Archiwa tagu: Manga Entertainment

[UNBOXING] ROZPAKOWYWANIE ZAMÓWIEŃ z ostatnich 2 tygodni

No to w końcu ruszamy ze wpisem związanym z ostatnimi zamówieniami. W kwestii wyjaśnień pragnę ogłosić, że tytuł odnosi się do ich przybycia, a nie konkretnie zakupów z ostatnich dwóch tygodniu, żeby nie było wątpliwości. W każdym razie trochę się tego nabierało, a nic nowego nie przyjdzie w najbliższym czasie. Może jakaś manga z pre-orderu, ale to wszystko. Większa paczka z USA nawet nie opuściła stanów, a potem trwa żegluga, bo taka opcja jest nieporównywalnie tańsza, a następnie będą jeszcze procedury rozładunku czy celne. Słowem, spodziewam się jej w kwietni gdzieś i to raczej w okolicach połowy. Inny sklep powoli mi też składa paczkę, ale przy dobrych wiatrach ją wyślą na początku kwietnia. W każdym razie ruszamy z tym, co tutaj mamy, bo jest tego w sumie sporo. Podzieliłem je zamówieniami w sumie dla porządku.

img_1770_wynik

Na początek paczuszka z UK z anime. Ponownie przyszła bez jakiś dodatkowych płatności, co mnie niewątpliwie cieszy. Bardzo podoba mi się takie rozwiązanie i oby trwało jak najdłużej. Pamiętam, że pod koniec roku obawiałem się, iż będzie kiepsko przez zakończenie okresu przejściowego, ale na razie jest w pewnym sensie nawet lepiej, pomijając strasznie wolne przesyłki. Mamy tu naprawdę fajne rzeczy. Fruits Basket Season 2 Part 1 Limted Edition, czyli piękne opakowanie wraz z boxem na kompletną serię. Do tego pudełka można będzie powkładać  wszystkie części (i sezony zarazem). Było sporo narzekania na ich limitowane edycje od tej serii, ponieważ dostawały pudełka z bardzo cienkiej tektury – łatwo mogą się zniszczyć nawet podczas wysyłki do kupującego. Tutaj w końcu dostajemy piękne opakowanie na komplet i jakoś mnie nie dziwi nawet, że wszyscy je nabywają i już jest prawie wyprzedane. Dodatkowo przecież ta seria jest wręcz kapitalna, co tylko potęguje ogromne zainteresowanie tym produktem, co się przekłada na  zanikanie ze sklepów. W każdym razie zabezpieczyłem się i kupiłem od razu. Poprzednie edycje limitowane też mam, co można sprawdzić w wiadomym miejscu. Dalej mamy Promised Neverland – Collector’s Edition, czyli kultową serię, którą polscy fani znają też dzięki Waneko, ponieważ wydawało u nas mangę oraz LN. Świetna adaptacja i wydanie. Istnieje też edycja Aniplexu, ale zdecydowałem się na tę, bo jakościowo jest prawie tak samo, a cenowo już diametralnie lepiej. Dalej mamy Code Geass: Lelouch of the Re;surrection – Collector’s Edition, czyli film znajdujący się chronologicznie zaraz po trylogii streszczającej serial ze zmianami pozwalającymi go wprowadzić do uniwersum. Opisywałem je na łamach mojego blogu. Obraz ten już oglądałem w ostatni weekend. Moja opinia niebawem. Dr STONE – Season 1 Part 2 Limited Edition, czyli kolejna seria znana polskim fanom dzięki Waneko. Wydanie wręcz genialne, a sama seria dosyć nietypowa. Zaczęło się wyprzedawać, więc szybko kupiłem. Zapomniałem tylko o części pierwszej. Muszę sobie następnym razem nabyć. Ride Your Wave Collector’s Edition to bardzo przyjemny film, który mam zamiar sobie zobaczyć w ten weekend. Ma zabawne opakowanie, które przypomina nieco takie obklejone walizki (nie bez powodu, oczywiście). Ostatnia pozycja to Bartender Complete Series – Collector’s Edition, czyli moje zaskoczenie sprzed paru miesięcy, gdy ogłoszono tego wydanie. Seria o alkoholu i drinkach? W to mi graj. Zdecydowanie polecam tę pozycję. W środku są opisane właśnie drinki do przyrządzenia.

img_1800_wynik

Kolejna paczka to Children Who Chase Lost Voices w wersji steelbook z Zavvi. Miałem już ten obraz w kolekcji, ale postanowiłem go sobie wymienić na tę wersję. Pod względem zawartości tracimy płytę DVD z filmem (ale i tak zostaje edycja BD, więc po co komu DVD, gdy mamy lepszy nośnik), ale zyskujemy kapitalny soundtrack. Nie wspominając ślicznego opakowania, które ten film oczywiście dostał. Nie mogłem przejść obok tego obojętnie. Aktualnie sprzedaję ten film w edycji od Sentai, gdyby ktoś chciał. Dostępny tutaj, klik.

img_1801_wynik

Po kilku miesiącach zwłoki w końcu nabyłem sobie, bo miałem ku temu niesamowitą okazję, Hestę od FREEing z serii Dungeon ni Deai o Motomeru no wa Machigatteiru. Razem z Aiz Wallenstein wygląda cudnie w mojej kolekcji. Bardzo lubię tę postać, jak i samą serię, więc musiałem ją sobie nabyć. Recenzja za jakiś czas, a na razie podziwiajcie to cacko. Czyż nie jest wspaniała i seksowna zarazem?

