Archiwa tagu: BD (ENG)(USA)

[KICKSTARTER] Metal Skin Panic: MADOX-01 Unobtanium Edition

Miał się ten wpis pojawić w niedzielę, ale jakoś nie dałem rady. Potem wczoraj zabrałem się za późno, więc wylądował dzisiaj. W każdym razie dosyć aktywnie spędzałem majówkę mimo kiepskiej pogody. Postaram się coś tutaj nadgonić, bo znowu mamy spore zaległości (a już był czas, gdy się poprawiłem). Mam dla was sporo nowinek. Po pierwsze dotarła do mnie paczuszka z mangami i jeden przedmiot powinien dotrzeć jutro, więc chyba w końcu zrobię wpis na temat zakupów z ostatniego czasu. Kolejna sprawa to wielka przesyłka z USA, która dzisiaj dotarła do naszego kraju. Różnie z procedurami bywa, ale można bezpiecznie założyć, że w przyszłym tygodniu powinna być u mnie w domu, a wtedy duży wpis i radowanie się wszem wobec. Kolejna sprawa to wyruszenie większej przesyłki z UK do mnie (liczymy jak zwykle na brak naliczania VAT), a jestem tam sporo kapitalnych rzeczy. Na weekend udało mi się kupić poszukiwany przedmiot w USA. Poszło do mojej skrytki, więc szybko do mnie nie dotrze, ale co mi tam. Czas na nowinki wydawnicze. Aniplex zapowiedział: Puella Magi Madoka Magica The Movie Trilogy (BD). Mam wersje limitowane z Japonii, więc nie widze sensu w kupowaniu. Anime Ltd zapowiedziało: Castlevania: Season 2 – Collector’s Edition (BD), BEASTARS: Season 1 Soundtrack (CD), The Future Diary (Mirai Nikki) – Complete Collection (BD) i Mobile Suit Gundam Thunderbolt: Bandit Flower (BD, standardowa). Wcześniej zapowiadanych nie powtarzam. Zdecydowanie mnie cieszy Castlevania, bo powoli zacząłem tracić nadzieję. Seria to genialna, mimo że nie do końca anime. Trochę zaskoczyli z The Future Diary, które sobie nawet przygarnę. Studio JG zapowiedziało wydanie mangi Tenki no Ko (Weathering With You) na podstawie filmu o tym samym tytule. Wolałbym LN. Na koniec zapowiedzi od Milan na raczej przyszły rok, czyli soundtracki na winylach: JoJo’s Bizarre Adventure, Cowboy Bebop: Knockin on Heaven’s Doors, My Hero Academia S5 i FLCL S1 Vol 2 & 3. Muszę przyznać, że jeszcze parę lat temu bym się nie spodziewał takich ilości wydawanych OST-ów z anime na świecie. Widać, że Tiger Lab przetarł szlak i teraz dostajemy je z różnych miejsc i można zacząć już grymasić. W każdym razie musiałbym sobie je też podgonić. Czas na część główną.
Dzisiejszym gościem honorowym jest KS dla wydania Metal Skin Panic Madox-01 w edycji „Unobtanium Edition”. Tak, w końcu się rozpoczęła kolejna akcja AnimEigo, które znamy z remasterów na przykład Bubblegum Crisis czy Megazone 23, i tym razem dotyczy tego zapomnianego OAV z 1987 roku. Co istotne, otrzymamy je w HD na płytach BD i pamiętając o poprzednich akcjach, gdzie też po raz pierwszy dana OAV była dostępna w super rozdzielczości, wiemy, że to nie chwyt marketingowy, a remaster z pełnego zdarzenia. Tutaj zdecydowanie jest wszystko najwyższych lotów pod względem jakościowym. Może na początek, o czym to w ogóle jest, bo tytuł sam w sobie pewnie niewiele mówi. Armia właśnie zaprezentowała swoje najnowsze dziecko. Madox­‑01 to potężny robot pilotowany przez człowieka, potrafiący w pojedynkę rozprawić się z całym oddziałem wojska. Supernowoczesna jednostka jest niewątpliwym sukcesem odpowiedzialnej za jej powstanie Ellie Kusumoto, która osobiście zaprezentowała po raz pierwszy możliwości nowo powstałej broni. Wkrótce pojawia się jednak problem: podczas transportu jednostki dochodzi do wypadku, po którym Madox znika w niewyjaśnionych okolicznościach. Zupełnie przypadkiem trafia on w ręce Koujiego Sugimoto. Chłopak jest umówiony na mieście z piękną Shiori Nagurą, ale dziwne znalezisko absorbuje go na tyle, że po chwili jest już za sterami robota. Okazało się, że dużo łatwiej było wsiąść niż wysiąść, Kouji postanawia więc udać się na miejsce spotkania z Shiori swoim nowym środkiem transportu. Nie może jednak wiedzieć, że wojsko namierzyło już zgubę i zamierza odzyskać Madoxa z powrotem, niekoniecznie uciekając się do metod pokojowych. Wśród przybyłych do Tokio żołnierzy jest porucznik Kilgore, zimny i bezwzględny, znany na całym świecie wojak sił pancernych [tanuki.pl]. Tak to mniej więcej wygląda. Ogólnie sporo akcji, ładna kreska i klimat końcówki lat 80″, które w moim mniemaniu są chyba najlepszym okresem dla japońskiej animacji. Nie będę tutaj mówił, ze aktualnie nie słabo czy tam kiedyś było dużo lepiej, ale ogólnie tamte lata obfitowały w klasyki, pękną kreskę i jakiś taki klimat. Opisywana tutaj pozycja, która ma sporo lat na karku, nie jest jakimś wielkim klasykiem czy kamieniem milowym. Mimo wszystko to dobre kino, które się niezwykle przyjemnie ogląda, ale dobra jakość obrazu zdecydowanie umili nam seans. Dodatkowo tylko od tej firmy (AnimEigo) mogę się spodziewać takich rzeczy. Pod względem opakowania czy samej akcji, mamy tutaj solidny standard. Płyty nie będą miały blokady regionu, jest możliwość nabycia edycji premium, czyli w twardym opakowaniu z książeczką (aktualnie celują w siedemdziesiąt stron) oraz naszywka. Z powodu wyjścia UK z EU, przesyłka jest obciążona podatkiem, więc wychodzi nieco drożej niż zazwyczaj, ale ciągle dojdzie do nas szybko, bo wszystko jest opłacone od razu. Znając poprzednie akcje, nie spodziewam się wielkich opóźnień, bo tam ich nie uświadczyliśmy. W poprzednich również po zakończeniu można było nabywać edycje na oficjalnej stronie, więc tutaj pewnie nie będzie inaczej. Główny cel był wbity w niewiele ponad trzydzieści minut, więc aktualnie zbieramy na kolejne cele. Nie są do końca ustalone, ale spodziewamy się jakichś dodatków na płycie, może dłuższej książeczki czy jakieś nowej broszury dla każdego.

madox

Sponsorujemy w tym miejscu.
Podsumowanie: AnimEigo rusza z kolejną akcją wydania w HD klasyka sprzed lat. Tym razem sięga po raczej zapomniany tytuł, który może nie jest najlepszym reprezentantem tamtych lat, ale i tak stanowi solidny tytuł i dla fanów kina akcji, mechów i ładnych dziewczyn stanowi nie lada kąsek, obok którego trudno przejść obojętnie. Dodatkowo trzeba pamiętać, że to zawsze są świetne edycje, którym trudno coś zarzucić. No może nie są najtańsze, ale też bez przesady. Jeszcze słyszałem, że część fanów coś czasem narzeka, ze nie są wykorzystywane oryginalne okładki, tylko tworzone specjalnie na te wydania. Taka już specyfika. To wszystko mi przypomina, że nie mam poprzednich dwóch projektów i chyba czas to nadrobić, zanim znikną na dobre. To tyle na dzisiaj, miłego.

[ANIME BD] Katsugeki – Touken Ranbu: Complete Set

Z lekkim opóźnieniem prezentuję wam kolejny wpis na moim blogu. Nie da się nie zauważyć, że zaczynam wracać do starych nawyków, czyli rzadszych aktualizacji wszelakich. Trzeba coś z tym szybko zrobić, bo jak powszechnie wiadomo, jak się człowiek do czegoś przyzwyczai (a do tych gorszych rzeczy najłatwiej podobno), to trudno wrócić do stanu sprzed – reasumując, trzeba się brać za siebie. Trochę tu żartuję, ale motywacja jest niezwykle istotna. Jednak moja nie jest najważniejsza, moi drodzy, wasze prośby o recenzje niezwykle mnie zagrzewają do walki, więc niezwykle się ucieszyłem, gdy ostatnio otrzymałem dwie do spełnienia. Pierwsza z nich pojawi się następnym razem. Swoją drogą miałem ten wpis opublikować wczoraj, ale miałem problemy natury technicznej (brak neta), więc wylądował dzisiaj. Kolejny już się tworzy i mam nadzieję go umieścić przed weekendem (obiecuję). Nawiasem mówiąc, przez ten felieton ostatni coś mi się popsuła kolejność wpisów, ale już uznajmy, że tak miało być. Co się działo w międzyczasie? Z nowinek zakupowych mogę wspomnieć tylko o jednej paczce, która mnie bardzo ucieszyła, ponieważ dotarła w stanie idealnym, a to przedmiot już wyprzedany. Przesyłka z USA ciągle nie dotarła do naszego kraju, ale powinna się pojawić lada dzień. Ostatnio zamówiłem trochę mang, więc będę miał co czytać. Skoro już przy nich jesteśmy, to dzisiaj JPF ogłosił, że Part IV JoJo już na pewno zostanie wydany w naszym kraju (aktualnie publikują II). No to lecimy z tymi zapowiedziami, skoro już zacząłem. Funimation wyda: Shironeko Project Zero Chronicle (BD), Isekai Quartet2 Season 2 (BD), Listeners (BD), Gleipnir Season 1 (BD), One Piece Season 11 Part 3 (BD/DVD), Uzaki-Chan Wants to Hang Out Limited Edition (BD/DVD), Arte (BD), Diary of Our Days at the Breakwater (BD) i Plunderer Part 2 (BD/DVD). Całkiem przyjemne pozycje, na które mniej lub bardziej czekałem. Nawiasem mówiąc, Manga Entertainment zostało przemianowane na Funimation UK. W sumie już od jakiegoś czasu wydawali ich edycje na terenie Europy, więc właściwie bez rewolucji. Jednak pojawiały się też inne pozycje, więc trudno powiedzieć, jak będzie teraz. Ciekawi mnie, czy przynajmniej każda pozycja z USA od Funimation będzie automatycznie w UK – do tej pory nie zawsze było to pewne. Jeśli się tak stanie, czuję, że sporo zaoszczędzę. Warto jeszcze wspomnieć o wydaniu w Japonii Detective Conan Original Soundtrack 1997 – 2006 Box (SHM-CD LE), ale cena niezwykle wysoka. Czas na część główną.
Dzisiejszym gościem honorowym jest limitowane wydanie serii Katsugeki – Touken Ranbu od Aniplexu. Może się to wydawać nieco niespodziewane, ale zabierałem się do tego wpisu od jakiegoś czasu. Po pierwsze niedawno postanowiłem, że wrzucę trochę swoich opinii na temat wydań Aniplexu, ponieważ szybko zanikają ze sklepów, a nawet gdy są, to do tanich nie należą. Idą za tym jednak plusy, w dodatku dosyć liczne. Po pierwsze nośniki czy jakość audiowizualna, która jest kopią wydań japońskich w każdym detalu. Tutaj nie uświadczycie jakiegoś ściskania serii na dwóch płytach czy braku odcinków OAV. Mamy wszystko bez wyjątku w pięknej formie. Zawsze otrzymujemy bardzo ładne opakowanie, które również są kopią oryginalnych. Dostajemy wszystkie okładki z pojedynczych wydań w formie głównych lub alternatywnych (po odwróceniu). Dobra, są dodatki, jest super jakość czy, pomijając cenę, jest coś nie tak? Niestety. Nie zawsze napisy są tak udane, jakbyśmy tego chcieli. Zawierają jakieś błędy w tłumaczeniach lub niepasujące do serii kwestie (na przykład Anohana ze wstawkami z Władcy Pierścieni). Jest nadzieja, moi drodzy, ponieważ Funimation się z nimi połączyło, a w ich przypadku raczej takich wpadek nie było (w tłumaczeniach). Zobaczymy, jak się sprawy potoczą, zawsze można sobie odpalić napisy fanowskie. Kolejna piękna sprawa to możliwość odgrywania ich płyt na całym świecie (wszystkie regiony) i same pozycje – raczej wyczekiwane adaptacje lub oryginalne historie, konkretne marki, znane uniwersa, które mają licznych fanów itd. Aniplex przez alta zdobył masę entuzjastów swoich wydań i mimo konsekwentnych negatywnych opinii dotyczących ceny, utrzymują się bez trudu. Chociaż w ostatnim czasie raczej stosują już tylko wydania zbiorcze, zamiast epickich pakietów z czterema odcinkami. Dobra, kończymy ten przydługi wstęp i skupmy się na konkretnym wydaniu. O czym ta seria, tak na początek? Druga animowa adaptacja przeglądarkowej gry, która wywołała masowe zainteresowanie zabytkowymi broniami pośród młodych Japonek, zapowiadana była wszem wobec jako aspirująca do powagi i ciężkiego klimatu. Wszyscy rozczarowani serią Touken Ranbu -Hanamaru-, gdzie personifikacje mieczy i innych podobnych zajmowały się głupotami, m.in. uprawą ogródka, wypatrywali tej nowej odsłony niczym kania dżdżu. Albowiem wreszcie miecze będą robić to, do czego służą, czyli ciąć, dźgać i rąbać. Przynajmniej takie jest założenie i wygląda na to, że oczekiwania zostały spełnione. Horikawa Kunihiro i Izuminokami Kanesada, dwaj młodzi Wojownicy Mieczy zostają wysłani do 1863 roku, burzliwego okresu w historii Japonii, ścierają ostrza z członkami przerażającej armii. Te potworne, widmowe stworzenia zostały również odesłane w przeszłość przez historycznych rewizjonistów, których celem jest zmiana biegu historii poprzez wtrącanie się w przeszłość. A jaki był lepszy rok niż 1863, kiedy Japonia została podzielona na dwa walczące czynniki: ten sam okres i konflikt, który występuje w anime Peacemaker Kurogane. Wkrótce wysłano czterech innych Wojowników Miecza, aby dołączyli do nich, by utworzyć Drugą Jednostkę, z Kanesadą jako kapitanem – ale jest problem. Gorączkowy Mutsunokami Yoshiyuki, był kiedyś mieczem Ryomy Sakamoto – a jego pan był w tym czasie bardzo żywy i aktywny. Co się stanie, jeśli miecz napotka swojego pierwotnego pana? Czy zapomną o swojej misji i spróbują zmienić historię, kołysząc się tragicznymi wspomnieniami z przeszłości? Kunihiro i Kanesada również zmierzą się z tym problemem, ponieważ niegdyś należeli do Toshizo Hijikaty, zastępcy dowódcy Shinsengumi. Tak to mniej więcej wygląda. Seria została zaadaptowana przez studio Ufotable (znane między innymi dzięki kapitalnemu Kara no Kyoukai, którego jestem oczywiście wielkim fanem), co za tym idzie, mamy wręcz przepiękną oprawę graficzną, która jest wielką zaletą serii. Dalej mamy kapitalny ending w wydaniu Kalafiny, który nawet opisywałem tutaj, klik. Z Ufotable jest czasem taki problem (przynajmniej dla części fanów), że ich narracja bywa jakby spowolniona i przepełniona filozoficznymi dialogami, które nie są tak głębokie, jakie się mogą wydawać. Podobnie jest i tutaj, ale mnie to w sumie w ogóle nie przeszkadzało. Zresztą nie przesadzałbym z tym. Kolejny zarzut do serii to jakiś taki brak konkretów – niby wiemy, że nasi bohaterowie ratują historię przed jej zmianą (nieważne czy na gorsze, czy lepsze – co swoją drogą stanowi naprawdę udany element – dylematy bohaterów, którzy wyruszają z misją, ich rozterki moralne są pewną siłą napędową serii. Trochę mnie zdziwiło, że mało kto z recenzentów zwraca na to uwagę, a to naprawdę ciekawy aspekt, który jest tutaj uwypuklany dosyć często – jest położony na niego duży nacisk), ale nie do końca jest wyjaśnione, z kim walczą, komu służą. Padają tylko jakieś nazwy bez jawnie nakreślonych stron konfliktu. To może niewątpliwie stanowić wadę tej pozycji, którą część odrzuci. Mimo wszystko polecam dać szansę, a już na pewno tym, którzy podobnie do mnie uwielbiają kreskę Ufotable, muzykę Kalafiny i serie o samurajach. Umiejscowienie jej w historycznych realiach (nawet jeśli z lekka przejaskrawionych), dodaje jej niezwykłego uroku i uprzyjemnia seans. Pod względem jakościowym mamy tutaj perełkę. Piękna jakość obrazu czy dźwięku (co współgra z wykonaniem Ufotable i dlatego chciałem tę edycję), a nawet napisy tym razem są całkiem przyjemnie wykonane. W środku mamy sporo dodatków, które niewątpliwie stanowią przyjemny gratis dla fanów. Nawiasem mówiąc, jest to pozycja wyprzedana i to od dawna. Kupiłem ją w ostatnim momencie, gdy już zanikała na sklepach. Zwyczajnie dorwałem jakąś kopię i stała się niedostępna bezpowrotnie. Można nabyć wersję UK, ale wypada gorzej jakościowo, brakuje dodatków fizycznych czy pięknego opakowania. Jednak jest, więc warto się zastanowić. Lecimy z detalami na temat aspektów fizycznych.

