Archiwa tagu: OST

[OST WINYL] Utamonogatari LP Box

Miałem was tu zasypać wpisami, a tu po świątecznych życzeniach cisza, jak makiem zasiał. To się ze mną macie, nie ma co. Sam tu z siebie drwię i z tych moich obietnic bez pokrycia. W każdym razie się trochę rozleniwiłem, ale staram się trochę ogarnąć. Nie, żebym sobie zbijał bąki, aktywnie lecę pod względem spacerów na powietrzu, oglądaniem, czytaniem itd. Ogólnie będzie mi łatwiej zacząć pisać kolejne recenzje. Dobra, takie tam gadanie, a przecież zaległości we wpisach są bardzo duże. Swoją drogą wczoraj obejrzałem sobie pewien kultowy film i z niedowierzaniem zdałem sobie sprawę, że jeszcze go wam nie opisałem. Nadrobimy, obiecuję. Dobra, czas na stałe elementy. Z nowinek zakupowych to ciągle czekam na paczuszki. Obie w teorii mogą dotrzeć nawet jutro, ale daje sobie na to małe nadzieje. Może chociaż w tym roku? Zobaczymy. W wyprzedażach się nieźle obłowiłem, ale trochę na to poczekam. Mamy umowę między UK a EU, więc w teorii myślałem, że będzie bez dodatkowych naliczeń. Jednak w aktualnych doniesieniach zwątpiłem, jak to wygląda u osób fizycznych. Może być tak, że sklepy będą działały na podobnej zasadzie jak wcześniej (ewentualnie minimalnie coś drożej będzie), ale już na eBay sobie nie kupimy tak fajnie. Sytuacja jest rozwojowa. Czas na nowinki wydawnicze. Viz zapowiedział: Mr. Osomatsu Season 1 (BD), JoJo’s Bizarre Adventure Set 5 (BD), Inu Yasha Set 4 (BD) i Castlevania Season 3 (BD). Tak, wiem, to ostatnie to nie anime, ale prawie. JPF zapowiedział na razie bez konkretnej daty Dragon Ball Full Color (twarda oprawa i zwykła w formacie A5). Jest to pokolorowana w całości manga DB, gdyby ktoś nie wiedział. Bardzo chętnie bym sobie nabył, ale obawiam się o cenę. Zobaczymy. Persona 5 Essential Edition Soundtrack na czterech płytach winylowych zostanie wznowiony w przyszłym roku. Na dodatek tego samego dnia będzie miało premierę Persona 5 Royal Soundtrack na trzech nośnikach (w pre-orderze do końca roku u wydawcy jest jeszcze 7″, ale te koszty wysyłki z USA…). Część tego drugiego z wymienionych była dostępna w edycji limitowanej na sześciu nośnikach, ale nie całość, więc otrzymujemy szanse zdobycia kompletu. Muzyka do Persony to świetna rzecz (ta z gry i adaptacji jest niemal identyczna, gdyby ktoś pytał), więc zdecydowanie polecam. Reszta nowinek następnym razem. Będzie o figurkach. Czas na część główną.
Dzisiejszym gościem honorowym jest limitowany japoński box Utamonogatari na pięciu czarnych nośnikach. Tak, moi drodzy, takie cacko mam w kolekcji. W sumie nie wiem, czemu dopiero teraz wam to opisuję, ale już mniejsza o detale na temat moich opóźnień. Pewnie część z was kojarzy, że recenzowałem już na łamach swojej stronki CD-kowy box o bliźniaczej nazwie. Wszystko się zgadza, więc zaczynam tłumaczyć tę kwestię. Pierwotnie ukazał się na płytach kompaktowych (ale to brzmi) do pierwszych trzech sezonów niniejszego tytułu. W późniejszym czasie miała premierę kompilacjach do kolejnych kontynuacji z wyłączeniem filmów z tej niesamowitej serii, której to jestem wielkim fanem. W każdym razie nosiłem się z zamysłem kupienia części drugiej i marzyłem o edycji winylowej. Tak, uwielbiam ten nośnik, mimo że często wcale jakoś dużo lepiej