img_1803_wynik

Czas na mangowe tematy. Na pierwszy ogień idzie prowodyr opóźnienia tego wpisu, czyli Battle Angel Alita – Last Order, tom 4. Dostałem go jakieś trzy dni temu i był uszkodzony. Wyglądał fatalnie, co tu dużo pisać i nawet nie chodzi o to, że jestem perfekcjonistą. Na szczęście dostałem bezproblemowo nową sztukę i już ją sobie czytam. Tyle lat czekałem na kontynuację, więc wszystko musi być na tip-top. Swoją drogą zaczynam się zastanawiać, gdzie pomieszczę komplet, skoro ta seria ma mieć 12 tomów, a potem kontynuacja (te dylematy kolekcjonerów). Znajdę na to miejsce, choćbym miał sobie szafy dokupić.

img_1802_wynik

Dostałem jeszcze po prawie dwóch tygodniach od premiery (te szybkie wysyłki poczty polskiej) mangę Miłość to wojna, tomik czwarty. Kupując w pre-orderze wspieramy wydawnictwo i dostajemy karty do gry, którą grałem ostatni raz w gimnazjum lub podstawówce. Nostalgia na poziomie maksymalnym. Pewnie nigdy nie ich użyję, ale bawi mnie to, więc zbieram. Takich dodatków brakuje mi u JPF – tam mamy zawsze stałe pocztówki lub zakładki. U Studia JG jest zróżnicowanie, co naprawdę sobie cenię.

img_1771_wynik

Na koniec również mangowo, czyli czwarty tomik, ale serii Grand Blue. Tutaj też dostajemy karty do pijackiej gry, która znać można w wielu formach. Swoją drogą pozycja ta jest bardzo zabawna, a adaptacja niestety tylko fragment materiału ruszyła. Wydania są śliczne, dodatki zabawne, a seria kapitalna. Polecam.
To tyle na dzisiaj, moi drodzy. Tymczasem udaję się po coś do picia i zaczynam seans (aktualnie kończę sobie Sword Art Online Alicization, gdyby kogoś ciekawiło). Udanego wieczoru.

