Archiwa tagu: unboxing

[UNBOXING] ROZPAKOWYWANIE ZAMÓWIEŃ Z OSTATNICH 4 TYGODNI

No to lecimy ze wpisem z paczkami z ostatnich ponad czterech tygodni. Tak, parę tu rzeczy jest, ale generalnie było dosyć spokojnie. Jest to związane z faktem, że takie dwie większe przesyłki są bardzo opóźnione i mi się zwalą prawie jednocześnie. Trochę mnie taki rozwój spraw denerwuje, ale co zrobić. No mniejsza już o moje dylematy związane z radością otrzymywania poszukiwanych skarbów i ich eksploatacji. Paczka z USA ekspresowo została obsłużona przez Polamera i jest wysoce prawdopodobne, że dostanę ją w tym tygodniu (dlatego już wolałem skompletować w jednym, dzisiejszym, przedmioty z ostatnich tygodni, bo i tak jest ich parę do omówienia). Wtedy kolejny wpis podobny do dzisiejszego, a będzie obszerniejszy mimo wszystko (ale mniej zróżnicowany). Kolejna większa z UK pewnie w przyszłym tygodniu. Niestety musiałem coś zapłacić z powodu odprawy celnej, ale i tak zdecydowanie mniej, niż gdyby UK ciągle było w EU. Nie wiem, jak to działa, ale sporo na tym zyskuję. Więcej detali, gdy już się doczłapie. Ruszajmy więc, bo standardowe nowinki przy normalnym wpisie dodaję, a ten do takich nie należy. Standardowo pogrupowałem sobie przedmioty, by się je lepiej przedstawiało.

img_1824_wynik

Zaczynamy od animacji. Wszystkie przedmioty ze zdjęcia pochodzą z różnych zamówień. W pewnym momencie postanowiłem sobie pozbierać kultową serię Ranma 1/2, dlatego szybko nabyłem sobie set drugi i trzeci. Ten ostatni z wymienionych już jest niedostępny (pomijając serwisy aukcyjne), a Viz nie ma zamiaru go wznawiać w takiej wersji. Z podobnego powodu trochę zwlekałem z kupowaniem ogólnie tej produkcji. Mianowicie dwie części z ośmiu, na które składa się kompletny serial wraz OAV i filmami kinowymi, dwa sety nie są dostępne (pomijam zawyżone ceny na serwisach aukcyjnych). Teraz już trzy, ale opisuję to ze swojej perspektywy. Myślę o wersjach limitowanych – podobnych do tych ze zdjęcia. Dlatego nabędę sobie dostępne limitki, a potem standardowe brakujących dwóch. Oczywiście będę obserwował eBay, bo zawsze można mieć szczęście. Komedia to świetna, a za sprawą JPF dodatkowo nabrałem chęci na jej dodanie do kolekcji (cenowo można je trafić stosunkowo tanio, a świetnie są przygotowane pod względem opakowania czy jakości audiowizualnej). Następnie mamy wydanie premium serii Domestic Girlfriend od Sentai w ślicznym opakowaniu. Pozycja to dosyć nowa, ale nagle przepadła na sklepach. Udało mi się złapać ją na włoskim sklepie za bardzo dobrą kwotę. Tak, dobrze słyszycie. W takim miejscu też można trafić wydania z USA i to za świetne kwoty. Musiałem ją mieć, bo to dosyć specyficzna produkcja, o której przy okazji opowiem, ale wyróżnia się pięknym opakowaniem. Na koniec film Eureka Seven, który nabyłem za grosze. Mam pierwszy sezon i kontynuację, a brakowało mi go do kompletu, więc nabyć musiałem.

img_1827_wynik

Teraz polecimy z mangami. Na początek najnowsza pozycja od Waneko, czyli komiksowa odsłona Darling in the FranXX od Kentaro Yabukiego. Generalnie nie zbieram mang na podstawie animacji, ale tutaj się skusiłem z kilku powodów. Po pierwsze bardzo lubię tę pozycję, którą muszę wam w końcu opisać. Po drugie mangowa odsłona podobno ma sporo zmian względem animacji. Część podobno zdecydowanie na plus, więc się zainteresowałem. Nie jest długa i jest rzekomo odważniejsza, co stanowi plus. Zobaczymy, pierwszy tomik całkiem nieźle wypada, ale zmian prawie nie ma (słyszałem, że wraz z rozwojem serii są bardziej widoczne, więc trzymam za słowo). Recenzja niebawem.

img_1826_wynik

Kolejne dwie pozycje to Studio JG i po pierwsze „Beastars”, które postanowiłem sobie pozbierać. Wyglądają prześlicznie, a dodatki w postaci podkładek pod kubek robią robotę. Szkoda, że nie zacząłem od pierwszego tomiku. Podobna sytuacja z mangą „Sposób na pięcioraczki”, którą trochę przegapiłem (w znaczeniu, że też nie nabywałem od pierwszego tomu). Na początku jeszcze jej nie znałem, a to błąd. Świetna to pozycja z urocza kreska i świetnymi dodatkami w postaci kart do gry Memo, które zachęcają do pre-orderów.