img_1529_wynik

Specyfika wydania:
Języki: japoński, angielski, hiszpański
Dźwięk: LPCM 2.0 [japoński, angielski]
Rozdzielczość: 1080p HD
Format obrazu: 16:9
Region: A, B, C
Napisy: angielskie, hiszpańskie
Dyski: 3xBD + CD
Lista odcinków z wydania:
1. To the Frontlines.
2. Commander
3. Master`s Orders
4. What I Wanted to Protect
5. The Fires of War
6. The Citadel
7. The First Unit
8. Protect History
9. Former Master
10. Where Loyalty Leads
11. Iron Law
12. Battle of Hakodate
13. Katsugeki

img_1530_wynik

Wydanie prezentuje się następująco, a jest to swego rodzaju standard w przypadku Aniplexu, który wypracowali sobie kilka lat temu. Myślę tutaj o zawartości, sposobie wydania i rozmiarze. Ostatni aspekt jest o tyle ciekawy, że ma zwolenników i przeciwników. Dlaczego? Część lubi, by wszystkie wydania były tego samego rozmiaru i stały równinko na półce (a przynajmniej od jednego wydawcy). Inna grupa lubi zróżnicowanie – taki nowy element, którego nie sposób przewidzieć. Moim zdaniem identyczny rozmiar ma wiele zalet, ale jestem też fanem takich nieco dziwnych wydań (nie pół centymetra większych, ale ogólnie już szerszych, na kształt czegoś itd.). W każdym razie otrzymujemy box na całą zawartość, a na niego nałożone obi z opisem zawartości. W środku dwa BD-case z serialem i soundtrackiem. Do tego książeczka i sześć kart. Kiedyś Aniplex zawsze dodawał certyfikat autentyczności, ale ostatnio porzucił ten ich standardowy dodatek. Jeszcze taka ciekawostka, z wydaniem otrzymujemy folię ochronną na zestaw – jak w wydaniach japońskich. Dbałość o klienta.

img_1531_wynik

Przednia część BD-casu z płytami z serialem. Minimalizm w cenie.

img_1532_wynik

Tylna jego część, bliźniaczo w sumie podobna.

img_1533_wynik

Podgląd na płyty. Zazwyczaj trzynastoodcinkowe serie są na dwóch płytach, ale Aniplex nie szczędzi na jakości, więc mamy trzy nośniki.

img_1534_wynik

Kolejny BD-case to soundtrack przygotowany przez Hideyukiego Fukasawe. Niestety nie otrzymujemy oryginalnej, pełnej ścieżki dźwiękowej, a dodatek dostępny w indywidualnych wydaniach tego serialu, który był dodawany oryginalnie do piątej części z sześciu. Trwa raptem 30 minutek i trochę szkoda, że nie poskładano nam dłuższej formy. Mimo wszystko wypada niezwykle dobrze i miło się go słucha. Jeśli komuś podeszła muzyka znana z serialu (nie myślę tutaj o openingu czy endingu), będzie zadowolony. To mieszanka takiej muzyki orientalnej z j-popem czy bardziej elektroniką w sumie.
Lista utworów:
1. Toki no Rasen
2. Gekka Souran
3. Kaimaku ~ Dainiwa
4. Tsuitou Hakugeki
5. Tonbokiri no Mai
6. Saigo Tenshou
7. Daiichi Butai no Shoukai
8. Kiten
9. Mikazuki Katariki
10. Ninmu Kaishi
11. Kuroki Mono
12. Nijoujou e
13. Shuuketsu Hachiwari ~ Ootenta ~ Kuroki Mono
14. Shuuketsu Juuwari ~ Honebami, Yamanbagiri ~ Mikazuki
15. Jiai
16. Katsugeki no Shudai Jaku
17. Honebami no Kanjou
18. Satsuma Hantei ~ Danshi no Futokoro
19. Izuminokami Kanesada Jaku
20. Music for Promotion Video #1
21. Music for Promotion Video #2

img_1535_wynik

Tylna jego część, czyli dalej minimalizm w formie.

img_1536_wynik

Podgląd na płytę. Spis utworów występuje w książeczce na samym końcu, więc bez obaw, dostajemy go.

img_1538_wynik

Kolejny dodatek to książeczka. Na trzydziestu dwóch stronach czytamy o odcinkach, bohaterach wraz z ich uzbrojeniem, że tak to ujmę oraz trochę o samej serii. Wszystko niezwykle wręcz dobrze przygotowane i zachęca do przeglądania czy czytania. Bardzo dobry dodatek, którego brakuje w wydaniu standardowym znanym z UK.

img_1539_wynik

Tylna jego część. Nawiasem mówiąc, nawiązuje to do bazy wypadowej, oazy spokoju bohaterów.

img_1540_wynik

Podgląd do wewnętrznej części, byście wiedzieli, o czym wam tutaj opowiadam.

img_1537_wynik

Ostatnim dodatkiem jest sześć kart/pocztówkę z grafikami znanymi z okładek z wydań japońskich. Przyjemny dodatek, który prezentuje nam wydania oryginalne.
Podsumowanie: W roku 1863 Japonia została podzielona między walczące frakcje pro-szogunatu i przeciwników szogunatu. Izuminokami Kanesada to „Wojownik Miecza”, który jest tsukumogami historycznego japońskiego ostrza powołanego do życia przez Saniwa. Wraz z nowym rekrutem, Horikawą Kunihiro, ścigają „Armie wstecznego czasu”, aby odzyskać tajemniczy ładunek zdolny do zmiany historii. Druga Jednostka, do której dołączają Tonbokiri, Yagen Toushirou, Mutsunokami Yoshiyuki i Tsurumaru Kuninaga, walczy o utrzymanie właściwego biegu czasu. Produkcja przygotowana przez Ufotable, a wydana przez Aniplex, jest ciekawą pozycją z gatunku miecza z elementami science-fiction w sumie. Piękny graficznie, nastrojowy, ale nie odpowiadający na kluczowe pytania fanów. Być może zmieni się to w filmie kinowym, który teoretycznie ma mieć premierę w tym roku? Zobaczymy. Aktualnie wydanie całkowicie wyprzedane, więc trzeba szukać edycji standardowej w UK. To tyle na dzisiaj, miłego.

