Archiwa tagu: Nowinki

[UNBOXING] ROZPAKOWYWANIE ZAMÓWIEŃ Z OSTATNICH 4 TYGODNI

No to lecimy ze wpisem z paczkami z ostatnich ponad czterech tygodni. Tak, parę tu rzeczy jest, ale generalnie było dosyć spokojnie. Jest to związane z faktem, że takie dwie większe przesyłki są bardzo opóźnione i mi się zwalą prawie jednocześnie. Trochę mnie taki rozwój spraw denerwuje, ale co zrobić. No mniejsza już o moje dylematy związane z radością otrzymywania poszukiwanych skarbów i ich eksploatacji. Paczka z USA ekspresowo została obsłużona przez Polamera i jest wysoce prawdopodobne, że dostanę ją w tym tygodniu (dlatego już wolałem skompletować w jednym, dzisiejszym, przedmioty z ostatnich tygodni, bo i tak jest ich parę do omówienia). Wtedy kolejny wpis podobny do dzisiejszego, a będzie obszerniejszy mimo wszystko (ale mniej zróżnicowany). Kolejna większa z UK pewnie w przyszłym tygodniu. Niestety musiałem coś zapłacić z powodu odprawy celnej, ale i tak zdecydowanie mniej, niż gdyby UK ciągle było w EU. Nie wiem, jak to działa, ale sporo na tym zyskuję. Więcej detali, gdy już się doczłapie. Ruszajmy więc, bo standardowe nowinki przy normalnym wpisie dodaję, a ten do takich nie należy. Standardowo pogrupowałem sobie przedmioty, by się je lepiej przedstawiało.

img_1824_wynik

Zaczynamy od animacji. Wszystkie przedmioty ze zdjęcia pochodzą z różnych zamówień. W pewnym momencie postanowiłem sobie pozbierać kultową serię Ranma 1/2, dlatego szybko nabyłem sobie set drugi i trzeci. Ten ostatni z wymienionych już jest niedostępny (pomijając serwisy aukcyjne), a Viz nie ma zamiaru go wznawiać w takiej wersji. Z podobnego powodu trochę zwlekałem z kupowaniem ogólnie tej produkcji. Mianowicie dwie części z ośmiu, na które składa się kompletny serial wraz OAV i filmami kinowymi, dwa sety nie są dostępne (pomijam zawyżone ceny na serwisach aukcyjnych). Teraz już trzy, ale opisuję to ze swojej perspektywy. Myślę o wersjach limitowanych – podobnych do tych ze zdjęcia. Dlatego nabędę sobie dostępne limitki, a potem standardowe brakujących dwóch. Oczywiście będę obserwował eBay, bo zawsze można mieć szczęście. Komedia to świetna, a za sprawą JPF dodatkowo nabrałem chęci na jej dodanie do kolekcji (cenowo można je trafić stosunkowo tanio, a świetnie są przygotowane pod względem opakowania czy jakości audiowizualnej). Następnie mamy wydanie premium serii Domestic Girlfriend od Sentai w ślicznym opakowaniu. Pozycja to dosyć nowa, ale nagle przepadła na sklepach. Udało mi się złapać ją na włoskim sklepie za bardzo dobrą kwotę. Tak, dobrze słyszycie. W takim miejscu też można trafić wydania z USA i to za świetne kwoty. Musiałem ją mieć, bo to dosyć specyficzna produkcja, o której przy okazji opowiem, ale wyróżnia się pięknym opakowaniem. Na koniec film Eureka Seven, który nabyłem za grosze. Mam pierwszy sezon i kontynuację, a brakowało mi go do kompletu, więc nabyć musiałem.

img_1827_wynik

Teraz polecimy z mangami. Na początek najnowsza pozycja od Waneko, czyli komiksowa odsłona Darling in the FranXX od Kentaro Yabukiego. Generalnie nie zbieram mang na podstawie animacji, ale tutaj się skusiłem z kilku powodów. Po pierwsze bardzo lubię tę pozycję, którą muszę wam w końcu opisać. Po drugie mangowa odsłona podobno ma sporo zmian względem animacji. Część podobno zdecydowanie na plus, więc się zainteresowałem. Nie jest długa i jest rzekomo odważniejsza, co stanowi plus. Zobaczymy, pierwszy tomik całkiem nieźle wypada, ale zmian prawie nie ma (słyszałem, że wraz z rozwojem serii są bardziej widoczne, więc trzymam za słowo). Recenzja niebawem.

img_1826_wynik

Kolejne dwie pozycje to Studio JG i po pierwsze „Beastars”, które postanowiłem sobie pozbierać. Wyglądają prześlicznie, a dodatki w postaci podkładek pod kubek robią robotę. Szkoda, że nie zacząłem od pierwszego tomiku. Podobna sytuacja z mangą „Sposób na pięcioraczki”, którą trochę przegapiłem (w znaczeniu, że też nie nabywałem od pierwszego tomu). Na początku jeszcze jej nie znałem, a to błąd. Świetna to pozycja z urocza kreska i świetnymi dodatkami w postaci kart do gry Memo, które zachęcają do pre-orderów.

img_1830_wynik

Skoro już przy Studio JG jesteśmy, to czas na ich Wiosenny Festiwal Mangowy. Nabyłem tam cztery pozycje widoczne powyżej. Na serie „Po deszczu” czekałem od dawana i zdecydowanie ją polecam. Duży format potęguje piękną kreskę i stosunkowo nieduża objętość tomiku nie obniży mojego zachwytu tą pozycją. Trochę debatowałem nad Zapiskami zielarki, ale ostatecznie nabyłem twardą oprawę i jestem z tego faktu zadowolony. Piękna kreska, dawna Japonia, ciekawa historia w tych czasach umiejscowiona. Będzie dobrze, czuję to po kościach. Co ciekawe na razie nie jestem do końca przekonany do Shaman Kinga, którego brałem trochę w ciemno. Sporo osób mi tę pozycję polecało, a ostatnio zacząłem oglądać nawet jej najnowszą adaptację. W mandze na plus zdecydowanie można docenić większą liczbę dostępnego materiału, który w adaptacji jest pomijany lub skracany. Natomiast trochę mnie tutaj irytuje w sumie średnia kreska, zbyt widoczne ukazywanie emocji niektórych postaci. Dam szansę, bo w sumie mnie ciągnie, ale jest dosyć długie, więc nie chcę niepotrzebnie się pakować. Na koniec „Cicha piosenka o miłości”, która mnie bardzo miło zaskoczyła piękną kreską, bohaterkami i samym tematem. Nie jestem jakimś wielbicielem yuri, ale tutaj jest ukazany fajnie aspekt nieporozumienia w miłości. Chyba mało tego tomików istnieje, więc się za bardzo z tym nie rozpędzą.

