Archiwa tagu: Waneko

[MANGA PL] CARD CAPTOR SAKURA (TOM 12)

Czas na kolejny wpis, bo już prawie słyszę głosy, że wróciłem do starej normy. Wprawdzie miał się pojawić jeszcze wczoraj, ale to drobny poślizg. W ostatnim miesiącu zdecydowanie aktywnie wam wrzucałem swoje wypociny i mam nadzieję utrzymać tempo we właśnie rozpoczętym. Ewentualnie tylko nieznacznie je zmniejszyć, bo jednak wpadło tam parę takich „szybkich”, których w tym miesiącu nie uświadczymy (no, prawie). W każdym razie lecimy ze stałymi elementami. Pod względem paczuszek nic do mnie nie dotarło, więc nie edytowałem poprzedniego wpisu. Strasznie się to wszystko wlecze, ale jakoś wytrzymam. Kolejne są już na horyzoncie, więc będzie się działo. W dodatku ta z USA już niedługo powinna być dla mnie składana, a następnie wysyłana (jeszcze tylko jeden pakiecik dotrze i lecimy). Ostatnio trafiłem kilka fajnych promocji i nie mogłem się powstrzymać. Czas na nowinki wydawnicze. Sentai zapowiedziało: GATE (BD – wersja z angielskim dubbingiem), 7 Seeds Part 2 (BD), Babylon (BD), Karakuri Circus (BD), Ahiru no Sora Collection 2 (BD), Ahiru no Sora Complete Collection Premium Box Set (BD) i BAKI (BD). Mamy tutaj parę ciekawych nowości, ale ciągle brak najbardziej wyczekiwanych tytułów. Zabawna sytuacja z Ahiru no Sora, ponieważ pojawia się pakiet brakujących odcinków i edycja premium z kompletem w ładnym opakowaniu. Trochę może to wkurzyć fanów, którzy kupili edycję standardową (chociaż chyba wspominali, że coś takiego zrobią w przyszłości). Anime Ltd podsumowało nowości na marzec i parę trafiło się nowych/niewspominanych wcześniej. Po pierwsze Your Name 4K już w marcu (pre-order ma wystartować w ten piątek – rodzaj opakowania: nieznany), Mobile Suit Gundam F91 – Collector’s Edition (BD) i K: Seven Stories – Collector’s Edition (BD). Reszta była znana wcześniej, więc nie przypominam. Bardzo mnie cieszy kontynuacja wydawania Gundama, a ten film też bardzo lubię. Czas na część główną.
Dzisiejszym gościem honorowym jest dwunasty tom (a zarazem ostatni) mangi Card Captor Sakura od Waneko. Tak, moi drodzy, to już koniec tego cyklu z Sakurcią, a dodatkowo serii tej w naszym kraju. Na początek chciałbym bardzo podziękować wydawnictwu za tak wspaniały prezent z okazji rocznicy – jesteście najlepsi! W dodatku te kapitalne wydania dopełniały reszty i naprawdę trudno się tu do czegokolwiek przyczepić. Piękne obwoluty, karty w gratisie, nie wspominając o innych dodatkach z początkowych tomów i dosłownie okazjonalne literówki, które w żadnym wypadku nie wpływały na przyjemność płynącą z lektury (myślę o takim negatywnym skutku, oczywiście – pozytywny jak najbardziej był). Niestety fani zawiedli… Doszły mnie słuchy, że tytuł ten sprzedawał się zwyczajnie kiepsko, więc Waneko nie mogło podjąć wyzwania i ruszyć z oficjalną kontynuacją, czyli „Cardcaptor Sakura: Clear Card”. Niezmiernie mnie to smuci, ponieważ bardzo na to liczyłem. Teraz już wiem, że nie dostaniemy jej w naszym kraju, bo nikt inny po nią nie sięgnie. Wydaje mi się dodatkowo, że Clamp jest już trochę stracony u nas. Może w formie zbiórki JPF można by było jeszcze coś wydać, ale jak niestety się okazuje, nie mają u nas zbyt dużej liczby fanów, co przekłada się na kiepską sprzedaż. Na dobrą sprawę wszystkie próby skończyły się podobnie. Szkoda i to bardzo, bo sam je bardzo lubię. Są wprawdzie tacy, którzy dalej liczą na pojawienie się w naszym kraju „Blood-C”, ale osobiście bym sobie odpuścił, bo się to życzenie raczej nie ziści (ale marzyć nikomu nie zabraniam – zawsze jakaś szansa istnieje). Odkładając na bok moje smutki i rozczarowanie, przejdźmy do tomiku. Jak wspominałem, po raz kolejnym wręcz atakuje nas od samej obwoluty pięknym wykonaniem i zachęceniem do czytania. Pod tym względem nic się nie zmieniło przez całą serię. Co się dzieje w tej części? Generalnie mamy tutaj domknięcie wątków znanych z poprzednich tomów. Jednakowo jeśli mowa o finałową walkę z Eriolem, czy uczucia Syaoran względem swej wybranki. Trochę mnie zaskoczył epilog, bo myślałem, że pojawia się dopiero w oficjalnej kontynuacji ten wątek. Myliłem się. W sumie to lepiej, bo wszystko się ładnie domyka i prawidłowe jest stwierdzenie, że  kontynuacja wypada świetnie, ale można żyć bez niej – nie mamy tutaj nic urwane czy niedokończone (a przynajmniej czytelnik nie dostrzega faktu jego braku, gdy nie wie, że istnieje). Reasumując, delektujcie się finałem, bo jest wspaniały, jak i cała historia przed nim. Czas na specyfikacje wydania. Trochę się tutaj powtórzę, ale trzeba usystematyzować fakty. Jak wspominałem już wcześniej, jest właściwie idealne. Po pierwsze obwoluta z brokatem, która wypada genialnie. Dalej mamy piękne kolorowe pierwsze strony – coś ala artbook i właściwą mangę. To Clamp, więc rysunki są bardzo ładne. Do tego mamy bardzo dobre tłumaczenie – w tym specyficzną mowę Kerberosa. Wprawdzie można się przyczepić do jakiś tam pomniejszych dialogów (chyba jednego w tym tomiku), z którymi sobie tu Waneko nie zawsze poradziło (przynajmniej w moim odczuciu nie wszystkie brzmią naturalnie i nie zawsze są idealnie dopasowane do postaci) i jakiejś tam literówce, ale ogólnie na plus zdecydowanie. Bardzo polecam. Zawsze cytuję wydawcę w tym miejscu, więc wypadałoby tę tradycję podtrzymać:
Sakurze udaje się pokonać zaklęcie Eriola i zmienić wszystkie karty w swoje własne. Syaoran zbiera się wreszcie na odwagę i wyznaje ukochanej, co do niej czuje, ale dziewczyna jest w kropce. Oto poruszające zakończenie historii Sakury i jej przyjaciół.
iimg_1463_wynik
Specyfika wydania:
Liczba stron: 196
Format: A6 (13,5cm x 19,5 cm)
Oprawa: miękka, obwoluta
iimg_1464_wynik
Zdecydowałem się na pre-order do tej pozycji (bo trzeba było do końca się trzymać postanowienia), ponieważ skusiły mnie dodatki. Niby nie były jakieś bardzo odkrywcze, ale bardzo miłe dla oka. Tym razem dostałem kartę Clowa z Sakurą  (zdradzę tylko, że są dodawane do każdego tomu do wyczerpania zapasów, więc macie jeszcze szansę).
iimg_1465_wynik
Jak wspominałem wcześniej, na początku mamy kilka stron kolorowych z grafikami promocyjnymi lub takimi artami bardziej od Clampa. Wyglądają zwyczajnie świetnie i utwierdzają mnie w przekonaniu, że wydanie świetnie się prezentuje.
iimg_1466_wynik
Tutaj pokaz zawartości. Kreska jest przyjemna dla oka, czcionka czytelna a druk wyraźny. Chwilami mamy ciemniejszy, a innym razem jaśniejszy, ale tak już było w oryginale (podobno), więc nie zaliczę tego na drobny minusik.
Podsumowanie: Kultowa pozycja w końcu po polsku. Warto było czekać, bo dostaliśmy naprawdę dobre wydanie od Waneko, które podkreśla już i tak świetne tytuły ogłoszone z okazji ich rocznicy (jeśli takie pozycje będziemy dostawać na każdej u tego wydawnictwa, to chce tak co roku). Radzę dać szansę, nawet jeśli niezbyt się czujecie w tych klimatach. Seria ma swój urok, a ładne wydanie powinno was dodatkowo zachęcić. Dodatki do pierwszych tomów chyba jeszcze występują u wydawnictwa (przynajmniej te karty Clowa, bo na „zeszycik” itd. nie ma co liczyć). To koniec tej historii, a na kontynuację niestety nie ma co u nas liczyć. To tyle na dzisiaj, miłego.