[ANIME BD] Tanaka-kun Is Always Listless: Premium Box Set

No zaczynamy tu powoli wracać do starych i niedobrych nawyków. Trzeba się trochę ogarnąć, że tak to ujmę. Zapowiadałem ten wpis na wcześniejszy termin. W sumie zabierałem się za niego trzy razy, ale co mi tam. W każdym razie przepraszam za zwłokę, ale tak jakoś wyszło. Kolejny uda mi się szybciej, a przynajmniej spróbujemy. Na pocieszenie (powiedzmy) napiszę, że jestem w trakcie przygotowań do wstawienia pierwszego w historii tego blogu typowo recenzenckiego. Na jaki temat? Wspomniałem jakiś czas temu, więc szukajcie lub snujcie domysły. Przejdźmy do bardziej sensownych rzeczy, czyli stałych elementów. Dotarła do mnie dosyć szybko niespodziewana paczuszka i jest niesamowicie. Z tej samej serii natrafiłem kolejny pakiecik w pięknej cenie, a to już produkt prawie wyprzedany, więc tym bardziej się raduję. Recenzja kiedyś tam. Paczka z USA ciągle się wlecze i spodziewam się jej w okolicach połowy kwietnia, ale może mnie pozytywnie zaskoczą. Wczoraj sklep obciążył moją kartę na grę z pre-orderu – wiele nie gram, ale to brać musiałem. Pewnie łatwo zgadnąć, o czym mowa. Basilisk ma się ku końcowi i prawie wbiliśmy ostatnie osiągnięcie, więc trzymam kciuki. Ostatecznie zainwestowałem w wersje z boxem i miniplakatami, bo są mniejsze od tomiku i niby jakoś ładnie wykonane – papier przypominać ma stare zwoje. Super, niech JPF robi więcej taki projektów, dlatego wsparłem właśnie tę lepszą edycję. Niedługo wygasną pre-ordery na twardą oprawę dla pierwszych tomów Takahashi Rumiko, więc radzę nie zwlekać. Sam już mam zabezpieczone kopie. Sentai zapowiedziało: World Trigger (BD – kosmiczna liczba płyt), Mysterious Girlfriend X (BD), Queen’s Blade Rebel Warriors Collection (BD), To Love Ru Darkness (BD), Dororo (BD) i SWORDGAI (BD). Spokojny miesiąc w przypadku tej firmy, co im się zdarza już drugi raz z rzędu w sumie, ale nie znaczy to, że nie mamy tu nic ciekawego. Dororo na pewno sobie wezmę, bo to świetny remake klasyku. World Trigger trochę mnie zaskoczyło, bo odcinków tam naprawdę sporo, a to taki box napchany płytami. W dodatku chyba w dwóch wersjach wszystko jest wrzucone – z dubbingiem i bez na osobnych dyskach. Zastanawia mnie, skąd ta decyzja, ale przez to mamy ich naprawdę dużo. Mysterious Girlfriend X to wznowienie z dubbingiem i niby lepszym nieco kodowaniem. Czas na część główną.
Dzisiejszym gościem honorowym jest wydanie premium serii Tanaka-kun Is Always Listless od firmy Sentai. Kupiłem sobie tę niezwykle ładną edycję w tamtym roku za jakąś śmieszną cenę podczas promocji, ale może najpierw trochę historii z tą produkcją związanej. Nie będę ukrywał, że początkowo odbiłem się od tego tytułu. Oceniłem go po okładce, jak to mawiają i nie wzbudził mojego zainteresowania podczas premier któregoś tam sezonu (wiosna czy lato to było, kto by to pamiętał). Trochę czasu minęło i zobaczyłem zachwyty w recenzjach nad tą pozycją. W tym momencie już sobie go zanotowałem w głowie, bo według opisów faktycznie mógł być ciekawy. Potem o nim trochę zapomniałem i sobie przypomniałem przy okazji zapowiedzi od Sentai i dzisiaj omawianego wydania. Dałem mu szansę i wciągnął mnie bez reszty. Potem już tylko polowałem, by złapać właśnie ten pakiet na jakiejś promocji. Doczekałem się, co zresztą widać. Wniosek jest taki, że nie skreślamy serii po jakiś paru obrazkach, a wczytujemy się w temat i najlepiej oglądamy jakiś odcinek, gdy czujemy, że jednak jakiś potencjał może być w danym tytule – można też mieć jakichś ulubionych recenzentów, którzy wyłapują perełki. Dobra, ale o czym to właściwie jest? To nie jest takie proste pytanie, a już na pewno, gdybym miał streścić fabułę tego serialu. Nie dlatego, że jest jakaś skomplikowana… Wątek główny praktycznie nie istnieje, a całe anime to zbiór powiązanych ze sobą codziennych scenek z życia tytułowego Tanaki oraz jego najlepszego przyjaciela, Ooty. Wygląda to tak, że Tanaka, dla którego nawet oddychanie bywa uciążliwe, próbuje przetrwać każdy kolejny dzień na minimalnych obrotach, podczas gdy Oota pilnuje, by przy okazji nie zrobił sobie krzywdy i regularnie uczęszczał do szkoły. Przez większość czasu bohaterowi udaje się ta sztuka, ale że los bywa złośliwy, a dobra passa nie może trwać wiecznie, na jego drodze okazjonalnie pojawiają się przeszkody, zazwyczaj bardzo irytujące. A to hiperaktywna koleżanka z klasy postanawia zostać samozwańczą uczennicą Tanaki i zamęcza go pytaniami o to, jak zostać leniwcem idealnym, a to dziewczyna z klasy równoległej wyzywa go na pojedynek lub zmuszony jest pomóc przewodniczącej. We wszystkich tych czynnościach dzielnie towarzyszy mu Oota, by w razie czego dopilnować, żeby przyjaciel nie spadł z krzesła, kiedy zaśnie, lub odnieść go domu, gdyby był zbyt zmęczony, by iść [tanuki.pl]. Formuła serialu wydaje się dosyć ryzykowana i szybko wyczerpująca, ale twórcy w odpowiedniej chwili dodają nowych bohaterów, byśmy nie odczuli jakiegoś znużenia. W dodatku są to postaci barwne, kontrastujące pewne sytuacje i zwyczajnie rozwijające dany temat. Mimo że to pochwała lenistwa, dzieje się tutaj całkiem sporo. Zabawne w dodatku jest to, jak główny bohater w każdej sytuacji próbuje nie robić nic. Odcinki naprawdę rozbrajają, bo lenistwo kojarzy nam się zazwyczaj z odkładaniem sprzątania na później czy innych czynności, a nie problemach z posiłkami, które wymagają więcej „zabawy” podczas ich spożywania. Parasolka przecież wymaga jej trzymania i zmagania się z wiatrem, więc to oczywiste, że lepiej zmoknąć, czyż nie? Zdecydowanie polecam ten tytuł, bo porusza niepozorny wątek w sposób genialny i zabawny zarazem. W dodatku seria może się pochwalić świetnie dopasowanym soundtrackiem czy śliczną grafiką, na którą zdecydowanie nie można narzekać. Było to dla mnie niesamowite zaskoczenie, więc i wam doradzam seans, bo na pewno go zapamiętacie, i to na długo. W dodatku właściwie po odcinku już można się przekonać, na czym ta produkcja polega i spieszę donieść, że wraz z kolejnym odcinkami jest tylko lepiej. Twórcy zaskakują pozytywnie, zamiast jej zepsuć skupieniem się na zgoła innych wątkach, niż początkowo sugerowano. Zwyczajnie świetna pozycja, która jest unikatowa i pokazuje, że taki Tanaka w pewnym sensie jest w każdym z nas. We mnie na pewno, skoro są takie obsuwy z postami (śmiech). Przejdźmy do aspektów technicznych, bo jeszcze mamy sporo rzeczy do omówienia. Po pierwsze mamy tutaj kompletną serię wraz z tymi miniodcinkami, więc wszystko, jak być powinno. Pod względem kodowania jest bardzo dobrze. Nie jest to wprawdzie kopia japońskiego wydania, ale trudno znaleźć jakiś problem – nawet porównując dwa zrzuty ekranu. Pod względem napisów jest bardzo przyjemnie – dialogi są dopasowane i nie dostrzegłem jakiś dziwnych odchyłów czy wtop, a przy tym brzmią naturalnie. Czas na opis detali na temat tego niesamowitego wydania.
img_1302_wynik
Specyfika wydania:
Języki: japoński, angielski
Dźwięk: DTS-HD Master Audio 2.0 (angielski i japoński)
Rozdzielczość: 1080p HD (BD) i SD (DVD)
Format obrazu: 16:9
Region: Geo-locked dla USA dla płyt BD. Płyty DVD: region 1.
Napisy: angielskie
Dyski: 2xBD, 3xDVD i 1CD
Lista odcinków z wydania:
1. Tanaka-kun and Ohta-kun
2. Apprenticeship Application
3. Girl of Contrast, Echizen-san
4. Shiraishi-san`s Secret
5. Tanaka-kun`s Day
6. The Sick Tanaka-kun
7. Tanaka-kun`s Valentine
8. Ohta-kun`s Ordeal
9. Welcome to Wac
10. Tanaka-kun`s Summer
11. Tanaka-kun`s Cultural Festival
12. Tanaka-kun`s Happiness
S1. Tanaka vs Oota – Battles Without Honour and Humanity
S2. Is Being Small a Good Thing?
S3. The Recipe for Oota-kun`s Happiness
S4. Shiraishi-san`s Palm Reading Love Fortunes
S5. The Destined Confrontation with Echizen
S6. Saionji-san`s Complicated Guests
S7. Oota Family Cooking Course
img_1303_wynik
Sentai uraczyło nas pokaźnym pakietem, w którym znajdziemy masę fajnych rzeczy w sam raz dla fanów serii czy kolekcjonerów. Po pierwsze dostajemy bardzo ładny box. W środku mamy serię na obu formatach (BD i DVD), kapitalny soundtrack na płycie, książeczkę, pocztówki/kartki, rozkładany plakat, wieszak na drzwi i opaskę do spania. Tak, nie żartuję.
img_1304_wynik
Tutaj jego boczna strona, byście mogli ocenić grubość tego pakietu. Uwielbiam boxy od Sentai, bo nawet ta część zawsze jest świetnie przygotowana. Ostatnio już odchodzą od tak obszernych. Z jednej strony szkoda, a z drugiej więcej ich fani wcisną na półkach.
img_1305_wynik
Na początek sama seria w formacie BD, czyli przednia strona.
img_1306_wynik
Tylna część, czyli spis odcinków i detale techniczne.
img_1307_wynik
Podgląd na płyty.
img_1308_wynik
Czas na płyty DVD. Tak, to jeszcze seria z czasów, gdy wydawana na dwóch formatach. Średnio mi to potrzebne, ale co tam. Z ciekawości sprawdzałem jakość i jest tak średnio, ale w miarę okej.
img_1309_wynik
Tylna część, czyli spis odcinków.
img_1310_wynik
Podgląd na płyty.
img_1311_wynik
Pierwszym prawdziwym dodatkiem jest soundtrack na płycie. Ścieżka dźwiękowa zrobiła na mnie kapitalne wrażenie i nawet nie chodzi mi tutaj o całkiem udaną czołówkę (Utatane Sunshine Unlimited) oraz piosenkę towarzyszącą napisom końcowym (BON­‑BON CooRie). To muzyka w tle skradła moje serce, dzięki częstemu wykorzystywaniu fortepianu, skrzypiec i czegoś, co brzmiało jak akordeon! To zdecydowanie nie było przypadkowe plumkanie, a bardzo celowe i umiejętne użycie muzyki, w celu podkreślenia i budowania nastroju. Kolejne kompozycje nieodmiennie kojarzyły mi się z dźwiękami, jakie można usłyszeć we francuskich kawiarniach, co jest naprawdę miłą odmianą od wszechobecnej nijakiej elektroniki. Reasumując, muzyka odgrywa w tej serii ważny element i bardzo się cieszę z możliwości słuchania jej z nośnika. Świetny dodatek.
Lista utworów:
1. languissant ~Karoyaka~
2. languissant ~Kedaruge~
3. Utatane Sunshine (TV Size)
4. Miyano no Waltz
5. Aru Hirusagari no Tango
6. Kawaii ne.
7. Aru Hirusagari no Waltz
8. Ashidori mo Karuku
9. Yuunou wo E ni Kaita you na
10. Aru ga Mama ni, Sono Mama ni
11. Chiisana Kyoushitsu
12. Tanaka to Ohta
13. Shibire Tango
14. Sukebanfuu no Musume
15. Yagate Ohta wa
16. Tantan to Souzousuru ni
17. Kore demo Taiketsu
18. Aganai
19. Kuroi Tanaka
20. Akarui Kyoku mo Hitsuyou desu
21. Yukkuri to Shisaku wo Motte
22. Namida no Shizuku
23. Kokoro no Kaeru Basho
24. BON-BON (TV Size)
25. Shoukouguchi no Amagasa
26. Koi no Yukue
27. Ohta ga Tanaka wo Kowaki ni Kakaete
Swoją drogą soundtrack jest skondensowaną wersją japońskiej wersji sprzedawanej osobno (nie jako dodatek do serialu) o nazwie „Tanaka-kun wa itsumo kedaruge Original Soundtrack: Ongaku mo Itsumo Kedaruge”. Oryginalnie był na dwóch płytach, a tutaj mamy wybrane kawałki na jednej. Macie spis utworów w oryginalnej wersji, bo przetłumaczona jest dostępna na zdjęciu.
img_1312_wynik
Tylna część, czyli spis utworów.
img_1313_wynik
Podgląd na płytę.
img_1314_wynik
Kolejnym dodatkiem jest książeczka w twardej oprawie. Wykonana jest niezwykle dobrze, ponieważ okładka przypomina takie książki przyjemne w dotyku. Na siedemdziesięciu dwóch stronach możemy poczytać o odcinkach, postaciach, miejscach znanych z serii takich jak szkoła czy mieszkania bohaterów, do tego wywiad z reżyserem, teksty piosenek, a wisienką na torcie będzie dodatkowa manga przygotowana specjalnie na wydania BD tej serii (pierwotnie w Japonii, a do wydania w USA została przeniesiona i przetłumaczona). Wszystko „okraszone” masą grafik i zrzutów ekranu. Naprawdę dobra rzecz, która została ślicznie przygotowana.
img_1315_wynik
Tylna część tego cacka.
img_1339_wynik
Podgląd do środka, byście zobaczyli, o czym mowa.
img_1317_wynik
Mamy tutaj jeszcze tajemnicze pudełko z dodatkami. W sumie to już zawartość zdradziłem, ale niech tak zostanie.
img_1318_wynik
Tylna jego część.
img_1321_wynik
Na początek cztery pocztówki/grafiki dwustronne. Pokazują bohaterów w komicznych sytuacjach i są znane z tej produkcji. Ogólnie rzecz biorąc, seria nie ma określonej fabuły, o czym wspominałem, a jest zbiorem takich różnych opowieści. Między nimi pojawia się tytuł kolejnego pod odcinka z sylwetkami bohaterów – w podobnej formie jak na tych kartach.
img_1322_wynik
Tylna ich część, czyli kolejne grafiki.
img_1320_wynik
Kolejnym dodatkiem jest rozwijany plakat. Ostatnio trochę polubiłem te twór, a przynajmniej w przypadku firmy Anime Ltd. Tutaj natomiast dostajemy coś bardzo dziwnego – znaczy dosyć śmiesznie wygląda, gdy na niego spoglądam, ale jakoś nie potrafię sobie wyobrazić, by ktoś to wieszał. Zwinięte to jest, format trochę dziwny. Moim zdaniem trochę nietrafione.
img_1319_wynik
Ostatnie dwa dodatki jak najbardziej dopasowane do tej produkcji, a przy tym przezabawne. Pierwszy z nich to zawieszka na drzwi – w końcu lenie dużo śpią, to nie można im przeszkadzać w tym hobby. Kolejny to opaska na oczy do spania, czy gadget jak najbardziej dla sympatyków takiego spędzania czasu. Pomysł świetny, muszę przyznać. Ktoś tam pewnie powie, że „po co to komu?”, ale mi się podoba. Ogólnie jestem trochę fanem takich w sumie zbędnych rzeczy, które bardzo pasują do danej produkcji – jakby żywcem zostały z niej wyjęte. Jakieś przypinki bohatera, opaski itd.
Podsumowanie: Tanaka-kun Is Always Listless to cudowna produkcja, w pomysłowy sposób ukazująca różne oblicza lenistwa i przy okazji pokazująca, że taki metaforyczny Tanaka-­kun tkwi w każdym z nas. To również niezwykle udane okruchy życia, prezentujące sceny z życia niezwyczajnych uczniów, którzy jednak nie są przekombinowani. Piękne jest to, że chociaż trudno uznać bohaterów anime za normalnych, to nikt nie stara się zrobić z nich bandy idiotów – są zabawni, ale w ciepły, pocieszny sposób, a nie dlatego, że zachowują się głupio. Mogłoby się wydawać, że twórcy starają się pokazać wady jako zalety, ale tak nie jest – ważne jest to, że mimo bycia leniem i nierobem, Tanaka pozostaje dobrym człowiekiem i całkiem fajnym kolegą. Jak na prostą, niezbyt dynamiczną opowieść szkolną, Tanaka-kun Is Always Listless oferuje bardzo dużo i zaskakuje odejściem od pewnych schematów. To inteligentna, ciepła i bardzo zabawna seria, której warto dać szansę. Jak najlepiej celebrować tę serię? Oczywiście pięknym opakowaniem wypchanym dodatkami po brzegi. Z pomocą przychodzi nam firma Sentai, która takie przygotowała. Mimo że box jest obszerny, pojawia się na promocjach z naprawdę niskimi cenami (spadają do 20% oryginalnej), ale należy pamiętać, że to już produkt prawie wyprzedany, więc jeśli chcecie piękne wydanie „przygód leniwca”, lepiej się pospieszcie – w odróżnieniu od głównego bohatera tej produkcji. To tyle… na dzisiaj, miłego.