nie brzmi (lub w ogóle tak samo/gorzej), bywa dokuczliwy z uwagi na jego problemy przy produkcji, naelektryzowanie, kwestie czyszczenia itd. Ale wiecie co? Jest wspaniały i niejednokrotnie się łapię na tym, że pragnę mieć właśnie na takim nośniku swoje ulubione albumy, ponieważ stanowią jakieś trofeum same w sobie. Dodatkowo szata graficzna zawsze wypada na nich lepiej z uwagi na duży format, dlatego dalej mi się marzą kolejne wydawnictwa. Tak, narzekam i wielbię, wkurzam się i kocham, taki niesforny to twór. W każdym razie na nośnikach tych w ostatnich latach doczekujemy się pięknych wydań, więc dodatkowo zachęcają do nabywania. Wracając do mojej historii… Pewnego dnia zapowiedziano to wydawnictwo i przecierałem oczy ze zdziwienia. To było jak jakiś prezent gwiazdkowy. Marzenia się spełniają, pomyślałem. Teraz mogę czekać i na inne moje „niemożliwe do wydania na tym nośniku” skarby. Czas mijał i w końcu go dostałem. W międzyczasie pokazywano szatę graficzną, by jeszcze bardziej mnie zwalić z nóg (a już leżałem i tak na podłodze, śmiech). Ostatecznie go otrzymałem i odpłynąłem przy odsłuchu tego pięknego tłoczenia. Tak, moi drodzy, było warto czekać i kupić przy starcie samego pre-orderu. Dla niewtajemniczonych, to kompilacja utworów początkowych i końcowych serii Monogatarii. Właściwie to kompletna, pomijając filmy kinowe (które i tak czegoś takie w sumie nie mają). Brakuje wprawdzie jakiś tam piosenek. Jednej z moich ulubionych nie ma, ale była znana głównie z trailera, więc mnie to jakoś tam nie dziwi. Myślę tutaj o Supercell- Love and Roll. Swoją drogą mam wrażenie, że już o tym kiedyś wspominałem. Na pewno to było przy okazji recenzji wersji CD. Nawet tam nie zaglądam, by się nie przerazić. Chociaż to może i potwierdza, jak bardzo mi go tutaj brakuje. Seria Monogatarii ma świetne soundtracki, których wartość potwierdzają te znane z filmów kinowych (odsyłam do moich recenzji, gdyby kogoś interesowała moja opinia), ale niewątpliwie najbardziej znane i lubiane pozostają te początkowe i końcowe fragmenty – wokalne, żeby być precyzyjnym. Zawsze występuje tam głos dziewczyny, której dana historia dotyczy, więc są dobrze rozpoznawalne. Swego czasu naprawdę to „katowałem” i nie wstydzę się tego. Serię uwielbiam, muzykę również. Był to dla mnie strzał w dziesiatkę – gry słowne, bohaterowie, kreska, styl graficzny, samo zróżnicowanie w ich przedstawianiu, nieco chaotyczny ciąg fabularny (pozornie i głównie na początku). To wszystko do mnie trafiało i to strasznie, więc byłem zauroczony. Muzyka i kawałki wokalne dopełniają tam całości. Wielokrotne słuchanie tych piosenek było zakończone kupieniem tej niesamowitej składanki, a w końcu i jej winylowego odpowiednika, który jest wykonany kapitalnie. Myślę tutaj o świetnej szacie graficznej, przechodząc w samo wydanie (twardy box, dobre tłoczenie) i świetną jakość wszystkich elementów. Wad nie stwierdzam. Można może narzekać, że mogli jeszcze jakąś książeczkę dodać lub kod do pobrania wersji cyfrowej, ale to trochę czepianie się na siłę. Dobra, wszyscy wiedzą, że brzmi świetnie, a piosenek nie trzeba przedstawiać, więc czas na jakieś detale dotyczące wydania samego w sobie i oczywiście fotografie je prezentujące.
img_0271_wynik
Lista utworów:

Nośnik 1:

Strona A:

1. staple stable 4:35
2. 帰り道 4:06
3. ambivalent world 4:17
4. 恋愛サーキュレーション 4:12

Długość strony: 17:10

Strona B:

5. sugar sweet nightmare 4:31
6. 君の知らない物語 5:44
7. 二言目 4:25
8. marshmallow justice 4:12

Długość strony: 18:52

Nośnik 2:

Strona A:

1. 白金ディスコ 4:16
2. ナイショの話 4:21
3. perfect slumbers 4:27
4. 消えるdaydream 4:37

Długość strony: 17:41

Strona B:

5. chocolate insomnia 4:39
6. happy bite 4:11
7. アイヲウタエ 4:12
8. the last day of my adolescence 4:22

Długość strony: 17:24

Nośnik 3:

Strona A:

1. 花痕 -shirushi- 4:32
2. もうそう♡えくすぷれす 4:23
3. white lies 3:24
4. その声を覚えてる 4:06

Długość strony: 16:25

Strona B:

5. fast love 4:36
6. 木枯らしセンティメント 4:37
7. snowdrop 5:09

Długość strony: 14:22

Nośnik 4:

Strona A:

1. オレンジミント 4:34
2. border 4:26
3. decent black 4:39
4. mathemagics 4:02

Długość strony: 17:41

Strona B:

5. 夕立方程式 4:40
6. mein schatz 4:04
7. さよならのゆくえ 3:58
8. terminal terminal 4:28
9. dreamy date drive 4:39

Długość strony: 21:49

Nośnik 5:

Strona A:

1. dark cherry mystery 3:51
2. SHIORI 4:10
3. 07734 3:46
4. azure 4:27
5. whiz 4:24

Długość strony: 20:38

Strona B:

6. étoile et toi [édition le bleu] 5:52
7. étoile et toi [édition le blanc] 5:57
8. wicked prince 3:56

Długość strony: 15:45

img_0272_wynik
Mamy tutaj twardy box, do którego włożono pięć płyt winylowych. Każda ma indywidualną okładkę i wkładkę. Dodam od razu, że wszystko jest kolorowe i śliczne, jak w przypadku wersji CD. Czy jest ta sama szata graficzna i tylko powiększony format? O nie, moi drodzy, to byłoby nudne. Dodajmy, że sam pomysł i wydanie tego cacka pokrywa się z okrągłą rocznicą cyklu, czyli dziesięciu latach na karku. Mowa tutaj o adaptacji, by komuś się coś nie pomyliło. Na box jest nałożone obi informacyjne (tam po prawej na przedniej stronie na zdjęciu), by nie psuć okładki. Sam pomysł wykonania boxu jest nietypowy – to widok z aparatu (lub kamery) na okładkę wydania CD. Nie został dobrze wyśrodkowany, więc jest za blisko, co skutkuje ucięciem fragmentu. Do tego detale z aparatu. Pomysł jest niesamowity, a przy tym oryginalny i dosyć prosty. Bardzo mi się spodobał. Reszta to taki minimalizm połączony z ciekawymi rozwiązaniami. Radzę sobie powiększyć fotki, by to zobaczyć dokładnie.
img_0273_wynik
Przechodzimy do pierwszego nośnika i okładki. Są tutaj dwustronne i każda w innym kolorze. Tak samo z wkładkami, na których są informacje, teksty piosenek i grafiki. Dzięki temu rozwiązaniu dostajemy książeczkę znaną z wydania CD. Prawie kompletną, bo brakuje tych fragmentów z limitowanej wersji z płytą DVD lub BD. Odsyłam do mojej recenzji, jeśli ktoś chce poznać detale. W każdym razie za sam pomysł na wykonanie daję medal, ponownie.
img_0274_wynik
Ten sam nośnik po obróceniu.
img_0275_wynik
Drugi nośnik, przednia strona.
img_0276_wynik
Ten sam nośnik po obróceniu.
img_0277_wynik
Trzeci nośnik, przednia strona.
img_0278_wynik
Ten sam nośnik po obróceniu.
img_0279_wynik
Czwarty nośnik, przednia strona.
img_0280_wynik
Ten sam nośnik po obróceniu.
img_0281_wynik
Piąty, a zarazem ostatni nośnik, przednia strona.
img_0282_wynik
Ten sam nośnik po obróceniu.
Podsumowanie: Kultowa seria otrzymała kompilacje tytułowych i końcowych utworów (aka openingi i endingi), tego zwyczajnie nie można było przegapić. Czy może być coś lepszego? Tak, wydanie tego na płytach winylowych i tak się też stało. Jeśli jeszcze tego nie nabyliście i się zastanawiacie… To chyba nie macie gramofonu. Trzeba go najpierw kupić, a potem już przestaniecie (lub w odwrotnej kolejności, bo jak już sobie to nabędziecie, będziecie chcieli jak najszybciej posłuchać. Tak to działa, moi drodzy). Trochę się tu śmieję, ale dla fanów to wydawnictwo jest spełnieniem marzeń w moim odczuciu. Pięknie wykonane, świetnie wytłoczone. Pełna perfekcja. W dodatku się minimalnie różni – są to detale, które zachwycają. Jeszcze można go trafić, ale powoli zanika (ponownie, bo został już raz dotłaczany). Gdy w końcu zaniknie, to już pewnie bezpowrotnie. Wtedy czeka was udręka z szukaniem tego w chociaż sensownej cenie. To tyle na dzisiaj, miłego.