[ANIME BD] Overlord II – Season Two – Zavvi Exclusive Collector’s Edition

Z małym poślizgiem prezentuję kolejny wpis. Nie udało się wczoraj, ale przynajmniej jeden macie na weekend czy właściwie jego koniec. Był dla mnie całkiem udany, jeśli chodzi o hobby, bo sobie nadrobiłem trochę zaległości. Ostatnio lepiej się organizuję, dzięki czemu więcej fajnych rzeczy robię, więc staram się utrzymać tę formę. Owocem tego postanowienia też są mniejsze opóźnienia we wpisach. Czas na stałe elementy. Paczuszek ciągle brak, ale niebawem się jakieś pojawią… licznie. Czas na nowinki wydawnicze, tym razem nasz ryneczek. Wydawnictwo Waneko zapowiedziało niespodziankę dla fanów Scarlet Beriko – wyda Yondaime Oyamato Tatsuyuki Premium Collection – Motsunabe to Regent (polski tytuł: Czwarty Tatsuyuki Oyamato Premium Collection – Motsunabe i Regent). Studio JG natomiast zapowiedziało kilka nowości związanych z już wydawanymi lub zakończonymi seriami. Dostaniemy spin‑off Pokoju w kolorach szczęścia, czyli Seikai no Tantei. Dla fanów Erased. Miasto, z którego zniknąłem także będzie coś nowego – pod koniec lata zostanie wydana side story uzupełniająca główną serię, oznaczona numerem 9, jak w oryginale. Również w wakacje ukaże się kontynuacja mangi Mother’s Spirit. Jesienią z kolei ukaże się dwutomowa seria Itsuka koi ni naru made, czyli opowieść o tym, jak poznali się i zakochali w sobie Chiaki i Kazuma, bohaterowie Rodzinki od zaraz, na długo przed tym, jak w ich życiu zawitała mała Ayumi. Ostatnim z zapowiedzianych tytułów jest kontynuacja mangi W rytmie wieczoru i poranka, czyli, jakżeby inaczej, W rytmie wieczoru i poranka – Bis! Trochę tego niby jest, ale to głównie pojedyncze tomiki. W dodatku serii, któych nie planuję sobie nabywać. Tylko Erased dla mnie raczej, bo to akurat planuję. Czas na część główną.
Dzisiejszym gościem honorowym jest drugi sezon serii Overlord w wydaniu kolekcjonerskim od Zavvi i Manga Entertainment. Ten dosyć popularny sklep czasem zajmuje się dystrybucją jakiś efektownych wydawnictw – są dostępne tylko u nich (pomijamy opcję sprzedaży z drugiej ręki z powodów oczywistych). W każdym razie tak się stało na przykład z dzisiaj omawianym tytułem. Nie jest to sytuacja jakaś odosobniona, bo już takie opisywałem (na przykład Attack On Titan: Season Two). Czasami też bywa, że dany tytuł można kupić u wydawcy i właśnie na Zavvi. Jeśli chodzi o Manga Entertainment, to od jakiegoś czasu mają chyba jakieś porozumienie z Funimation, ponieważ wypuszczają na rynek UK ich tytuły i to razem z wydaniami kolekcjonerskimi – zawzwyczaj bez większych różnic pod względem zawartości lub ich wykonania. Cechuje się to niższą ceną i nośnikami w naszym regionie. Właśnie taką wersją jest dzisiaj opisywany Overlord. Zanim będę opowiadał o wydaniu czy dzielił się swoją opinią na temat tej produkcji, trochę o fabule. W drugim sezonie Overlorda zekranizowane zostały dwa arce z light-novel (wydawanej u nas przez Kotori). Pierwszy z nich (,,Bohaterowie jaszczuroludzi”) skupia się na wspomnianych jaszczuroludziach oraz planach podbicia ich przez Ains Ooal Gown. Drugi arc (,,Mężowie królestwa”) opowiada o losach Sebasa, któremu Momonga zlecił pewną misję w końcówce poprzedniego sezonu. Oczywiście samego Momongi w całej akcji również nie zabraknie, a pojawi się także pod postacią Momona. Historia rzuca też lepsze światło na mieszkańców królestwa Re-Estize, skrywającego w sobie wiele mrocznych sekretów, z którymi przyjdzie się zmierzyć naszemu głównemu bohaterowi. Tak to mniej więcej wygląda w ogólnym zarysie. Pamiętam, że było trochę narzekania na tę kontynuację. Już pomijam nawet ogólnie zarzuty do tej adaptacji jako takiej, które ponownie się pojawiły na wszelakich forach. Zarówno jednych, jak i drugich nie rozumiem. Znaczy się, mogę jeszcze sympatyzować z poglądem, że mamy tu wycinek całości. Tak, pomimo kilkunastu odcinków fabuła jakoś bardzo nie pognała do przodu, co można w sumie uznać za wadę (a przynajmniej jestem skłonny zrozumieć taki pogląd). Nawet w mniejszym stopniu się przesunęła niż w sezonie pierwszym. Podzielam opinię, że chyba lepiej by to wypadło w przedstawieniu serii na około dwadzieścia cztery odcinki. Pomijając te fakty, mamy tutaj bardzo udaną kontynuację. Wątki zekranizowane wciągają zarówno fabularnie, jak i za pośrednictwem bohaterów czy czynów przez nie wykonywanych. Bardzo przyjemnie mi się oglądało historię jednoczenia klanów jaszczuroludzi do walki z wrogiem o niewyobrażalnej sile lub sekrety miasta Re-Estize – dodajmy, że dosyć mroczne. Pojawią się też standardowo walki i wątek poszerzanie wpływów, czyli wszystko to, co fani Overlorda lubią najbardziej. Seria też dostała całkiem niezły OP, który przypadł mi do gustu. Wydaje mi się, że części oglądających nie podeszły te historie częściowo poboczne i stąd pojawiły się negatywne opinie (woleliby skupienie się na i tak licznej ekipie bohaterów). Tak to już bywa, że nie wszystkim podpasuje to samo. Sam jestem zadowolony i dlatego muszę sobie w końcu nabyć jeszcze serię trzecią. Później już można wzdychać jak reszta fanów w oczekiwaniu na kolejny sezon, którego nawet przybliżonej daty czy w ogóle potwierdzenia powstania nie mamy. Czas na opis wydania. Jak już wcześniej wspominałem, Manga Entertainment wydała właściwie kopię edycji Funimation. Różnica polega tylko na okładce od BD-case z płytami. Nie dostaliśmy specjalnie przygotowanej do tego wydania – została wrzucona do środka standardowa. Pomijając ten fakt, edycja niczym się nie różni, co oznacza mniej więcej tyle, że wygląda bardzo dobrze. Pod względem jakościowym jest bardzo przyzwoicie. Mamy tutaj ładne kodowanie (o dziwo) i świetne napisy. Co ciekawe nawet jakość płyt DVD znacząco nie odstaje. Czas na detale.