[ANIME BD] BLEND-S: Complete Set

Ponownie daję wam wpis z poślizgiem. Ostatnio sporo sobie oglądam, czytam, słucham itd., ale coś was zaniedbuję (a przynajmniej ten blog). Chyba trochę się to bierze z faktu, że po HO chcę sobie odpocząć (od komputera i siedzenia przy ekranie). W każdym razie niedługo mój długo wyczekiwany urlop, więc będę miał więcej wolnego czasu. Nadrobimy, a przynajmniej taką mam nadzieję. W tej chwili czekam na jedną większą nieco paczuszkę i kolejna powinna ruszyć niebawem (pre-order ma opóźnienie). To już ostatnie przed zakończeniem brexitu, który chyba będzie bez umowy. Oznacza to VAT i CŁO przesyłek z UK. Ubolewam nad tym niezmiernie, bo od ostatniego roku czy dwóch mam tam dobre kontakty. Mogłem naprawdę masę rzeczy kupować w komicznych dosyć cenach. Teraz będzie trochę gorzej. Mam nadzieję, że chociaż będzie można od ręki zapłacić te podatki, to nie będą paczki utykać na granicy, bo to już będzie straszne. Niemniej zawsze się cieszyłem, że chociaż z tego miejsca mam fajnie z moimi skarbami, a to się ukróci. Cały czas liczyłem na ugody handlowe, czyli opcję bez twardego brexitu, ale chyba się na to nie zanosi. Dobrze, że mam kontakty, to chociaż nie będzie bardzo źle, ale mimo wszystko gorzej. Czas na nowinki wydawnicze. Discotec zapowiedział: Acrobunch (SD-BD), Miss Machiko (SD-BD), Konosuba Season 2 + OVA (BD), Lupin the 3rd The Columbus Files (BD), Brave 10 (BD) i Bananya and the Curious Bunch (BD). Od Sentai natomiast dostaniemy: Aragne Sign of Vermillion (BD), PET (BD), BanG Dream! Season 3 (BD), Cagaster of an Insect Cage (BD) i Made In Abyss Theatrical Collection Steelbook (BD). Całkiem przyjemne pozycje, ale są też i takie, których będę szukał w UK (Konosuba). Na koniec nasz ryneczek i kapitalne nowinki. Wydawnictwa J.P.Fantastica i Kotori postanowiły zrobić wspólną mikołajkową niespodziankę i po raz kolejny połączyły siły. W wyniku tej współpracy polscy czytelnicy będą mogli cieszyć się bogatą kolekcją mang Rumiko Takahashi i nie tylko. Na pierwszy ogień pójdą dwa wznowienia i jedna premiera: Ranma 1/2, Inuyasha oraz Rumik World. Wymienione tytuły znajdą się w ofercie JPFu, podczas gdy Kotori wyda Eden, Hirokiego Endo. Wszystkie mangi zostaną wydane w formacie A5, z obwolutą, w wersji 2 w 1. Oczywiście, nie zabraknie zupełnie nowych przekładów i pięknych okładek. Planowo rocznie ma ukazywać się w kolekcji dwanaście tomów. Co więcej, wydawnictwo JPF już zapowiedziało, że planuje wydanie także innych tytułów Rumiko Takahashi. W sklepie wydawnictwa ruszyła już przedsprzedaż! Doczekałem się, tyle powiem. Eden nabyłem parę lat temu za sensowne kwoty, ale oczywiście będę kupował nowe wydanie. To jedna z moich ulubionych serii (chyba najlepszy komiks, jaki czytałem), więc wersja deluxe jest obowiązkowa. Dodatkowo od samego początku denerwował mnie ten mały format, który zdecydowanie umniejszał kapitalnym kadrom tej pozycji. Może nawet format B5, by się przydał, ale nie bądźmy zachłanni.  Ranmy itd. kiedyś miałem od Egmontu, ale sprzedałem, bo były niekompletne i ogólnie chwilami dziwnie tłumaczone, a dodatkowo czytało się je w odbiciu lustrzanym. Będzie zbierane wszystko z wymienionych (tylko poszukać trzeba miejsca na te perełki). Czas na część główną.
Dzisiejszym gościem honorowym jest kolekcjonerskie wydanie serii Blend S od Aniplexu. Na wstępie dodam, że to jedyna (oficjalne oczywiście, bo bootlegów nigdy nie liczę) edycja dostępna z angielskimi napisami tej produkcji na rynku. Nadmienić należy przy okazji, że od ponad roku całkowicie niedostępna. Oczywiście można czatować na aukcjach internetowych, ale trzeba się liczyć ze sporą sumą. Sam ją nabyłem w dosłownie ostatniej chwili, ponieważ po moim zakupie wzrosła cena dosyć znacząco na sklepie, a potem zniknęła ta pozycja bezpowrotnie. Szczerze przyznam, że nie spodziewałem się jej tak szybkiego przepadnięcia. Wydania Aniplexu są bardzo fajne dla kolekcjonerów i fanów anime, bo są zawsze dosyć unikatowe. Mają ograniczoną liczbę egzemplarzy, świetne kodowanie wideo i audio, z czego wręcz słyną (zazwyczaj to po prostu idealne kopie japońskich wydawnictw z nierozczulaniem się nad liczbą nośników), ładnym wydaniem z kopią oryginalnych japońskich okładek. Cud, miód i orzeszki (pomińmy napisy, które nie zawsze są tak świetne, ale ostatnio się to zmienia), ale zazwyczaj ma to swoją wysoką cenę. Wprawdzie w ostatnich latach zaczynają trochę odchodzić od rozdzielania serii na boxy po pięć odcinków i dzięki temu jest trochę taniej, ale z drugiej strony tracimy dodatki fizyczne. Chciałbym mieć wszystkie ich wydania w swojej kolekcji, ale jest to najzwyczajniej niemożliwe, a dodatkowo kosztowne. Dlatego właśnie wybieram sobie serie, które występują tylko u nich (bo się inaczej nie da zdobyć), mają zdecydowanie lepsze wydania lub w tych z innych krajów są jakieś problemy natury technicznej. Oczywiście aspekty mogą się kumulować, to wtedy wybór jest prostszy. To taki ogólny schemat, ale mam też ulubione produkcje, które najzwyczajniej w świecie chcę w najlepszym wydaniu, więc też czasem sięgam. Tak czy siak, mamy tutaj do czynienia z najprostszym przypadkiem, czyli nieobecnością pozycji na innych rynkach, więc sprawa jest oczywista. Zapomniałbym, żeby była jasność, musi się seria też podobać, co chyba nie podlega dyskusji, czyż nie? Dzisiaj omawiana produkcja oczywiście przypadła mi do gustu, więc nie ma co nad tym debatować. Trochę się tu rozpisałem o tematach mniej istotnych, ale tak już mam w zwyczaju. Może trochę o tej serii. Historia kręci się niejako wokół Maiki Sakuranomii, uroczej i niewinnej nastolatki, która poszukuje aktualnie pracy dorywczej. Jakie zajęcie może być odpowiednie dla osoby z nieprzyjemnym defektem (mowa tutaj o „odstraszającej twarzy”, czy bardziej niekontrolowanym grymasie niezadowolenia/wkurzenia bez powodu)? Praca w kawiarni! Ale, ale… nie myślcie sobie, że chodzi o zwykłą placówkę, tylko o lokal tematyczny, w której kelnerki odgrywają różnego rodzaju role ku uciesze klientów. Właścicielem kawiarni Stile jest pewien przystojny, ale ekscentryczny Włoch o imieniu Dino, będący wielkim fanem japońskiej kultury. Drobniutka Japoneczka z długimi, kruczoczarnymi włosami stanowi jego ideał kobiecości, a swoją ekscytację ze spotkania takowej wyraża w dość nietypowy sposób (niezbędne są do tego deklaracje miłosne i obowiązkowy krwotok z nosa). Z miejsca proponuje Maice pracę w charakterze dyżurnej sadystki. Choć dziewczyna nie do końca jest do tego pomysłu przekonana, jej naturalny dar do wyglądania strasznie w połączeniu z pewnym brakiem obycia sprawiają, że z łatwością odnajduje się w nowej roli i ostatecznie decyduje się zatrudnić w tym domu wari… uroczym miejscu. Poza Maiką w kawiarni pracują jeszcze dwie dziewczyny. Kaho Hinata, odgrywająca rolę tsundere, jest jednocześnie zagorzałym otaku wszelkiej maści gier komputerowych. W rzeczywistości cechują ją beztroski sposób bycia i bardzo pogodny charakter. Jako że w tego typu miejscach nie może zabraknąć klasycznego wręcz modelu młodszej siostrzyczki, zadanie to przypada dwudziestoletniej Mafuyu Hoshikawie. Nie licząc jednak dziecinnego wyglądu, jest ona osobą raczej poważną i dojrzałą, aczkolwiek do jej słabości należy fascynacja pewną serią z gatunku mahou shoujo. W ekipie jest jeszcze jeden mężczyzna, pracujący na kuchni Kouyou Akizuki, kolejny fan gier i anime, ze szczególnym zamiłowaniem do yuri. Tak jak i Mafuyu, ma on raczej poważny charakter, co zresztą uwidacznia się zwłaszcza w jego odpowiedzialnym podejściu do pracy. Z czasem do tego grona dołączają jeszcze dwie osoby, których zadaniem ma być odgrywanie roli starszej siostry i idolki. Przy takiej grupie oryginałów zdecydowanie nie sposób się nudzić! [tanuki.pl] Myślę, że już każdy widzi tutaj podobieństwo do serii Working!! (w obu tytułach motorem napędowym jest stado mocno zakręconych, sympatycznych bohaterów i ich wzajemne relacje. W przeciwieństwie jednak do przywołanej tu serii o pracownikach Wagnarii, Blend S stawia także na zabawę popularnymi schematami). Mamy tutaj masę kontrastów. Główna bohaterka jest zawsze przestraszona i płochliwa, a gra tutaj rolę sadystki. Twardo stąpająca po ziemi koleżanka z lokalu udaje uroczą siostrzyczkę. Te gagi oparte na kontrastach połączone z fajnymi bohaterami i ładną grafiką są motorem napędowym tej produkcji, który trudno nie polubić. Oczywiście zdaję sobie sprawę, że humor tutaj przedstawiony nie wszystkim może podejść, ale mnie się bardzo podobało. Dodatkowo to jedna z produkcji, która wie, kiedy może zacząć zjadać własny ogon. Kontynuacji raczej nie będzie i w sumie dobrze. Chciałbym niby więcej, ale nie oszukuję się nawet, że to ma wielki potencjał na kontynuację. Twórcy potrafią wprawdzie czasem zaskoczyć, ale wydaje mi się, że bez wprowadzania nowych bohaterów by się nie udało. W każdym razie produkcja to niezwykle ładna i zabawna, więc szczerze ją polecam. Wprawdzie, jak wspomniałem na wstępie, mogą być lekkie trudności z kupieniem jej w obecnej chwili, ale szukajcie, polujcie lub wszystko na raz. Czas chyba się skupić na opisie wydania, bo i tak ten wpis się zrobił obszerny. Już wspominałem w sumie, że pod względem jakości jest bardzo dobrze, a napisy co ciekawe całkiem przyjemne. Są w kilku miejscach jakieś zmyślone wypowiedzi (takie drobne, ale jednak), ale to komedia i w sumie mi pasowały. Czas na opis fizycznych aspektów.
img_1345_wynik
Specyfika wydania:
Języki: japoński, angielski
Dźwięk: LPCM 2.0 (japoński, angielski)
Rozdzielczość: 1080p HD
Format obrazu: 16:9
Region: A, B, C
Napisy: angielskie
Dyski: 2xBD
Lista odcinków z wydania:
1. First-Time Super Sadist
2. Sweets Without Honor
3. After the Date, Rated R
4. The New Girl Is a Big Sister
5. Rainy and Then Windy
6. By the Waterfront Et Cetera (For Adults)
7. Busy with Bananas and Strawberries
8. An Idol Character, Too
9. Owner Inauguration, Sister Attack
10. I`ll Teach You
11. Good at Tsundere, Bad at Cornering
12. I Love You!
img_1346_wynik
Jak wspomniałem powyżej, Aniplex od jakiegoś czasu serwuje nam kompletne serie w pojedynczym opakowaniu (w przeciwieństwie do lat poprzednich, gdzie rozbijał je na kilka). Dzisiaj omawiany produkt jest tego dobrym przykładem. Kupujemy za jednym razem całość. Dzięki temu przynajmniej po latach nie ma problemów, że dostępna na rynku jest połowa serialu, bo reszta się wyprzedała. W środku dostajemy nośniki, ładne opakowanie i książeczkę. W sumie standard w przypadku tej firmy, który bardzo cieszy.
img_1347_wynik
Zacznijmy może standardowo, czyli od pudełka z płytami. Tutaj widać pierwszą zaletę wydań Aniplexu, czyli idealną kopię okładek japońskich. Tylko zostały nałożone na nią angielskie napisy.
img_1348_wynik
Tylna jej część.
img_1349_wynik
Podgląd na płyty. Tak, całość zmieściła się na dwóch nośnikach, a wygląda przepięknie. Wypchane po brzegi wprawdzie, ale tylko dwa. Ciekawostka dla was. Oryginalnie w Japonii mamy takie same nadruki. Tam seria była wydawana w częściach po dwa odcinki.
img_1350_wynik
Alternatywne okładki pochodzące z japońskiego wydania znajdują się pod płytami.
img_1351_wynik
Czas na jedyny dodatek fizyczny z tego wydania, czyli książeczkę. Na szesnastu stronach widzimy sylwetki bohaterów z opisem, piękne arty i przysmaki z kawiarenki. Wszystko ładnie przygotowane i ze smakiem, jak to mawiają. Trudno się do czegoś specjalnie doczepić.
img_1352_wynik
Tylna część, żeby było więcej fotek.
img_1353_wynik
Obrazek ze środka. W tym przypadku ładne grafiki.
Podsumowanie: Zabawa schematami, czyli skrzyżowanie Working!! z moé okruchami życia. Tak można pokrótce opisać tę historię. Ogląda się ją niezwykle przyjemnie, nie jest długa, a bohaterowie przypadną do gustu wszystkim. To taki typ moé komedyjki, których niby wiele jest (tak mawiają), ale trudno podać tytuły. Zdecydowanie polecam. Omawiane tutaj wydanie jest niezwykle ciężkie do zdobycia. Może wyda ktoś tę serię w końcu w UK i będziecie mieli szansę? Chociaż jak patrzę na Working i ostatnie sezony, to mam wątpliwości. Udanych poszukiwań. To tyle na dzisiaj, miłego.

[ANIME BD] PUELLA MAGI MADOKA MAGICA – VOLUME 3: LIMITED EDITION

Moi drodzy, wielka chwila, przełamujemy trend jednego wpisu na tydzień. Tak, to się dzieje na waszych oczach. Wiem, łzy radości same napływają. Dobra, dosyć tego śmieszkowania. Postanowiłem w końcu trochę ponadganiać, a ogarnięcie korekt (czyli moja „praca na boku”) znacznie mi to ułatwia. Zapraszam więc. Lecimy standardowo, więc z paczuszek to tylko dostałem anime z polskiej dystrybucji, które kupiłem za jakieś psie pieniądze. Chyba to wszyscy wyprzedają podczas porządków w szafach. Wziąłem sobie takie z sentymentu i dlatego, że nie ma ich wydań BD. Czas za drugą standardową część ze wstępu. Na początek zapowiedzi i ogłoszenia licencyjne od Anime Ltd. Doczekamy się wydań: Mawaru Penguindrum, Ascendance of a Bookworm, Black Lagoon, In/Spectre oraz Your Name w 4K. Przyjemne serie, ale część już mam, więc pewnie sobie odpuszczę, chyba że mnie skuszą wydaniami i zamienię swoje aktualne wersje. Ogłoszono też premiery kinowe, które później zostaną wydane na nośnikach: Lupin III: The First, Violet Evergarden the Movie, Love Me, Love Me Not, Josee, the Tiger and the Fish, Masaaki Yuasa’s Inu-Oh, The Deer King i On-Gaku. Tutaj trudno ocenić, bo to jakieś nowości same. Niedługo też się pojawi w pre-orderze coś na winylach od nich, a mianowicie: Attack On Titan Season 2 Soundtrack (także wersja deluxe na 5 nośnikach) oraz Beastars. No, nie powiem, zdecydowanie jestem zainteresowany. Skoro już przy muzyce jesteśmy, to Milan Records wyda składankę „Evangelion Finally” na CD i winylu. Niedawno miała premierę w Japonii, a teraz pojawi się też w pozostałej części świata. W dodatku też na tym czarnym nośniku (w kilku wariantach kolory). Jest to składanka z utworami z wokalami, jeśli ktoś nie wie. Niestety (a przynajmniej się na to nie zanosi) nie pojawi się też box z 5 płytami z kompletną ścieżka z serialu i filmu (starych odsłon). Niedawno miał premierę i wygląda zwyczajnie niesamowicie. Chyba będzie go trzeba sobie sprowadzić. Zanim przejdę do części głównej, przypominam, że dzisiaj „czarny piątek”, więc warto się rozglądać, czy nie ma jakiejś fajnej promocji (są np. na sklepie JPF).
Dzisiejszym gościem honorowym jest trzecia część z trzech limitowanych boxów Aniplexu od serii telewizyjnej Puella Magi Madoka Magica. Tym samym kończymy ten cykl, bo to ostatnia zarazem. Oczywiście mógłbym wam jeszcze opisać swoje filmy, ale na razie zrobimy przerwę (chyba). Oczywiście słać prośby można, wszystko uwzględnię. Tak nawiasem mówiąc, to zwyczajnie nie porobiłem fotek od tamtych pakietów, więc wybaczcie. Nie będę przypominał historii nabycia tego pakietu, bo jak wspomniałem na początku, wszystko poszło za jednym zamachem. Ciekawostka tylko taka, że kiedyś miałem dzisiaj omawiany box, ale był trochę wybrakowany. Brakowało książeczki, plakatów i soundtracku. W dodatku był lekko uszkodzony. Udało mi siego jakoś tanio zdobyć, ale mnie denerwował, więc już takich akcji nie powtarzałem. Reasumując, zdobyłem komplet tej niesamowitej serii w najlepszym wydaniu – zarówno pod względem jakościowym samego przekodowanego obrazu czy dźwięku (chociaż można kupić identyczne kodowanie w formie kompletnej serii w jednym pudełku również od Aniplexu) oraz zawartości – masę książeczek z opisami, plakatów i pocztówek wraz ze ślicznymi boxami i soundtrackami (tego już w zbiorczym wydaniu nie znajdziecie). Jestem z tego bardzo zadowolony oraz po raz kolejny utwierdziłem się w przeświadczeniu, że wszystko można zdobyć i wcale nie trzeba przepłacać. Wymaga to cierpliwości i śledzenia aukcji. Ciekawostka, wczoraj zdobyłem kolejny artefakt, za którym się uganiałem prawie rok czasu. Da się? No pewnie. W tym momencie powinienem zacząć wam streszczać fabułę, ale w sumie tego nie uczynię, bo robiłem to ostatnim razem. Nie jest to jakaś druga część lub kolejny sezon, więc trochę byłoby to bez sensu. Warto wspomnieć przy tym tytule o niesamowitej grafice Shaftu, która, jak to zresztą u nich bywa dosyć często, jest nietypowa, a samo studio poprawiało serię przy okazji wydania na nośnikach fizycznych, gdzie wypada jeszcze lepiej niż podczas emisji telewizyjnej. Co ciekawe, nie zawsze poprawki na nośnikach przypadają wszystkim fanom, ale o tym opowiem, gdy nadarzy się ku temu okazja. Reasumując po raz kolejny, kapitalna produkcja, którą polecam każdemu. Wszyscy powinni chociaż spróbować, by mieć o niej swoje zdanie. Dla mnie jest kapitalna przez duże „K”. Skupmy się wreszcie na wydaniu. Pod względem jakościowym czy napisów jest naprawdę nieźle. U Aniplexu czasem z tym drugim nie idzie w parze, ale tym razem jest całkiem fajnie. Region płyty BD pasuje do naszych odtwarzaczy, więc oglądamy bez problemu. Gorzej z płytą DVD, ale kto by wybierał ten format, gdy ma lepszy. Czas na opis poszczególnych elementów wydania.
img_0954_wynik
Specyfika wydania:
Języki: japoński, angielski
Dźwięk: LPCM 2.0 (japoński, angielski) (BD) i LPCM Stereo 2.0 (japońskie), Stereo 2.0 (angielskie) (DVD)
Rozdzielczość: 1080p HD (BD) i SD (DVD)
Format obrazu: 16:9
Region: A, B, C (BD) i 2 (DVD)
Napisy: angielskie
Dyski: 1xBD + 1DVD + 1CD
Lista odcinków z wydania:
9. TI Can`t Forgive That Kind of Thing
10. I Can`t Depend on Anyone Anymore
11. The Final Sign Left
12. My Best Friend
img_0955_wynik
Wydania Aniplexu bywają różne. W ostatnim czasie starają się prezentować kompletne serie, zamiast rozdzielania produkcji na kilka pakietów. Wtedy było sporo dodatków, ale wychodziło drożej. Sporo fanów przez to narzekało, a dodatki, mimo że udane, nie rekompensowały dla nich ceny. Trochę się z tym zgodzę, bo sam zawsze polowałem na ich wydania pod koniec roku, gdy trochę spadały ceny. Mimo wszystko wydają wspaniale, a dzisiaj mamy świetny tego przykład. Mamy tu pierwsze cztery odcinki na obu formatach (tak, to nie żart), soundtrack na płycie, książeczkę, parę pocztówek i dwa dwustronne plakaty. Wszystko zapakowane w śliczny box.
img_0956_wynik
Zacznijmy może standardowo, czyli od pudełka z płytami. Tutaj widać pierwszą zaletę wydań Aniplexu, czyli idealną kopię okładek japońskich. Tylko zostały nałożone na nią angielskie napisy.
img_0957_wynik
Tylna jej część.
img_0958_wynik
Podgląd na płyty. Jak wspominałem, mamy tutaj dwa formaty. Ciekawostka dla was. Oryginalnie w Japonii mamy takie same nadruki. Tam seria była wydawana w częściach po dwa odcinki.
img_0959_wynik
Alternatywna okładka, która pochodzi z wydania japońskiego, znajduje się pod płytami.
img_0960_wynik
Ponownie otrzymujemy soundtrack, czyli jak w każdej części Nie, żeby to kogoś dziwiło. Został podobnie wydany jak w poprzednich, więc mamy minimalistyczne świecące litery na ciemnej okładce, co magicznie oddaje klimat (taki dobór słów jak najbardziej nieprzypadkowy). Yuki Kajiura i jej niesamowite melodie po raz kolejny trafiają na nośnik, z czego się wyjątkowo cieszę. Jeśli komuś przypadła do gustu płyta z wydania pierwszego lub drugiego, poczuje się jak w domu.
Lista utworów:
1. Numquam vincar
2. Quamobrem?
3. Cor destructum
4. Surgam identidem
5. Confessio
6. Sagitta luminis
7. Nux Walpurgis
8. Cubilulum album
9. Taenia memoriae
10. La Fille aux Cheveux de Lin
11. Symposium magarum
12. Pergo pugnare
13. Connect -Game Instrumental-
img_0961_wynik
Tylna jej część, czyli opis, kto jest odpowiedzialny za muzykę.
img_0962_wynik
Tutaj podgląd na płytę i spis utworów. Nie jest może bardzo długi ten soundtrack (raptem prawie 32 minuty), ale bardzo treściwy (i najdłuższy ze wszystkich trzech).
img_0963_wynik
Kolejny dodatek to książeczka. Na przestrzeni kilkunastu stron (dwudziestu czterech konkretnie) czytamy wiele ciekawostek. Opisy odcinków, postaci czy świata, wywiady, a nawet mini mangę. Wszystko doprawione masą fotek czy grafik nawiązujących do serii. Przygotowane ze smakiem, co docenią fani tej pozycji. Na końcu też parę grafik promocyjnych. Naprawdę świetnie przygotowane.
img_0964_wynik
Tylna jej część.
img_0964_wynik
A tutaj prezentuję grafikę ze środka. To trzeba zobaczyć. Zdecydowanie polecam wszystkim. Niestety wydanie zbiorcze miało tylko jakiś plakat, więc nie uświadczymy tam takich bajerów, a niestety szkoda.
img_0973_wynik
Kolejnym dodatkiem są cztery pocztówki. Jeśli oglądaliście wersję TV, pamiętacie grafiki pojawiające się na końcu. Każda została wykonana przez innego ilustratora i nawiązuje do uniwersum. Właśnie to przedstawiają te grafiki.
img_0966_wynik
Jedynym takim nietypowym dodatkiem jest certyfikat od Aniplexu.
img_0969_wynik
Ostatnim dodatkiem jest dwustronny plakat, a właściwie to dwa. Z jednej strony mnie cieszą, ponieważ mają ładne ilustracje, ale z drugiej… Złożone zostały, więc na ścianie bym go na pewno ich nie powiesił. Chociaż i tak bym tego nie zrobił w sumie, więc co za różnica.
img_0970_wynik
Jego druga strona.
img_0971_wynik
Kolejny plakat.
img_0972_wynik
Podsumowanie: Magical girls w zupełnie nowym stylu, czyli rewolucja gatunku. Kapitalne wydanie rewolucyjnej serii, która stała się złotą kurą firmy Shaft. Nietuzinkowa produkcja, którą pokochało wielu, a wdziało jeszcze więcej. Trudno jej coś zarzucić, jeśli przypadnie do gustu. Są bowiem tacy, którzy drgawkami reagują na samo „magical girls”, więc nawet nie dadzą jej szansy, a szkoda, bo dużo stracą. Części podobno też nie podeszła grafika, a dla reszty (w tym mnie) była wręcz atutem. Sztandarowy przykład Shaftu i ich poprawek względem serii telewizyjnej – tła i kreska została poprawiona na nośnikach fizycznych. Opisywane tutaj wydanie jest niezwykle trudne do zdobycia nawet z drugiej ręki, więc wymaga cierpliwości i możliwości finansowych. Istnieje wydanie zbiorcze całego serialu, ale tracimy tam naprawdę dużo różnych dodatków. Powodzenia w łowach, mnie się udało.