img_1830_wynik

Skoro już przy Studio JG jesteśmy, to czas na ich Wiosenny Festiwal Mangowy. Nabyłem tam cztery pozycje widoczne powyżej. Na serie „Po deszczu” czekałem od dawana i zdecydowanie ją polecam. Duży format potęguje piękną kreskę i stosunkowo nieduża objętość tomiku nie obniży mojego zachwytu tą pozycją. Trochę debatowałem nad Zapiskami zielarki, ale ostatecznie nabyłem twardą oprawę i jestem z tego faktu zadowolony. Piękna kreska, dawna Japonia, ciekawa historia w tych czasach umiejscowiona. Będzie dobrze, czuję to po kościach. Co ciekawe na razie nie jestem do końca przekonany do Shaman Kinga, którego brałem trochę w ciemno. Sporo osób mi tę pozycję polecało, a ostatnio zacząłem oglądać nawet jej najnowszą adaptację. W mandze na plus zdecydowanie można docenić większą liczbę dostępnego materiału, który w adaptacji jest pomijany lub skracany. Natomiast trochę mnie tutaj irytuje w sumie średnia kreska, zbyt widoczne ukazywanie emocji niektórych postaci. Dam szansę, bo w sumie mnie ciągnie, ale jest dosyć długie, więc nie chcę niepotrzebnie się pakować. Na koniec „Cicha piosenka o miłości”, która mnie bardzo miło zaskoczyła piękną kreską, bohaterkami i samym tematem. Nie jestem jakimś wielbicielem yuri, ale tutaj jest ukazany fajnie aspekt nieporozumienia w miłości. Chyba mało tego tomików istnieje, więc się za bardzo z tym nie rozpędzą.

img_1829_wynik

Wielu nabywało więcej pozycji z uwagi na limitowane karty, które były dodawane do zamówień. By otrzymać jakiekolwiek z nich, należało nabyć minimum trzy pozycje. Początkowo tak miałem w sumie zrobić, ale ostatecznie nabyłem cztery, co udowodniłem powyżej. Dzięki tej zagrywce zdobyłem bonusową kartę, ale nie to jest najważniejsze. Szczerze przyznam, że rok temu nie brałem w tej akcji udziału (tak, to już drugi raz) i nie wiedziałem, czego się spodziewać, ale muszę to przyznać – robią wrażenie. Duży format, limitowane i pięknie wykonane. Było warto, tyle powiem.

img_1825_wynik

Ostatnia manga z tego rozpakowywania, czyli kolejny tom JoJo. Doszedł szybciej, niż się spodziewałem, i aktualnie go czytam (a przybył przedwczoraj). Świetna jest ta historia, co dużo pisać. Nadrobię recenzje do tego tomu włącznie, byśmy byli na bieżąco. Wszystko nabiera rozpędu, ale fani tej historii wiedzą, że to zaledwie początek zmagań z użyciem fal.

img_1831_wynik

Czas na najnowszy nabytek, który mam od wczoraj i w końcu coś niezwiązanego z komiksami. Evangelion, w końcu, jak głosi tytuł. Milan sprezentował nam wydanie na płytach winylowych tej składanki. Nabyłem ją po bardzo śmiesznej cenie. Dlatego byłem przekonany, że mi anulują to zamówienie. Nie stało się tak oczywiście, bo przybył dzisiaj. Już go słuchałem i będzie trzeba go umyć. Początkowo się obawiałem, że to skopany pressing, ale recenzje na sieci głosiły co innego. Okazuje się, że jest namagnesowany i przez to jakieś drobinki kurzu/papieru się dostały w rowki płyty. Najwięcej tego miałem w pierwszym kawałku i ogólnie kilkukrotnie na pierwszej stronie. Umyje się i będzie super. Sama składanka jest kapitalna – to kompilacja kawałków z wokalami, jakichś miksów czy innych wersji znanych z trailerów i filmów promocyjnych oraz serialu, oczywiście. Mieszanka j-popu i muzyki disco, która wprawia w rytm sama. Podoba mi się niesamowicie. Po wyczyszczeni i kolejnych odsłuchach można liczyć na recenzję.

img_1832_wynik

Czas na coś innego, czyli gry. Pierwszą pozycją jest Code Vein w wersji „day one edition”. Nabyłem sobie tę perełkę, ponieważ była promocja na oficjalnym sklepie i wychodziło bardzo tanio. Brałem ze względu na steelbook, który jest tutaj obecny (niestety edycja PC nie doczekała się fizycznej odsłony, a kolekcjonerka była dosyć niskich lotów z uwagi na średnio wykonaną figurkę, więc od razu ją odrzuciłem). Nawet go nie widać na zdjęciu, ale kiedyś napiszę recenzję tej niesamowitej produkcji z bohaterką przypominającą Meatel z GE999.