IMG_0415_wynik
Specyfika wydania:
Języki: japoński, angielski
Dźwięk: Dolby TrueHD 5.1 (angielski), Dolby TrueHD 2.0 (japoński) (BD); Dolby Digital 5.1 (angielski), Dolby Digital 2.0 (japoński) (DVD)
Rozdzielczość: 1080p HD (BD) i SD (DVD)
Format obrazu: 16:9
Region: Płyty BD: region B. Płyty DVD: region 2.
Napisy: angielskie
Dyski: 2xBD i 2xDVD
Lista odcinków z wydania:
1. The Dawn of Despair
2. Departure
3. Lizard Men, Gathering
4. Army of Death
5. The Freezing God
6. Those Who Pick Up, Those Who Are Picked Up
7. Blue Roses
8. A Boy`s Feeling
9. Soaring Sparks of Fire
10. Disturbance Begins in the Royal Capital
11. Jaldabaoth
12. The Final Battle of the Disturbance
13. The Ultimate Trump Card
S1. Ple-Ple-Pleiades 2: Ple 2 Ch 1 „The Dawn of Confusion”
S2. Ple-Ple-Pleiades 2: Ple 2 Ch 2 „The Staff in Another World”
S3. Ple-Ple-Pleiades 2: Ple 2 Ch 3 „Executives, Gathering”
S4. Ple-Ple-Pleiades 2: Ple 2 Ch 4 „Great Loyalty”
S5. Ple-Ple-Pleiades 2: Ple 2 Ch 5 „The Manager of Verdict”
S6. Ple-Ple-Pleiades 2: Ple 2 Ch 6 „Those Who Pick Up”
S7. Ple-Ple-Pleiades 2: Ple 2 Ch 7 „Out of Order”
S8. Ple-Ple-Pleiades 2: Ple 2 Ch 8 „Customers` Feeling”
S9. Ple-Ple-Pleiades 2: Ple 2 Ch 9 „Soaring Spirits of People”
S10. Ple-Ple-Pleiades 2: Ple 2 Ch 10 „Oh Dear, I Wonder”
S11. Ple-Ple-Pleiades 2: Ple 2 Ch 11 „Jackass”
S12. Ple-Ple-Pleiades 2: Ple 2 Ch 12 „Introduction of Industry Disturbance”
S13. Ple-Ple-Pleiades 2: Ple 2 Ch 13 „To the Dawn of Despair”
IMG_0416_wynik
Mamy tutaj bardzo ładne wydanie zarówno pod względem zawartości, jak i przygotowania elementów składowych. Sam box jest sztywny i w dotyku przypomina takie śliczne albumy. W środku mamy BD-case z płytami, artbook oraz pudełko z dodatkami, w którym znajdziemy pocztówki i rozkładany plakat na materiale. Całkiem nieźle, jeśli mam być szczery.
IMG_0417_wynik
Na początek mamy pudełko z płytami BD. Grafika pochodzi z wydania standardowego i prezentuje się bardzo dobrze (chociaż wolałbym specjalną grafikę, która występowała w edycji USA). 
IMG_0418_wynik
Tylna część pudełka, czyli opis zawartości.
IMG_0419_wynik
Podgląd na płyty. Mamy po dwa dyski na każdy format. Wprawdzie rozłożenie odcinków nie jest identyczne, ale i tak dziwi ta sama ich liczba. Mimo wszystko jakościowo jest całkiem przyzwoicie, więc nie będę narzekał. Byłbym zapomniał, otrzymujemy kompletną serię wraz z Ple Ple Pleiades, czyli krótkimi odcinkami specjalnymi dołączonymi w wydaniu japońskim. Są to zabawne odcinki w uproszczonej grafice – gagi z bohaterami serii.
IMG_0420_wynik
Pierwszym i zarazem najlepszym dodatkiem jest artbook liczący sobie czterdzieści stron. Jest też dlatego udany, bo przy pierwszym sezonie go zabrakło. Znajdziemy w nim sylwetki postaci, szkice czy zwyczajnie świetne obrazki promocyjne. Naprawdę dobrze wykonany, ale niestety nie grzeszy liczbą stron, więc poziomem do najlepszych nie dorównuje.
IMG_0421_wynik
Podgląd środka, byście wiedzieli, o czym wam tu napisałem.
IMG_0422_wynik
Czas na tajemnicze pudełko z resztą dodatków. Na froncie fajna grafika, która klimatem idealnie pasuje do tej pozycji.
IMG_0423_wynik
Pierwszym dodatkiem ze środka są trzy pocztówki-grafiki. Klimatem idealnie oddają light-novel i mroczny klimat, którego według części fanów zabrakło w serialu. Wypadają bardzo fajnie.
IMG_0424_wynik
Drugim, a zarazem ostatnim dodatkiem jest plakat na materiale. Świetna grafika wypada tutaj wręcz idealnie, ale zawsze się zastanawiam, co z czymś takim zrobić. Pomijam ten gadget jako świetne tło do zdjęć. Muszę chyba zacząć takie wstawiać.
Podsumowanie: Kolekcjonerskie wydanie kontynuacji kultowej serii. Pozycja według części wypadła świetnie, a inni zarzucali jej skupienie się na małociekawych wątkach. Stoję murem za tymi pierwszymi, ponieważ w moim odczuciu była wręcz idealną kontynuacją rozwijająca historie zapoczątkowane w pierwszej serii oraz wprowadzające nowe z ciekawymi bohaterami. Pozycja niesamowicie mnie wciągnęła i zachęciła do nabycia kontynuacji. Chyba o to tutaj chodzi, nieprawdaż? Aktualnie bardzo trudne wydanie do zdobycia na sklepach, ale okazjonalnie jest wystawiane na aukcjach. Radzę polować, bo wypada świetnie. Jeśli jednak nie chcecie lub wam nie zależy tak bardzo na tej edycji, pozostaje standardowa. To tyle na dzisiaj, miłego.

