłem na oficjalne wydawnictwo – limitowany japoński box dużego formatu, który wyglądał po prostu przepięknie. Wszystkie filmu wraz z dodatkami, duży album i pięknie wykonany box na całość. Niestety cena była zawrotna. Nawet jak poznałem oryginalną, pomyślałem sobie, że nic by nie dało dowiedzenie się o tej produkcji nieco wcześniej. Minęło trochę czasu i pojawiła się edycja na DVD od Aniplex USA. Wydanie ponownie zostało wykonanie niesamowicie, a fani nabywali je jak świeże bułeczki. Nawet pomimo posiadania wcześniej wspomnianej edycji. Trochę się spóźniłem, ale też cenowo mnie mimo wszystko odrzuciło. W tamtych czasach fundusze były dużo mniejsze niż obecnie. Znowu trochę minęło i pojawiła się edycja DVD w UK. Trochę gorzej wyglądała, a wydawca zapewniał na brak szans na ukazanie się wersji na nośnikach BD w bliżej i dalej nieokreślonej przyszłości. Nabyłem zatem swoją ukochaną serię, ale czułem niedosyt. Niestety nie wyglądało tak, jak bym tego chciał – zarówno od strony wizualnej czy wydawniczej (wersja DVD jest ładnie przygotowana, ale obraz nie jest tak samo ostry, co niestety widać). Znowu minęło kilka lat i pojawiła się na runku japońskim edycja standardowa. Tak, moi drodzy, w końcu dzisiaj opisywana. Tym razem środki pozwoliły na jej przygarnięcie, a ja w końcu mogłem się cieszyć tą niesamowitą produkcją na nośnikach BD. Wprawdzie nie zdobyłem swojej wymarzonej wersji limitowanej, którą ciągle oglądałem na filmikach i zdjęciach, ale i tak miałem niesamowite wydanie, które zaraz wam opiszę. Wspomnę jeszcze tylko, że parę lat później pojawiła się najpierw jej odpowiednik w USA, a w tamtym roku pod koniec i w UK. Wyglądają właściwie tak samo jak moja, więc bez sensu byłoby ja wymieniać na coś gorszego. Tak, oryginalne japońskie wydania zawsze zachwycają jakościowo, ale stopują cenowo. Wszystko fajnie, ale czym ta produkcja właściwie jest. Odpowiadam zatem. Kara no Kyoukai to cykl składający się z siedmiu filmów. Sporo czasu musieliśmy czekać na zapoznanie się z nimi wszystkimi. Opłaciło się jednak. Siedem dopracowanych i przemyślanych produkcji, wyróżniających się hipnotyzującym klimatem i wciągającą akcją. Filmy różnią się od siebie długością i treścią, zaś całość została pierwotnie wypuszczona w kolejności niechronologicznej. W takiej też osobiście polecam zapoznać się z tym cyklem. Dzięki temu seans i fabuła zyskują dodatkowo dzięki elementom zaskoczenia, a także skuteczniej trzymają w napięciu i niepewności. Nie można też zapomnieć o uczuciu pełnej satysfakcji, kiedy wszystkie elementy układanki trafiają w naszej głowie na swoje miejsce. Anime zachwyca mroczną atmosferą i zapierającym dech w piersi klimatem. Jest to jedna z tych produkcji, które przede wszystkim tworzone są przy użyciu tych dwóch elementów. Atmosfera jest gęsta jak syrop, często minimalistyczna, ciężka, ale potrafiąca przerodzić się w dziką, pełną akcji pogoń, której tempo trzyma w napięciu. Twórcy filmu bawią się z widzem i oczarowują go klimatem, efektami graficznymi, miejscem akcji, która najczęściej rozgrywa się w ciemnościach nocy. Niepokojące odgłosy wśród ciszy, zbliżenia, dynamiczna praca kamery, wściekły wręcz kontrast i gra kolorów, jak krwista czerwień sukni w mrocznym bambusowym lesie lub delikatność bieli na tle pełni księżyca. Często towarzyszy nam poczucie niepokoju i strachu. Nie wiadomo, co wydarzy się za chwilę. Filmy przechodzą nieraz w surrealistyczny obraz, gdzie nadnaturalne elementy, nieznane siły i subtelnie ujęta magia raczą nas ucztą wizualną i zaskakują niewyjaśnionym działaniem. Elementy magiczne nie przypominają w niczym sztampowych produkcji anime, gdzie