img_1829_wynik

Wielu nabywało więcej pozycji z uwagi na limitowane karty, które były dodawane do zamówień. By otrzymać jakiekolwiek z nich, należało nabyć minimum trzy pozycje. Początkowo tak miałem w sumie zrobić, ale ostatecznie nabyłem cztery, co udowodniłem powyżej. Dzięki tej zagrywce zdobyłem bonusową kartę, ale nie to jest najważniejsze. Szczerze przyznam, że rok temu nie brałem w tej akcji udziału (tak, to już drugi raz) i nie wiedziałem, czego się spodziewać, ale muszę to przyznać – robią wrażenie. Duży format, limitowane i pięknie wykonane. Było warto, tyle powiem.

img_1825_wynik

Ostatnia manga z tego rozpakowywania, czyli kolejny tom JoJo. Doszedł szybciej, niż się spodziewałem, i aktualnie go czytam (a przybył przedwczoraj). Świetna jest ta historia, co dużo pisać. Nadrobię recenzje do tego tomu włącznie, byśmy byli na bieżąco. Wszystko nabiera rozpędu, ale fani tej historii wiedzą, że to zaledwie początek zmagań z użyciem fal.

img_1831_wynik

Czas na najnowszy nabytek, który mam od wczoraj i w końcu coś niezwiązanego z komiksami. Evangelion, w końcu, jak głosi tytuł. Milan sprezentował nam wydanie na płytach winylowych tej składanki. Nabyłem ją po bardzo śmiesznej cenie. Dlatego byłem przekonany, że mi anulują to zamówienie. Nie stało się tak oczywiście, bo przybył dzisiaj. Już go słuchałem i będzie trzeba go umyć. Początkowo się obawiałem, że to skopany pressing, ale recenzje na sieci głosiły co innego. Okazuje się, że jest namagnesowany i przez to jakieś drobinki kurzu/papieru się dostały w rowki płyty. Najwięcej tego miałem w pierwszym kawałku i ogólnie kilkukrotnie na pierwszej stronie. Umyje się i będzie super. Sama składanka jest kapitalna – to kompilacja kawałków z wokalami, jakichś miksów czy innych wersji znanych z trailerów i filmów promocyjnych oraz serialu, oczywiście. Mieszanka j-popu i muzyki disco, która wprawia w rytm sama. Podoba mi się niesamowicie. Po wyczyszczeni i kolejnych odsłuchach można liczyć na recenzję.

img_1832_wynik

Czas na coś innego, czyli gry. Pierwszą pozycją jest Code Vein w wersji „day one edition”. Nabyłem sobie tę perełkę, ponieważ była promocja na oficjalnym sklepie i wychodziło bardzo tanio. Brałem ze względu na steelbook, który jest tutaj obecny (niestety edycja PC nie doczekała się fizycznej odsłony, a kolekcjonerka była dosyć niskich lotów z uwagi na średnio wykonaną figurkę, więc od razu ją odrzuciłem). Nawet go nie widać na zdjęciu, ale kiedyś napiszę recenzję tej niesamowitej produkcji z bohaterką przypominającą Meatel z GE999.

img_1823_wynik

Na sam koniec kolejna perła, czyli Nier Replicant ver.1.22474487139 … White Snow Edition. Tak, moi drodzy, dobrze widzicie, nabyłem sobie tę cudowną edycję. Jest wspaniała, co tu dużo pisać, steelbook, kapitalny soundtrack, scenariusz w twardym pudle, przypinki z metalu, ale najważniejsze w tym jest przygotowanie tych elementów. Wspomniany zestaw brzmi dosyć prozaicznie, ale każda jego składowa wprawia w zachwyt. No i oczywiście najważniejsze, sama ta gra Już przy Nier: Automata wspominałem, że mnie ta produkcja zwyczajnie zachwyciła, by nie pisać, że powaliła na kolana. Poprzednim razem miałem coś takiego chyba przy Dark Souls, ale tu było jeszcze lepiej. Kontynuacja (w zasadzie to prequel) zapowiada się, że będzie porównywalnie dobra, co spełnia moje oczekiwania z nawiązką. Tak, nie grałem w pierwotną jej odsłonę z PS3 i nie żałuję, bo teraz mam pewnie lepsze wrażenia i radochę z rozgrywki (lub i nie, kto tam wie). Wprawdzie twórcy znowu mnie zadziwi wpadką z portem na PC, który fani naprawiali modami pierwszego dnia, ale bądźmy dobrej myśli. Było to proste do doprowadzenia do stanu bardziej niż zadowalającego, więc pomińmy tę drobną wpadkę. Nawiasem mówiąc, starsza odsłona (Nier: Automata) ma się doczekać poprawek na PC. Tak, po tylu latach. Teraz trwa „Golden Week Sale” na Steam i można nabyć tę pozycję i masę VN po atrakcyjnych cenach, więc radzę rzucić okiem. Sam sobie dokupiłem zapomniane przeze mnie DLC do Nier: Automaty.
To tyle na dzisiaj, moi drodzy. Musiałem przeredagować ten wpis i umieścić dopiero dzisiaj, bo zapodziały mi się dwie fotki. Tymczasem już snuję plany na popołudnie i wieczór (aktualnie kończę sobie Goblin Slayera, gdyby kogoś ciekawiło). Udanego i do następnego (tak, zrobimy jakiś normalny wpis przed kolejnym rozpakowaniem, nawet jeśli jutro do mnie paczka zawita).

Wielkanoc

Życzonka z okazji świat Wielkiej Nocy:
Wesołego zajączka,
co po stole bryka.
Smacznościami wypełnionymi,
Świątecznego koszyka.
Smacznego jajka,
mokrego dyngusa.
Radości płynącej,
ze Zmartwychwstania Jezusa Chrystusa.
Pogody ducha oraz niezapomnianych chwil,
spędzonych przy wspólnym stole z najbliższą rodziną.
Spokojnych Świąt Wielkanocnych.
Niestety nie udało mi się wstawić normalnego wpisu po ostatnim ewentowym, ale nadrobimy to na dniach. Swoją drogą, jeśli jesteśmy w klimacie świąt i katolickiej ich odsłonie, to jest pewna ciekawostka. Mianowicie święta te koncentrują się na męce Jezusa Chrystusa, jego śmieci, a ostatecznie zmartwychwstaniu. Czy powstała o tym jakaś animacja? Sam Jezus pojawia się w chociażby Saint Young Men, ale raczej nie należy tego traktować nazbyt poważnie. Natomiast My Last Day już jak najbardziej (Pasja po japońsku, czyli męka Jezusa Chrystusa według Studia 4°C). Zainteresowanym polecam zobaczyć tę produkcję (chociażby z czystej ciekawości). Jeszcze raz spokojnych, zdrowych i wesołych świąt. To tyle na dzisiaj i do następnego.