[ANIME BD] PUELLA MAGI MADOKA MAGICA – VOLUME 2: LIMITED EDITION

Trzeba chociaż trochę przyspieszyć to publikowanie wpisów, więc zaczynam się lepiej organizować, a przynajmniej taki plan. W ostatnich dniach lekko zaktualizowałem swoją stronkę, bo brakowało pozycji z ostatnich paczek i jakiś ogólnie starszych rzeczy. Muszę pamiętać, by dodawać od ręki, bo się potem w tym pogubię. Swoją drogą ta stronka mi łatwiej pozwala sobie przypomnieć co mam, w jakiej wersji oraz ile tego jest. Znaczy to nie tak, że się jakoś gubię, ale czasem umknie jakiś tytuł lub konkretny numer tomiku mangi. Dobra, lecimy ze stałymi fragmentami. Nic do mnie nowego nie dotarło, ale niebawem powinny się jakieś mangi pojawić. Zapomniałem o opłaceniu paczki z wyprzedaży JPF, ale pozwolili mi jeszcze to zrobić (mimo anulowania), więc jest w drodze. Całe szczęście, bo tam dużo zaoszczędziłem. Czas na nowinki wydawnicze. Funimation zapowiedziało: Black Clover Season 3 Part 2 (BD/DVD), My Hero Academia Two Heroes Steelbook (BD), Fairy Tail Final Season Part 26 (BD/DVD), If My Favorite Pop Idol Made It to the Budokan, I Would Die (BD), My Hero Academia Season 4 Part 2 Limited Edition (BD/DVD) i Toilet-bound Hanako-kun (BD). Całkiem przyjemne nowości, ale większość mam zamiar kupić w UK. Cieszę się ze steelbooka, bo nie nabyłem go, gdy dawno temu był wydany w UK (myślałem, że będę musiał dalej na niego polować po aukcjach i prawdopodobnie przepłacać). Adult Source Media uruchomiło pre-order do Night Shift Nurses Experiment Volume 1-3 (BD). Waneko zapowiedziało Yuukoku no Moriarty od Hikaru Miyoshi i Ryousuke Takeuchiego, czyli dramat historyczne z elementami psychologicznymi. Dostaniemy jeszcze Itsuwari no Freyja od Keiko Ishihary, czyli romans/shoujo z gatunku fantasy. Pojawi się jeszcze książka „Japonia. Przewodnik osobisty” dla zainteresowanych krajem kwitnącej wiśni. Czas na część główną.
Dzisiejszym gościem honorowym jest druga część z trzech limitowanych boxów Aniplexu od serii telewizyjnej Puella Magi Madoka Magica. Tak, moi drodzy, wracamy do cyklu recenzenckiego tego tytułu. W sumie nawet ostatnio obiecałem, że tylko na chwilę od niego odszedłem, więc trzeba słowa dotrzymać. Myślę, że nie ma sensu przybliżać historii nabycia wszystkich części, ponieważ można o tym poczytać przy pierwszej z nich. Poopowiadam o innych ciekawostkach. Po pierwsze nawiążę nieco do tamtej historii. Jak już wspominałem, dawno temu miałem jedną część kompletną (pierwszą) oraz inna trochę wybrakowaną (trzecią), ale jednej w ogóle (drugą). Tak, moi drodzy, dzisiejszej nigdy nie zdobyłem (znaczy przed nabyciem kompletu), ponieważ zawsze była arcytrudna w upolowaniu za chociaż w miarę normalną kwotę. Wiem, że może się to wydać dziwne, ale akurat z tą były zawsze problemy. Tak to już bywa, że z pewnymi częściami jest trudniej. Może to wynikać z różnych rzeczy – pierwsza może mieć najwięcej kopii w obiegu, bo jest kilkukrotnie wznawiana (zakładając, że nie było od początku określonego limitu) lub jakaś konkretna mieć trochę wadliwych egzemplarzy. Nawet okładka czasem może wpłynąć na jakieś większe zainteresowanie wybranym partem. W każdym razie z dzisiaj omawianą było najtrudniej. Sam nabyłem komplet ostatecznie, więc nie miało to takiego znaczenia. W tym momencie powinienem zacząć wam streszczać fabułę, ale w sumie tego nie uczynię, bo robiłem to ostatnim razem. Nie jest to jakaś druga część lub kolejny sezon, więc trochę byłoby to bez sensu. Warto wspomnieć przy tym tytule o niesamowitej grafice Shaftu, która, jak to zresztą u nich bywa dosyć często, jest nietypowa, a samo studio poprawiało serię przy okazji wydania na nośnikach fizycznych, gdzie wypada jeszcze lepiej niż podczas emisji telewizyjnej. Co ciekawe, nie zawsze poprawki na nośnikach przypadają wszystkim fanom, ale o tym opowiem, gdy nadarzy się ku temu okazja. Reasumując po raz kolejny, kapitalna produkcja, którą polecam każdemu. Wszyscy powinni chociaż spróbować, by mieć o niej swoje zdanie. Dla mnie jest kapitalna przez duże „K”. Skupmy się wreszcie na wydaniu. Pod względem jakościowym czy napisów jest naprawdę nieźle. U Aniplexu czasem z tym drugim nie idzie w parze, ale tym razem jest całkiem fajnie. Region płyty BD pasuje do naszych odtwarzaczy, więc oglądamy bez problemu. Gorzej z płytą DVD, ale kto by wybierał ten format, gdy ma lepszy. Czas na opis poszczególnych elementów wydania.
img_0936_wynik
Specyfika wydania:
Języki: japoński, angielski
Dźwięk: LPCM 2.0 (japoński, angielski) (BD) i LPCM Stereo 2.0 (japońskie), Stereo 2.0 (angielskie) (DVD)
Rozdzielczość: 1080p HD (BD) i SD (DVD)
Format obrazu: 16:9
Region: A, B, C (BD) i 2 (DVD)
Napisy: angielskie
Dyski: 1xBD + 1DVD + 1CD
Lista odcinków z wydania:
5. There`s No Way I Would Regret It
6. This Just Isn`t Right
7. Can I Face My True Feelings?
8. I`m Such a Fool
img_0937_wynik
Wydania Aniplexu bywają różne. W ostatnim czasie starają się prezentować kompletne serie, zamiast rozdzielania produkcji na kilka pakietów. Wtedy było sporo dodatków, ale wychodziło drożej. Sporo fanów przez to narzekało, a dodatki, mimo że udane, nie rekompensowały dla nich ceny. Trochę się z tym zgodzę, bo sam zawsze polowałem na ich wydania pod koniec roku, gdy trochę spadały ceny. Mimo wszystko wydają wspaniale, a dzisiaj mamy świetny tego przykład. Mamy tu pierwsze cztery odcinki na obu formatach (tak, to nie żart), soundtrack na płycie, książeczkę, parę pocztówek i dwa dwustronne plakaty. Wszystko zapakowane w śliczny box.
img_0938_wynik
Zacznijmy może standardowo, czyli od pudełka z płytami. Tutaj widać pierwszą zaletę wydań Aniplexu, czyli idealną kopię okładek japońskich. Tylko zostały nałożone na nią angielskie napisy.
img_0939_wynik
Tylna jej część.
img_0940_wynik
Podgląd na płyty. Jak wspominałem, mamy tutaj dwa formaty. Ciekawostka dla was. Oryginalnie w Japonii mamy takie same nadruki. Tam seria była wydawana w częściach po dwa odcinki.
img_0941_wynik
Alternatywna okładka, która pochodzi z wydania japońskiego, znajduje się pod płytami.
img_0942_wynik
Ponownie otrzymujemy soundtrack. Znajduję się w każdej części, więc macie mały spojler. Nie, żeby to kogoś dziwiło. Został podobnie wydany, więc mamy minimalistyczne świecące litery na ciemnej okładce, co magicznie oddaje klimat (taki dobór słów jak najbardziej nieprzypadkowy). Yuki Kajiura i jej niesamowite melodie po raz kolejny trafiają na nośnik, z czego się wyjątkowo cieszę. Jeśli komuś przypadła do gustu płyta z wydania pierwszego, poczuje się jak w domu.
Lista utworów:
1. Decretum
2. Agmen clientum
3. Venari strigas
4. Signum malum
5. Amicae carae meae
6. Incertus
7. Inevitabilis
8. Serena ira
9. Anima mala
10. Pugna infinita
11. Vocalise Op.34 no.14
12. Ave Maria
img_0943_wynik
Tylna jej część, czyli opis, kto jest odpowiedzialny za muzykę.
img_0944_wynik
Tutaj podgląd na płytę i spis utworów. Nie jest może bardzo długi ten soundtrack (raptem prawie 28 minut), ale bardzo treściwy.
img_0945_wynik
Kolejny dodatek to książeczka. Na przestrzeni kilkunastu stron (dwudziestu czterech konkretnie) czytamy wiele ciekawostek. Opisy odcinków, postaci czy świata, wywiady, a nawet mini mangę. Wszystko doprawione masą fotek czy grafik nawiązujących do serii. Przygotowane ze smakiem, co docenią fani tej pozycji. Na końcu też parę grafik promocyjnych. Naprawdę świetnie przygotowane.
img_0946_wynik
Tylna jej część.
img_0947_wynik
A tutaj prezentuję grafikę ze środka. To trzeba zobaczyć. Zdecydowanie polecam wszystkim. Niestety wydanie zbiorcze miało tylko jakiś plakat, więc nie uświadczymy tam takich bajerów, a niestety szkoda.
img_0974_wynik
Kolejnym dodatkiem są cztery pocztówki. Jeśli oglądaliście wersję TV, pamiętacie grafiki pojawiające się na końcu. Każda została wykonana przez innego ilustratora i nawiązuje do uniwersum. Właśnie to przedstawiają te grafiki.
img_0949_wynik
Jedynym takim nietypowym dodatkiem jest certyfikat od Aniplexu.
img_0950_wynik
Ostatnim dodatkiem jest dwustronny plakat, a właściwie to dwa. Z jednej strony mnie cieszą, ponieważ mają ładne ilustracje, ale z drugiej… Złożone zostały, więc na ścianie bym go na pewno ich nie powiesił. Chociaż i tak bym tego nie zrobił w sumie, więc co za różnica.
img_0951_wynik
Jego druga strona.
img_0952_wynik
Kolejny plakat.
img_0953_wynik
Podsumowanie: Magical girls w zupełnie nowym stylu, czyli rewolucja gatunku. Kapitalne wydanie rewolucyjnej serii, która stała się złotą kurą firmy Shaft. Nietuzinkowa produkcja, którą pokochało wielu, a wdziało jeszcze więcej. Trudno jej coś zarzucić, jeśli przypadnie do gustu. Są bowiem tacy, którzy drgawkami reagują na samo „magical girls”, więc nawet nie dadzą jej szansy, a szkoda, bo dużo stracą. Części podobno też nie podeszła grafika, a dla reszty (w tym mnie) była wręcz atutem. Sztandarowy przykład Shaftu i ich poprawek względem serii telewizyjnej – tła i kreska została poprawiona na nośnikach fizycznych. Opisywane tutaj wydanie jest niezwykle trudne do zdobycia nawet z drugiej ręki, więc wymaga cierpliwości i możliwości finansowych. Istnieje wydanie zbiorcze całego serialu, ale tracimy tam naprawdę dużo różnych dodatków. Powodzenia w łowach, mnie się udało.