[MANGA PL] CARD CAPTOR SAKURA (TOM 11)

Zapraszam na kolejny wpis po standardowej przerwie. Dalej wdrażam plan ich częstszej publikacji, ale ostatnio się nie udało, bo postanowiłem porobić fotki, które będę mógł potem wykorzystać. Tak to się niefortunnie potem złożyło, że zapomniałem usiąść do redakcji wpisu. Co się odwlecze, to nie uciecze, jak to mawiają, lądujemy dzisiaj. Czas na stałe elementy. Dostałem jakieś mangi oraz pojedyncze zamówienie. Większa paczka do mnie zmierza z UK. Dodatkowo ostatnie zamówienie ze świąt ruszyło do skrytki w USA, wiec można będzie ja w końcu wysłać do naszego kraju. Na początek parę nowinek wydawniczych. Viz zapowiedział: Bleach Set 10 (BD), Boruto Naruto Next Generations Set 9 (BD), Inu Yasha Set 5 (BD) i Naruto Set 3 (BD). Swoją drogą ostatnio oglądałem ten remaster Naruto i nie powala, ale z drugiej strony wygląda to całkiem zgrabnie. Nie wiem, czy warto wymieniać stare DVD na tę edycję, ale na pewno to lepsza opcja, gdy ktoś zaczyna. Anime Ltd ogłosiło nowości na sierpień (część to te grudniowe pre-ordery, które można było dostać wcześniej, ale są jakieś nowości): Children Who Chase Lost Voices Steelbook (CD+BD), KonoSuba Season 2: Collector’s Edition (BD), Charlotte – Complete Series Collection (BD), Sword Art Online Alicization: Part 2 – standard edition (BD), Eureka Seven Hi-Evolution 1 – standard edition (BD), Children Who Chase Lost Voices – standard edition (BD) i 5 Centimeters Per Second – standard edition (BD). Niedługo mamy też poznać datę premiery i typ wydania od serii Persona5 The Animation oraz filmu Your Name w wersji 4K. Większość z tego zestawów mam w edycjach kolekcjonerskich z pierwszych wydań, ale zdecydowanie interesuje mnie KonoSuba czy Persona5. Na koniec jeszcze Manga Entertainment: Cannon Busters – The Complete Series – Limited Edition (BD), CLANNAD & CLANNAD: AFTER STORY – Complete Collection (także Limited Edition; BD), BOFURI: I Don’t Want to Get Hurt, So I’ll Max Out My Defence – Limited Edition (BD) i Plunderer – Season 1 Part 1 Limited Edition (BD). Po raz kolejny mamy kopie edycji Funimation w cenach UK, więc będę sięgał po te wersje. Jeszcze nietypowa zapowiedź od Arrow Video: Battle Royale – Limited Edition 4K Ultra HD (5 płyt, a w tym edycja UHD czy soundtrack). Dobra, mam dla was więcej zapowiedzi, ale zostawmy je na kolejny raz, bo i tak jest tego sporo. Czas na część główną.
Dzisiejszym gościem honorowym jest jedenasty tom mangi Card Captor Sakura od Waneko. Tak, nadrabiamy straty, ponieważ dosyć niedawno miał premierę ostatni tom tej pozycji, ale już nie wybiegajmy w przyszłość z wnioskami końcowymi i skupmy się na obecnym. Od razu wspomnę czy bardziej, wytłumaczę się, dlaczego dopiero teraz ten wpis. Rozwiązanie problemu jest wręcz prozaiczne, ponieważ najzwyczajniej w świecie nie zrobiłem do tej pory fotek. Tak, takie problemy miałem. Zimą już tak bywa, że często jest kiepskie światło. To nawet nie chodzi o to, że cały czas jest smog nad miastem lub słońce za blokami. Gdybym się uparł, wyłapałbym jakąś chwile, ale myślę tu ogólnie. Zdjęcia raczej robię w weekendy i nie zawsze udaje mi się utrafić dobrą pogodę. Odkładając te sprawy techniczne na bok, skupmy się na tomiku dzisiejszym. Wielokrotnie już w sumie wspominałem, że bardzo lubię Sakurę w każdej formie. Zarówno jeśli chodzi o jej mangowy pierwowzór, jak i adaptację. Dlatego niezmiernie mnie cieszy, że Waneko zdecydowało się na tę pozycję i zrobiło to z klasą. Przy każdym tomiku z podziwem oglądam te ślicznie wykonane obwoluty, mimo że już teoretycznie się do nich przyzwyczaiłem. Nie inaczej jest ze wstępem w postaci „albumu” kolorowych grafik. Coś pięknego, tyle powiem. A co w tomiku? Ostateczny rozrachunek i finałową bitwę czas zacząć. Sakura w końcu zawierza proroczym snom, czy bardziej w końcu dostrzega postaci w nim występujące i rozpoznaje scenerię. Na miejscu znanym do tej pory ze snu spotyka nie kogo innego jak Eriola ze swoimi towarzyszami. Obwieszcza jej chłopak, że planuje zgasić Słońce i Księżyc, tym samym pogrążając ludzi w wiecznym śnie. Rzecz jasna, Sakura nie pozwoli do tego dopuścić, ale czy da radę go pokonać? Czy jest w ogóle w stanie? No, dla nikogo pewnie nie będzie zaskoczeniem, że musi sobie poradzić, ale o tym już kolejnym razem, czyli przy dwunastym tomie. Czas na specyfikacje wydania. Trochę się tutaj powtórzę, ale trzeba usystematyzować fakty. Jak wspominałem już wcześniej, jest właściwie idealne. Po pierwsze obwoluta z brokatem, która wypada genialnie. Dalej mamy piękne kolorowe pierwsze strony – coś ala artbook i właściwą mangę. To Clamp, więc rysunki są bardzo ładne. Do tego mamy bardzo dobre tłumaczenie – w tym specyficzną mowę Kerberosa. Wprawdzie można się przyczepić do jakiś tam pomniejszych dialogów, z którymi sobie tu Waneko nie zawsze poradziło (przynajmniej w moim odczuciu nie wszystkie brzmią naturalnie i nie zawsze są idealnie dopasowane do postaci) i jakiejś tam literówce, ale ogólnie na plus zdecydowanie. Bardzo polecam. Zawsze cytuję wydawcę w tym miejscu, więc wypadałoby tę tradycję podtrzymać:
Sakura postanawia zaufać proroczemu snowi i udaje się do Wieży Tokijskiej, gdzie już czeka na nią Eriol ze swymi towarzyszami – tym razem w prawdziwych postaciach. Hiragizawa planuje zgasić Słońce i Księżyc, tym samym pogrążając ludzi w wiecznym śnie. Czy rzeczywiście może to uczynić?!
img_1459_wynik
Specyfika wydania:
Liczba stron: 196
Format: A6 (13,5cm x 19,5 cm)
Oprawa: miękka, obwoluta
img_1460_wynik
Zdecydowałem się na pre-order do tej pozycji, ponieważ skusiły mnie dodatki. Niby nie były jakieś bardzo odkrywcze, ale bardzo miłe dla oka. Tym razem dostałem kartę Clowa z samym Clowem – w dorosłej wersji, że tak to ujmę (zdradzę tylko, że są dodawane do każdego tomu w pre-orderze oraz do wyczerpania zapasów).
img_1461_wynik
Jak wspominałem wcześniej, na początku mamy kilka stron kolorowych z grafikami promocyjnymi lub takimi artami bardziej od Clampa. Wyglądają zwyczajnie świetnie i utwierdzają mnie w przekonaniu, że wydanie świetnie się prezentuje.
img_1480_wynik
Tutaj pokaz zawartości. Kreska jest przyjemna dla oka, czcionka czytelna a druk wyraźny. Chwilami mamy ciemniejszy, a innym razem jaśniejszy, ale tak już było w oryginale (podobno), więc nie zaliczę tego na drobny minusik.
Podsumowanie: Kultowa pozycja w końcu po polsku. Warto było czekać, bo dostaliśmy naprawdę dobre wydanie od Waneko, które podkreśla już i tak świetne tytuły ogłoszone z okazji ich rocznicy (jeśli takie pozycje będziemy dostawać na każdej u tego wydawnictwa, to chce tak co roku). Radzę dać szansę, nawet jeśli niezbyt się czujecie w tych klimatach. Seria ma swój urok, a ładne wydanie powinno was dodatkowo zachęcić. Dodatki do pierwszych tomów chyba jeszcze występują u wydawnictwa (przynajmniej te karty Clowa, bo na „zeszycik” itd. nie ma co liczyć). To tyle na dzisiaj, miłego.