wielkie rozbłyski, ogniste kule i magiczne kręgi przysłaniają cały ekran. Tutaj jest to siła, która po prostu istnieje, przejawiając się w mniej lub bardziej spektakularny sposób, niezmierzona i niezrozumiała. Nieznane są jej zasady ani reguły działania, jest jednak zaprezentowana ciekawie i z pomysłem. Jeśli chodzi o ogólny zarys fabuły to… Chłopak spotyka dziewczynę wśród białych płatków śniegu. Dziewczynę niezwykłą i tajemniczą, dziewczynę, która widzi śmierć. Zakochany, stara się przebić przez lodowatą zbroję jej samotności. Nie poddaje się, mimo nieszczęść, które ich dotykają. W mieście ma miejsce fala brutalnych morderstw. Sprawca pozostaje nieuchwytny, jednak dziewczyna go szuka. Poluje na niego w mrokach nocy. Sama również jest łowcą i śmiertelnie groźnym przeciwnikiem. Mroczne siły nie pozwalają miastu spać. W cieniach czają się rzeczy i istoty, które występują tylko w najgorszych koszmarach, przerywanych wrzaskiem w środku nocy. Kto jednak lepiej nada się na ich pogromcę, jak nie dziewczyna, Shiki, która potrafi uśmiercić dowolną rzecz na świecie? I kto lepiej pomoże jej zachować człowieczeństwo, jeśli nie mężczyzna, który ją kocha? W mrokach nocy zwycięży miłość lub śmierć. Chociaż… jedno z drugim zawsze idzie w parze [tanuki.pl]. Tak to mniej więcej wygląda. O tej produkcji mógłbym pisać jeszcze wiele, a byłoby i tak za mało. Wspomnę tylko, że mam z nią obowiązkowy seans (całości cyklu) przynajmniej raz w roku od dobrych kilku lat. Zawsze mnie zachwyca. Zespół, który powstał na potrzeby cyklu, mowa tutaj o Kalafinie, stał się strzałem w dziesiątkę. Sprzedaż płyt przebijała wszelkie rankingi, a dla mnie jest ulubionym z gatunku j-popu. Mam u siebie kilka płyt tej grupy, a planuję nabyć kolejne. Shiki natomiast jest moją ulubioną bohaterką w anime ogólnie, co zresztą myślę, że widać na odsłonach tego blogu. Jest zwyczajnie niesamowita pod wieloma względami, które nijako wynikają z natury cyklu. Skomplikowana osobowości, a właściwie to… No, nie będę dalej zdradzał, ale marzy mi się figurka tej postaci od firmy FREEing, którą bym nabył w trybie natychmiastowym. Czas na trochę aspektów wydawniczych. Otrzymujemy wydanie japońskie bez jakiegokolwiek bookletu z translacjami, ale w sumie nie ma do czego. No, parę stron tylko jest z opisami, ale jeśli dobrze pamiętam, nic wielkiego nie tracimy. W limitowanym wydawnictwie było zdecydowanie więcej. Pod względem napisów jest naprawdę okej, a nie zawsze tak bywa. Tutaj się postarali. Czas na detale odnośnie do wydania.
IMG_0505_wynik
Specyfika wydania:
Języki: japoński
Dźwięk: LPCM 5.1ch Surround, LPCM Stereo 2.0 (japoński)
Rozdzielczość: 1080p HD
Format obrazu: 16:9
Region: A,B,C
Napisy: angielskie, japońskie
Dyski: 8xBD
Spis filmów w wersji oryginalnej:
– Thanatos
 – …and nothing heart
 – ever cry, never life
 – garan-no-dou
 – Paradox Paradigm
 – Fairy Tale
 – …not nothing heart
 – the garden of sinners (Epilogue)
A tutaj w wersji chornologicznej:
 – …and nothing heart
 – garan-no-dou
 – ever cry, never life
 – Thanatos
 – Paradox Paradigm
 – Fairy Tale
 – …not nothing heart
– the garden of sinners (Epilogue)
IMG_0504_wynik
Całość kompletu, w którego skład wchodzi osiem płyt BD, została umieszczona w tzw. artbox z okładką przygotowana specjalnie na to wydawnictwo. Tak, to jedyna rzecz, która jest tu nowa w stosunku do limitowanej wersji. Muszę przyznać, że grafika jest kapitalna i zdecydowanie ucieszy niejednego fana. Na tylnej części natomiast jest tytuł tej produkcji. Ciekawostką pozostają wytłoczone litery na odwrocie. Ogólnie całość wygląda niesamowicie, a przypominam tylko, to edycja standardowa.