img_1823_wynik

Na sam koniec kolejna perła, czyli Nier Replicant ver.1.22474487139 … White Snow Edition. Tak, moi drodzy, dobrze widzicie, nabyłem sobie tę cudowną edycję. Jest wspaniała, co tu dużo pisać, steelbook, kapitalny soundtrack, scenariusz w twardym pudle, przypinki z metalu, ale najważniejsze w tym jest przygotowanie tych elementów. Wspomniany zestaw brzmi dosyć prozaicznie, ale każda jego składowa wprawia w zachwyt. No i oczywiście najważniejsze, sama ta gra Już przy Nier: Automata wspominałem, że mnie ta produkcja zwyczajnie zachwyciła, by nie pisać, że powaliła na kolana. Poprzednim razem miałem coś takiego chyba przy Dark Souls, ale tu było jeszcze lepiej. Kontynuacja (w zasadzie to prequel) zapowiada się, że będzie porównywalnie dobra, co spełnia moje oczekiwania z nawiązką. Tak, nie grałem w pierwotną jej odsłonę z PS3 i nie żałuję, bo teraz mam pewnie lepsze wrażenia i radochę z rozgrywki (lub i nie, kto tam wie). Wprawdzie twórcy znowu mnie zadziwi wpadką z portem na PC, który fani naprawiali modami pierwszego dnia, ale bądźmy dobrej myśli. Było to proste do doprowadzenia do stanu bardziej niż zadowalającego, więc pomińmy tę drobną wpadkę. Nawiasem mówiąc, starsza odsłona (Nier: Automata) ma się doczekać poprawek na PC. Tak, po tylu latach. Teraz trwa „Golden Week Sale” na Steam i można nabyć tę pozycję i masę VN po atrakcyjnych cenach, więc radzę rzucić okiem. Sam sobie dokupiłem zapomniane przeze mnie DLC do Nier: Automaty.
To tyle na dzisiaj, moi drodzy. Musiałem przeredagować ten wpis i umieścić dopiero dzisiaj, bo zapodziały mi się dwie fotki. Tymczasem już snuję plany na popołudnie i wieczór (aktualnie kończę sobie Goblin Slayera, gdyby kogoś ciekawiło). Udanego i do następnego (tak, zrobimy jakiś normalny wpis przed kolejnym rozpakowaniem, nawet jeśli jutro do mnie paczka zawita).