[OST WINYL] Radwimps: Weathering With You

Ponownie mamy lekką obsuwę, ale nie przesadzajmy. Ostatnio lecę dosyć regularnie, co sponsoruje dobra organizacja czasu. W sumie też pogoda się nam psuje, więc mam więcej czasu na takie rzeczy. Zaczyna być problem z dobrym światłem, więc na weekend muszę się zorganizować i porobić fotki. W każdym razie dzieje się. Z nowinek zakupowych można zaliczyć piękną figurkę, która lada dzień powinna do mnie ruszyć i większą paczkę z anime. Będzie super, tyle powiem. Czas na jakieś nowinki wydawnicze. Dawno nic nie pisałem o figurkach, więc warto by było ten temat nadrobić. Good Smile Company zapowiedziało: Hatsune Miku: Deep Sea Girl ver. 1/7 oraz Re:ZERO -Starting Life in Another World- Ram 1/7, czyli wznowienia słynnych figur. Dalej od nich dostaniemy: POP UP PARADE YuYu Hakusho Hiei, POP UP PARADE Cyberpunk 2077 Johnny Silverhand, POP UP PARADE „FAIRY TAIL” Final Series Erza Scarlet i Hatsune Miku V3 (czyli znana seria tanich, a dobrze wykonanych postaci). Dalej mamy Fate/Grand Order -Absolute Demonic Front: Babylonia- Archer/Ishtar 1/7 Scale od FuRyu dla tych, co nie zdobyli wersji Aniplexu (moim skromnym zdaniem najlepszej jak do tej pory dla tej postaci). Dalej mamy zapowiedzi od Genco: Sword Art Online Alicization [Stacia, The Goddess of Creation] Asuna 1/8 i Sword Art Online Alicization [Land Goddess, Terraria] Leafa 1/8. Na koniec moje ulubione, czyli od firmy FREEing: Arifureta: From Commonplace to World’s Strongest Shea Haulia Bunny Ver. 1/4, B-STYLE Food Wars! Shokugeki no Soma Hisako Arato Bunny Ver. 1/4 i B-STYLE The Rising of the Shield Hero Raphtalia Bunny Style Ver. 1/4. Czas na część główną.
Dzisiejszym gościem honorowym jest soundtrack do filmu Weathering With You (lub Tenki no Ko, jeśli ktoś tak woli) wykonany przez Radwimps na płytach winylowych. Tak, moi drodzy, postanowiłem dla was dzisiaj zrecenzować jakąś ścieżkę dźwiękową na tym nośniku. W ostatnich czasach obracałem się głównie w mangach i light novel (ewentualnie jakiś figurkach), ale czas trochę wyjść z tej rutyny, że tak to ujmę. Tak naprawdę mam nieco ukryty motyw, ale to już inna sprawa, bo poznacie go za jakiś czas. W każdym razie mam ten album od zdecydowanie dłuższego czasu, bo nieco później nabyłem film (od którego to muzyka) w wersji deluxe, którego też wam nie opisałem. Właśnie, postanowiłem, że zachowamy moją (i wydawniczą) kolej rzeczy, czyli najpierw wam opisuję soundtrack. Od razu napomknę, że film będę wam tu streszczał i oddawał na tym blogu towarzyszące mi emocje i przemyślenia przy właśnie recenzji wspomnianej edycji deluxe z tym obrazem. Wyjaśnienia już mamy z głowy, więc pora na soundtrack. Po pierwsze kupiłem go prawie w ciemno. Oczywiście trochę tutaj nieprawdę napisałem, bo jednak go przesłuchałem przed zakupem, ale był dla mnie pewniakiem, gdy dowiedziałem się, że jest wykonany w podobnym stylu jak ten do Your Name (stąd mogłem go brać w ciemno). Później tylko się upewniłem w tych rewelacjach i już wylądował w koszyku. Wiedziałem, że nie należy zbytnio zwlekać z decyzją, bo nauczyłem się tego przy soundtracku na winylu do wspomnianego wcześniejszego hitu od Makoto Shinkaia. Tamten niewiele po premierze już był niedostępny, a aktualnie osiąga tak kosmiczne kwoty, że prawie myślę o sprzedaniu swojej kopii. Powstrzymuję się, bo jest genialny, a jestem jednak kolekcjonerem i takie rzeczy trudne do zdobycia stanowią dla mnie dodatkowy plus. W każdym razie opisywany dzisiaj soundtrack również jest już bardzo trudno dostępny, więc przepraszam, że dopiero teraz go opisuję. Właściwie, bo teraz tak przeglądam sieć, jego liczba była ustalana na podstawie składanych pre-orderów przez sklepy do jakiegoś tam momentu. W związku z tym po premierze już go prawie nigdzie nie było. Oczywiście pomijamy wszelkiego rodzaju serwisy aukcyjne lub pojedyncze dodatkowe kopie na sklepach. To tym bardziej strasznie się cieszę, że go szybko nabyłem. Wykonywanie go przez Radwimps nie jest przypadkowe, tak swoją drogą. Makoto Shinkai jest wielkim fanem tego zespołu, a osoba (jakiś jego bliski znajomy w życiu i biznesie filmowym), która mu pomagała przy Your Name, dowiedziała się o tym podczas jakiejś rozmowy. Tak się złożyło, że znała członków tej grupy, więc poszło, jak się zapewne domyślacie. W przypadku Weathering With You szli za ciosem. Ktoś będzie narzekał, że przez to zjadają własny ogon. Może i tak, ale, jak im to wyszło! Soundtrack jest mieszanką takiej muzyki filmowej z kawałkami z wokalami. Daje to kapitalny efekt takiego albumy zespołu, a nie do końca soundtracku, mimo że się w sumie czuje, że to ścieżka dźwiękowa. Wszystkie kawałki świetnie wypadają. To taka mieszanka rocka, muzyki filmowej i gitarowego grania. Pod względem jakościowym jest zwyczajnie świetnie. Mamy tu niezwykle czyste tłoczenie – idealnie brzmi zarówno wokal, jak i instrumenty, a przy tym jest dosyć ciche. Z takimi bywają problemy, ale nie tym razem. Oczywiście pomijam problemy z jakimś namagnesowaniem płyty, jeśli takie macie, umyjcie nośniki. Dobra, lecimy z detalami na temat wydania, bo jest, o czym pisać.
img_0265_wynik