[MANGA PL] CARD CAPTOR SAKURA (TOM 10)

Z drobnym opóźnieniem lecimy z kolejnym wpisem. Planowo miał się ukazać nieco wcześniej, ale tak to już u mnie bywa. Co się działo w międzyczasie? Coś tam sobie kupiłem, trochę oglądałem i czytałem, czyli standardowo. Teraz jestem trochę uziemiony, to w teorii mam więcej czasu, ale pracuję zdalnie, więc… Sami zresztą wiecie. Z nowinek zakupowych warto wspomnieć o paczce, która już do mnie leci i kolejnej większej, która pewnie niebawem ruszy. W niej najdłuższa seria w jednym pakiecie i średnio mi się widzi pobicie tego wyniku. Chociaż kto tam wie… W każdym razie się nie zapowiada. Klasyk pełną gębą, nad którym długo debatowałem, by być pewnym. Po namyśle stwierdziłem, że chce go mieć, wręcz powinienem (w końcu jestem kolekcjonerem) i raczej lepszej okazji nie będzie. Czas na nowinki wydawnicze. Adult Source Media zapowiedziało Maid In Heaven Collection (BD). Sentai natomiast: Black Bullet (BD), Flying Witch (BD), BanG Dream! Film Live (BD), Girls und Panzer This Is The Real Anzio Battle! (BD), Blade of the Immortal (BD), Ascendance of a Bookworm (BD) oraz Killing Bites (BD). Viz natomiast uruchomił pre-order do Boruto Naruto Next Generations Set 8 (BD), Infini-T Force the Movie Farewell Friend (BD), JoJo’s Bizarre Adventure Set 4 (BD) i Pokemon Sun & Moon Ultra Legends The Alola League Begins (DVD). Spokojny miesiąc, ale coś tam się interesującego i tak trafiło. Zastanawia mnie, że Sentai wypuściło tutaj parę pozycji po raz kolejny. Nowe okładki, może jakiś dubbing? Zawsze jest zastanawiające, że poprawiają jakość kodowania przy okazji. Cieszy to oczywiście, ale nie dało się za pierwszym podejściem zrobić lepiej? No w każdym razie. Czas na część główną.
Dzisiejszym gościem honorowym jest dziesiąty tom mangi Card Captor Sakura od Waneko. Jakoś się udało jeszcze przed premierą kolejnego tomu. Tak w sumie to nawet sporo przed, bo jeszcze prawie dwa tygodnie zostały. Ależ ten czas leci, już prawie mam kompletną serię. Mam nadzieję, że niedługo Waneko zapowie kontynuację, bo się pogniewam. Oczywiście będę się cieszył, że chociaż mam podstawową serię, ale niewątpliwie liczę też na sequel (o tytule „Card Captor Sakura: Clear Card Hen”, który dostał również genialną adaptację). Jest świetna, a sama główna część nie jest jakaś bardzo rozległa, więc by się przydała. Jeśli dobrze pamiętam, tytuł jest u nas popularny, ale coś nie ogłaszają cięgle zapowiedzi, więc trochę się obawiam. Zobaczymy. A co w tym tomiku? Sporo się dzieje, moi drodzy. Trwa konkurs na najlepszą szkolną kawiarenkę. W międzyczasie Sakura w końcu oficjalnie wyznaje miłość Yukito i zdaje sobie sprawę, że kocha go tak samo, jak ojca, a nie wybranka serca. Odczuwa z tego powodu trochę ulgę, a i zawstydzenie ze zmieszaniem zarazem. Czuje się względem chłopaka nieuczciwa. Wszak od bardzo dawna była przy nim zawsze w skowronkach, adorowała go przy każdej okazji, a gdy doszło co do czego, sama zdaje sobie sprawę, ze źle odczytała własne uczucia. No, lekko jej w tym pomógł. Po rozmowie z nim jest natomiast znowu radosna i żywiołowa (poczuła ulgę), ale kolejna karta przypuszcza atak. Sakuro, miłość od dawna puka do drzwi twego serca, ale nie zauważasz jej. Może w końcu przejrzysz na oczy? Jak zwykle ciepła historia z odrobiną przygody i wspaniałej kreski od grupy Clamp. Czas na specyfikacje wydania. Jak wspominałem już wcześniej, jest właściwie idealne. Po pierwsze obwoluta z brokatem, która wypada genialnie. Dalej mamy piękne kolorowe pierwsze strony – coś ala artbook i właściwą mangę. To Clamp, więc rysunki są bardzo ładne. Do tego mamy bardzo dobre tłumaczenie – w tym specyficzną mowę Kerberosa. Wprawdzie można się przyczepić do jakiś tam pomniejszych dialogów, z którymi sobie tu Waneko nie zawsze poradziło (przynajmniej w moim odczuciu nie wszystkie brzmią naturalnie i nie zawsze są idealnie dopasowane do postaci) i jakiejś tam literówce, ale ogólnie na plus zdecydowanie. Bardzo polecam. Zawsze cytuję wydawcę w tym miejscu, więc wypadałoby tę tradycję podtrzymać:
Trwa konkurs na najlepszą szkolną kawiarenkę. Yukito odwiedza tę, przygotowaną przez klasę Sakury. Dziewczynka oprowadza go po budynku i pod wpływem chwili wyznaje mu miłość. Nagle lampy zaczynają pękać, a na naszych bohaterów spada deszcz odłamków szkła. W dodatku znów daje się wyczuć moc Clowa! Sakura rusza jej śladem.
IMG_1283_wynik
Specyfika wydania:
Liczba stron: 196
Format: A6 (13,5cm x 19,5 cm)
Oprawa: miękka, obwoluta
IMG_1284_wynik
Zdecydowałem się na pre-order do tej pozycji, ponieważ skusiły mnie dodatki. Niby nie były jakieś bardzo odkrywcze, ale bardzo miłe dla oka. Tym razem dostałem kartę Clowa z Erolem – tak, tym chłopakiem (zdradzę tylko, że są dodawane do każdego tomu w pre-orderze oraz do wyczerpania zapasów).
img_1285_wynik
ZJak wspominałem wcześniej, na początku mamy kilka stron kolorowych z grafikami promocyjnymi lub takimi artami bardziej od Clampa. Wyglądają zwyczajnie świetnie i utwierdzają mnie w przekonaniu, że wydanie świetnie się prezentuje.
img_1287_wynik
ZTutaj pokaz zawartości. Kreska jest przyjemna dla oka, czcionka czytelna a druk wyraźny. Chwilami mamy ciemniejszy, a innym razem jaśniejszy, ale tak już było w oryginale (podobno), więc nie zaliczę tego na drobny minusik.
Podsumowanie: Kultowa pozycja w końcu po polsku. Warto było czekać, bo dostaliśmy naprawdę dobre wydanie od Waneko, które podkreśla już i tak świetne tytuły ogłoszone z okazji ich rocznicy (jeśli takie pozycje będziemy dostawać na każdej u tego wydawnictwa, to chce tak co roku). Radzę dać szanse, nawet jeśli niezbyt się czujecie w tych klimatach. Seria ma swój urok, a ładne wydanie powinno was dodatkowo zachęcić. Niestety już nie dostaniecie zapewne dodatków od pierwszych tomów. Chyba że wydawcy jakieś zostały? Może warto spytać. To tyle na dzisiaj, miłego.