[ANIME BD] Puella Magi Madoka Magica – Volume 1: Limited Edition

Znowu nie wyrobiłem się na czas. Plany jak zwykle wzięły w łeb i pojawiła się nam drobna obsuwa. To już wpisana tradycja w tę stronkę, więc nic nowego się nie stało. Z takich nowinek to… zostałem skierowany na kwarantannę. Tak, moi drodzy, dopadło i mnie. Objawów nie mam, pracuję zdalnie, ale osiągnięcie na miarę naszych czasów zaliczone. Kolejna nowinka to dotarcie paczki z KS. Tak, po wielu bojach się udało. Wygląda wręcz obłędnie. To jeden z tych momentów, gdy cieszę się, że wspieram takie rzeczy. Kiedyś wam opiszę. Kiedy? Trudno powiedzieć, bo tyle fajnych skarbów stoi w kolejce. Zresztą muszę ogarnąć ten przedmiot, by napisać więcej słów. Dobra, lecimy z nowinkami. O paczce już napisałem, to tylko powiem, że szykują się powoli kolejne. Gdzieś na początku listopada bym oscylował. Mamy parę zapowiedzi figurkowych: In/Spectre Karin Nanase Complete od Union Creative, SSSS.GRIDMAN Akane Shinjo School Uniform Ver. 1/7 Complete i SSSS.GRIDMAN Rikka Takarada School Uniform Ver. 1/7 Complete od ques Q, Higurashi no Naku Koro ni Gou Rena Ryugu 1/7 Complete od Miyuki. Dalej mamy: Saekano: How to Raise a Boring Girlfriend Fine Eriri Spencer Sawamura Casual Ver. 1/7 Complete, POP UP PARADE Bungo Stray Dogs Osamu Dazai Complete i POP UP PARADE Bungo Stray Dogs Atsushi Nakajima Complete od Good Smile Company. Na koniec moje ulubione, czyli: B-STYLE KonoSuba 2 Megumin Bare Leg Bunny Ver. 1/4 Complete i B-STYLE KonoSuba 2 Aqua Bare Leg Bunny Ver. 1/4 Complete od FREEing. Tak, firma postanowiła wydać wersję z „gołymi nogami” tych szalenie popularnych figurek, które aktualnie można kupić po jakiś kosmicznych kwotach. Świetny ruch, mimo że bym wolał zwykłą reedycję. Czas na część główną.
Dzisiejszym gościem honorowym jest pierwsza część z trzech limitowanych boxów Aniplexu od serii telewizyjnej Puella Magi Madoka Magica. Zaczynam się zastanawiać, jakby tu zacząć swoją opowieść. Po pierwsze wspomnę tylko, że jestem wielkim fanem Madoki, co już kilkukrotnie podkreślałem. Zwyczajnie uwielbiam to uniwersum z wielu powodów. Przez bohaterów, świat przedstawiony, historię i na grafice skończywszy. Zaraz będę wam tu wylewał swoje wypociny na temat tej produkcji, ale na razie skupmy się na historii zakupu tej produkcji (a konkretniej, limitowanej edycji, którą dzisiaj opisuję). Kupiłem ten box dwukrotnie. Tak, to nie żart. Zacznijmy może od tego, że jego premiera była wiele lat temu. Wtedy właściwie nie kupowałem regularnie anime, co dopiero zaczynałem tę przygodę. Nawet nie chodziło o to, że nie chciałem. Co brakowało mi funduszy, nie wiedziałem, gdzie nabyć tanio. Które wersje najlepiej brać itd. Wydania od Aniplexu zawsze szybko się wyprzedawały, a Madoka jest serią szalenie popularną, więc zniknęła bardzo szybko. Po jakimś czasie już się ogarnąłem (wiedziałem, gdzie tanio nabywać, które najlepsze itd.) i też chciałem to wydanie, ponieważ bardzo mi się podobało oraz wielokrotnie fani podkreślali, że jest świetne pod względem jakościowym. O wiele lepiej wypada od taniego wydania UK. W końcu gdzieś nabyłem dzisiaj omawiany box. Jakiś czas później biłem się do jakiejś kwoty za inną część (w końcu to part 1 z 3) -wybrakowaną. Bez soundtracku, z lekko uszkodzonym boxem i jeszcze brakowało książeczki. Ostatecznie dałem sobie spokój, bo brakujący do kompletu był szalenie drogi, a ten mój (drugi z serii) nawet wyglądał średnio. Wtedy Aniplex ogłosił wydanie kompletnej produkcji w jednym pudełku. Pomyślałem sobie, że zrezygnuję z tych pięknych edycji, bo to zbyt drogie (trzeba mieć jakieś granice cenowe). Sprzedałem swój box i już miałem kupić kompletną edycję, ale coś innego się trafiło. Czas mijał, a ja dalej nie nabyłem tej produkcji i lekko wzdychałem nad widokiem u fanów limitowanych części. Gdzieś na początku tego roku znajomy z UK (z forum, na którym często bywam) postanowił sprzedać wszystkie trzy po bardzo okazyjnej cenie. Nawet mu zależało oddać w ręce fanów z jego społeczności, a nie jakieś osobie z przypadku. Szybko się zgłosiłem i otrzymałem swoją kolekcję w idealnym stanie. Jaki z tego morał? Jak się uprzecie, możliwe, że znajdziecie wszystko w dobrych cenach. Tylko jednej rzeczy mi się do dzisiaj tak nie udało zdobyć, może też się doczekam (chociaż nabyłem okazyjnie idealny zamiennik i już mi aż tak nie zależy – a, prawie bym zapomniał o innej produkcji). Wracamy do samej serii, bo już i tak tu długą historię wam opisałem. Pewnie większość osób wie, o czym jest ta produkcja, ale mimo wszystko chcę to opisać. Czternastoletnia Madoka Kaname budzi się pewnego dnia po dziwnym śnie. Widziała w nim dziewczynę, prawdopodobnie w podobnym wieku, walczącą samotnie przeciwko monstrum wyglądającemu niczym wycięte z psychodelicznej wizji. Choć obserwowana przez Madokę nastolatka stawiała zacięty opór, wyraźnie przegrywała. W tym momencie jednak pojawiła się tam kolejna postać, niewielka istota wyglądająca niczym pluszowe zwierzątko, która oznajmiła naszej bohaterce, że może jej dać moc pozwalającą pokonać wroga. W tym momencie Madoka obudziła się i pewnie wspomnienie dziwnego snu znikłoby jeszcze tego samego dnia… Gdyby parę godzin później w klasie Kaname nie pojawiła się nowa uczennica – Homura Akemi, dziewczyna ze snu naszej bohaterki. Jak to zazwyczaj bywa, senny scenariusz szybko zaczyna się urzeczywistniać. Bohaterka wraz ze swoją szkolną koleżanką, Sayaką Miki, spotyka drugiego z sennych gości, który nosi miano Kyubey. Wraz z towarzyszącą mu inną magical girl (pałac za adekwatny i dla każdego jasny polski synonim…), Mami Tomoe, składa on zaskoczonym dziewczynom propozycję – spełni jedno dowolne życzenie każdej z nich, a w zamian za to mają się one podjąć walki ze złymi czarownicami i przyjąć moce ku temu potrzebne [tanuki.pl]. Pewnie jakbym się tu pocił, dwoi i troił, szału, jakim się ta seria stała w momencie premiery, bym wam tutaj nie oddał. Tak, obraz ten zrewolucjonizował gatunek, stał się sztandarową i bardzo rozpoznawalną produkcją firmy Shaft, a fani tej serii po dzisiaj ją analizują i szukają podobnych. Przez wiele lat wyczekując kolejnych odsłon, których za dużo nie było. Pomijając dwa filmy streszczające (swoją drogą mam je w kolekcji i noszę się z zamiarem, by niedługo wam je opisać) oraz ich kontynuację w postaci trzeciego obrazu. Otrzymaliśmy też serię z alternatywnego uniwersum. Całkiem niezłą moim zdaniem, ale bardzo rozczarowującą spore grono fanów. Oczekiwali po niej zbyt wiele, a to bardziej ukłon, aniżeli wielki powrót. Mimo wszystko się z niego ucieszyłem, ale to już inna historia. W każdym razie Madokę szczerze polecam i zazdroszczę tym, którzy tego jeszcze nie przeżyli. Produkcja ta nadaje się do wielokrotnego powtarzania. Chyba nigdy mi się nie znudzi. Można ją lubić za wiele rzeczy. Muzycznie też jest genialna, a utwór Kalafiny dopełnia całości. Więcej o moich odczuciach następnym razem, bo już tu za długo wam opowiadam. Skupmy się na wydaniu. Pod względem jakościowym czy napisów jest naprawdę nieźle. U Aniplexu czasem z tym drugim nie idzie w parze, ale tym razem jest całkiem fajnie. Region płyty BD pasuje do naszych odtwarzaczy, więc oglądamy bez problemu. Gorzej z płytą DVD, ale kto by wybierał ten format, gdy ma lepszy. Czas na opis poszczególnych elementów wydania.
img_0920_wynik
Specyfika wydania:
Języki: japoński, angielski
Dźwięk: LPCM 2.0 (japoński, angielski) (BD) i LPCM Stereo 2.0 (japońskie), Stereo 2.0 (angielskie) (DVD)
Rozdzielczość: 1080p HD (BD) i SD (DVD)
Format obrazu: 16:9
Region: A, B, C (BD) i 2 (DVD)
Napisy: angielskie
Dyski: 1xBD + 1DVD + 1CD
Lista odcinków z wydania:
1. As If I Met Her in My Dream…
2. That Would Be Really Nice
3. I`m Not Afraid Anymore
4. There Are Miracles and Magic
img_0921_wynik
Wydania Aniplexu bywają różne. W ostatnim czasie starają się prezentować kompletne serie, zamiast rozdzielania produkcji na kilka pakietów. Wtedy było sporo dodatków, ale wychodziło drożej. Sporo fanów przez to narzekało, a dodatki, mimo że udane, nie rekompensowały dla nich ceny. Trochę się z tym zgodzę, bo sam zawsze polowałem na ich wydania pod koniec roku, gdy trochę spadały ceny. Mimo wszystko wydają wspaniale, a dzisiaj mamy świetny tego przykład. Mamy tu pierwsze cztery odcinki na obu formatach (tak, to nie żart), soundtrack na płycie, książeczkę, parę pocztówek i dwustronny plakat. Wszystko zapakowane w śliczny box.
img_0925_wynik
Zacznijmy może standardowo, czyli od pudełka z płytami. Tutaj widać pierwszą zaletę wydań Aniplexu, czyli idealną kopię okładek japońskich. Tylko zostały nałożone na nią angielskie napisy.
img_0926_wynik
Tylna jej część.
img_0927_wynik
Podgląd na płyty. Jak wspominałem, mamy tutaj dwa formaty. Ciekawostka dla was. Oryginalnie w Japonii mamy takie same nadruki. Tam seria była wydawana w częściach po dwa odcinki.
img_0928_wynik
Alternatywna okładka, która pochodzi z wydania japońskiego, znajduje się pod płytami.
img_0922_wynik
Pierwszym pełnoprawnym dodatkiem jest soundtrack w osobnym pudełku. Wrażenie robi okładka ze świecącymi literami. Kto mógł dopełnić całości, czyli przygotować kapitalny soundtrack, by i na tym polu było genialnie? Oczywiście Yuki Kajiura i tak też się stało. O ile, ogólnie rzecz biorąc, każdy jej soundtrack strasznie lubię, o tyle w tym wypadku był to wybór szczególnie trafny. Kto przeczytał opis grafiki, ten chyba już wie, że ta twórczyni pasuje do przyjętej konwencji idealnie. Soundtrack zawiera wiele innych ciekawych pozycji, które z nieznanych mi powodów pojawiły się na przestrzeni wszystkich odcinków zaledwie 2­‑3 razy. Skoro zasoby istniały, czemu do znudzenia serwowano to samo? Ale mniejsza o to, bo możemy je teraz słuchać bez problemu z tej płytki. Szkoda tylko, że zabrakło utworów wokalnych, ale mam je osobno, na płycie winylowej, którą opisywałem w tym miejscu. Swoją drogą aktualnie jest to nie lada gratka kolekcjonerska.
Lista utworów:
1. Sis puella magica!
2. Salve, terrae magicae
3. Gradus prohibitus
4. Credens justitiam
5. Clementia
6. Desiderium
7. Conturbatio
8. Postmeridie
9. Puella in somnio
10. Umbra nigra
11. Terror adhaerens
12. Scaena felix
13. Pugna cum maga
img_0923_wynik
Tylna jej część, czyli opis, kto jest odpowiedzialny za muzykę.
img_0924_wynik
Tutaj podgląd na płytę i spis utworów. Nie jest może bardzo długi ten soundtrack (raptem 28 minut), ale bardzo treściwy.
img_0929_wynik
Kolejny dodatek to książeczka. Na przestrzeni kilkunastu stron (dwudziestu czterech konkretnie) czytamy wiele ciekawostek. Opisy odcinków, postaci czy świata, wywiady, a nawet mini mangę. Wszystko doprawione masą fotek czy grafik nawiązujących do serii. Przygotowane ze smakiem, co docenią fani tej pozycji. Na końcu też parę grafik promocyjnych. Naprawdę świetnie przygotowane.
img_0930_wynik
Tylna jej część.
img_0931_wynik
A tutaj prezentuję grafikę ze środka. To trzeba zobaczyć. Zdecydowanie polecam wszystkim. Niestety wydanie zbiorcze miało tylko jakiś plakat, więc nie uświadczymy tam takich bajerów, a niestety szkoda.
img_0932_wynik
Kolejnym dodatkiem są cztery pocztówki. Jeśli oglądaliście wersję TV, pamiętacie grafiki pojawiające się na końcu. Każda została wykonana przez innego ilustratora i nawiązuje do uniwersum. Właśnie to przedstawiają te grafiki.
img_0933_wynik
Teraz trzy zabawne dodatki (pomijam kultowy certyfikat Aniplexu). Pierwszym jest grafika z „tajemniczym kotem” z serii, który zachęca do podpisania kontraktu. Kolejnym jest pocztówka z okazji walentynek (to dodatkowy dodatek, który wszyscy nie mieli), a ostatnim karta Aniplexu. Zawsze dodają do pierwszych wydań takie karty kolekcjonerskie.
img_0934_wynik
Ostatnim dodatkiem jest dwustronny plakat. Z jednej strony mnie cieszy, ponieważ ma ładne ilustracji, ale z drugiej… Złożony został, więc na ścianie bym go na pewno nie powiesił. Chociaż i tak bym tego nie zrobił w sumie, więc co za różnica.
img_0935_wynik
Podsumowanie: Magical girls w zupełnie nowym stylu, czyli rewolucja gatunku. Kapitalne wydanie rewolucyjnej serii, która stała się złotą kurą firmy Shaft. Nietuzinkowa produkcja, którą pokochało wielu, a wdziało jeszcze więcej. Trudno jej coś zarzucić, jeśli przypadnie do gustu. Są bowiem tacy, którzy drgawkami reagują na samo „magical girls”, więc nawet nie dadzą jej szansy, a szkoda, bo dużo stracą. Części podobno też nie podeszła grafika, a dla reszty (w tym mnie) była wręcz atutem. Sztandarowy przykład Shaftu i ich poprawek względem serii telewizyjnej – tła i kreska została poprawiona na nośnikach fizycznych. Opisywane tutaj wydanie jest niezwykle trudne do zdobycia nawet z drugiej ręki, więc wymaga cierpliwości i możliwości finansowych. Istnieje wydanie zbiorcze całego serialu, ale tracimy tam naprawdę dużo różnych dodatków. Powodzenia w łowach, mnie się udało.