Prima aprilis

Tym razem bez opóźnień, ale wynika to też z natury tego wpisu. Tak, dzisiaj jest specjalny dzień, więc musiałem odpowiedni wrzucić. Zgodnie z tradycją, jeśli można to tak nazwać, bez nowinek wszelkiego typu. Treściwie i bez ceregieli, że tak to ujmę. Lecimy w takim razie.
Dzisiaj mamy pierwszego kwietnia, czyli prima aprilis. Dzień żartów, inaczej mówiąc, obyczaj obchodzony w wielu krajach świata. Polega na robieniu żartów, celowym wprowadzaniu w błąd, nabierania kogoś, konkurowaniu w próbach sprawienia, by inni uwierzyli w coś nieprawdziwego. Tego dnia w wielu mediach pojawiają się różne żartobliwe informacje. Pochodzenie tego zwyczaju nie jest dokładnie wyjaśnione. Taka tam notka informacyjna. W anime chyba go nigdy nie uświadczyłem, ale jest powszechny u twórców z nimi związanych. Co roku są publikowane różnego typu wpisy mniej i bardziej zabawne.

1617325199-53ad16a84a18492ecd8c0e991cb96825

TBS przerobił swoją oficjalną stronę internetową od 5-toubun no Hanayome („Sposób na pięcioraczki”), by zawierała informacje na temat spin-off-u zatytułowanego 5-toubun no Hanamuko („Pięciu oblubieńców”). Grafika zapowiadająca przedstawia Fuutarou Uesugi jako pannę młodą z pięcioraczkami jako jej zalotnikami.

1617325241-31f3530007f77807ee0115168c046c67

Na oficjalnym Twitterre od Gochuumon wa Usagi Desu ka? opublikowano nowe grafiki przedstawiające postacie z serii jako siedem grzechów głównych w Seven Rabbits Sins: Is the Order a Rabbit?.

1617325266-dcc84bf1b84488645f5bbf3ed49a9217

Na oficjalnym koncie na Twitterze dotyczącym anime Higurashi no Naku Koro ni Gou ogłoszono decyzję o otwarciu Sanrio Puroland (Hello Kitty Land) w Hinamizawie. Jest tego typu wkrętów generalnie całkiem sporo, jak co roku. Więcej możecie poczytać w tym miejscu, klik.
U nas też wydawcy często stroją sobie żarty z fanów. Wystarczy spojrzeć na stronkę Studia JG, gdzie poczytamy o zapowiedziach mangowych na lata 2021-2029 (zapętlonych). Najlepszy żart to taki, który pozornie wydaje się bzdurą, a ostatecznie jest prawdą. Coś takiego zastosowało Waneko parę lat temu, gdy ogłoszono i wysyłano wszystkim zapowiedziany tytuł tego samego dnia, pierwszego kwietnia.
To tyle na dzisiaj i do następnego. Mam nadzieję, że uda mi się jeszcze jakiś normalny wpis wrzucić przed świętami.

[UNBOXING] ROZPAKOWYWANIE ZAMÓWIEŃ z ostatnich 2 tygodni

No to w końcu ruszamy ze wpisem związanym z ostatnimi zamówieniami. W kwestii wyjaśnień pragnę ogłosić, że tytuł odnosi się do ich przybycia, a nie konkretnie zakupów z ostatnich dwóch tygodniu, żeby nie było wątpliwości. W każdym razie trochę się tego nabierało, a nic nowego nie przyjdzie w najbliższym czasie. Może jakaś manga z pre-orderu, ale to wszystko. Większa paczka z USA nawet nie opuściła stanów, a potem trwa żegluga, bo taka opcja jest nieporównywalnie tańsza, a następnie będą jeszcze procedury rozładunku czy celne. Słowem, spodziewam się jej w kwietni gdzieś i to raczej w okolicach połowy. Inny sklep powoli mi też składa paczkę, ale przy dobrych wiatrach ją wyślą na początku kwietnia. W każdym razie ruszamy z tym, co tutaj mamy, bo jest tego w sumie sporo. Podzieliłem je zamówieniami w sumie dla porządku.

img_1770_wynik

Na początek paczuszka z UK z anime. Ponownie przyszła bez jakiś dodatkowych płatności, co mnie niewątpliwie cieszy. Bardzo podoba mi się takie rozwiązanie i oby trwało jak najdłużej. Pamiętam, że pod koniec roku obawiałem się, iż będzie kiepsko przez zakończenie okresu przejściowego, ale na razie jest w pewnym sensie nawet lepiej, pomijając strasznie wolne przesyłki. Mamy tu naprawdę fajne rzeczy. Fruits Basket Season 2 Part 1 Limted Edition, czyli piękne opakowanie wraz z boxem na kompletną serię. Do tego pudełka można będzie powkładać  wszystkie części (i sezony zarazem). Było sporo narzekania na ich limitowane edycje od tej serii, ponieważ dostawały pudełka z bardzo cienkiej tektury – łatwo mogą się zniszczyć nawet podczas wysyłki do kupującego. Tutaj w końcu dostajemy piękne opakowanie na komplet i jakoś mnie nie dziwi nawet, że wszyscy je nabywają i już jest prawie wyprzedane. Dodatkowo przecież ta seria jest wręcz kapitalna, co tylko potęguje ogromne zainteresowanie tym produktem, co się przekłada na  zanikanie ze sklepów. W każdym razie zabezpieczyłem się i kupiłem od razu. Poprzednie edycje limitowane też mam, co można sprawdzić w wiadomym miejscu. Dalej mamy Promised Neverland – Collector’s Edition, czyli kultową serię, którą polscy fani znają też dzięki Waneko, ponieważ wydawało u nas mangę oraz LN. Świetna adaptacja i wydanie. Istnieje też edycja Aniplexu, ale zdecydowałem się na tę, bo jakościowo jest prawie tak samo, a cenowo już diametralnie lepiej. Dalej mamy Code Geass: Lelouch of the Re;surrection – Collector’s Edition, czyli film znajdujący się chronologicznie zaraz po trylogii streszczającej serial ze zmianami pozwalającymi go wprowadzić do uniwersum. Opisywałem je na łamach mojego blogu. Obraz ten już oglądałem w ostatni weekend. Moja opinia niebawem. Dr STONE – Season 1 Part 2 Limited Edition, czyli kolejna seria znana polskim fanom dzięki Waneko. Wydanie wręcz genialne, a sama seria dosyć nietypowa. Zaczęło się wyprzedawać, więc szybko kupiłem. Zapomniałem tylko o części pierwszej. Muszę sobie następnym razem nabyć. Ride Your Wave Collector’s Edition to bardzo przyjemny film, który mam zamiar sobie zobaczyć w ten weekend. Ma zabawne opakowanie, które przypomina nieco takie obklejone walizki (nie bez powodu, oczywiście). Ostatnia pozycja to Bartender Complete Series – Collector’s Edition, czyli moje zaskoczenie sprzed paru miesięcy, gdy ogłoszono tego wydanie. Seria o alkoholu i drinkach? W to mi graj. Zdecydowanie polecam tę pozycję. W środku są opisane właśnie drinki do przyrządzenia.