[MANGA PL] CARD CAPTOR SAKURA (TOM 9)

Po lekkiej przerwie prezentuję wam kolejny wpis. Niestety pojawił się lekko później, niż sobie zaplanowałem, ale tak to już bywa. Jednym z winowajców jest tutaj sam wordpress, na którym pojawiają się moje wypociny. Może tego nie widać, ale przeszedł metamorfozę i generalnie jest mniej wygodny. Trochę się napociłem, by utrzymać stary styl bez płacenia sporej sumki rocznie. Tak, trochę sobie liczą za możliwość instalowania wtyczek. Przejdźmy może do stałych elementów po moich smutkach i narzekaniach. Dotarła do mnie jedna manga, a kolejna powinna się pojawić w przyszłym tygodniu. Potem czekamy na jakieś większe paczuszki i cieszymy się zaległymi prezentami. Dawno nie pisałem o figurkach, więc trochę o nich. Good Smile Company zapowiedziało: POP UP PARADE Promare Galo Thymos i POP UP PARADE Promare Lio Fotia (seria tanich, ale bardzo dobrze wykonanych postaci). Od plusone dostaniemy: Fate/Extra Nero Claudius & Tamamo no Mae TYPE-MOON Racing ver. 1/7. Ależ to świetnie wygląda, ale kosztuje też sporo. Na koniec FREEing i ich 13 Sentinels: Aegis Rim Iori Fuyusaka 1/4. Kurczę, nie znam tego, ale wygląda ładnie. Z naszego ryneczku jeszcze warto wspomnieć o informacji od JPF – Sailor Moon coraz bardziej pewne – chodzi o wznowienie z nowym tłumaczeniem i wzorowanym na zachodnim „perfect”. Będzie super, tyle powiem. Czas na część główną.
Dzisiejszym gościem honorowym jest dziewiąty tom mangi Card Captor Sakura od Waneko. Miała się ta recenzja wprawdzie pojawić spory czas temu – wszak zapowiadałem, że nadrobię i wtedy już będę aktualizował zaraz po premierze najnowsze, ale tak się nie stało. Trochę o niej zapomniałem, ale też na swoją obronę mam wstawienie moich skromnych opinii na temat innych tytułów. W każdym razie w końcu jest i czytacie ja przed premiera tomu dziesiątego. To chyba nie tak źle, prawda? Czas na jakiś opis treści zawartych w tej konkretnej części historii. Sakura dalej przemienia karty Clowa we swoje własnej i idzie jej to coraz sprawniej. Na początku bywała po takich sytuacjach niesamowicie zmęczona czy wręcz omdlewająca, co w jej przypadku – osoby wysportowanej i żywej jak nikt – sytuacja prawie niemożliwa. Nasza dziewczynka jednak zyskała na sile i staje się dla niej ponownie prawie ratyną zdobywanie kolejnych kart. Problemem jest Yukito/Yue, czyli brak mocy magicznej dla tej ‚osoby’. Jeśli sytuacja się nie zmieni, czeka go marny los. Jednak pojawia się światełko w tunelu i nie dotyczy Sakurciu. Jeśli chcecie się dowiedzieć, co mu może pomóc, a nie oglądaliście adaptacji, zapraszam do tomiku. Będziecie mi potem dziękować. Czas na specyfikacje wydania. Jak wspominałem już wcześniej, jest właściwie idealne. Po pierwsze obwoluta z brokatem, która wypada genialnie. Dalej mamy piękne kolorowe pierwsze strony – coś ala artbook i właściwą mangę. To Clamp, więc rysunki są bardzo ładne. Do tego mamy bardzo dobre tłumaczenie – w tym specyficzną mowę Kerberosa. Wprawdzie można się przyczepić do jakiś tam pomniejszych dialogów, z którymi sobie tu Waneko nie zawsze poradziło (przynajmniej w moim odczuciu nie wszystkie brzmią naturalnie i nie zawsze są idealnie dopasowane do postaci) i jakiejś tam literówce, ale ogólnie na plus zdecydowanie. Bardzo polecam. Zawsze cytuję wydawcę w tym miejscu, więc wypadałoby tę tradycję podtrzymać:
Sakura zmienia karty Clowa w swoje własne – jedną po drugiej. Jednocześnie Yukito przytrafiają się coraz dziwniejsze zasłabnięcia. Choć Sakura radzi sobie całkiem nieźle, wciąż nie może zgromadzić dość mocy dla Yue. Jeśli sytuacja się nie poprawi, sędzia zniknie, a Yukito wraz z nim.
Specyfika wydania:
Liczba stron: 196
Format: A6 (13,5cm x 19,5 cm)
Oprawa: miękka, obwoluta
Zdecydowałem się na pre-order do tej pozycji, ponieważ skusiły mnie dodatki. Niby nie były jakieś bardzo odkrywcze, ale bardzo miłe dla oka. Tym razem dostałem kartę Clowa ze Spinelem – tak, tym „kotem” (zdradzę tylko, że są dodawane do każdego tomu w pre-orderze oraz do wyczerpania zapasów).
Jak wspominałem wcześniej, na początku mamy kilka stron kolorowych z grafikami promocyjnymi lub takimi artami bardziej od Clampa. Wyglądają zwyczajnie świetnie i utwierdzają mnie w przekonaniu, że wydanie świetnie się prezentuje.
Tutaj pokaz zawartości. Kreska jest przyjemna dla oka, czcionka czytelna a druk wyraźny. Chwilami mamy ciemniejszy, a innym razem jaśniejszy, ale tak już było w oryginale (podobno), więc nie zaliczę tego na drobny minusik.
Podsumowanie: Kultowa pozycja w końcu po polsku. Warto było czekać, bo dostaliśmy naprawdę dobre wydanie od Waneko, które podkreśla już i tak świetne tytuły ogłoszone z okazji ich rocznicy (jeśli takie pozycje będziemy dostawać na każdej u tego wydawnictwa, to chce tak co roku). Radzę dać szanse, nawet jeśli niezbyt się czujecie w tych klimatach. Seria ma swój urok, a ładne wydanie powinno was dodatkowo zachęcić. Niestety już nie dostaniecie zapewne dodatków od pierwszych tomów. Chyba że wydawcy jakieś zostały? Może warto spytać. To tyle na dzisiaj, miłego.

[MANGA PL] CARD CAPTOR SAKURA (TOM 8)