[ANIME BD] Haven’t You Heard? I’m Sakamoto: Premium Edition Box Set

Z drobnym opóźnieniem publikuję kolejny wpis. Jak to zazwyczaj u mnie bywa, nie udało się go wstawić na czas, czy bardziej, o planowanym terminie. Różne były tego powody, już nie będę was tutaj nimi zanudzał. Czas na stałe elementy, bo nie ma co tutaj bardzo przedłużać. Pod względem paczuszek nic do mnie nie dotarło, ale na brak rzeczy do recenzji czy samej eksploatacji narzekać nie mogę. Czekam aktualnie tylko na paczkę z KS, ale coś wolno idzie, a pewnie jeszcze trafi do celników. Nie liczę na farta, bo prawie nigdy się nie udaje. Czas na nowinki wydawnicze. Aniplex zapowiedział wydanie Your Lie in April Complete Box Set (BD). Mam swoją edycję, więc sobie podaruję. Mamy jeszcze (lekko zapomniany nius sprzed prawie miesiąca, ale liczy się, że informuję) Black Clover Seasons 1 & 2 od Amazonu i Funimation – komplet dwóch sezonów z plakatem na materiale. Podaruję sobie takie coś. Na koniec coś z naszego ryneczku, czyli „One Piece Strong World” od JPF. Dwa tomiki z boxem. Wszystko fajnie, ale kadrów z filmu na papierze nigdy nie rozumiałem, więc oczywiście odpada dla mnie. Może wydadzą LN z tego uniwersum. Czas na część główną.
Dzisiejszym gościem honorowym jest edycja premium serii Haven’t You Heard? I’m Sakamoto od Sentai. Czasem można się zgubić w tym nazewnictwie, ale wspomniana firma zazwyczaj tak określa swoje bogate edycje, mimo że pojawiają się wyjątki od tej reguły. Wszystko wynika z faktu, że na oficjalnej stronie leżą te pakiety w sekcji „limited”, a cała reszta od określenia typu pochodzi ze sklepów dystrybucyjnych. Tyle tam ku gwoli wyjaśnienia. Dawno w sumie nie opisywałem ich specjalnych edycji, więc chciałem coś zmienić w tej sprawie, a natrafiła się okazja, bo ostatnio powtarzałem sobie tę serię. Pozycja ta powinna być znana polskim fanom dzięki mandze, na której to podstawie powstała, a wydawanej przez Studio JG w naszym kraju pod tytułem „Ja, Sakamoto”. O czym to jest? Już tłumaczę. Do pierwszej klasy prefekturalnego liceum Gakubun w Japonii uczęszcza nietypowy uczeń, który momentalnie przykuwa uwagę każdego. Ten pozornie zwyczajny, choć niezwykle przystojny czarnowłosy młodzieniec o imieniu Sakamoto wyróżnia się tym, że absolutnie wszystko, co robi, robi z Klasą przez duże „k”. Jest ucieleśnieniem dobrego gustu, wdzięku i gracji, chodzącym ideałem, niekoronowanym władcą SWAG­‑u. Sprawia to, że jest idolem dziewcząt, natomiast jego rówieśnicy kipią z zazdrości i nie ustają w próbach strącenia go z piedestału. I choć okazuje się to zadaniem niewykonalnym, to prowadzi do mnóstwa zabawnych scen i refleksji. Co więcej, szyk i spryt Sakamoto nie są ukierunkowane na to, jak wywinąć się od obowiązków i kłopotów, lecz na to, w jaki sposób sobie z nimi poradzić tak, by nie dość, że wyjść na swoje, to jeszcze zrobić to w najlepszym stylu [tanuki.pl]. Jak można łatwo się domyślić, sytuacji zabawnych będzie bez liku. Nasz Sakamoto jest tak idealny, że nawet jak robi coś z pozoru głupiego, wszyscy szukają w tym ukrytego sensu, ponieważ przytłacza ich jego gracja i zaangażowanie. Seria bazuje na mandze, która składa się z krótkich historyjek bez większych połączeń fabularnych łączenia między osobnymi odcinkami. Oczywiście jest spajająca całość, czyli jego dni szkolne, ale nie oczekujcie tutaj zawiłej historii, która będzie kontynuowana w kolejnym epizodzie. To luźno powiązane opowiastki, które dzięki temu lepiej wypadają. Można sobie założyć, że nie jest tak codziennie w życiu bohatera. Chociaż po co właściwie? Sakamoto to chodzący ideał, który wszędzie się wyróżnia na tle otoczenia i tak właśnie ma być. Trudno go nazwać normalnym, ale nie pozostawia wątpliwości, że zmienia życie wielu samym swoim zachowaniem. To też taka ciekawa pozycja, która niewątpliwie wyczerpuje swój potencjał i nie wciska nam więcej. Wydaje mi się, że jej ciągnięcie dłużej (kolejny sezon) byłoby nudne, a tak dostajemy nietypowy temat, który jest świetnie przedstawiony i autentycznie bawi. Dobra, sporo się tu rozgadałem, a trzeba by tu opisać jeszcze samo wydanie, które jest przeładowane dodatkami. Wspomnę tylko, że otrzymujemy kompletną serię z odcinkiem OAV, który był bardzo przyjemny. Pod względem jakości też jest super, a napisy zawierają świetne żarty i nie wywołują grymasu zażenowania, co jest dobrą oznaką przy komedii. Czas na opis fizycznych aspektów.
img_1080_wynik
Specyfika wydania:
Języki: japoński, angielski
Dźwięk: DTS-HD Master Audio 2.0 (angielski i japoński)
Rozdzielczość: 1080p HD (BD) i SD (DVD)
Format obrazu: 16:9
Region: Geo-locked dla USA dla płyt BD. Płyty DVD: region 1.
Napisy: angielskie
Dyski: 2xBD, 3xDVD i 1CD.
Lista odcinków z wydania:
1. Class 1-2, Sakamoto-kun / Bee Quiet
2. I`d Rather Protect Than Be Protected / Psychological Techniques for Romance That You Can Use Today
3. Errand Boy Sakamoto / Love Hide-and-Seek
4. Is Sakamoto a Pervert? / The „Sights of the Classroom” Collection / The Summer Sakamoto Disappeared
5. Softball Throw / The Charismatic Delinquent, Hayabusa-senpai / Personal Health Care
6. Rules for Leaving School / Love Through the Camera Lens / Cafeteria Marketing
7. Really, Is Sakamoto a Pervert? / Sera`s French Revolution
8. A Gloomy Cultural Festival
9. How Sakamoto-kun and I Met / The One Closest to Me, Yet Most Distant
10. The Devil / What`s Lacking
11. I Don`t Need Warmth / Class 1-2 Memories
12. Goodbye, Sakamoto-kun
OAV. Haven`t You Heard? I Was Sakamoto
img_1083_wynik
Sentai uraczyło nas pokaźnym pakietem, w którym znajdziemy masę fajnych rzeczy w sam raz dla fanów serii czy kolekcjonerów. Po pierwsze dostajemy bardzo ładny box. W środku znajdziemy serię na obu formatach (BD i DVD), soundtrack na płycie, książeczkę, pocztówki, chusteczkę i skarpetki. Tak, nie żartuję.
img_1082_wynik
Tutaj jego boczna strona, byście mogli ocenić grubość tego pakietu. Uwielbiam boxy od Sentai, bo nawet ta część zawsze jest świetnie przygotowana.
img_1087_wynik
Na początek sama seria w formacie BD, czyli przednia strona.
img_1088_wynik
Tylna część, czyli spis odcinków i detale techniczne.
img_1089_wynik
Podgląd na płyty.
img_1084_wynik
Czas na płyty DVD. Tak, to jeszcze seria z czasów, gdy wydawana na dwóch formatach. Średnio mi to potrzebne, ale co tam. Z ciekawości sprawdzałem jakość i jest tak średnio, ale w miarę okej.
img_1085_wynik
Tylna część, czyli spis odcinków.
img_1086_wynik
Podgląd na płyty.
img_1090_wynik
Pierwszym prawdziwym dodatkiem jest soundtrack na płycie. Tutaj mam lekką zagwozdkę, a przynajmniej ją miałem przed słuchaniem. Mianowicie seria ta od muzycznej strony mi się jakoś szczególnie nie wybijała. Była dobrym tłem i niewiele ponadto, więc miałem wątpliwości co do takiego dodatku. Z drugiej strony zawsze sobie je cenię, więc mimo wszystko się ucieszyłem. Wbrew pozorom wypada bardzo fajnie i bardziej go doceniłem po przesłuchaniu. Przypomina melodie z „Różowej Pantery”. Jest dosyć energiczny, a przy tym zabawowy, polecam.
Lista utworów:
1. Sakamoto Desu ga?
2. Sakamoto no Medium-Slow na Hibi
3. Sakamoto no Karei na Hibi
4. Repetition Side Step
5. Battle of Sakamoto
6. Sakamoto Heat Up
7. Kyouteki
8. Big Battle
9. sakamoto the coolest
10. Peaceful Sakamoto
11. More Peaceful Sakamoto
12. Sakamoto no Hikou Keitai wa Jiyuu
13. Sakamoto wa Shizuka ni Okoru
14. Heiwa na Hibi
15. Yasumijikan wa Taikutsu
16. Kyoushitsu no Ragtime
17. Shissou
18. Slapstick
19. Semarikuru
20. Semarikuru 2
21. Kowai yo Sakamoto-kun
22. Kowai to Iu yori Bukimi
23. Kokkuri-san Mairu
24. Sunny Side for Boys
25. Koushin
26. Red Carpet
27. Aina
28. Koigokoro
29. Jashin
30. Yanchers
31. Blues Miman
32. Waru
33. Inbou
34. Fukase
35. Maichiru
36. sad song
37. Toriaezu Arukidasu
38. Asa
39. Kibou
40. Yokatta ne
41. Fuyu no Prism
42. Komoriuta
43. Silent Snow
44. Saxy Whistle
45. Kokoro
46. Sora
47. Inori
img_1091_wynik
Tylna część, czyli spis utworów.
img_1092_wynik
Podgląd na płytę.
img_1093_wynik
Kolejnym dodatkiem jest książeczka, czyli obowiązkowy gadget. Tym razem nie jest za długi, ale i tak bardzo przypadł mi do gustu. Mamy tam opisy odcinków z podkreśleniem, jak wspaniały jest Sakamoto. Myślę, że dobrze to zrozumieją fani czy po prostu oglądający sam cykl.
img_1094_wynik
Tylna jego część.
img_1095_wynik
Podgląd do środka, byście zobaczyli, o czym mowa.
img_1096_wynik
Mamy tutaj jeszcze tajemnicze pudełko z dodatkami. W sumie to już zawartość zdradziłem, ale niech tak zostanie.
img_1097_wynik
Tylna jego część.
img_1098_wynik
Pierwsze dodatki to skarpetki Sakamoto oraz chusteczka. Takie tam nawiązanie do serii. Ubierać i go naśladować.
img_1099_wynik
Ostatnim dodatkiem jest pięć dwustronnych pocztówek. Czyli w sumie taki standard w tego typu produkcjach.
img_1100_wynik
Tutaj wszystkie po odwróceniu.
Podsumowanie: Niecodzienna komedia dostała bardzo ładny i pełen dodatków box od Sentai. Jeśli wam podeszła i jesteście kolekcjonerami, nie macie wyjścia. Trochę się tu przedrzeźniam, ale początkowo byłem do niej nieco sceptycznie nastawiony. Wszystko się zmieniło podczas seansu. Bawi nawet za kolejnym razem, a wygląda zwyczajnie niesamowicie. Zdecydowanie polecam czatować na promocjach, gdzie można ją trafić za grosze. Istnieje też edycja brytyjska, ale nie wygląda tak niesamowicie. Nawet nie chodzi mi o brak skarpetek czy tej chusteczki, co sam projekt pudła na całą zawartość. Szkoda. To tyle na dzisiaj, miłego.