[ANIME BD] PARASYTE THE MAXIM: COLLECTION 2 DELUXE EDITION

Po małej przerwie wracamy ze wpisami. Miałem w ostatnich dniach trochę roboty, stąd te opóźnienia. Postaramy się nadrobić. Zacznijmy od standardowych elementów naszego wstępu, bo w sumie jest o czym pisać. Z nowinek zakupowych warto wspomnieć o dotarciu paczki z mangami od JPF – już powoli czytamy. W kolejnych dniach dotarła w końcu jakaś paczka nabyta podczas świątecznych wyprzedaży. No, opóźnienia są spore, bo ceny mieli powalające. Jakoś mi się tam specjalnie nie spieszy, ale… Dawać mi to! Pod koniec tygodnia nabyłem pewną serię, z którą długo zwlekałem, bo myślałem, że trafi do wyprzedaży. Nie stało się tak, zamiast tego jest już właściwie wyprzedana, więc w samą porę. Czas na nowinki wydawnicze. Wydawnictwo Studio JG zapowiedziało wydanie komediowej mangi ecchi Grand Blue Kenjiego Inoue. GKIDS ogłosiło wydanie filmu Promare (BD/DVD). Na pewno wezmę, ale liczę, że pojawi się w UK w jakimś super wydaniu. Aniplex USA uruchomił pre-order do NISEKOI False Love Complete Box Set (BD). Mam pierwsze dwa sezony, ale tutaj komplet czterech OAV. Wiadomo, co musi fan teraz zrobić. Reszta nowinek następnym razem, by było, o czym pisać. Czas na część główną.
Dzisiejszym gościem honorowym jest część druga serii Parasyte The Maxim w wydaniu deluxe od Sentai, ale dystrybuowanym w Europie przez Manga Entertainment. Tak, moi drodzy, dzisiaj postanowiłem zakończyć ten cykl, co raczej nie powinno nikogo dziwić, skoro już mam komplecik. Jak ostatnim razem wspominałem, druga część ma zdecydowanie więcej dodatków i aż mnie trochę dziwi, że w ten sposób zostały podzielone. Samo wydanie UK zdecydowanie bardziej widoczną różnicę niż ostatnim razem, ale do tego zaraz dojdziemy (nie, żebyśmy coś wielkiego tracili, ale to widać). W tym momencie zazwyczaj przytaczam historie danej serii, ale trochę zmieńmy tym razem przyzwyczajenia z jasnego powodu, nie ma co się powtarzać. Zainteresowanych odsyłam w to miejsce, klik. Załóżmy więc, że wszyscy widzieli już tamtą część. Jak wypada jej dalszy ciąg i samo zakończenie? Właściwie to spadku poziomu brak, więc podobnie jak na początku chłoniemy tę niesamowitą historię. Jak już wcześniej (ostatnim razem?) wspominałem, twórcy postanowili zmodyfikować oryginalną historię czy raczej ją poprawić – dzięki temu zabiegowi usunięto jakieś nudnawe dialogi lub nie narzucają nam, czyje postępowanie jest właściwie przez ciekawą narrację tego tytułu. To taka pozycja ze stawianymi pytaniami natury moralnej, byśmy sami ocenili ów pasożytów czy nas samych. Duet głównego bohatera i kosmity wzajemnie się uzupełnia i staje przed podobnymi problemami – każdy w pewnym momencie zabija osobę ze swojego gatunku – czy wyprane z emocji pasożyty bez skrupułów potrafią unicestwić swoich pobratymców? Czym się kierują? Czy coś się w nich zmieni podczas prób asymilacji społecznej (to tylko przykrywka czy wzmożone zaangażowanie i zmiany pierwotnych instynktów) – wtapianie się w tłum i próby życia jak ludzie? Polecam ponownie, zagłębcie się w ten tytuł, bo potrafi zaskoczyć i przyciągnąć do ekranu. Dobra, bo się trochę rozgadałem, a trzeba napisać też o wydaniu (oraz dodatkach fizycznych, bo tym razem mamy ich naprawdę sporo). Jeśli chodzi o jakość wideo czy audio, to mamy tutaj standard u Sentai (w końcu to ich płyty, więc nazywajmy rzeczy po imieniu) w ostatnich latach, czyli bardzo przyzwoite kodowanie i super napisy, które są poprawioną wersją dostępnych na streamach. Region B dla płyt BD, więc odtwarzamy bez problemu w naszych odtwarzaczach. Czas na detale.
IMG_0027_wynik
Specyfika wydania:
Języki: japoński, angielski
Dźwięk: DTS-HD Master Audio 2.0 (angielski i japoński)
Rozdzielczość: 1080p HD (BD) i SD (DVD)
Format obrazu: 16:9
Region: Płyty BD: region B. Płyty DVD: region 2.
Napisy: angielskie
Dyski: 2xBD i 3xDVD
Lista odcinków z wydania:
11. Hello Sadness
14. The Selfish Gene
15. Something Wicked This Way Comes
16. Happy Family
17. The Adventure of the Dying Detective
18. More Than Human
19. In Cold Blood
20. Crime and Punishment
21. Sex and Spirit
22. Quiescence and Awakening
23. Life and Oath
24. Parasyte
IMG_0028_wynik