Z drobnym opóźnieniem prezentuję kolejny wpis na moim blogu. Miał się pojawić jeszcze wczoraj, ale miałem trochę roboty. Co zabawne miałem niby dzień wolny, ale wiadomo, jak to bywa. Pod względem paczuszek nic do mnie nie dotarło, ale to się może zmienić na dniach – pre-ordery mangowe. Czas na nowinki wydawnicze. Critical Mass wyda Maple Colors (BD). Viz zapowiedziało Pokemon Sun & Moon Ultra Legends The Last Grand Trial (DVD). Limited Run Games wraz z Sekai Project ogłosiło wydanie fizycznej wersji Fault: Milestone One na PS4 i Nintendo Switch. Pre-order wystartuje 21 lipca (bardzo bogaty i ładnie wydany w wersji kolekcjonerskiej, ale będzie też standardowa, gdyby ktoś taką preferował). Milan Records ogłosiło wydanie soundtracku do My Hero Academia na winylu (przypomnijmy, że niebawem ma się od nich pojawić OST do Cowboy Bebop i być może Paprika). Tymczasem Tiger Lab zapowiada start subskrypcji na ten rok i wydawnictwa po dwa, trzy i cztery nośniki. Czas na część główną.
Dzisiejszym gościem honorowym jest ósmy tom mangi Card Captor Sakura od Waneko. Przyznaję się bez bicia, że na śmierć zapomniałem o tej recenzji. Byłem wręcz pewien, że już ją opublikowałem. W momencie otrzymania informacji o wysyłce kolejnego tomu przez wydawnictwo Waneko spojrzałem na swoją stronkę i zszokowany zdałem sobie sprawę, że jeszcze jej nie opublikowałem. Sam się czasem dziwię, że mam takie przeświadczenie o wykonaniu jakiegoś zadania, gdy się okazuje coś zgoła innego. W każdym razie nadrabiamy zaległości, bo od razu sprawdziłem kilka innych serii, który kontynuacja lada chwila, a ja zatrzymałem się na ostatnio opublikowanych w naszym kraju częściach. Kolejny tomik przygód Sakurci to oczywiście dalsze jej perypetie jako mistrzyni kart i miłosne. Czego dokładnie się można spodziewać? Pewnego dnia w klasie Sakury staje się popularne szycie pluszowych misiów. Nie omija to oczywiście głównych bohaterów tej serii. Nawet Syaoran postanawia uszyć maskotkę, ale nie może się zdecydować, komu ją wręczyć. Sakurcia myśli oczywiście o Yukito. Niespodziewanie jej podarunek zmienia się jednak w giganta i sieje postrach w Tomoedzie. Oznacza to oczywiście nowe zadanie dla naszej władczyni kart. Tak mniej więcej prezentuje się historia w tym tomiku. Całej oczywiście nie zdradzam, ale fani adaptacji już dobrze wiedza, w którym miejscu tej przygody jesteśmy. Czas na specyfikacje wydania. Jak wspominałem już wcześniej, jest właściwie idealne. Po pierwsze obwoluta z brokatem, która wypada genialnie. Dalej mamy piękne kolorowe pierwsze strony – coś ala artbook i właściwą mangę. To Clamp, więc rysunki są bardzo ładne. Do tego mamy bardzo dobre tłumaczenie – w tym specyficzną mowę Kerberosa. Wprawdzie można się przyczepić do jakiś tam pomniejszych dialogów, z którymi sobie tu Waneko nie zawsze poradziło (przynajmniej w moim odczuciu nie wszystkie brzmią naturalnie i nie zawsze są idealnie dopasowane do postaci) i jakiejś tam literówce, ale ogólnie na plus zdecydowanie. Bardzo polecam. Zawsze cytuję wydawcę w tym miejscu, więc wypadałoby tę tradycję podtrzymać:
W klasie Sakury popularne staje się szycie pluszowych misiów. Syaoran również przygotowuje maskotkę, lecz waha się, komu ją sprezentować. Sakura planuje dać swoją Yukito. Jednak jej miś niespodziewanie zmienia się w giganta i zaczyna siać postrach w Tomoedzie.
IMG_0677_wynik
Specyfika wydania:
Liczba stron: 196
Format: A6 (13,5cm x 19,5 cm)
Oprawa: miękka, obwoluta
IMG_0678_wynik
Zdecydowałem się na pre-order do tej pozycji, ponieważ skusiły mnie dodatki. Niby nie były jakieś bardzo odkrywcze, ale bardzo miłe dla oka. Tym razem dostałem kartę Clowa z Nakuru Akizuki (zdradzę tylko, że są dodawane do każdego tomu w pre-orderze oraz do wyczerpania zapasów).
IMG_0679_wynik
Jak wspominałem wcześniej, na początku mamy kilka stron kolorowych z grafikami promocyjnymi lub takimi artami bardziej od Clampa. Wyglądają zwyczajnie świetnie i utwierdzają mnie w przekonaniu, że wydanie świetnie się prezentuje.
IMG_0680_wynik
Tutaj pokaz zawartości. Kreska jest przyjemna dla oka, czcionka czytelna a druk wyraźny. Chwilami mamy ciemniejszy, a innym razem jaśniejszy, ale tak już było w oryginale (podobno), więc nie zaliczę tego na drobny minusik.
Podsumowanie: Kultowa pozycja w końcu po polsku. Warto było czekać, bo dostaliśmy naprawdę dobre wydanie od Waneko, które podkreśla już i tak świetne tytuły ogłoszone z okazji ich rocznicy (jeśli takie pozycje będziemy dostawać na każdej u tego wydawnictwa, to chce tak co roku). Radzę dać szanse, nawet jeśli niezbyt się czujecie w tych klimatach. Seria ma swój urok, a ładne wydanie powinno was dodatkowo zachęcić. Niestety już nie dostaniecie zapewne dodatków od pierwszych tomów. Chyba że wydawcy jakieś zostały? Może warto spytać. To tyle na dzisiaj, miłego.

[MANGA PL] CARD CAPTOR SAKURA (TOM 7)

Wracamy do wpisów po małej przerwie. Jakoś się nie mogłem zorganizować i napisać wam jakichś wypocin. Czyli tradycyjnie i bez zmian. Postanowienia zostają, gorzej z ich realizacją. Dobra, nie ma co płakać, bo w końcu coś wam co jakiś czas tu opisuję. Większych przerw przecież nie ma. Czas na nowinki zakupowe. W ostatnich dniach sporo do mnie dotarło. Po pierwsze kolejny Święty Graal przybył i jest niesamowity. Opiszę go wam za jakiś czas, gdy już się oswoję z faktem, że go mam (i porobię jakieś fajne fotki). Dostałem jeszcze paczuszkę z Zavvi. Przybyła lekko uszkodzona, ale jakoś odratowałem przedmiot i prawie nie widać pierwotnej usterki. To też wina samego wydania, na które narzekają fani, ale bardzo chciałem je mieć. Dzisiaj natomiast dotarł do mnie winyl. Wydanie genialne, jakość super i sam soundtrack niesamowity. Mam jakiś dziwny błąd z dwoma takimi samymi labelami. Da się z tym żyć, ale trochę denerwuje. Zobaczymy, co z tego wyniknie (zareklamowałem). Aktualnie czekam na jeszcze jedną paczkę, którą dzisiaj mi wysłali i powinna dotrzeć w przyszłym tygodniu (estymują poniedziałek-środa). Czas na nowinki wydawnicze. Anime Ltd w końcu oficjalnie uruchomiło pre-order do Promare – Collector’s Edition (BD). Zawartość i sam film niesamowite, oczywiście biorę (swoją drogą w USA uruchomiono pre-order do bliźniaczej wersji). Dosyć niespodziewanie Anime Ltd też wystartowało pre-order do Fullmetal Alchemist: Part 1 – 2020 Collector’s Edition (BD) i Fullmetal Alchemist: Part 2 – 2020 Collector’s Edition (BD). Odpuszczam, bo mam swoją edycję ultimate z „bramą”. Jakie tamto wydanie jest wspaniałe (spojrzał do gablotki). Aniplex ogłosiło wypuszczenie na rynek Fate/Stay Night [Unlimited Blade Works] Complete Box Set (BD). Wydanie zbiorcze, mam podzielone na dwie części i oczywiście z nim zostaję. Na koniec jeszcze Viz wystartował pre-order do Boruto Naruto Next Generations Set 6 (BD i DVD). Czas na część główną.
Dzisiejszym gościem honorowym jest siódmy tom mangi Card Captor Sakura od Waneko. Tak, moi drodzy, mamy drobne opóźnienie, bo w poniedziałek miała premierę ósma odsłona tej serii w naszym kraju. Co się odwlecze… Dobra, dobra, jakoś tak wyszło. To nie było specjalnie. Zwyczajnie zapomniałem i tyle. Z kolejnym tomikiem postaram się uporać zdecydowanie szybciej. Teraz sobie zdałem sprawę, że już dobrze po połowie serii za nami (licząc ten najnowszy). Ale ten czas leci. Jeszcze jakiś czas temu świętowaliśmy (a przynajmniej moja skromna osoba) ukazanie się tego tytułu w naszym kraju. Kto by pomyślał, że tak szybko to zleci. Chyba robię się stary (śmiech). W każdym razie trzymam kciuki za Waneko, że również wydadzą po zakończeniu kontynuację, a najlepiej i inne dzieła od grupy Clamp. Zejdźmy może na ziemię… Znaczy się, wracamy do omawiania dzisiejszego gościa honorowego. Poprzedni tomik „Card Captor Sakury” zakończył się tak, że właściwie niewiele zostało już do dodania (a przynajmniej w teorii). Bohaterka osiągnęła swój cel, dowiedziała się, czego miała się dowiedzieć, ocaliła świat… Dobrze wiecie, jak to jest w tego typu historiach (w końcu karty zebrane itd.). Ale autorki nie powiedziały jeszcze ostatniego słowa i tak oto na rynku pojawił się właśnie ciąg dalszy. I jest równie ciekawy, co dotychczas. Ukazujący jednocześnie, że panie z grupy Clamp miały pomysł na swoją opowieść i dobrze go wykorzystały. Sakura odnalazła wszystkie karty Clowa, została ich panią, pokonała ostatnie trudności, ocaliła miasto i świat… Wszystko zdaje się iść idealnie, ale w jej głowie wciąż pobrzmiewają słowa twórcy kart: „Niebawem za moją sprawą czeka cię wiele kłopotów” i rzeczywiście… Chwilowy spokój przerywa pojawienie się w klasie nowego ucznia. Wraz z nim w okolicy znów zaczynają dziać się dziwne rzeczy i wszystko wskazuje na to, że dzielna Sakura będzie musiała stawić czoło nowym problemom. Kłopotom, które okazują się o wiele większe, niż mogła kiedykolwiek sądzić, bo tym razem znana jej magia nie działa. Jak ma sobie poradzić z tym, co się dzieje? Musi nauczyć się, jak być władcą kart od samego początku, ale czy zdoła? I o co tym razem będzie toczyła się gra? Zapraszam do lektury. Czas na specyfikacje wydania. Jak wspominałem już wcześniej, jest właściwie idealne. Po pierwsze obwoluta z brokatem, która wypada genialnie. Dalej mamy piękne kolorowe pierwsze strony – coś ala artbook i właściwą mangę. To Clamp, więc rysunki są bardzo ładne. Do tego mamy bardzo dobre tłumaczenie – w tym specyficzną mowę Kerberosa. Wprawdzie można się przyczepić do jakiś tam pomniejszych dialogów, z którymi sobie tu Waneko nie zawsze poradziło (przynajmniej w moim odczuciu nie wszystkie brzmią naturalnie i nie zawsze są idealnie dopasowane do postaci) i jakiejś tam literówce, ale ogólnie na plus zdecydowanie. Bardzo polecam. Zawsze cytuję wydawcę w tym miejscu, więc wypadałoby tę tradycję podtrzymać:
Sakura zebrała wszystkie karty i została uznana za ich nową panią, ale to nie koniec przygód. Do jej klasy trafia bowiem nowy uczeń i w Tomoedzie znów zaczynają dziać się dziwne rzeczy. Dodatkowo okazuje się, że dotychczasowa magia zupełnie nie działa. Pora zdobyć nowe moce i rozpocząć kolejny rozdział opowieści!
IMG_0524_wynik
Specyfika wydania:
Liczba stron: 196
Format: A6 (13,5cm x 19,5 cm)
Oprawa: miękka, obwoluta
IMG_0525_wynik
Zdecydowałem się na pre-order do tej pozycji, ponieważ skusiły mnie dodatki. Niby nie były jakieś bardzo odkrywcze, ale bardzo miłe dla oka. Tym razem dostałem kartę Clowa z Yukito (zdradzę tylko, że są dodawane do każdego tomu w pre-orderze oraz do wyczerpania zapasów).
IMG_0526_wynik
Jak wspominałem wcześniej, na początku mamy kilka stron kolorowych z grafikami promocyjnymi lub takimi artami bardziej od Clampa. Wyglądają zwyczajnie świetnie i utwierdzają mnie w przekonaniu, że wydanie świetnie się prezentuje.
IMG_0528_wynik
Tutaj pokaz zawartości. Kreska jest przyjemna dla oka, czcionka czytelna a druk wyraźny. Chwilami mamy ciemniejszy, a innym razem jaśniejszy, ale tak już było w oryginale (podobno), więc nie zaliczę tego na drobny minusik.
Podsumowanie: Kultowa pozycja w końcu po polsku. Warto było czekać, bo dostaliśmy naprawdę dobre wydanie od Waneko, które podkreśla już i tak świetne tytuły ogłoszone z okazji ich rocznicy (jeśli takie pozycje będziemy dostawać na każdej u tego wydawnictwa, to chce tak co roku). Radzę dać szanse, nawet jeśli niezbyt się czujecie w tych klimatach. Seria ma swój urok, a ładne wydanie powinno was dodatkowo zachęcić. Niestety już nie dostaniecie zapewne dodatków od pierwszych tomów. Chyba że wydawcy jakieś zostały? Może warto spytać. To tyle na dzisiaj, miłego.