IMG_0506_wynik
Tutaj okłada po zdjęciu obi. Tak, mowa tutaj o tej przepasce, które są bardzo często dołączane do japońskich wydawnictw. Na ich wzór powstają podobne w wydaniach Aniplex USA, gdyby kogoś interesowało.
IMG_0507_wynik
Pierwszy BD-case z płytami, czyli filmy „Thanatos” i „…and nothing heart”. Całość jest podzielona na cztery takie pudełeczka. W każdym po dwie płyty i mini książeczki. Parę zdjęć (dokładnie to osiem stron każda), ale zawsze coś.
IMG_0508_wynik
Tylna część, czyli kolejna świetna grafika.
IMG_0509_wynik
Widok na płyty. W przeciwieństwie do edycji limitowanej nie ma tutaj ślicznych nadruków.
IMG_0510_wynik
Fragment z dołączonej książeczki.
IMG_0511_wynik
Drugi BD-case z płytami, czyli filmy „every cry, never life” i „garan-no-dou”.
IMG_0512_wynik
Tylna część, czyli kolejna świetna grafika.
IMG_0513_wynik
Widok na płyty.
IMG_0514_wynik
Fragment z dołączonej książeczki.
IMG_0515_wynik
Trzeci BD-case z płytami, czyli filmy „Paradox Paradigm” i „Fairy Tale”.
IMG_0516_wynik
Tylna część, czyli kolejna świetna grafika.
IMG_0517_wynik
Widok na płyty.
IMG_0518_wynik
Fragment z dołączonej książeczki.
IMG_0519_wynik
Czwarty BD-case z płytami, czyli filmy „…not nothing heart” i „the garden of sinners” (epilog). Tym samym wychodzi na jaw największą wada tego wydawnictwa, czyli brak słynnego „Garden of sinners Remix -Gate of seventh heaven”. Tak, występował tylko w edycji limitowanej. Wielka szkoda, bo to świetnie zrealizowana kompilacja, której niezwykle mi brakuje.
IMG_0520_wynik
Tylna część, czyli kolejna świetna grafika.
IMG_0521_wynik
Widok na płyty.
IMG_0523_wynik
Fragment z dołączonej książeczki.
Podsumowanie: Kapitalna seria na jednym słusznym formacie, czyli płytach BD. Teraz sobie tak myślę, że tylko kwestią czasu jest jej pojawienie się na nośniku UHD. Pewnie wtedy nabędę ją po raz kolejny. Czego się nie robi dla ulubionej pozycji, nieprawdaż? Niesamowicie gesty klimat, kapitalne postaci, muzyka i sama historia. W dodatku jak opowiedziana1 Pozycja, która chyba nigdy mi się nie znudzi. Zawsze mnie zachwyca i wciąga jak bagno. Chciałbym jeszcze raz ją przeżyć jak lata temu, gdy oglądałem ją po raz pierwszy. Tak w sumie to nie jest aż tak stara, bo pierwsza część miała swoją premierę jeszcze w 2007 roku. Zdecydowanie warto dać szansę, a potem sobie zakupić – robic w dowolnej kolejności. Aktualnie dostępna też w wydaniu UK, które zachwyca świetną jakością i przystępniejszą ceną. To tyle na dzisiaj, miłego.