img_1800_wynik

Kolejna paczka to Children Who Chase Lost Voices w wersji steelbook z Zavvi. Miałem już ten obraz w kolekcji, ale postanowiłem go sobie wymienić na tę wersję. Pod względem zawartości tracimy płytę DVD z filmem (ale i tak zostaje edycja BD, więc po co komu DVD, gdy mamy lepszy nośnik), ale zyskujemy kapitalny soundtrack. Nie wspominając ślicznego opakowania, które ten film oczywiście dostał. Nie mogłem przejść obok tego obojętnie. Aktualnie sprzedaję ten film w edycji od Sentai, gdyby ktoś chciał. Dostępny tutaj, klik.

img_1801_wynik

Po kilku miesiącach zwłoki w końcu nabyłem sobie, bo miałem ku temu niesamowitą okazję, Hestę od FREEing z serii Dungeon ni Deai o Motomeru no wa Machigatteiru. Razem z Aiz Wallenstein wygląda cudnie w mojej kolekcji. Bardzo lubię tę postać, jak i samą serię, więc musiałem ją sobie nabyć. Recenzja za jakiś czas, a na razie podziwiajcie to cacko. Czyż nie jest wspaniała i seksowna zarazem?

img_1803_wynik

Czas na mangowe tematy. Na pierwszy ogień idzie prowodyr opóźnienia tego wpisu, czyli Battle Angel Alita – Last Order, tom 4. Dostałem go jakieś trzy dni temu i był uszkodzony. Wyglądał fatalnie, co tu dużo pisać i nawet nie chodzi o to, że jestem perfekcjonistą. Na szczęście dostałem bezproblemowo nową sztukę i już ją sobie czytam. Tyle lat czekałem na kontynuację, więc wszystko musi być na tip-top. Swoją drogą zaczynam się zastanawiać, gdzie pomieszczę komplet, skoro ta seria ma mieć 12 tomów, a potem kontynuacja (te dylematy kolekcjonerów). Znajdę na to miejsce, choćbym miał sobie szafy dokupić.

img_1802_wynik

Dostałem jeszcze po prawie dwóch tygodniach od premiery (te szybkie wysyłki poczty polskiej) mangę Miłość to wojna, tomik czwarty. Kupując w pre-orderze wspieramy wydawnictwo i dostajemy karty do gry, którą grałem ostatni raz w gimnazjum lub podstawówce. Nostalgia na poziomie maksymalnym. Pewnie nigdy nie ich użyję, ale bawi mnie to, więc zbieram. Takich dodatków brakuje mi u JPF – tam mamy zawsze stałe pocztówki lub zakładki. U Studia JG jest zróżnicowanie, co naprawdę sobie cenię.

img_1771_wynik

Na koniec również mangowo, czyli czwarty tomik, ale serii Grand Blue. Tutaj też dostajemy karty do pijackiej gry, która znać można w wielu formach. Swoją drogą pozycja ta jest bardzo zabawna, a adaptacja niestety tylko fragment materiału ruszyła. Wydania są śliczne, dodatki zabawne, a seria kapitalna. Polecam.
To tyle na dzisiaj, moi drodzy. Tymczasem udaję się po coś do picia i zaczynam seans (aktualnie kończę sobie Sword Art Online Alicization, gdyby kogoś ciekawiło). Udanego wieczoru.

Dzień kobiet

Dzisiaj mam dla was kolejny niestandardowy wpis, tym razem eventowy, bo jest ku temu okazja: Dzień Kobiet. Tak, dziewczyny, zakładając, że jakieś czytają moje słowa, mam dla was życzonka:
Dużo szczęścia, pomyślności,
mało smutku, moc radości,
byś miłości w życiu miała w bród
boś Ty jest kobieta cud!
Skoro już jesteśmy przy temacie tego specjalnego dnia. Nie przypominam sobie go w sumie w seriach anime czy mangach – wydaje mi się wręcz, że nie jest zbytnio popularny w Japonii, jeśli w ogóle jest obchodzony. Mimo wszystko nieodłącznym jego elementem, czy tam atrybutem, są róże, którymi obdarowują panowie damy. Te już oczywiście w anime występują. Nawet nie chodzi mi tutaj o „Różę Wersalu” czy pojawiający się ten kwiat na ekranie i jako element symboliczny w Utenie, co samo obdarowywanie kwiatami. Takie rzeczy oczywiście mają miejsce, chociażby w An Yu Yu Hakusho, Sailor Moon czy Ouran High School Host Club. Ktoś zna jakiś tytuł z Dniem Kobiet? Dajcie znać, bo mnie to zainteresowało. Tyle na dzisiaj i jeszcze raz najlepszego, dziewczyny!