[MANGA PL] CARD CAPTOR SAKURA (TOM 6)

Z trochę dłuższą przerwą niż zakładałem, ale i tak stosunkowo szybko ruszamy z kolejnym wpisem. Muszę przyznać, że najbardziej dotkliwe w moich ostatnich dniach są problemy sieciowe. Pisząc wam te wypociny, muszę po kilka razy czasem zapisywać szkic, bo się zrywa połączenie. Na szczęście w ciągu dnia jest okej, gdy pracuję zdalnie. Jakoś tam się żyje, bo swoje skarby mam oczywiście na nośnikach. Czas na stałe tematy. Po pierwsze przybyła do mnie w końcu paczuszka z KS z brakującym elementem. Jakie to śliczne i treściwe, na pewno wam kiedyś zrecenzuję. Zresztą wszystko bym chciał, chociaż pewne elementy mają większy priorytet od reszty (bo ich recenzji w PL raczej nigdy nie uraczycie, taki jestem innowacyjny). Czas na nowinki wydawnicze. Manga UK wyda film One Piece: Stampede Steelbook (BD). Anime Ltd uruchomiło pre-order do Persona5: The Day Breakers (BD), Anonymous Noise (BD), Never-Ending Man: Hayao Miyazaki (BD/DVD), Mobile Suit Gundam The Origin V & VI (BD, edycja standardowa) i FLCL soundtrack (CD). Zapowiedziano w niedzielę (z okazji rocznicy) projekt NieR Replicant ver.1.22474487139…, czyli ulepszoną i rozbudowaną wersję RPG-a akcji NieR Replicant autorstwa japońskiego studia Cavia. Produkcja zmierza na pecety oraz konsole Xbox One i PlayStation 4. Square Enix zapowiedziało również mobilną grę NieR Re[in]carnation. Na razie informacje na jej temat są bardzo skromne. Wiemy, że zmierza na systemy iOS i Android, a deweloperem odpowiedzialnym za ten projekt jest studio Applibot. Jak fan NieR: Automata, jestem zainteresowany. Czas na część główną.
Dzisiejszym gościem honorowym jest szósty tom mangi Card Captor Sakura od Waneko. Tak, moi drodzy, postanowiłem zrobić małą odskocznię od naszych recenzji cyklu Drrr, ponieważ mam do nadrobienia sprawy mangowe. W końcu fajnie by było być tutaj na bieżąco. Tym tomem dotarliśmy już do połowy cyklu serii głównej, którą zapowiedziało nam wydawnictwo. W sumie to nie wiem, jak tam się sprzedaje, ale mam nadzieję, że bardzo dobrze, bo liczę na wydanie później oficjalnej kontynuacji. Waneko dosyć często decyduje się na taki krok, więc jeśli fani dopiszą, można mieć prawie pewność. Wystarczy sobie tylko uwzględnić problemy strony japońskiej, która czasem niestety wprowadza (długie oczekiwania na decyzje, mozolny proces pozyskiwania samego otrzymania licencji itd.). Na to jednak i tak trochę poczekamy, bo raczej wątpię, by ruszyła ta seria od razu po zakończeniu obecnej, chociaż fajnie byłoby się mylić. Wracając może do opisywanego dzisiaj tomiku… W tej części mamy spotkanie z bardzo silną kartą i momentem kulminacyjnym, czyli sądem ostatecznym. W jego trakcie Sakura sama musi sobie poradzić z wyzwaniem, co ma osądzić, jak sama nazwa sugeruje, czy nadaje się na władcę kart. Nie będę tutaj wiele zdradzał, ale jest to świetnie pokazane również w mandze. Trochę się bałem, bo widowiskowe sceny – pełne akcji i efektów czasem średnio wypadają, ale tutaj udało się idealnie. Bardzo przyjemna to pozycja, nie wiem, czy już wspominałem, dlatego gorąco polecam wszystkim. Sakura i jej przyjaciele to banda, której trudno nie lubić. Ale to zabrzmiało (śmiech). W każdym razie Clamp daje radę, co wie zresztą wielu fanów tej grupy. Czas na specyfikacje wydania. Jak wspominałem już wcześniej, jest właściwie idealne. Po pierwsze obwoluta z brokatem, która wypada genialnie. Dalej mamy piękne kolorowe pierwsze strony – coś ala artbook i właściwą mangę. To Clamp, więc rysunki są bardzo ładne. Do tego mamy bardzo dobre tłumaczenie – w tym specyficzną mowę Kerberosa. Wprawdzie można się przyczepić do jakiś tam pomniejszych dialogów, z którymi sobie tu Waneko nie zawsze poradziło (przynajmniej w moim odczuciu nie wszystkie brzmią naturalnie i nie zawsze są idealnie dopasowane do postaci) i jakiejś tam literówce, ale ogólnie na plus zdecydowanie. Bardzo polecam. Zawsze cytuję wydawcę w tym miejscu, więc wypadałoby tę tradycję podtrzymać:
Sakura i jej przyjaciele wpadają w prawdziwe tarapaty, gdy po ogromnych płomieniach pojawia się kolejna silna karta. Niespodziewanie ukazuje się również Yue w swojej prawdziwej postaci i tak rozpoczyna się ostatni osąd.
IMG_0431_wynik
Specyfika wydania:
Liczba stron: 196
Format: A6 (13,5cm x 19,5 cm)
Oprawa: miękka, obwoluta
IMG_0432_wynik
Zdecydowałem się na pre-order do tej pozycji, ponieważ skusiły mnie dodatki. Niby nie były jakieś bardzo odkrywcze, ale bardzo miłe dla oka. Tym razem dostałem kartę Clowa z Kerberosem… Tak, niech chociaż ja go nazwę poważnie (zdradzę tylko, że są dodawane do każdego tomu w pre-orderze oraz do wyczerpania zapasów).
IMG_0433_wynik
Jak wspominałem wcześniej, na początku mamy kilka stron kolorowych z grafikami promocyjnymi lub takimi artami bardziej od Clampa. Wyglądają zwyczajnie świetnie i utwierdzają mnie w przekonaniu, że wydanie świetnie się prezentuje.
IMG_0455_wynik
Tutaj pokaz zawartości. Kreska jest przyjemna dla oka, czcionka czytelna a druk wyraźny. Chwilami mamy ciemniejszy, a innym razem jaśniejszy, ale tak już było w oryginale (podobno), więc nie zaliczę tego na drobny minusik.
Podsumowanie: Kultowa pozycja w końcu po polsku. Warto było czekać, bo dostaliśmy naprawdę dobre wydanie od Waneko, które podkreśla już i tak świetne tytuły ogłoszone z okazji ich rocznicy (jeśli takie pozycje będziemy dostawać na każdej u tego wydawnictwa, to chce tak co roku). Radzę dać szanse, nawet jeśli niezbyt się czujecie w tych klimatach. Seria ma swój urok, a ładne wydanie powinno was dodatkowo zachęcić. Niestety już nie dostaniecie zapewne dodatków od pierwszych tomów. Chyba że wydawcy jakieś zostały? Może warto spytać. To tyle na dzisiaj, miłego.