[KICKSTARTER] CAT SHIT ONE Figure Project

Z drobnym opóźnieniem startujemy z kolejnym wpisem. Standardowo miał być już w piątek, ale coś mnie skutecznie odciągnęło. Nie debatujmy może nad tym faktem za długo, bo w sumie i tak to niewiele zmieni. Czas na standardowe fragmenty naszego wstępu. Po pierwsze doszła kolejna paczuszka i następne są w drodze. Ostatnio znowu mam dobrą passę. Muszę się przy okazji przyznać, że coś tam sprzedałem ze swojej kolekcji. No, jak to mawiają, nie wszystko można wiecznie trzymać i nie ma zbytnio sensu. Zacząłem się nieco ograniczać, jeśli chodzi o mangi, co można rozumieć mniej więcej tak, że jeśli dana pozycja była dla mnie udana, ale średnio chce mi się do niej wracać, idzie pod młotek. Zresztą jestem też zdania, że nie należy trzymać rzeczy, o których się prawie zapomina. A gdy są one dodatkowo aktualnie opłacalne w sprzedaży… Sami rozumiecie. W każdym razie co jakiś czas trzeba przewietrzać kolekcję, by zawierała same perełki. Dobra, dobra. Czas na nowinki wydawnicze. Kitty Media zapowiedziało wydanie Sizzling Siblings (BD i wersja DVD osobno). Anime Ltd dosyć niespodziewanie ogłosiło Testament of Sister New Devil: Season 1 & 2 – Limited Edition Collection (BD) i Eureka Seven – Complete Series Collection (BD). Eureka Seven mam w wydaniu ultimate, z czego się bardzo cieszę, a Testament of Sister wolałbym w wersjach indywidualnych w sumie. W każdym razie ciekawy ruch, który może sugerować podobne w przyszłości (w sumie w przeszłości też coś podobnego się wydarzyło). Na koniec… Wydawnictwo Waneko zapowiedziało wydanie czterotomowej mangi Nami Hidaki, Satoru Yamaguchi – Otome game no hametsu flag shika nai Akuyaku reijou ni tensei shite shimatta. Te długaśne tytuły. Czas na część główną.
Dzisiejszym gościem honorowym jest Kickstarter dla zrobienia figurek z szalenie popularnego (a przynajmniej przed laty) OAV Cat Shit One. Tak, to główny cel powstania tej zbiórki. Jednak mnie tutaj interesuje coś innego w większym stopniu. Twórcy postanowili dodać opcję nabycia tego OAV na BD, co mnie tutaj w sumie skłoniło do opisania tej akcji. Sam pomysł jest związany z rocznicą emisji tego odcinka, który pierwotnie miał być pilotem dwunastoodcinkowego serialu. Pojawił się na serwisie YouTube i zyskał wielką popularność, ale jednak czegoś dłuższego się nie doczekał. W sumie nie pamiętam, co spowodowało taki obrót spraw. Musiałbym zgłębić temat, ale w sumie nie pora chyba na takie rzeczy. Faktem pozostaje, że został w całości wyprodukowany w CGI i jak na owe czasy było to przygotowane zwyczajni bardzo dobrze. Co? Nie wiecie, o czym to właściwie było, jeśli chodzi o fabułę tego OAV? Pomysł na Cat Shit One jest dość prosty, ale jednocześnie ciekawy. Oto bowiem przenosimy się do Wietnamu drugiej połowy lat 60. XX wieku, gdzie od jakiegoś czasu walczą ze sobą wojska amerykańskie i wietnamskie. Niby nic oryginalnego, widzieliśmy to nie raz i nie dwa, jednak autor przygotował małą niespodziankę – bohaterami komiksu są zwierzęta, z tytułowym oddziałem zwiadowczym Cat Shit One na czele. Oddział tworzą trzy króliki – Rats, Pakki i Botaski, na których to koncentruje się fabuła. Akcja KS jest związana z wydaniem figurek tych postaci (właściwie to dwóch bohaterów z tego trio). Wyglądają całkiem fajnie, ale nie jestem nimi zainteresowany w takim stopniu, by je nabywać. Bardziej przykuło moją uwagę to OAV – tym bardziej że nie policzono sobie za nie jakoś mocno cenowo. Słowem, nie żyłują na fanach. Problemem jest bardziej wymagana suma potrzebna do sukcesu tej zbiórki. Jest wysoka, co tu dużo gadać, i obawiam się, że nie dojdzie do skutku cała akcja. W związku z tym, że figurki z tej zbiórki mnie nie interesują, wspomnę tylko, iż wydanie fizyczne OAV zostało zapowiedziane na dwóch formatach z regionem free, więc oglądamy na naszych odtwarzaczach bez problemu (od razu dostajemy obie płyty w pakiecie, by nie było wątpliwości). Pomijając ten jeden odcinek, znajdziemy tutaj dokumenty o powstawaniu, które trwają trzy raz dłużej niż wspomniany OAV. Chętnie sobie to zobaczę. W każdym razie będę obserwował opisywany dzisiaj projekt i czekał na rozwój sytuacji.
catshione
Sponsorujemy w tym miejscu.