[UNBOXING] ROZPAKOWYWANIE ostatnich zamówień

Ruszamy z kolejnym wpisem związanym z zakupami. Zgodnie z obietnicami, wstawiam je, gdy nazbiera się parę rzeczy, by było trochę do opowiadania. Tak się złożyło, że w ostatnich 3 dniach przybyły do mnie zaległe zamówienia, więc okazja wręcz idealna. Zanim zacznę tutaj snuć swoje wypociny na ten temat, parę informacji. Nie, standardowo (standard, bo drugi tego typu? No w każdym razie) nie będą to moje stałe elementy. Chciałem w sumie przeprosić, że przez dwa dni nie było wpisów, plany były inne, ale tak wyszło. W dodatku w najbliższych można się spodziewać takich niestandardowych wpisów – są ku temu okazje. Nie z wszystkim znam konkretne daty, ale tak sobie szacuję. Mimo wszystko będę się starał coś wcisnąć normalnego pomiędzy nimi, jeśli się uda. Trochę tu zagadkami informuje, ale mam nadzieję, że intencje są znane. Dobra, lecimy z tematem.

img_1692_wynik

Tym razem bez fotki zbiorczej, ponieważ mamy tutaj kilka zamówień i tak je sobie podzieliłem (prawie, ale do tego dojdziemy). Na pierwszej mamy zamówienie z… Amazonu włoskiego. Tak, okazuje się, że występują u nich importowane towary z USA. Czasem je tam obniżają i trafiłem kilka tytułów z takich promocji. Za te elementy zapłaciłem jakąś śmieszną cenę. Mamy tutaj edycje premium Real Girl od Sentai, czyli limitowane wydanie bardzo dobrej serii. Dalej od tej samej firmy Vampire Hunter D – edycja steelbook. Miałem ich starsze wydanie w zwykłym BD-case, ale nie mogłem się powstrzymać, bo to dla mnie pozycja kultowa. W związku z tym wyprzedaję wcześniejszą edycję, klik. Kolejna pozycja to Godannar – nie widziałem nigdy tej serii, ale znajomy mi polecał + wypadała interesująco na trailerach. Saiyuki kiedyś parę odcinków oglądałem, ale nigdy nie dokończyłem, teraz będzie okazja. To ta pierwsza seria, by nie było wątpliwości. Na końcu Nichijou, czyli uzupełnianie kolekcji Kyoto Animation. Perełka od tego studia, która jest niedoceniona. Kompleta wersja z odcinkiem OAV i dwiema okładkami do wyboru. W dodatku aktualnie rarytas, bo się wyprzedała. Świetna kombinacja za kapitalną cenę.

img_1694_wynik

Kolejna fotka to brakujące zamówienie z Zavvi. Jakiś czas temu wspominałem, że mieli promocję -40% na wybrane tytuły, to sobie uzupełniłem braki. The Ancient Magus’ Bride część druga, ponieważ pierwszą mam z wydania USA z boxem (w drugiej brakuje nośnika DVD w odruznieniu od wersji USA, ale nie jest mi potrzebny) oraz DARLING In The FRANXX część druga – podobna sytuacja z tym hitem od Trigger, którego mangową wersję niedługo wyda u nas Waneko, o czym już wspominałem.

img_1720_wynik

Kolejne zamówienie pochodzi z allegro, gdzie za śmieszną cenę trafiłem When Marnie Was There, czyli jeden z ostatnich filmów Ghibli w edycji kolekcjonerskiej. Digipack z dwiema płytami i pocztówki. Bardzo ładne wydanie świetnego filmu. Uzupełnianie brakujących filmów od tego studia praktycznie zakończone.

img_1695_wynik

Na koniec dwie mangi z pre-orderów w końcu do mnie dotarły. To właśnie ta jedyna fotografia, gdzie mamy przedmioty z różnych zamówień, ale już tego nie rozbijałem. Bakemonogatari tom piąty w edycji limitowanej (tym razem 10 pocztówek swoją drogą) oraz drugi tom z JOJO’s Bizarre Adventure – part II. Jest co czytać, co tu dużo gadać. Spodziewajcie się ich recenzji niebawem. Muszę te od drugiego wspomnianego tytułu nadrobić, bo mam spore braki.
To tyle na dzisiaj, moi drodzy. Gdyby coś jeszcze wpadło przed kolejnym wpisem, zrobię edycję obecnego. Tymczasem udaję się po coś do picia i zaczynam seans (aktualnie kończę sobie Gundam 00, gdyby kogoś ciekawiło). Udanego wieczoru.