Box zawiera drugą połowę serii, czyli dwanaście odcinków na obu formatach (płytach BD i DVD). W formie dodatków fizycznych mamy soundtrack na płycie, pierwszy tom mangi, na której podstawie powstała ta seria oraz cztery karty-pocztówki dwustronne. Całkiem sporo, a wszystko świetnie przygotowane (zdecydowanie więcej i lepiej niż ostatnim razem).
IMG_0029_wynik
Na początek mamy pudełko z płytami BD. Grafika pochodzi z wydania japońskiego i prezentuje się bardzo dobrze. 
IMG_0030_wynik
Tutaj mamy podgląd nośników BD. Całość jest na dwóch płytach. Tak, pewnie oczekiwaliście jeszcze więcej, ale się zmieściło. Jak wspominałem, wszystko bardzo ładnie wygląda, więc nie wypada tutaj narzekać na ilość. Od razu dostajemy pierwszy dodatek, czyli soundtrack na płycie. W odróżnieniu od wersji USA nie dostajemy go w osobnym pudełku. Trochę szkoda, bo tracimy dodatkową okładkę i ogólnie tracklistę… Plusem jest zaoszczędzenie miejsca w kolekcji, gdy już nam się rozrośnie. Czy jest tutaj muzyka warta uwagi? Może trochę na ten temat. Kiseijuu (bo tak brzmi oryginalny tytuł) jest pierwszym anime, jakie przyszło mi oglądać z dubstepową ścieżką dźwiękową. Być może trafiły się już inne tytuły, które poszły tą drogą, ale w tym przypadku był to strzał w dziesiątkę. Pomijając oczywistość, że taki typ muzyki pasuje do scen akcji jak znalazł, okazało się również, że dobrze sprawuje się w powolnym, acz systematycznym budowaniu napięcia. Warto też zwrócić uwagę na tekst openingu – gdy tylko uda się rozszyfrować wrzaski wokalisty okazuje się, że jest to dopasowany do treści anime, inteligentnie napisany utwór. Reasumując, ten dodatek jest kapitalny, bo wspomnianą muzykę dostajemy na pycie.
Lista utworów:
1. I AM
2. BLISS
3. HYPNOTIK
4. GALAXY
5. LUNA
6. MY NAME IS MIGI
7. JUSTICE
8. CREAM SODA
9. HUMAN
10. COMPLEX
11. NEXT TO YOU
12. KILL THE PUPPETS
13. PRIDE AND JOY
14. THE TRUTH
15. LESSON1
16. BLACK NAIL
17. LIVES
18. ROMANESQUE
19. SOLITUDE
IMG_0031_wynik
Czas na pudełko z płytami DVD. Tym razem nie mamy powtórki z okładki, jak to było przy części pierwszej, więc otrzymujemy właściwą okładkę. Inna sprawa, że wielkich różnic między pudełkiem od wydania BD nie ma.
IMG_0032_wynik
A tutaj widok na płyty. Niestety mamy te same nadruki (pomijam ten od trzeciego dysku, bo jest oczywiście nowy). Tak samo to wyglądało w wersji USA, więc nie ma co narzekać na wydanie z UK. Oczywiście mogli to w teorii poprawić.
IMG_0033_wynik
Kolejnym dodatkiem fizycznym jest pierwszy tom mangi Parasyte w wersji specjalnej, czyli z okładką dostępną tylko w tym wydaniu. Zawsze mam problem z takimi gratisami. Z jednej strony wydają się słuszne, ponieważ mamy tutaj adaptację tego komiksu, więc dodanie go tutaj mieni się dobrym pomysłem. Z drugiej strony dostajemy jakiś jeden tom długiej historii i wygląda to jak reklama/nakłanianie do nabywania reszty.
IMG_0034_wynik
Tylna część tego komiksu.
IMG_0035_wynik
Wewnętrzna jego część. Postanowiłem uchwycić jakieś kolorowe strony, ale jest takich tylko parę, bo to w końcu manga. Swoją drogą po obrazkach można sobie porównać wygląd bohaterów z oryginału z tym znanym z adaptacji. 
IMG_0036_wynik
Ostatnim dodatkiem fizycznym są cztery karty-pocztówki dwustronne. Znany gadget z edycji kolekcjonerskich, którego zwyczajnie nie może zabraknąć. To jest też jeden z tych bonusów, który trochę bardziej mi pasuje do pierwszej części. Ta jest ich trochę mało, więc byłby jak znalazł. Może nie chciano go tam dawać, bo zdradza pewne wątki z drugiej połowy sezonu? Kto tam wie.
IMG_0037_wynik
Tutaj te same katy, ale po odwróceniu. Od razu widać, czym ta seria zaskakiwała widzów.
Podsumowanie: Kultowa seria z pogranicza thrillera i horroru klasy B otrzymuje wydanie deluxe. Tym razem dostajemy więcej dodatków niż w części pierwszej, więc mniej dumamy nad zakupem, a szczególnie teraz, gdy ceny drastycznie spadły – od razu widoczne jest wietrzenie magazynów, więc aż żal nie skorzystać. Szkoda, że wydawca w UK nie wrzucił soundtracku do osobnego pudełka, byśmy mieli idealną kopię. Ciągle możliwe do nabycia za niską cenę. Radzę brać, bo jak zniknie, może być problem. Edycja USA podobno tez już jest na wyprzedaniu. To tyle na dzisiaj, miłego.