Nośnik 1:

Strona A:

1. 『天気の子』のテーマ 0:41
2. 優しさの味 0:48
3. K&A 初訪問 1:49
4. 占秘館へようこそ 1:53
5. K&A 入社式 1:03
6. 風たちの声 (Movie edit) 2:37
7. 陽菜、救出 1:47
8. 晴れゆく空 2:13
9. 空の海 0:59
10. 御宅訪問 3:42

Długość strony: 17:32

Strona B:

11. 初の晴れ女バイト 1:19
12. 祝祭 (Movie edit) feat.三浦透子 2:36
13. 花火大会 3:04
14. 気象神社 2:40
15. 芝公園 3:11
16. 二つの告白 1:36

Długość strony: 14:26

Nośnik 2:

Strona A:

1. 首都危機 1:37
2. 真夏の雪 1:18
3. 天気の力 1:22
4. 家族の時間 2:33
5. 消えゆく陽菜 1:08
6. 永遠の雲の上 0:52
7. 晴天と喪失 2:45
8. 穂高、逃走~子供達の画策 3:01
09. バイクチェイス 0:59
10. 陽菜と、走る穂高 2:23

Długość strony: 17:58

Strona B:

11. 愛にできることはまだあるかい (Movie edit) 2:30
12. グランドエスケープ (Movie edit) feat.三浦透子 3:08
13. ふたたびの、雨 0:44
14. 大丈夫 (Movie edit) 4:18
15. 愛にできることはまだあるかい 6:54