Podsumowanie: Z okazji rocznicy debiutu animacji Cat Shit One została zainicjowana zbiórka, której celem jest powstanie dwóch figurek z tej szalenie popularnej animacji CGI. Jeśli jesteście jej fanami i czekaliście na okazję nabycia bohaterów tej pozycji, nadszedł dla was idealny czas. Wprawdzie nie zaliczam się do waszego grona, ale coś innego mnie tu zainteresowało i możliwe, że znajdzie się grupka osób, która myśli podobnie – mowa tutaj o nabyciu na nośniku tej historii. Dzięki takim jak ja wasza akcja może się zbliżyć do sukcesu, więc na pewno was to ucieszy. Jeszcze nie wspomniałem, ale pozycja ta dodatkowo jest znana polskim fanom dzięki wydawnictwu Waneko, które lata temu wydawało tę pozycję na naszym rynku. Pamiętam, że nawet ją wtedy czytałem. To tyle na dzisiaj, miłego.

[KICKSTARTER] „The Island of Giant Insects” English Dubbed Final Edition

Kolejny wpis bez większych opóźnień. Zacząłem się trochę lepiej organizować i już widać efekty, a przynajmniej mam taką nadzieję. Nie przedłużając zbytnio tego wstępu, przejdźmy do stałych elementów. Pod względem paczuszek nic do mnie nie przybyło i coś mi się zdaje, że ten stan za szybko się nie zmieni. Chociaż jest szansa w najbliższym czasie na pewną przesyłkę z Zavvi oraz jakieś pre-ordery mangowe. Czas na nowinki wydawnicze, a jest tego trochę. Funimation zapowiedziało: Touken Ranbu Hanamaru Complete Series (BD), Black Clover Season 2 Part 4 (BD/DVD), YU-NO A Girl Who Chants Love At The Bound Of This World Part 1 (BD), YU-NO A Girl Who Chants Love At The Bound Of This World Part 2 (BD), The Rising Of The Shield Hero Season 1 Part 1 Limited Edition (BD/DVD), The Rising Of The Shield Hero Season 1 Part 2 + Light Novel Limited Edition (BD/DVD) oraz Midnight Occult Civil Servants (BD). Natomiast od Shout! Factory dostaniemy: Howls Moving Castle Steelbook (BD/DVD) i Ponyo Steelbook (BD). Przyjemne zapowiedzi tutaj mamy. Na pewno wezmę sobie The Rising Of The Shield Hero, bo chciałem i jeszcze wygląda niesamowicie. Natomiast na naszym ryneczku zawita pod szyldem Studia JG: „Ran to Haiiro no Sekai” od Aki Irie, które zostanie wydane w edycji zbiorczej (7 w 4) i to w powiększonym formacie (dwie wersje do wyboru – twarda i miękka oprawa). Czas na część główną.