[MANGA PL] CARD CAPTOR SAKURA (TOM 5)

Mamy tutaj drobne opóźnienie, ale nie przesadzajmy, nie jest aż tak duże. W związku z drobną przerwą pojawiły się jakieś nowinki, więc są plusy tej sytuacji. Po pierwsze pewna paczka mi chyba zaginęła. Powinna już dotrzeć dawno temu, a ciągle jej nie ma. W związku z niedotrzymaniem terminu Amazon zwrócił mi pełne koszta i nawet jeśli dojdzie, paczkę będę już miał za friko. Dobrze by było, gdyby jednak dotarła i nawet nie chodzi o to, że chciałbym „zaoszczędzić” tą sytuacją. Ten przedmiot jest już właściwie wyprzedany, więc zmuszony będę za niego przepłacać/w ogóle go nie zdobędę. Pozostaje mi trzymać kciuki (i szukać ewentualnego miejsca, gdzie to jeszcze można zdobyć). Manga Entertainment potwierdziło domysły fanów odnośnie do limitowanych edycji najbliższy wydawnictw. Ukażą się w UK: Attack on Titan Season 3 Part 2 Limited Edition (BD/DVD), Fruits Basket (2019) Season 1 Part 2 Limited Edition (BD/DVD), SSSS.GRIDMAN Limited Edition (BD/DVD) i ZOMBIE LAND SAGA Season 1 Limited Edition (BD/DVD). Bardzo cieszy pojawienie się tych edycji w Europie, bo to się zawsze wiąże z niższą ceną. Reszta nowinek następnym razem, a teraz lecimy z częścią główną.
Dzisiejszym gościem honorowym jest piąty tom mangi Card Captor Sakura od Waneko. Musiałem sobie porobić fotki tego wydania, ale jakoś się udało uwinąć przed premierą kolejnego tomu, który ukaże się w tym tygodniu. Szybko nasze Waneko to wydaje, a bardziej to chyba tylko odnoszę takie wrażanie, bo przecież tomiki pojawiają się w sklepach po prostu co dwa miesiące. Zwyczajnie chyba jeszcze się oswajam z myślą, że w końcu się doczekałem, a to już prawie szósty tom trzymam w łapkach. Nasza Sakurka gna do przodu, a my śledzimy jej niesamowite historie. Jak to zawsze bywa w przypadku tej serii, nabyłem sobie pre-order, by zebrać wszystkie karty. Tak, wkręciłem się na maxa, a piękne okładki i klimat tej mangi rekompensują wszystko. A co w tomiku? Oj dzieje się, moi drodzy. Główna część jest poświęcona przedstawieniu w szkole Tomoeda z okazji Festiwalu Kultury. Klasa naszej bohaterki wystawia „Śpiącą królewnę”, a sama Sakura gra… księcia! Śpiącą królewnę nie mógł zagrać kto inny jak… Syaoran Li. Czyżby w końcu miało się ziścić pragnienie fanów o pocałunku tych bohaterów? Karty Clowa tylko czyhają, by nam popsuć takie sceny, więc wkraczają do akcji. Trochę się tu przedrzeźniam, ale mnie więcej tak to wygląda, co oczywiście nie psuje tej świetnej historii pełnej humoru i akcji. Czy w końcu poznamy zamiary tajemniczej nauczycielki, którą z jakiegoś powodu zna brat Sakury? To już musicie sprawdzić sami. W sumie jeszcze na początku tomiku mamy rozdział z wycieczką rodzinną. Czy spotkanie pewnego starszego pana jest przypadkowe? Kim on właściwie jest dla Sakury? Trochę się tutaj dzieje, nie ma co gadać. Większość wątków (a właściwie wszystkie) fani adaptacji dobrze znają. Przyznam, że wolę ją w tamtej wersji, ale i mangowa mnie bardzo urzeka i będę bardzo szczęśliwy z pełną serią na półce. Czas na specyfikacje wydania. Jak wspominałem już wcześniej, jest właściwie idealne. Po pierwsze obwoluta z brokatem, która wypada genialnie. Dalej mamy piękne kolorowe pierwsze strony – coś ala artbook i właściwą mangę. To Clamp, więc rysunki są bardzo ładne. Do tego mamy bardzo dobre tłumaczenie – w tym specyficzną mowę Kerberosa. Waneko nie zawsze poradziło (przynajmniej w moim odczuciu nie wszystkie brzmią naturalnie i nie zawsze są idealnie dopasowane do postaci) i jakiejś tam literówce, ale ogólnie na plus zdecydowanie. Bardzo polecam. Zawsze cytuję wydawcę w tym miejscu, więc wypadałoby tę tradycję podtrzymać:
W szkole Tomoeda trwa Festiwal Kultury. Klasa naszej bohaterki wystawia „Śpiącą królewnę”, a sama Sakura gra… księcia! Ale kto w takim razie otrzymał rolę tytułową? Wszyscy uczniowie bardzo się starają, by sztuka odniosła sukces. Niestety na scenie dochodzi do dziwnych wydarzeń! Sakurę czeka ciężka próba!
IMG_0292_wynik
Specyfika wydania:
Liczba stron: 196
Format: A6 (13,5cm x 19,5 cm)
Oprawa: miękka, obwoluta
IMG_0293_wynik
Zdecydowałem się na pre-order do tej pozycji, ponieważ skusiły mnie dodatki. Niby nie były jakieś bardzo odkrywcze, ale bardzo miłe dla oka. Tym razem dostałem kartę Clowa z Kaho Mizuki (zdradzę tylko, że są dodawane do każdego tomu w pre-orderze oraz do wyczerpania zapasów).
IMG_0294_wynik
Jak wspominałem wcześniej, na początku mamy kilka stron kolorowych z grafikami promocyjnymi lub takimi artami bardziej od Clampa. Wyglądają zwyczajnie świetnie i utwierdzają mnie w przekonaniu, że wydanie świetnie się prezentuje.
IMG_0295_wynik
Tutaj pokaz zawartości. Kreska jest przyjemna dla oka, czcionka czytelna a druk wyraźny. Chwilami mamy ciemniejszy, a innym razem jaśniejszy, ale tak już było w oryginale (podobno), więc nie zaliczę tego na drobny minusik.
Podsumowanie: Kultowa pozycja w końcu po polsku. Warto było czekać, bo dostaliśmy naprawdę dobre wydanie od Waneko, które podkreśla już i tak świetne tytuły ogłoszone z okazji ich rocznicy (jeśli takie pozycje będziemy dostawać na każdej u tego wydawnictwa, to chce tak co roku). Radzę dać szanse, nawet jeśli niezbyt się czujecie w tych klimatach. Seria ma swój urok, a ładne wydanie powinno was dodatkowo zachęcić. Niestety już nie dostaniecie zapewne dodatków od pierwszych tomów. Chyba że wydawcy jakieś zostały? Może warto spytać. To tyle na dzisiaj, miłego.