Długość strony: 17:34

img_0266_wynik
Mamy tutaj podobne wydanie do tego znanego z soundtracku do Your Name. Dobra, fajnie to brzmi, ale tamtego nawet wam nie recenzowałem. W każdym razie jest genialnie. Dostajemy rozkładaną okładkę typu gatefold – sztywną, więc nie ma szans, by się nam coś pozaginało. Jest też obi na okładkę z opisami, by nie psuć grafiki. W środku dwie płyty z muzyką i książeczka. Prawda, że świetnie? Wszystko super wykonane. Uwielbiam Japonię za ich pięknie przygotowane wydania.
img_0267_wynik
Po otworzeniu widzimy tę grafikę, a obok listę utworów. Nie będę już wrzucał fotek samych płyt. Są czarne z labelami białymi z opisem. Nic niezwykłego dla wyjadaczy tego formatu.
img_0268_wynik
Wspomniana książeczka. Na dwunastu stronach mamy opisy, jakieś podziękowania, teksty do kawałków z wokalami i sporo grafik. Podobno, bo ja tam tego nie rozszyfruję. Śmiech, ale wiele do czytania nie ma, a grafikami zachwycać się mogę. Same tytuły wrzuciłem w bardziej zrozumiałym języku powyżej, byście mogli je lepiej zrozumieć. Dla siebie też.
img_0270_wynik
Tylna jej część, czyli też fotka zespołu.
img_0269_wynik
Fragment ze środka, byście wiedzieli, jak to się tam przedstawia.
Podsumowanie: Kolejny raz kapitalny duet w postaci soundtracku z utworami typowo filmowymi i takimi z wokalami, a wszystko wykonane przez Radwimps do produkcji Makoto Shinkaia wypada świetnie. Płyta winylowa jest wisienką na torcie dla fanów zarówno muzyki, filmu, jak i kolekcjonerów soundtracków do anime. Swoją drogą ostatnimi czasy ich liczba stale rośnie i aż się łezka w oku kręci, gdy sobie pomyślę, że parę lat temu można było je liczyć na palcach jednej ręki (nowych wydawnictw w danym roku). W każdym razie aktualnie bardzo ciężko dostępny, ale można polować na grupach fanowskich i aukcjach. Może traficie w jakiejś sensownej cenie. Zawsze pozostaje edycja na płycie CD. To tyle na dzisiaj, miłego!

[OST CD] Utamonogatari Monogatari Series Theme Song Compilation Album Limited Edition