[ANIME BD] ROBOTICS;NOTES – PART 2

Z drobnym opóźnieniem ruszamy z kolejnym wpisem. Planowo miał się pojawić jeszcze wczoraj, ale się nie udało z różnych przyczyn. Nie zwalniając znacząco tempa, ląduje dzisiaj na blogu. Mam plany na ten wieczór, więc nie ma co przedłużać. Zresztą jest, o czym opowiadać. Zacznijmy od standardowych elementów, czyli zapowiedzi. Pod względem tych zakupowych otrzymałem parę mang z pre-orderu, więc nie było zaskoczeń. Ciągle czekam na zaginioną paczkę, a moje nadzieje zaczynają bardzo podupadać. Czas na nowinki wydawnicze, bo się takie pojawiły. Funimation zapowiedziało: After School Dice Club (BD), Fairy Tail Final Season Part 24 (BD/DVD), One Piece Film Stampede Steelbook (BD/DVD), ID: INVADED Limited Edition (BD/DVD), Black Clover Season 3 Part 1 (BD/DVD), Ensemble Stars! Part 2 (BD), Kono Oto Tomare! Sounds Of Life Season 2 (BD), My Hero Academia Heroes Rising (BD/DVD), Stand My Heroes Piece Of Truth (BD), Stars Align (BD) i Your Name Steelbook (BD). Była też zabawna sytuacja z Dr STONE Season 1 Part 2 Limited Edition (BD/DVD), bo przez jakiś czas był widoczny na sklepie, ale po chwili zniknął. Została przesunięta premiera na kolejny miesiąc. Zapowiedź widziałem i będzie super. Ogólnie to parę interesujących rzeczy tutaj mamy, ale część pojawi się w UK, skąd mam zamiar je sobie nabyć. Mamy też Paranoia Agent Steelbook (BD), ale na razie w formie exclusive dla bestbuy.com. Shout! Factory natomiast uruchomiło pre-order do My Neighbor Totoro Steelbook (BD/DVD) i Princess Mononoke Steelbook (BD/DVD). Reszta nowinek następnym razem. Przechodźmy do części głównej.
Dzisiejszym gościem honorowym jest część duga (part 2) serii Robotics;Notes od Funimation. Nie jest to wydawnictwo limitowane, ale w pewnym sensie jest aktualnie rarytasem, bo jest to pierwsze edycja (nie jakieś wznowienie zbiorcze etc.). Firma ta wypuszcza często część pierwszą (lub kontynuację, bo ostatnio coś nam mieszają chwilami) z artboxem na serię. Jest to wydanie limitowane, które szybko schodzi ze sklepów. Kontynuacja zwykle już jest edycją regularną, którą wkładamy do artboxu. Bywają wprawdzie sytuacje, gdy część druga występuje z jakimś artbookiem, więc jest też limitowana, ale to tak sporadyczne, że średnio warto sobie tym głowę zajmować. W każdym razie mamy tutaj standardową sytuację. Co trochę zabawne, aktualnie trudniej zdobyć dzisiaj omawianą część tego kompletu od tej z boxem. Wynika to ze znalezienia przez Funimation jakichś starych artboxów na magazynach i wyprzedawaniu ich za śmieszne kwoty. To tak tytułem wstępu i wyjaśnień. Zawsze mam problem z tym dokańczaniem opisu (lub kontynuacją, jeśli ktoś tak woli), który przypada mi przy części drugiej, bo większość słów wypowiem przy części pierwszej (przeleję na karty blogu). Przypomnijmy więc trochę fabułę. Koniec czerwca 2019 roku. Na całym świecie popularne staje się urządzenie zwane FonDroidem (potocznie PokeCom). Tymczasem klub robotyki, znajdujący się w liceum na wyspie Tanegashima, jest bliski zamknięcia. Kaito Yashio, będący jednym z jego dwóch członków, zupełnie nie wykazuje zainteresowania przyszłym losem klubu. W całości poświęca swój czas na pisanie programu symulacji walk robotów. Jego podejście doprowadza do szału drugiego z członków klubu, dziewczynę o imieniu Akiho, która jest jego lekkomyślną przewodniczącą. Za cel obrała sobie niedopuszczenie do zamknięcia klubu. W tym celu chce skonstruować gigantycznego robota. Pewnego dnia Kaito, pracując w parku nad swoim programem, słyszy głos tajemniczej dziewczyny. Dzięki niemu odkrywa notatkę umieszczoną w rozszerzonej rzeczywistości, zatytułowaną „Raport Kimijimy”. Dotyczy on światowego spisku, którego źródłem jest rzeczony Kou Kimijima. Tak to mniej więcej wygląda. Jak wspominałem ostatnio… A zresztą po prostu tam zerknijcie, bo nie chcę się tutaj powtarzać. Moim zdaniem seria jest bardzo przyjemna i jakoś pasuje jej oglądanie w ciepłe dni, czy akurat teraz. Potrafi zachwycić bardzo ładną kreską, przyjemnymi bohaterami i niespieszną historią. Dajcie jej szansę, a nie pożałujecie. Zastanawiam się, czy jeszcze nam jakiś tytuł z serii ze średnikiem zekranizują. W sumie i tak mam jeden do nadrobienia, więc mam co robić. Czas na jakiś opis fizycznych elementów, bo coś długi się nam ten wpis zrobił. Pod względem jakości obrazu, dźwięku czy napisów jest naprawdę nieźle. Chociaż nie jest to poziom obrazu, który można uświadczyć przy wydaniach Aniplexu. Mamy tutaj płyty w prawie wszystkich regionach, więc bez problemu oglądamy w naszych odtwarzaczach. Czas na detale dotyczące fizycznych aspektów.
IMG_0102_wynik
Specyfika wydania:
Języki: japoński, angielski
Dźwięk: Dolby TrueHD 2.0 (japoński), Dolby TrueHD 5.1 (angielski) (BD), Dolby Digital 2.0 (japoński), Dolby Digital 5.1 (angielski) (DVD)
Rozdzielczość: 1080p HD (BD) i SD (DVD)
Format obrazu: 16:9
Region: A, B nośniki BD. Płyty DVD: region 1, 2 i 4.
Napisy: angielskie
Dyski: 2xBD i 2xDVD
Lista odcinków z wydania:
12. Until You Like Something About Them
13. What a Screwed-Up World
14. Let`s Stay Like This for a Bit…
15. I`ll Let You Dream
16. I Love Giant Robots
17. The Robot Research Club Is Hereby Disbanded!.
18. The Real Gunvarrel Is Standing Right There
19. I Never Should`ve Had a Dream
20. Does She Still Like Robots?
21. Gunvarrel Forward!
22. Now It`s Time for Our Game
IMG_0121_wynik
Jak wspominałem na wstępie, mamy tutaj wydanie standardowe, ponieważ innego nie było. Ciekawostką jest obwoluta na BD-case z inną grafiką. To naprawdę nietypowa sytuacja, ponieważ zazwyczaj u Funimation mamy zwykłą powtórkę. Od razu informacyjnie dodam, że wszystkie grafiki pochodzą z japońskich wydań, co trzeba zaliczyć na plus.
IMG_0122_wynik
Tylna część, czyli aspekty techniczne i informacje ogólne. Dodatkowo parę grafik z serii.
IMG_0124_wynik
Mamy możliwość obrócenia okładki i wybrania ich alternatywnej wersji. Bardzo fajne rozwiązanie, dzięki któremu dostajemy wszystkie japońskie jej odsłony (tam pierwsza połowa tej produkcji była na nośnikach rozdysponowana w trzech partach).
IMG_0123_wynik
Czas na nośniki, czyli minimalizm w cenie. Są inne kolory dla płyt BD i DVD.
Podsumowanie: Długo oczekiwana kolejna cegiełka z uniwersum średnika, czyli po hicie zwanym „Steins;Gate”. Spotkała się chłodnym odbiorem fanów, którzy wytkali jej liczne wady. Już przy premierze miałem wrażanie, że jest to często czepianie się na siłę. Sporo czasu minęło, a mi się oglądało tę pozycję jeszcze lepiej niż tych dobrych parę lat temu. Emocję opadły i było dużo przyjemniej. Może to też zasługa oglądania tego bez tygodniowych przerw. Nie zmienia to faktu, że to świetna produkcja na lato. Trochę się tutaj śmieję, ale w tej historii jest dużo słońca, więc jakoś mi pasuje. Dzisiaj omawiana pozycja jest już trudna do zdobycia (w przeciwieństwie do części pierwszej, która się znalazła na magazynach Funimation i jest wyprzedawana), ale można szukać na serwisach aukcyjnych. To tyle na dzisiaj, miłego.

[ANIME BD] Robotics;Notes – Part 1: Limited Edition

Z drobnym opóźnieniem prezentuję wam kolejny wpis. Tak, wiem, co chcecie powiedzieć. Po raz kolejny nie udało się szybciej, ale nie traćcie wiary. To się w końcu uda. Na pewno! Chyba… W każdym razie będę się starał. Na początek stałe elementy, by zapełnić jakimiś nowinkami ten wstęp. Doszły do mnie dwie paczuszki. Wprawdzie to głównie pre-ordery mangowe, ale i tak się cieszę. Teraz już głównie czekam na jakieś komiksy i… zaginioną paczkę. Już powoli tracę nadzieję, ale co zrobić. Większy pakiet się szykuje na koniec miesiąca lub prędzej początek przyszłego. W końcu trwają urodziny sklepu rightstufanime.com, więc trzeba było ten fakt jakoś wykorzystać. Czas na nowinki wydawnicze. Podczas konwentów online Aniplex zapowiedział box PERSONA5 The Animation (BD). Wszystko fajnie, ale cena kosmiczna, a dodatków fizycznych mało. Dobrze, że Anime Ltd kupiło licencję. Viz zapowiedział JoJo’s Bizarre Adventure Set 2 (BD), czyli kolejna edycja standardowa. Sekai Project na swoim panelu ogłosiło nabycie licencji do: 9-nine-: Episode 4, KARAKARA 3, i Slobbish Dragon Princess. Dodatkowo Nekopara Vol. 4 pojawi się w listopadzie. Hoshizora no Memoria -Eternal Heart- (znane z KS) dostanie darmowy update do wersji HD. Pewnie z uwagi na liczne opóźnienia chcą się jakoś zrekompensować. Na koniec jeszcze ogłoszono wydanie se studiem Élan’s VN Please Be Happy. Swoją drogą chyba nie wspominałem, ale Frontwing niedawno zapowiedziało na lipiec tego roku Grisaia: Phantom Trigger Vol. 7 (chyba ostatnia część, bo ma być dłuższa. Chociaż to bardziej moje spekulacje niż oficjalne informacje). Czekamy na ogłoszenie edycji fizycznej do kolekcji. Na koniec zapowiedź od Waneko, czyli manga Chainsaw Man od Tatsuki Fujimoto. Shounen, ale jakiś mniej znany, chociaż z opisu przypomina znane klasyki. W sumie może być ciekawie. Czas na część główną.
Dzisiejszym gościem honorowym jest limitowane wydanie od Funimation pierwszej części (part 1) serii Robotics;Notes. Mam ten pakiet już od sporego czasu, a nabyłem go po jakiejś śmiesznej cenie na eBay. Pamiętam, że jakiś sprzedawca oferował tylko part drugi, ale nagle mi odpisał, iż w sumie ma też pierwszy, więc dorzuci go gratisowo. Cieszyłem się i to bardzo, bo kupienie kompletu nie było w tamtym czasie łatwą sprawą. Co zabawne, parę miesięcy temu (czyli zdecydowanie później niż ja nabywałem) było to zdecydowanie prostsze, chociaż nie przepłaciłem. Zresztą kto mógł przewidzieć, że nagle Funimation znajdzie na magazynach pełno limitowanych edycji starych wydawnictw i postanowi je wyprzedawać za grosze. Swoją drogą się przy tym trochę obłowiłem, o czym kiedyś opowiem. Wracając do dzisiejszego gościa honorowego… Uniwersum serii ze średnikiem w tytule jest dosyć specyficzne, ponieważ poszczególne części niewiele się ze sobą łączą, pomijając tego samego autora (są na podstawie visual novel, gdyby ktoś nie wiedział) i powiedzmy świata pełnego nowoczesnej elektroniki czy niedalekiej przyszłości i problemów z nią związanych. Najsłynniejszą odsłoną jest oczywiście kapitalny Steins;Gate (którego do dzisiaj wam nie opisałem… Trzeba to w końcu nadrobić). Wielokrotnie nagradzany, w oczach fanów właściwie idealna seria i wysoko oceniana na serwisach wszelakich. Oczywiście wielu oczekuje jakichś kontynuacji (która nawet powstała, ale o tym innym razem) czy odsłon z nią jakoś powiązanych – z tego samego uniwersum dla przykładu. Tutaj pojawia się pewien problem. Wielu niestety nie przekonało się do tych serii z uniwersum „średnika” (mimo dawania im szansy). Wytyka im przeróżne wady, które według nich dyskwalifikują te odsłony. Nie inaczej jest i z dzisiejszym gościem honorowym, który nie spotkał się ze świetnym odzewem (chociaż też nie był jakoś tam wyszydzany. Bardzo nazywany zwykłym przeciętniakiem). Moim zdaniem niesłusznie. Tak, gorszy jest od Steins;Gate, ale nie znaczy to, że nie jest wart poświęcenia mu czasu. Może trochę o fabule. Oto klub robotyki, w składzie Kaito Yashio i Akiho Senomiya, podjął się zadania ukończenia wielkiego mecha budowanego przez ich poprzedników w lotniczym hangarze. Na drodze stają im różnorakie trudności, od problemów finansowych przez prawa fizyki, po groźbę rozwiązania klubu, jednak bohaterowie wraz z dokooptowanymi po drodze nowymi członkami próbują je przezwyciężyć. Równolegle do ich przygód rozwija się wątek znajdowanych przez Kaito „Raportów Kimijimy”, mówiących o tajemniczym spisku zagrażającym całej ludzkości… [tanuki.pl]. Te dwa osobne wątki to jeden z zarzutów dla serii, ponieważ właściwie do prawie samego końca się nie przeplatają między sobą. Istnieją jakby osobno. Mnie to rozwiązanie w ogóle nie przeszkadzało. Wręcz mi się podobało (czyli dla innych wada była dla mnie plusem), bo mieliśmy zróżnicowane wątki w obrębie jednego serialu. Kolejnym świetnym aspektem jest grafika i animacja – niezwykle wręcz dopracowana. Widać tutaj budżet serii. Piękna gra świateł i kolorystyka. Pewnie wielu wie, ale jest to adaptacja gry (w sumie o tym wspominałem, ale ta visual novel miała też elementy arcade – zręcznościowe) i czasem to widać. Podczas zbierania tych raportów bohater musi … wykonywać jakieś aktywności, co przypomina trochę grę. Nie nazwałbym to jakąś wielką wadą, ale wspomnieć chciałem. Podobali mi się też bohaterowie. Przewodnicząca klubu robotyki to standardowa postać kipiąca energią (taka Haruhi Suzumiya), a główny bohater jest jej rozsądkiem – leniwy i nic mu się nie chce (Kyon), ale podążą za dziewoją, bo się znają od dziecka. Mamy tutaj jeszcze osobę skrytą, która jest obeznana z robotyką wszelaką – naukowiec pełną gębą (czyżby Yuki Nagato?). Zaraz, stop jakiś znajomy skład mi się tu zbudował. Czy to coś złego? Sam nie wiem, mnie to nie przeszkadzało (tamten skład był kapitalny, więc twórcy go zapożyczają). Myślę, że największą wadą jest fakt, że brakuje tutaj jakiegoś wybuchowego finału – coś perfidnie do zapamiętania i nieoczekiwanego. Tego fanom tu brakowało, a jednak oczekiwania były spore. Nie rozczarowałem się, dlatego między innymi widzicie tę recenzję. Radzę dać szanse, bo to naprawdę fajna seria, która się broni. Czas na jakiś opis fizycznych elementów, bo coś długi się nam ten wpis zrobił. Pod względem jakości obrazu, dźwięku czy napisów jest naprawdę nieźle. Chociaż nie jest to poziom obrazu, który można uświadczyć przy wydaniach Aniplexu. Mamy tutaj płyty w prawie wszystkich regionach, więc bez problemu oglądamy w naszych odtwarzaczach. Czas na detale dotyczące fizycznych aspektów.
IMG_0116_wynik
Specyfika wydania:
Języki: japoński, angielski
Dźwięk: Dolby TrueHD 2.0 (japoński), Dolby TrueHD 5.1 (angielski) (BD), Dolby Digital 2.0 (japoński), Dolby Digital 5.1 (angielski) (DVD)
Rozdzielczość: 1080p HD (BD) i SD (DVD)
Format obrazu: 16:9
Region: A, B nośniki BD. Płyty DVD: region 1, 2 i 4.
Napisy: angielskie
Dyski: 2xBD i 2xDVD
Lista odcinków z wydania:
1. Because Gunvarrel Is Waiting
2. Because of Dreams, Hopes and Passion
3. Tanegashi Accel Impaaaact!
4. Let`s Build a Giant Robot of Justice Together
5. May I Call You „Brother”?
6. It`d Be Sad to Have a Dream End
7. Thank You Berry Much
8. I`m Nae Tennoji! Nice to Meet You!
9. Because It`s the Product of Our Blood, Sweat, and Tears
10. A Robot That Only We Can Build
11. The Flag Has Been Cleared
IMG_0117_wynik
Mamy tutaj dosyć standardowe wydanie sprzed pięciu lat dla Funimation. Co to właściwie znaczy? Artbox na serię i płyty w pudełkach BD-case. Taki standard, który ładnie wygląda w kolekcji, ale nie oferuje jakiś tam dodatków. Akurat tutaj jednak się trafiły karty danych lub pocztówki z opisami, jeśli ktoś tak woli.
IMG_0118_wynik
Przednia część okładki, czyli powtórka z artboxu. Od razu informacyjnie dodam, że wszystkie grafiki pochodzą z japońskich wydań, co trzeba zaliczyć na plus.
IMG_0119_wynik
Tylna część, czyli aspekty techniczne i informacje ogólne. Dodatkowo parę grafik z serii.
IMG_0120_wynik
Czas na nośniki, czyli minimalizm w cenie. Są inne kolory dla płyt BD i DVD.
IMG_0125_wynik
Mamy możliwość obrócenia okładki i wybrania ich alternatywnej wersji. Bardzo fajne rozwiązanie, dzięki któremu dostajemy wszystkie japońskie jej odsłony (tam pierwsza połowa tej produkcji była na nośnikach rozdysponowana w trzech partach).
IMG_0127_wynik
Czas na jedyny dodatek fizyczny, czyli karty postaci lub pocztówki informacyjne. Jest ich sześć i prezentują się bardzo przyjemnie. Zawsze coś więcej niż sam artbox.
IMG_0126_wynik
Macie fotkę i sobie poczytajcie.
Podsumowanie: Długo oczekiwana kolejna cegiełka z uniwersum średnika, czyli po hicie zwanym „Steins;Gate”. Spotkała się chłodnym odbiorem fanów, którzy wytkali jej liczne wady. Już przy premierze miałem wrażanie, że jest to często czepianie się na siłę. Sporo czasu minęło, a mi się oglądało tę pozycję jeszcze lepiej niż tych dobrych parę lat temu. Emocję opadły i było dużo przyjemniej. Może to też zasługa oglądania tego bez tygodniowych przerw. Nie zmienia to faktu, że to świetna produkcja na lato. Trochę się tutaj śmieję, ale w tej historii jest dużo słońca, więc jakoś mi pasuje. Co ciekawe, dzisiaj opisywana wersja jest ciągle możliwa do zdobycia. Po latach Funimation znalazło jakieś kopie w magazynach i sprzedaje je za śmieszne kwoty (wspominałem o tym wcześniej w sumie). To zdecydowanie ostatnia szansa na zdobycie swojej kopii (przynajmniej w dobrej cenie). To tyle na dzisiaj, miłego.