[unboxing] Rozpakowywanie paczki z UK

Kolejny wpis po malutkiej przerwie, ale tym razem taki niecodzienny i w sumie pierwszy tego typu (z wielu, mam nadzieję). Wspominałem, że zacznę wrzucać aktualizacje związane z moimi paczuszkami, byście dostali taki przedsmak tego, co może was czekać w przyszłości. Chodzi tutaj bardziej o moje recenzje na stronce, a nie rozpoczęcie kolekcjonowania przez was samych, ale oczywiście tego wam życzę. Nawet pewnie nie zdajecie sobie sprawy, jak wielką frajdę mi to sprawia. Co zabawniejsze, mam chwilami nawet wrażenie, że taki średni serial/film ogląda mi się dużo lepiej bezpośrednio z płyt, niż gdybym sięgał po jakieś skodowane z sieci. To zwyczajnie nadaje jakiś klimat na kształt moich lat młodości i pożyczania z wypożyczalni kaset wideo. Tylko tutaj wszystko mam na miejscu, a w dodatku w pięknych opakowaniach z masą dodatków (nie zapominając o różnicy jakościowej). Nie wspominając nawet, że zwyczajnie bardzo polubiłem te animacje ładnych parę lat temu i trwa to nieustannie do dzisiaj. A może nawet coraz bardziej wnikam w ten świat? Kto tam wie. W każdym razie kiedyś oglądałem tylko niektóre produkcje, a teraz ta liczba znacznie wzrosła. Nawet jak spoglądam na nowe sezony (czy tam kwartały), od razu widzę po kilka pozycji, które mnie interesują. Czasem są to kontynuacje, a innym razem produkcje ze znanych studiów, które mnie nie zawiodły. W każdym razie na nudę nie narzekam, a już prędzej na miejsce na te rzeczy. Ale właśnie sobie zamawiam szafeczkę na 90 nośników, więc na jakiś czas wystarczy. Lecimy, moi drodzy, bo jest o czym pisać, a chcę jeszcze pooglądać coś wieczorem i może poczytać VN. Spójrzcie na fotki, jest w czym przebierać.
img_1640_wynik
Fotka zbiorcza mojej najnowszej przesyłki. Od razu mała informacja. Takie wpisy będą tylko przy większych paczkach lub gdy dzień po dniu się kilka mniejszych zbierze, bo nie będę ich robił, gdy dostanę w pre-orderze pojedynczy tomik mangi. Wracając do fotki… Tak, parę tu rzeczy fajnych dotarło, co tu dużo pisać. Czekałem na nią od 28 stycznia, czyli prawie miesiąc. Wysyłki w ostatnim czasie to jakaś tragedia, ale jest jedna bardzo ciekawa sprawa. Przy płatności sklep usunął mi VAT dla UK, bo już nie są w EU, bym dwa razy nie płacił. Oferują taką opcję dla kupujących spoza wysp. Oczekiwałem, że będę musiał płacić nasz VAT po przekroczeniu granicy, ale tak się nie stało. Reasumując, nie dość, że kupiłem tanio, to jeszcze o pomniejszony podatek. Nic tylko nabyć coś jeszcze.
img_1641_wynik
Przyglądnijmy się konkretnym przedmiotom. Zdjęcie pierwsze, czyli produkty Anime Ltd. Nadrabiamy kolekcję Gundam, więc ostatnie pozycje z serii wydane przez nich, a są to: Turn A Gundam (część 1 i 2) oraz Mobile Suit Gundam Narrative (najnowszy film w uniwersum, który nawiązuje do Gundam Zeta). Piękne wydania, opisy kiedyś tam. Mamy tutaj jeszcze Sword Art Online Alicization Part 2, bo część pierwszą kupiłem pod koniec roku. Swoją drogą nabycie jej w wersji z boxem to już problem, a za jakiś czas lepiej nie mówić. Radzę się spieszyć. Wydania śliczne, jakość obrazu podobna do sezonu 2 czy filmu kinowego. Czyli zdecydowanie przyzwoita. Na koniec Cyber City Oedo 808, czyli po latach remaster na BD zrobiony przez Discotec (dodali kapitalny soundtrack na CD). Ciekawe, jak ładnie się prezentuje. Może dzisiaj sprawdzę.
img_1643_wynik
Kolejna fotka, czyli Manga Entertainment. ID: Invaded to piękne wydanie z dodatkami, które kupiłem za jakąś śmieszną kwotę (seria jest bardzo nietypowa, więc polecam). Ostatnie sztuki ścieli o 60%, a ja natrafiłem na tę promocję. Znajomy z UK nie mógł uwierzyć (już go nie dołowałem, że potem bez podatku opłaciłem). Do tego mamy pakiet Wicked City i Demon City Shinjuku, czyli kapitalne kino klasy B, którego jestem wielkim fanem. Swoją drogą mam soundtracki do tych obrazów na płytach winylowych od Tiger Lab (gdyby ktoś nie wiedział). Nie wspominając, że brałem udział w tworzeniu napisów do pierwszego z wymienionych. Genialne wydanie, które jest w dodatku bardzo tanie. Polecam.
img_1644_wynik
Ostatnia fotka to pakiety z USA. Sklep oferuje możliwość zakupienia nam przedmiotu z USA. Dodają tylko podatek brytyjski (który mi potem usunęli). To świetna opcja, ponieważ RS obecnie ma bardzo wysokie koszty wysyłki do naszego kraju. Można wprawdzie sobie słać do skrytki w USA, ale to też jest fajna opcja. Niewiele sobie liczą za fatygę, więc polecam. Mamy tutaj Gatchamana od Sentai w edycji kompletnej – wydanie wyprzedało się u wydawcy i zanika na sklepach, więc radzę się spieszyć, jeśli lubicie klasyki (seria z 1972 roku). W końcu nabyłem Legend of the Galactic Heroes Die Neue These Season 1  – seria po latach może i gorsza (a nawet na pewno), ale fanem jestem, więc kupić należało i chciałem zresztą. That Time I Got Reincarnated As A Slime: Season 1 – Part 2 – z pięknym boxem. Mam wydanie UK części pierwszej, bo jest tańsza, a tracimy tylko DVD, których nie potrzebuję. Druga część była bez boxu i dodatków, więc wybrałem edycję USA. Na koniec piękne wydanie Granblue Fantasy: The Animation część 2 od Aniplexu. Do skrytki w USA właśnie do mnie leci część 1, którą szukałem przez ostatnie dwa miesiące (nie do zdobycia – jakiś sklep znalazł ją podczas porządków w magazynach – fart). Swoją drogą jak już dotrze do skrytki, składają mi paczkę i ślą do Polski. Będzie tego sporo, ale to w kwietniu zapewne.
To tyle na dzisiaj, moi drodzy. Gdyby coś jeszcze wpadło przed kolejnym wpisem, zrobię edycję obecnego. Tymczasem udaję się po coś do picia i zaczynam seans. Udanego wieczoru.

Walentynki

Dzisiaj kolejny wpis eventowy, ponieważ mamy Walentynki. Tak, moi drodzy, dzisiaj dzień zakochanych. Zgodnie z zapowiedziami, wstawiam takie nieco inne wpisy, które nam lekko rozruszają ten blog. Nie, żebym jakoś narzekał, ale częstsza ich publikacja mnie motywuje do większego zaangażowania, systematyczności i tym samym wszyscy zyskują. Tak samo jak ostatnim razem, bez nowinek w tym miejscu. Zostawimy je sobie na następny raz, a pojawiły się jakieś. W każdym razie, panowie, lubujcie swoje wybranki, panie, lubujcie swych wybranków. Swoją drogą motyw miłości i zakochanych jest bardzo powszechny w popkulturze i oczywiście nie ominął także animacji czy mang. A co z Walentynkami? Też się oczywiście pojawiają. Lucky Star, Toradora, School Days, Code Geass, Hyouka, Persona 5 oraz masę innych przykładów. Tak naprawdę o wiele łatwiej je tutaj znaleźć, niż nasz ostatni tłusty czwartek. W końcu to dobra okazja, by pokazać komuś swoje uczucia, a więc idealny motyw do romansów. Jeśli już o nich mowa, pewna stronka zorganizowała ranking filmów idealnych na Walentynki i wygrało Your Name. W sumie to dobry film na taką okazję. O Walentynkach są też piosenki. Wręcz cała ich masa, ale ja przypomnę piosenkę w nieco innym klimacie, czyli Marilyn Manson: Valentine’s Day.
She was the color of TV
Her mouth curled under like a metal snake
Although Holy Wood was sad
They’d remember this as Valentines day
Flies are waiting
In the shadow of the valley of death
In the shadow of the valley of death
They slit our wrists and send us to heaven
The first flower after the flood
I saw that pregnant girl today
She didn’t know that it was dead inside
Even though it was alive
Some of us are really born to die
Flies are waiting
In the shadow of the valley of death
In the shadow of the valley of death
They slit our wrists and send us to heaven
The first flower after the flood
img_1595_wynik
Na koniec, by nie robić o tym kolejnego wpisu, nowinki zakupowe, czy bardziej ostatnia paczka. W piątek na koniec dnia otrzymałem przesyłkę z Zavvi. Właściwie to dwie, bo oni zawsze wszystko pakują osobno, a płacimy i tak tę samą cenę (niezależną od ich liczby). W sumie dobrze się składa po zakończeniu okresu Brexitu z wiadomych powodów. Nabyłem te pozycje podczas ich ostatniej kapitalnej promocji, czyli -40% przy i tak dobrych cenach. Były jeszcze jakieś pozycje, ale są w drodze. Trochę mnie martwi natomiast ta większa paczka, bo cały czas cisza. Mam nadzieję, że coś się zmieni w tym tygodniu. W każdym razie idealny czas na tę wysyłkę z Zavvi, bo akurat niedawno skończyłem pierwszą połowę My Hero Academia sezonu 3, wiec mogę się zabierać za dalszą część (a właściwie już to zrobiłem). To tyle na dzisiaj, wyczekujcie kolejnego wpisu.