Po drobnej i nieplanowanej przerwie wracam ze wpisami. Mamy okres świąteczny, więc nie zawsze mam czas na takie rzeczy, ale się staram. Dodatkowo różne skarby same się nie oglądną/przeczytają, więc sami rozumiecie. Nie przedłużając, przejdźmy do konkretów. Z nowinek zakupowych mogę potwierdzić ciągłe wyłapywanie okazji oraz przybycie pewnej mangi, którą mam zamiar opisać na dniach. Prawie bym zapomniał (dobra, ściemniam), że jeszcze dotarły do mnie dwie paczki z KS. Pierwsza była tak wielka, że zwątpiłem, czy adres jest prawidłowy. Okazało się, że ktoś „lekko” nadmiarowo ją zapakował. Druga już była słusznego rozmiaru. Te nabytki cechują pewne aspekty – czekałem, ale się doczekałem i fakt, że koniec końców wyglądają super. Aż się zapomina, ile to się człowiek pluł, gdy po raz kolejny data premiery była przekładana. No, może lekka przesada, bo jedna z nich dotarła właściwie o czasie. Czas na nowinki wydawnicze. Funimation zapowiedziało: AFTERLOST (BD), Yu Yu Hakusho Season 4 Steelbook (BD), Black Clover Season 2 Part 3 Collector’s Box (BD/DVD), One Piece Film Stampede (BD/DVD), Wise Man’s Grandchild Limited Edition (BD/DVD) i Fire Force Season 1 Part 1 (BD/DVD). Mamy tu parę ciekawych tytułów, ale raczej dostaniemy je również od MVM, więc udam się do nich. Kotori zapowiedziało natomiast Starlike Words autorstwa Junko. Czas na część główną.
Dzisiejszym gościem honorowym jest Utamonogatari Monogatari Series Theme Song Compilation Album w wersji limitowanej na płytach, czyli kompilacja piosenek tytułowych i końcowych z serii Monogatari, a konkretniej jej pierwsza część. Można bez ściemy powiedzieć, że czekałem z tą recenzją do ostatniej chwili. Fotki były gotowe szmat czasu temu, tak samo sama kompilacja w mojej kolekcji. Trudno powiedzieć, co sprawiło, że aż tyle zwlekałem z tą recenzją. Pewnie część się zastanawia, co oznacza stwierdzenie, że „czekałem do ostatniej chwili”. Nie, moi drodzy, nie chodzi tutaj o dzisiejszy wpis i godzinę jego umieszczenia, ale recenzję omawianego tytułu w ogóle. Chodzi ogólnie rzecz biorąc o to, że za parę dni, a konkretniej raptem cztery, bo dnia 25 grudnia, ma premierę kompilacja tych utworów (chociaż połączona z częścią drugą) na płytach winylowych. Przyznam szczerze, że marzyło mi się takie wydanie lata temu i w końcu się doczekałem. Oczywiście zamówiłem je, jak tylko pojawiła się opcja pre-orderu, więc wyczekujcie recenzji. Z tego tytułu postanowiłem wam w końcu opisać ten soundtrack. Dobrze, wstęp mamy załatwiony. Dodam tylko, że dzisiaj opisywaną kompilację kupowałem bardzo szybko, ponieważ pojawiały się pogłoski o jej wyprzedawaniu już przy premierze (mowa o wersji limitowanej). Jak się później okazało, dotłoczono kolejne nośniki i chyba jeszcze można ją gdzieś nabyć. Tak to już bywa, ale nic straconego, bo jest świetna. Jest to nie lada gratka dla fanów cyklu czy lubiących klimaty j-pop/openingi od anime. Bardzo często bywa, że muzyka w serii jest nastrojowa i całkiem przyjemna, ale nie wszystkim odpowiada jej słuchanie bez warstwy wizualnej. Wydaje im się nudna i nie chcą obcować jedynie z”podkładem”. Inaczej jest z utworami wokalnymi – to normalne piosenki zespołów lub wykonawców, które zazwyczaj zostają przygotowane z myślą o konkretnej serii. Dlatego właśnie wydanie takiej składanki jest spełnieniem marzeń wielu fanów. Swoją drogą w ostatnim czasie widuję więcej z takim właśnie zamysłem – np. składanka od Fate (Fate Song Material). Jaka to muzyka, każdy może sprawdzić sam. Dla mnie jest tu naprawdę sporo perełek, które dużo słuchałem osobno, chociaż trochę mi brakuje Supercell- Love and Roll (ostatecznie nie trafił do serii, pojawiał się tylko na trailerach, więc mnie to specjalnie nie dziwi). W każdym razie składanka to świetna zarówno pod względem zawartości, jak i wydania – tak, jeszcze nie wspominałem, ale przygotowano nam naprawdę pomysłową oprawę graficzną – bardzo kolorową, ale przecież taka do Monogatari pasuje idealnie, czyż nie? Zanim zacznę opisywać detale na temat wydania, trochę o edycji limitowanej. W przeciwieństwie do standardowej tutaj mamy dodatkowy jewel-case z płytą BD (istnieje też edycja z DVD), gdzie znajdziemy wszystkie openingi/endingi w wersji wizualnej, oczywiście (w końcu taki nośnik do czegoś zobowiązuje). Przyznam szczerze, że fajnie się taką kompilację ogląda, a i słuchamy w pewnym sensie od razu (chociaż jak to openingi, są ucięte do 1min i 30 sec). Pod względem jakościowym jest bardzo dobrze, więc przejdźmy do detali na temat wydania.