[unboxing] Rozpakowywanie paczki z UK

Kolejny wpis po malutkiej przerwie, ale tym razem taki niecodzienny i w sumie pierwszy tego typu (z wielu, mam nadzieję). Wspominałem, że zacznę wrzucać aktualizacje związane z moimi paczuszkami, byście dostali taki przedsmak tego, co może was czekać w przyszłości. Chodzi tutaj bardziej o moje recenzje na stronce, a nie rozpoczęcie kolekcjonowania przez was samych, ale oczywiście tego wam życzę. Nawet pewnie nie zdajecie sobie sprawy, jak wielką frajdę mi to sprawia. Co zabawniejsze, mam chwilami nawet wrażenie, że taki średni serial/film ogląda mi się dużo lepiej bezpośrednio z płyt, niż gdybym sięgał po jakieś skodowane z sieci. To zwyczajnie nadaje jakiś klimat na kształt moich lat młodości i pożyczania z wypożyczalni kaset wideo. Tylko tutaj wszystko mam na miejscu, a w dodatku w pięknych opakowaniach z masą dodatków (nie zapominając o różnicy jakościowej). Nie wspominając nawet, że zwyczajnie bardzo polubiłem te animacje ładnych parę lat temu i trwa to nieustannie do dzisiaj. A może nawet coraz bardziej wnikam w ten świat? Kto tam wie. W każdym razie kiedyś oglądałem tylko niektóre produkcje, a teraz ta liczba znacznie wzrosła. Nawet jak spoglądam na nowe sezony (czy tam kwartały), od razu widzę po kilka pozycji, które mnie interesują. Czasem są to kontynuacje, a innym razem produkcje ze znanych studiów, które mnie nie zawiodły. W każdym razie na nudę nie narzekam, a już prędzej na miejsce na te rzeczy. Ale właśnie sobie zamawiam szafeczkę na 90 nośników, więc na jakiś czas wystarczy. Lecimy, moi drodzy, bo jest o czym pisać, a chcę jeszcze pooglądać coś wieczorem i może poczytać VN. Spójrzcie na fotki, jest w czym przebierać.
img_1640_wynik
Fotka zbiorcza mojej najnowszej przesyłki. Od razu mała informacja. Takie wpisy będą tylko przy większych paczkach lub gdy dzień po dniu się kilka mniejszych zbierze, bo nie będę ich robił, gdy dostanę w pre-orderze pojedynczy tomik mangi. Wracając do fotki… Tak, parę tu rzeczy fajnych dotarło, co tu dużo pisać. Czekałem na nią od 28 stycznia, czyli prawie miesiąc. Wysyłki w ostatnim czasie to jakaś tragedia, ale jest jedna bardzo ciekawa sprawa. Przy płatności sklep usunął mi VAT dla UK, bo już nie są w EU, bym dwa razy nie płacił. Oferują taką opcję dla kupujących spoza wysp. Oczekiwałem, że będę musiał płacić nasz VAT po przekroczeniu granicy, ale tak się nie stało. Reasumując, nie dość, że kupiłem tanio, to jeszcze o pomniejszony podatek. Nic tylko nabyć coś jeszcze.
img_1641_wynik
Przyglądnijmy się konkretnym przedmiotom. Zdjęcie pierwsze, czyli produkty Anime Ltd. Nadrabiamy kolekcję Gundam, więc ostatnie pozycje z serii wydane przez nich, a są to: Turn A Gundam (część 1 i 2) oraz Mobile Suit Gundam Narrative (najnowszy film w uniwersum, który nawiązuje do Gundam Zeta). Piękne wydania, opisy kiedyś tam. Mamy tutaj jeszcze Sword Art Online Alicization Part 2, bo część pierwszą kupiłem pod koniec roku. Swoją drogą nabycie jej w wersji z boxem to już problem, a za jakiś czas lepiej nie mówić. Radzę się spieszyć. Wydania śliczne, jakość obrazu podobna do sezonu 2 czy filmu kinowego. Czyli zdecydowanie przyzwoita. Na koniec Cyber City Oedo 808, czyli po latach remaster na BD zrobiony przez Discotec (dodali kapitalny soundtrack na CD). Ciekawe, jak ładnie się prezentuje. Może dzisiaj sprawdzę.
img_1643_wynik
Kolejna fotka, czyli Manga Entertainment. ID: Invaded to piękne wydanie z dodatkami, które kupiłem za jakąś śmieszną kwotę (seria jest bardzo nietypowa, więc polecam). Ostatnie sztuki ścieli o 60%, a ja natrafiłem na tę promocję. Znajomy z UK nie mógł uwierzyć (już go nie dołowałem, że potem bez podatku opłaciłem). Do tego mamy pakiet Wicked City i Demon City Shinjuku, czyli kapitalne kino klasy B, którego jestem wielkim fanem. Swoją drogą mam soundtracki do tych obrazów na płytach winylowych od Tiger Lab (gdyby ktoś nie wiedział). Nie wspominając, że brałem udział w tworzeniu napisów do pierwszego z wymienionych. Genialne wydanie, które jest w dodatku bardzo tanie. Polecam.
img_1644_wynik
Ostatnia fotka to pakiety z USA. Sklep oferuje możliwość zakupienia nam przedmiotu z USA. Dodają tylko podatek brytyjski (który mi potem usunęli). To świetna opcja, ponieważ RS obecnie ma bardzo wysokie koszty wysyłki do naszego kraju. Można wprawdzie sobie słać do skrytki w USA, ale to też jest fajna opcja. Niewiele sobie liczą za fatygę, więc polecam. Mamy tutaj Gatchamana od Sentai w edycji kompletnej – wydanie wyprzedało się u wydawcy i zanika na sklepach, więc radzę się spieszyć, jeśli lubicie klasyki (seria z 1972 roku). W końcu nabyłem Legend of the Galactic Heroes Die Neue These Season 1  – seria po latach może i gorsza (a nawet na pewno), ale fanem jestem, więc kupić należało i chciałem zresztą. That Time I Got Reincarnated As A Slime: Season 1 – Part 2 – z pięknym boxem. Mam wydanie UK części pierwszej, bo jest tańsza, a tracimy tylko DVD, których nie potrzebuję. Druga część była bez boxu i dodatków, więc wybrałem edycję USA. Na koniec piękne wydanie Granblue Fantasy: The Animation część 2 od Aniplexu. Do skrytki w USA właśnie do mnie leci część 1, którą szukałem przez ostatnie dwa miesiące (nie do zdobycia – jakiś sklep znalazł ją podczas porządków w magazynach – fart). Swoją drogą jak już dotrze do skrytki, składają mi paczkę i ślą do Polski. Będzie tego sporo, ale to w kwietniu zapewne.
To tyle na dzisiaj, moi drodzy. Gdyby coś jeszcze wpadło przed kolejnym wpisem, zrobię edycję obecnego. Tymczasem udaję się po coś do picia i zaczynam seans. Udanego wieczoru.