Tłusty czwartek

Dzisiaj znowu nietypowy wpis, ale postaram się wstawić później jeszcze jeden (tym razem normalny). Tak, może pierwszy raz w historii tej stronki będzie taka sytuacja. Ewentualnie pojawi się jutro ranem. Zobaczymy, co z tego wyjdzie. Ponownie bez nowinek, bo będą w normalnej jego odsłonie. Ostatnio obiecywałem wpisy eventowe, więc trzeba danego słowa dotrzymać. Dzisiaj mamy tłusty czwartek i nawet pandemia nas nie powstrzyma przed objadaniem się pączkami. Sam wiele ich nie zjem, bo planuję spróbować kulinarnych zdolności i upiec własnej roboty w weekend i wtedy dopiero najeść się do syta, jak to mawiają. Dzisiaj na spokojnie. Nie żałujcie sobie, moi drodzy. Swoją drogą istnieją piosenki pączusiach, a przykładowo „Pączki w Tłuszczu”:
Pani Zo, pani Sia, każda pani pączka ma
Pączka styl jest i był nie do podrobienia
Pani Zo, pani Sia, każda pani pączka ma
To nie test, pączek jest
The best of the best of the best
Tak, tak, mówi każda dziewczyna
Tak, tak, dzień od pączka zaczyna
Tak, tak, pączek w tłuszczu na wszystko jest the best
Tak, tak, woła każda kobieta
Tak, tak, zjedz – poczujesz się piękna
Tak, tak, pączek w tłuszczu na wszystko jest the best
Nie tylko my o nich śpiewamy, są i zagraniczne:
You can tell me, it’s over, it’s over
You can tell me, over and over your shoulder
Had me a trick and a kick and your message
You’ll never gain weight from a doughnut hole
A zastanawialiście się nad obecnością pączków w anime? Nie we wszystkich krajach są tak samo popularne jak u nas (nie ma nawet często obchodów tego święta – byłem w Norwegii i nie mogłem normalnego pączusia kupić właśnie w tłusty czwartek, bo takich rzeczy tam zwyczajnie nie jadają), ale zazwyczaj przysmak w cukierniach występuje. Jak to wygląda w anime? Shinobu z Nekomonogatari: Black i scena w cukierni to wręcz idealny tego przykład. Zajadał się też nimi bohater Trigun, obserwujemy je w Shirobako, Aquarion EVOL, K-ON, My Little Monster czy Toradora. Jakieś wasze ulubione sceny? Piszczcie! Tymczasem udanego i do następnego!