IMG_7592_wynik
Lista utworów:
CD 1:
1. staple stable / Senjougahara Hitagi (Saito Chiwa)
2. Kaerimichi (帰り道; The Road Home) / Hachikuji Mayoi (Kato Emiri)
3. ambivalent world / Kanbara Suruga (Sawashiro Miyuki)
4. Renai Circulation (恋愛サーキュレーション; Love Circulation) / Sengoku Nadeko (Hanazawa Kana)
5. sugar sweet nightmare / Hanekawa Tsubasa (Horie Yui)
6. Kimi no Shiranai Monogatari (君の知らない物語; The Story You Don’t Know) / supercell
7. Futakotome (二言目; The Second Word) / Senjougahara Hitagi (Saito Chiwa)
8. marshmallow justice / Araragi Karen (Kitamura Eri)
9. Platinum Disco (白金ディスコ) / Araragi Tsukihi (Iguchi Yuka)
10. Naisho no Hanashi (ナイショの話; Secret Conversation) / ClariS
11. perfect slumbers / Hanekawa Tsubasa (Horie Yui)
12. Kieru daydream (消えるdaydream; Disappeared Daydream) / Kawano Marina
CD 2:
1. chocolate insomnia / Hanekawa Tsubasa (Horie Yui)
2. happy bite / Hachikuji Mayoi (Kato Emiri)
3. Ai wo Utae (アイヲウタエ; Let’s Sing Love) / Haruna Luna
4. the last day of my adolescence / Kanbara Suruga (Sawashiro Miyuki)
5. Hanato -shirushi- (花痕; Flower Marks -Sign-) / Kawano Marina
6. Mousou Express (もうそうえくすぷれす; Imaginary Express) / Sengoku Nadeko (Hanazawa Kana)
7. white lies
8. Sono Koe wo Oboeteru (その声を覚えてる; I Remember that Voice) / Kawano Marina
9. fast love / Senjougahara Hitagi (Saito Chiwa)
10. Kogarashi Sentiment (木枯らしセンティメント; Winter Wind Sentiment) Senjougahara Hitagi (Saito Chiwa) & Kaiki Deishuu (Miki Shinichiro)
11. snowdrop / Haruna Luna×Kawano Marina
Bonus BD (video):
01. staple stable.
02. Kaerimichi.
03. ambivalent world.
04. Ren’ai Circulation.
05. sugar sweet nightmare.
06. Kimi no Shiranai Monogatari.
07. Futakotome.
08. marshmallow justice.
09. Platinum Disco.
10. Naisho no Hanashi.
11. perfect slumbers.
12. kieru daydream.
13. chocolate insomnia.
14. happy bite.
15. Ai wo Utae.
16. the last day of my adolescence.
17. shirushi.
18. Mousou♥Express.
19. white lies.
20. Sono Koe wo Oboeteru.
21. fast love.
22. Kogarashi Sentiment.
23. snowdrop
IMG_7593_wynik
Jak wspominałem wcześniej, całość mieści się na dwóch płytach, pomijając dysk BD. Można to przesłuchać za jednym podejściem i nie jest to jakiś wielki wyczyn. Co nie umniejsza wydaniu pod względem długości (bo to prawie sto minut, więc osobiście słucham sobie z przerwą). Całość została wydana w trzech pudełkach typu jewel-case w obwolucie z nadrukami. Japończycy jak zwykle o nas zadbali i narzucili na wszystko folię zabezpieczającą. Zawsze podziwiam ich dbałość o kolekcjonerów.
IMG_7594_wynik
Okładka od pierwszego dysku jest również frontem od całości. Jak wspominałem, bardzo kolorowo tutaj jest.
IMG_7595_wynik
Tylna jego część, czyli kolejna barwna grafika.
IMG_7596_wynik
Spojrzenie na dysk z utworami.
IMG_7597_wynik
Tak, są również książeczki. Swoją drogą okładka jest na śliskim papierze, a reszta stron na szorstkim. Całość obejmuje trzydzieści dwie strony, więc całkiem sporo – mamy tam teksty do każdego kawałka wraz z grafikami.
IMG_7598_wynik
Kolejny dysk z utworami i barwna okładka.
IMG_7599_wynik
Tylna jego część.
IMG_7600_wynik
Spoglądnijmy na dysk z tego pudełka.
IMG_7602_wynik
Kolejny dysk to oczywiście kolejna książeczka. A co myśleliście? Tym razem mamy  dwadzieścia osiem stron i również teksty piosenek z grafikami.
IMG_7603_wynik
Czas na ostatni dysk – bonusowy, który występuje tylko w wydaniu limitowanym. Warto dodać, że płyta ma region free, więc odtwarzamy na każdym sprzęcie, który ten nośnik jest w stanie odegrać.
IMG_7604_wynik
Tylna jego część, która jest jednocześnie tyłem dla całego opakowania.
IMG_7605_wynik
Spoglądnijmy na dysk.
IMG_7606_wynik
Tak, tutaj tez dostaliśmy książeczkę. Była też reklama, więc zamieściłem na fotce. W środku tylko dwanaście stron i same grafiki z serii. Fajnie to brzmi. Istnieje masę wydawnictw, które takim wynikiem nie może się pochwalić, ale już mniejsza już o to.
Podsumowanie: Kultowa seria otrzymała kompilacje tytułowych i końcowych utworów (aka openingi i endingi), tego zwyczajnie nie można przegapić. Dodatkowo została świetnie wydana, a limitowana edycja kusi płytą BD (lub DVD, jeśli ktoś woli ten nośnik) z klipami, więc mogę wam tylko polecić to wydawnictwo. Jeśli jednak jeszcze go nie nabyliście i się zastanawiacie… A jesteście fanami płyt winylowych, może warto skusić się na ten składak na tym właśnie nośniku? Jego premiera za parę dni, a jeszcze jest możliwy do nabycia. Gwarantuje kosmiczne ceny, gdy tylko zaniknie. Tak się stało z innymi wydaniami tego typu od Aniplexu. To tyle na dzisiaj, miłego.