[ANIME BD] Parasyte The Maxim: Collection 1 Deluxe Edition

Po lekkiej przerwie lecimy z kolejnym wpisem. Miał wylądować wczoraj, ale jakoś się nie udało. Mniejsza o detale, bo nam weekend ucieknie, a planów jak zwykle jest masa, więc chociaż ich fragment zrealizujmy. Na początek nowinki dotyczące moich zakupów. Ciągle czekam na pewne paczuszki, a w tym na tę, której opóźnienia się spodziewałem. Mam nadzieję, że dojdzie w super stanie – już mniejsza, że po czasie. Dotarły do mnie za to pewne mangi, więc jest co czytać – gdyby brakowało. Skoro już przy nich jesteśmy, to ostatnio pojawiło się sporo zapowiedzi w tym wątku na naszym ryneczku. Waneko ogłosiło wydanie: No game No life – Zero – autora Yuu Kamiya (kadry z anime z dymkami), Tokyo Ghoul: Zapiski (Official book) oraz Tokyo Ghoul:re LN – Quest, jeśli chodzi o nowości Pyrkonowe. Mamy też dwie zapowiedzi na kwiecień. Pierwszym z nich jest Ano Hi Mita Hana no Namae o Boku­‑tachi wa Mada Shiranai, mangowa adaptacja serii telewizyjnej ilustracjami Mitsu Izumi. Drugą z zapowiadanych kwietniowych nowości będzie trzytomowa nieskończona jeszcze manga SPY x FAMILY Tatsuyi Endou. Studio JG zapowiedziało natomiast „Toshokan no Daimajutsushi” – manga z gatunku fantasy od Mitsu Izumi. Będzie dostępna w dwóch wersjach – zwykłej oraz twardej oprawie. Trochę się tego nazbierało, ale nie jestem szczególnie wieloma pozycjami zainteresowany. Light novel na pewno wezmę oraz chyba ten artbook, chociaż niezbyt mnie przekonuje mały format. Wersja anime w postaci komiksu mnie w ogóle nie interesuje – po co mi coś takiego? Lepiej zobaczyć ponownie ten film. Anohana też odpada, bo nie jestem fanem mang rysowanych po animacji – nic zazwyczaj nie wnoszą do tematu i są żerowaniem na popularności oryginału. Resztę jeszcze oblukam – od Studia JG chyba jest ciekawy tytuł. Czas na część główną.
Dzisiejszym gościem honorowym jest część pierwsza serii Parasyte The Maxim w wydaniu deluxe od Sentai, ale dystrybuowanym w Europie przez Manga Entertainment. Trochę to pokrętnie brzmi, ale już wszystko tłumaczę. Często serie od Sentai mają swoje odpowiedniki w UK – wszystko bazuje na podstawie ich kontraktu i samo Manga Entertainment stało się jakby ich filią na ten rynek. Jak to działa? Zazwyczaj dostajemy te same boxy (lub z drobnymi zmianami różnego rodzaju), ale z regionem naszych odtwarzaczy oraz cenami, które zdecydowanie bardziej pasują do tutejszego rynku. Wspomniałem, że boxy są prawie takie same. No właśnie, różnie z tym bywa, bo jednak czegoś zwykle brakuje lub jakiś element jest wydany gorzej. Oczywiście do zastanowienia pozostaje, czy chcemy płacić więcej (różnica cenowa bywa spora, jeśli weźmie się pod uwagę koszty przesyłki czy celników), by mieć coś lekko lepiej. Pewien mój znajomy by odpowiedział, że detale są najważniejsze i by miał pewnie trochę racji, bo kolekcjonerzy cenią wszystkie elementy. Należy też dodać, że podczas okazjonalnych wyprzedaży cena się często wyrównuje. W każdym razie mamy sporo aspektów do przemyślenia. Dzisiaj omawiany produkt nie różni się zbytnio od oryginalnej wersji, więc takich dylematów raczej nie miałem, a dodatkowo go kupiłem po jakiejś śmiesznej cenie, ponieważ pozbywały się go sklepy z magazynów. Chyba jeszcze można go trafić po takiej cenie, co potwierdza przypuszczenie fanów, które głosiło, że wyprodukowali ich za wiele. Zanim przejdę do opisu zawartości, która jest dosyć przyjemna – a przynajmniej w pewnym sensie, trochę o tej serii. Pasożyty spłynęły na Ziemię w nocy, niezauważone przez zwyczajnych obywateli śpiących smacznie w swoich pozornie bezpiecznych domach. Zielonkawe oślizłe larwy wgryzły się w żywicieli i przejęły kontrolę nad ich mózgami. Zainfekowani ludzie przeobrazili się w mięsożerne potwory. Nastoletni Shinichi miał stać się kolejnym żywicielem pasożyta, ponieważ jednak miał na uszach słuchawki, najszybsza droga dostępu do mózgu była zablokowana. Larwa wwierciła się więc w jego ramię, ale obudzony już chłopak, owinąwszy je kablem, zdołał powstrzymać stwora przed dostaniem się wyżej. Nie mogący przeżyć długo poza ciałem gospodarza intruz musiał zasymilować się z kończyną, w której go uwięziono. Chłopak i monstrum stanęli przed trudną rzeczywistością zmuszającą ich do współpracy. Obcy, ochrzczony imieniem „Migi”, miał teraz kontrolę nad prawą ręką Shinichiego, ale już na zawsze był od niego zależny i niezdolny do wypełnienia swojej pierwotnej misji. Z kolei dla nastolatka perspektywa zgłoszenia sprawy na policję albo pójścia do szpitala nie wydawała się rozsądna – w najlepszym przypadku zostałby królikiem doświadczalnym, poświęconym przez ludzkość w celu zdobycia informacji o wrogu. Nietypowy duet miałby może szanse na w miarę pokojową koegzystencję, gdyby nie szósty zmysł pasożytów pozwalający im wyczuwać swą obecność z pewnej odległości. Zainfekowany człowiek, wciąż