Dzisiejszym gościem honorowym jest Kickstarter dla zrobienia dubbingu angielskiego do filmu The Island of Giant Insects. Mamy tutaj dosyć nietypową sytuację, która z pozoru wydaje się oczywista. Kickstarter po pierwszym spojrzeniu dotyczy nagrania dubbingu angielskiego do tej nietypowej pozycji, którą zaraz przybliżę. Jednak wiążą się z jego powstaniem pewne niesamowite fakty, które będą bardziej zrozumiałe po poznaniu fabuły. Po katastrofie lotniczej podczas szkolnej wycieczki Aribe Mutsumi i jej koledzy z klasy utknęli na pozornie opustoszałej wyspie. Mutsumi znalazła pozostałych przy życiu i wykorzystała swoją wiedzę na temat dzikiej przyrody, by im pomóc. Spodziewa się, że zostaną uratowani za około trzy dni, co nie wydaje się szczególnie trudnym zadaniem. Nie uwzględniła jednak faktu, że wyspa jest opanowana przez gigantyczne i zabójcze robale. Jej znajomość motyli, os i innych tego typu owadów może być jedyną rzeczą, która pomoże ocalić któregokolwiek z jej kolegów z klasy. Od razu napomknę, że jest tutaj hardcorowo. Trup ściele się gęsto, są jakieś gwałty z udziałem owadów, zjadanie żywcem itd. W ogóle się nie patyczkują. To taki film klasy B w anime – trochę jeszcze połączony z hentaiem. Początkowo istniało tylko OAV, następnie przerodził się ten pomysł w pełnoprawny film, a teraz czas na KS. Wspominałem, że jest to dosyć nietypowa akcja. Pomijając tytułowe fundowanie angielskiego dubbingu mamy coś jeszcze… Twórcy obiecują wersję w pełni bez cenzury. To jeszcze można zrozumieć, bo jest to pozycja na rynek poza Japonią, więc mogą właśnie taką wydać, ale to nie koniec rozwoju tej produkcji. Mają pojawić się dodatkowe sceny. Przeglądając tiery, można zobaczyć opcję występowania w tym filmie. Tak, przesyłamy własną fotkę i przerysowują nas na bohatera tej opowieści. Pewnie zginiemy marnie, ale nie to jest najważniejsze. W każdym razie będzie się działo. W toku prac powstała też wersja live-action tego pomysłu, która tutaj też się pojawia. W każdym razie trochę fajnych rzeczy się urodzi przy tej akcji, więc owocem wszystkiego nie będzie tylko angielski dubbing, który większości w naszym kraju w ogóle nie interesuje. Jeśli to wszystko was zainteresowało, czas na nieco smutniejsze wieści. Wprawdzie istnieje tier z pozyskaniem tych materiałów na nośniku BD, ale jest strasznie drogi. Nie wiem, co za pomysł przyświecał twórcom, ale to był błąd. Na pocieszenie mogę dodać, że zastanawiają się nad tańszą opcją jego pozyskania, bo dostali bardzo liczne pytania i prośby z tym związane. W ogóle mnie to nie dziwi. Trzymam kciuki, bo film może i jest nieco chory, ale czasem lubię sobie takie kino pooglądać. W każdym razie przy aktualnych cenach pass dla mnie. Zastanawia mnie również, czy ta produkcja kiedyś pojawi się w normalnej dystrybucji. Jednak to pozycja dosyć hardcorowa, więc może się nikt nie podjąć – wtedy branie z KS jest jedyną opcją pozyskania tego filmu. Z drugiej strony już nie takie produkcje się pojawiały, więc bym się szczególnie nie zdziwił. Może chociaż z KS będzie lepiej i szybciej. Niby taki KS sugeruje pierwszeństwo dla sponsorów, ale różnie z tym bywa – takie Islands w USA od dawna jest w sklepach. Mało, już nawet jakieś tańsze edycje dostaje, a ja ciągle czekam na swój box z KS. Trochę mnie to dołuje czasem, ale pocieszam się ładnym wydaniami. W każdym razie będę obserwował opisywany dzisiaj projekt i czekał na rozwój sytuacji.
insects
Sponsorujemy w tym miejscu.
29 lipca zrestartowano ten KS pod lekko zmienioną nazwą „The Island of Giant Insects DUBBED & UNCENSORED„. Przeliczono wszystko i podzielono na osiągnięcia i zdecydowanie wychodzi to sensownie. Twórcy widać chcą, by ten projekt się udał. Każdy może im pomóc.
Podsumowanie: Hardcorowy horror klasy B połączony z hentaiem może dostać angielski dubbing i wersję bez cenzury (a nawet dodatkowe sceny), by być (przynajmniej tak głoszą twórcy) w końcu dziełem kompletnym. Możemy dodać cegiełkę, by ten projekt zakończył się sukcesem. Jeśli mamy nadmiar pieniędzy to nawet istnieje opcja pokrzyczenia w filmie lub stania się modelem, ale odejdźmy od tych absurdów cenowych. Aktualnie nabycie fizycznej kopii wiąże się z dużym wydatkiem, który jest usprawiedliwiony jakimiś koszulkami, plakatami itd. Twórcy zastanawiają się nad tańszą edycją. Miejmy nadzieję, że to wypali i będzie można za jakąś sensowną kwotę dodać to nietypowe kino do swojej domowej kolekcji. To tyle na dzisiaj, miłego.