Urodziny autora

Zgodnie z zapowiedziami… Trochę przesada w sumie, bo tylko raz o tym wspomniałem, ale się liczy. W każdym razie dzisiaj nieco inny wpis niż zazwyczaj. Tak, moi drodzy, mam urodziny i postanowiłem z tej okazji napisać trochę o swojej kolekcji czy jej aktywnym „wykorzystywaniu”. Przecież nie będę gryzmolił o sobie czy składał sam dla siebie życzeń z tej okazji, bo brzmiałoby to trochę dziwacznie. W każdym razie pomyślałem sobie, by nieco urozmaicić ten blog i dawać więcej takich „eventowych” niusów. Więcej będzie się działo, a też poznacie trochę mojej kolekcji od innej strony. Przy okazji wspomnę w dalszej części o nowince, którą chcę wprowadzić. Tak, dzisiaj bez stałych elementów, pojawią się następnym razem. Lecimy więc z tematem.
img_1586_wynik
Dzisiaj parę fotek kolekcji. Nie będę tutaj wrzucał całości, bo nie o to chodzi (zresztą trzeba zostawić sobie coś na kolejny raz). Pomyślałem, że zrobię je wam z dwóch dosyć istotnych dla mnie miejsc (dla was w sumie również w pewnym sensie). Po pierwsze fotka półki (a właściwie to trzech) z pozycjami, które czekają na recenzje/są aktualnie oglądane/niedawno nabyte/najwygodniej je tutaj było umieścić. Niepotrzebne można skreślić. Zobaczcie, jak to wygląda na załączonym obrazku.
img_1587_wynik
Część z nich doczekała się recenzji, a inne mają już gotowe fotki do ich publikacji. Przy okazji może was coś zainteresuje i będziecie chcieli zobaczyć/poczytać moje wypociny na dany temat. Jak zawsze jestem otwarty na propozycje. Powszechnie wiadomo, że obraz bardziej działa na człowieka od tekstu, więc może takie zdjęcie do was lepiej przemówi od mojej listy z działu z kolekcją. Swoją drogą są tutaj pozycje, które miałem kiedyś w innym wydaniu (np. K-On był w kilku BD-casach, a teraz jest to śliczny box z kompletną serią oraz masą dodatków. To oczywiście jeden z paru przykładów). Dawno temu też zbierałem wydania DVD, a aktualnie już zdecydowana większość została wymieniona na edycję BD. Tak, wolę lepszą jakość i nie będę się z tym krył. W końcu nawet często kupuję droższe wydania, by mieć dostęp do tej najlepszej dostępnej na rynku, bo jak dosyć powszechnie wiadomo, nie każde wydanie BD wygląda tak samo (od razu wspomnę, że przebieram tylko w takich, które mają angielskie napisy – w sumie to odrzucam jakieś włoskie, bo nie mają napisów w zrozumiałym dla mnie języku/dodatki w postaci książeczek są tylko do oglądania). Część ma skopane kodowanie, wyblakłe kolory, dziwne filtry użyte podczas kodowania itd. Nie zawsze jest to wina nawet wydawcy, ponieważ bywają problemy z dostarczonym materiałem źródłowym. Na fotce widać serial „Sakura Wars” w wersji DVD. Sentai ponad rok temu wydało go na BD w wersji SD-BD (jakość BD na nośniku BD dla zapominalskich), ale zrezygnowałem z zakupu i zostałem z wersją, którą widać na fotce. Dlaczego? Wyglądała gorzej. Dostali kiepskie materiały do wykonania masteringu i mamy marną jakość. Takie sytuacje się zdarzają, ale częściej jest to wina wydawcy, który wykonuje swoją robotę niedbale. Ktoś mnie kiedyś zapytał, czy potem będę wymieniał całą kolekcję na jeszcze lepszy format, gdy taki się pojawi. W pewnym sensie już wiem, że tego nie zrobię. Dlaczego? Pojawił się już taki nośnik, a jest nim UHD. Nabywam jakieś tam pojedyncze produkcje na tych płytach, ale bardziej dlatego, że jest ich mało/dostały w końcu w ogóle remaster/to ulubione pozycje, niż z powodu skoku jakościowego. Różnice są zwyczajnie minimalne, a na dobrą sprawę to i tak upscaling, więc trudno czegoś oczekiwać. Reasumując, przy płytach BD mamy widoczną różnicę, więc warto (przynajmniej dla mnie, bo nie będę się wypowiadał za innych), ale w kolejnych formatach to już raczej strata pieniędzy. Nie będę debatował nad formatami, których nie znam. Jeśli będzie coś tak dobrego, że zapewni mi skok jakościowy porównywalny z różnicą między DVD i BD, kto wie, może się zdecyduję.
img_1588_wynik
Jakiś czas temu już wspominałem, że uwielbiam figurki FREEing, więc na lepsze potwierdzenie tego stwierdzenia chyba liczyć nie mogliście? W każdym razie tak samo, jak przy animacjach, proszę o wiadomości, jeśli coś was interesuje, będę się starał w miarę szybko zrecenzować. Z figurkami jest nawet łatwiej, bo przy animacjach czasem chcę coś na świeżo zobaczyć, by recenzja lepiej oddawała aktualny stan mojego zainteresowania produkcją lub przemyślenia po ponownym seansie, co się przekłada na czas na jego ponowne obejrzenie. Tutaj już takich problemów nie ma.
img_1590_wynik
A co aktualne „eksploatuję”? Odpowiedź na to pytanie mamy na tej fotografii. Ostatnio wspominałem, że obrazek główny do czegoś nawiązuje. Tak, aktualnie czytam VN Grisaia, której kolekcję mam w takim wydaniu, Jest to najlepiej wydana powieść wizualna po angielsku – masa dodatków, piękny artbook z masą informacji, przetłumaczone LN w zestawie i wiele więcej. Jak przebrnę przez całość, napiszę recenzję. Aktualnie oglądam My Hero Academia Season 3: Part 1, które nabyłem na początku roku podczas promocji na Zavvi. Część druga powinna nadejść na dniach. Zabawne jest w sumie to, że dawno temu (gdy ta produkcja miała tylko jeden sezon) nie przepadałem za nią. Generalnie nie lubię filmów o superbohaterach. Później było podejście drugie i się zaczęło. W marcu/kwietniu ma wyjść część druga czwartego sezonu, więc muszę sobie jeszcze część pierwszą nabyć. Zdecydowanie polecam, a niedługo doczekacie się recenzji serialu (a konkretniej kilku jego sezonów), więc o to próśb również pisać nie musicie. Kolejna pozycja, czyli „Pigtails & Other Short Films” jest związana z moim „drugim fachem”, czyli korektami napisów. Grupowo przygotowaliśmy napisy do jednego filmu z tej kolekcji (tylko do jednego brakowało napisów). Tak, moi drodzy, dosyć często mi się zdarza robić korekty i oglądać daną produkcję bezpośrednio z nośnika. To w sumie spora frajda. Gdyby kogoś interesowało, robię sobie synchronizacje napisów do wydań z nośników (często odcinki są podzielone rozdziałami na płycie, więc np. 3 odcinek zaczyna się od 01:30:20 – kolejno: godzina, minuta, sekunda w szeregu), gdyby kogoś interesowały takie rzeczy, mogę je gdzieś wrzucać. Tę kolekcję mini filmów gorąco polecam i wrzucę za jakiś czas recenzję. Mamy tutaj też mangi z serii Służąca Przewodnicząca, którą ostatnio sobie odświeżam. Ile tam jest dialogów i jakichś przypisów czy humorystycznych historyjek. To się czyta chyba trzy razy dłużej niż normalną mangę. Zabrałem się ponownie za ten tytuł, bo zdałem sobie sprawę, że kiedyś przerwałem jego kupowanie. Czytam i stwierdzam, że jest to bardzo zabawny romans z ekipą świetnych postaci, więc trzeba będzie dokończyć jego nabywanie. Dodatkowo manga zawiera sporo więcej materiału niż jej adaptacja, co jest zdecydowanie plusem dla tego medium w tym przypadku.
img_1592_wynik
Na koniec nowość, czyli coś, co planuję dodać do mego blogu. Myślę nad informowaniem w formie wpisów lub nowinek na tweeterze o najnowszych zakupach. Taka fotka zbiorcza i drobna wzmianka o okolicznościach kupienia. Zachęcenie poprzez obraz – w postaci jednej fotki do nowości. Dzisiaj byłaby to ta manga. Nie wiem, czemu miałem do tej pory tomy 1, 3 i 5, ale jest już prawie komplet (mogłem w sumie nabyć drugi tom lub ogólnie oba, ale coś się pomyliłem – nastepnym razem uzupełnię). Swoją drogą JPF trochę mnie zadziwił, ponieważ kupiłem jakieś pre-ordery w twardych oprawach i za punkty tę pozycję. Wysłali mi ją kurierem. Miły gest, ceni się.
To tyle na dzisiaj. Do zobaczenia następnym razem już przy normalnym typie wpisu.