zachowujący swą świadomość, to dla w pełni zasymilowanych kosmitów zagrożenie, którego należy pozbyć się jak najszybciej. Shinichi i Migi stają w obliczu trudnej walki o przetrwanie i wcale nie łatwiejszego zadania ukrywania swej tożsamości. Notorycznie utrudniający to rozdźwięk między naiwnym, dobrodusznym nastolatkiem a pozbawionym ludzkiej moralności, zimnokrwistym stworem jest głównym tematem serialu [tanuki.pl]. Przyznam się bez bicia, że seria mnie wciągnęła bez reszty i chętnie do niej wracam. Zdecydowanie najlepiej się ją oglądało za pierwszym razem, ale i kolejne nie były jakieś dużo gorsze. Największym atutem jest chyba tutaj scenariusz i bohaterowie. Ich postępowanie oraz dążenie do celu stanowi magnes przyciągający widza do ekranu. Pamiętam, że zacząłem ją oglądać z trochę prozaicznego powodu – rozmawiając ze znajomym, stwierdziliśmy, że robi się trochę mało horrorów w anime, a już na pewno, gdy się odrzuci takie stare OAV z potworami (nawet je lubię, ale wiecie, o co mi chodzi). Wtedy podał ten tytuł, który miałem sobie obejrzeć jakoś przy okazji. Ależ mnie to wtedy wciągnęło. Ciekawostkę stanowi fakt, że bazuje ona na mandze, która broniła się świetną historią ze wpadkami. Twórcy adaptacji naprawi wspomniane niedociągłości, czyniąc ją lepszą od oryginału – a przynajmniej takie doczytałem info, gdy porównywano adaptację do oryginału na jakichś forach. Zdecydowanie polecam ten tytuł. Dobra, bo się trochę rozgadałem, a trzeba napisać też o wydaniu. Jeśli chodzi o jakość wideo czy audio, to mamy tutaj standard u Sentai (w końcu to ich płyty, więc nazywajmy rzeczy po imieniu) w ostatnich latach, czyli bardzo przyzwoite kodowanie i super napisy, które są poprawioną wersją dostępnych na streamach. Region B dla płyt BD, więc odtwarzamy bez problemu w naszych odtwarzaczach. Czas na detale.
IMG_0017_wynik
Specyfika wydania:
Języki: japoński, angielski
Dźwięk: DTS-HD Master Audio 2.0 (angielski i japoński)
Rozdzielczość: 1080p HD (BD) i SD (DVD)
Format obrazu: 16:9
Region: Płyty BD: region B. Płyty DVD: region 2.
Napisy: angielskie
Dyski: 2xBD i 3xDVD
Lista odcinków z wydania:
1. Metamorphosis
2. Demon in the Flesh
3. Feast
4. Disheveled Hair
5. The Stranger
6. The Sun Also Rises
7. Dark Night`s Passing
8. Freezing Point
9. Beyond Good and Evil
10. What Mad Universe
11. The Blue Bird
12. Kokoro
IMG_0018_wynik
Box zawiera pierwsze dwanaście odcinków na obu formatach, czyli płytach BD i DVD. W formie dodatków fizycznych mamy tylko „figurkę”, naklejki i ścierkę z mikrofibry. Dosyć mało, bo całą resztę oddelegowali do drugiej części. Wszystko jest jednak bardzo ładnie przygotowane i dopasowane do serii.
IMG_0019_wynik
Na początek mamy pudełko z płytami BD. Grafika pochodzi z wydania japońskiego i prezentuje się bardzo dobrze. 
IMG_0020_wynik
Tutaj mamy podgląd nośników BD. Całość jest na dwóch płytach. Tak, pewnie oczekiwaliście jeszcze więcej, ale się zmieściło. Jak wspominałem, wszystko bardzo ładnie wygląda, więc nie wypada tutaj narzekać na ilość.
IMG_0021_wynik
Czas na pudełko z płytami DVD. Tutaj jedyna zmiana względem edycji USA, której chyba nigdy nie zrozumiem – okładka (przednia część) jest identyczna z pudełkiem z płytami BD. Oryginalnie jest bardzo podobna, ale detalami się różni. Czemu jej zwyczajnie nie skopiowali? Nie wiem.
IMG_0022_wynik
Tylna jego część, czyli spis odcinków.
IMG_0023_wynik
A tutaj widok na płyty. Niestety mamy te same nadruki (pomijam ten od trzeciego dysku, bo jest oczywiście nowy). Tak samo to wyglądało w wersji USA, więc nie ma co narzekać na wydanie z UK. Oczywiście mogli to w teorii poprawić.
IMG_0024_wynik
Kolejny aspekt to tajemnicze pudełko z resztą dodatków fizycznych. W sumie to standard u tego wydawcy, chociaż w ostatnim czasie czasem go brakuje. Swoją drogą z dopasowanymi grafikami.
IMG_0025_wynik
Tylna jego część. Dosyć nietypowy pomysł z informacją o drugiej części.
IMG_0026_wynik
W środku otrzymujemy ścierkę z mikrofibry. Taką do czyszczenia okularów powiedzmy. Bardzo fajny nadruk, od razu przypadł mi do gustu. Do tego są trzy naklejki oraz figurka „Migiego”. Niby jakaś tam oryginalna i sprowadzana. Nie wnikam, ale dodatki mimo wszystko są przyjemne (chociaż za wiele ich nie ma).
Podsumowanie: Kultowa seria z pogranicza thrillera i horroru klasy B otrzymuje wydanie deluxe. Nie powala dodatkami, ale bardzo zdobi kolekcję pięknymi okładkami (tak, wiem, są trochę hardcorowe, ale dopasowane). Zdecydowanie pod względem zawartości lepszy jest drugi sezon, ale jak go kupować i pomijać pierwszy? W dodatku za tak śmieszną cenę? Szanujmy się. To trzeba brać. Szkoda, że wydawca w UK nie skopiował też nadruku z wersji USA, byśmy mieli idealną kopię. Ciągle możliwe do nabycia za niską cenę. Radzę brać, bo jak zniknie, może być problem. Edycja USA podobno tez już jest na wyprzedaniu. To tyle na dzisiaj, miłego.