[MANGA PL] CARD CAPTOR SAKURA (TOM 4)

Wracamy do standardowych wpisów po zmianie stronki. Nie ma co zwlekać, bo jest masa materiału do zaprezentowania. Trzeba trochę po nadrabiać zaległości, czyż nie? Przerwa wyszła nam lekko na dobre, bo mamy jakieś nowinki. Jeśli chodzi o niusy zakupowe, to nic do mnie nie dotarło, ale udało mi się zdobyć pewną serię podczas wyprzedaży. Opłaciło się czekanie, bo w końcu była bardzo okazyjna cena. Patrząc na poprzedni rok i tamtejsze daty wysyłek podczas wyprzedaży, przesyłki spodziewam się w okolicach nowego roku, ale mam co jeszcze oglądać, jakoś wytrzymam. Czas na nowinki wydawnicze. Podczas wyprzedaży Anime Ltd zawsze serwuje nam jakieś nowe wydawnictwa, których oficjalna premiera jest trochę później i nie inaczej było w tym roku. Dzisiaj poznaliśmy nową wersję limitowanego boxu od filmu A Silent Voice (jest, ogólnie rzecz biorąc, sporo gorszy od wyprzedanej wersji, ale jeśli ktoś stracił możliwość zakupu recenzowanej przeze mnie spory czas temu, zawsze jakaś alternatywa) oraz Penguin Highway w edycji kolekcjonerskiej i zwykłej. Tutaj już nowość, którą zapowiadano. Film podobno bardzo dobry, więc pewnie kiedyś sobie nabędę. Z naszego ryneczku mamy nowość od Waneko: Kimetsu no Yaiba od Koyoharu Gotouge. Przeglądałem jakieś skany i wygląda bardzo fajnie, a opinie zachęcają, ale to dosyć długa pozycja i nie wiem, czy się w nią pakować. Do przemyślenia. Dobra, czas na część główną.
Dzisiejszym gościem honorowym jest czwarty tom mangi Card Captor Sakura od Waneko. No, moi drodzy, prawie nadgoniłem wydania, bo jeszcze został mi tylko piąty do opisu. Co oznacza tyle, że będzie można zacząć recenzować coś innego, a do wyboru mam sporo. Porobiłem już sobie fotki do paru pozycji, więc na brak na pewno nie narzekam. Kiedyś wspominałem, że nie lubię takich recenzji kolejnych tomów, ale jakoś się przemogłem i weszło mi to w krew, no ale wróćmy do tomiku, bo odbiegamy od tematu. Jak to zawsze bywa w przypadku tej serii, nabyłem sobie pre-order, by zebrać wszystkie karty. Tak, wkręciłem się na maxa, a piękne okładki i klimat tej mangi rekompensują wszystko. A co w tomiku? Oj dzieje się, moi drodzy. Jak przystało na historię o uczniach, poniekąd standardowo możemy obserwować wycieczkę klasową na plażę. Takie wypady z nocowaniem nie mogłyby się obyć bez strasznych historii. Ponoć podczas testu odwagi przeprowadzanego w okolicznej grocie ginęli uczniowie. Jak na bohaterkę, która ciągle styka się ze zjawiskami nadprzyrodzonymi, okazuje się całkiem strachliwa i jakiekolwiek wzmianki o duchach i zaginięciach ją przerażają. Oczywiście, klasa naszych bohaterów również bierze udział w osławionym teście odwagi i nie odbywa się on bez problemów. Z pomocą Syaorana Sakurcia znajduje w sobie resztki determinacji i ratuje sytuację. Tomik wieńczy rozdział ku pokrzepieniu serc. Sakura dzięki obecności jednej z magicznych kart przeżywa niezapomniane chwile w towarzystwie ukochanego Yukito. Co prawda nadal nie udało jej się wyjawić swych gorących uczuć, ale w pięknych okolicznościach (magicznej) przyrody i radosnym klimacie festynu spędziła uroczy czas w gronie najbliższych. Większość wątków (a właściwie wszystkie) fani adaptacji dobrze znają. Przyznam, że wolę ją w tamtej wersji, ale i mangowa mnie bardzo urzeka i będę bardzo szczęśliwy z pełną serią na półce. Czas na specyfikacje wydania. Jak wspominałem już wcześniej, jest właściwie idealne. Po pierwsze obwoluta z brokatem, która wypada genialnie. Dalej mamy piękne kolorowe pierwsze strony – coś ala artbook i właściwą mangę. To Clamp, więc rysunki są bardzo ładne. Do tego mamy bardzo dobre tłumaczenie – w tym specyficzną mowę Kerberosa. Waneko nie zawsze poradziło (przynajmniej w moim odczuciu nie wszystkie brzmią naturalnie i nie zawsze są idealnie dopasowane do postaci) i jakiejś tam literówce, ale ogólnie na plus zdecydowanie. Bardzo polecam. Zawsze cytuję wydawcę w tym miejscu, więc wypadałoby tę tradycję podtrzymać:
Uczennica szkoły podstawowej, Sakura Kinomoto, zbiera karty stworzone przez wielkiego maga, Clowa Reeda. Pewnego dnia przed dziewczynką i jej przyjaciółmi pojawia się wielki labirynt. Niespodziewanie znajduje się w nim także ich nowa nauczycielka matematyki, Pani Mizuki! Raz za razem naszym bohaterom przytrafiają się coraz to nowe tajemnicze zdarzenia… A najciekawsze, że zawsze zamieszane są w nie karty Clowa oraz… pani Mizuki!
IMG_9800_wynik
Specyfika wydania:
Liczba stron: 200
Format: A6 (13,5cm x 19,5 cm)
Oprawa: miękka, obwoluta
IMG_9799_wynik
Zdecydowałem się na pre-order do tej pozycji, ponieważ skusiły mnie dodatki. Niby nie były jakieś bardzo odkrywcze, ale bardzo miłe dla oka. Tym razem dostałem kartę Clowa z Toyą (zdradzę, że będą dodawane do kolejnych tomów). Przypadkiem dostałem jeszcze raz kartę z Sakurą, którą omawiałem przy okazji tomu trzeciego i tym sposobem się wkradła na zdjęcie.
IMG_9801_wynik
Jak wspominałem wcześniej, na początku mamy kilka stron kolorowych z grafikami promocyjnymi lub takimi artami bardziej od Clampa. Wyglądają zwyczajnie świetnie i utwierdzają mnie w przekonaniu, że wydanie świetnie się prezentuje.
IMG_9802_wynik
Tutaj pokaz zawartości. Kreska jest przyjemna dla oka, czcionka czytelna a druk wyraźny. Chwilami mamy ciemniejszy, a innym razem jaśniejszy, ale tak już było w oryginale (podobno), więc nie zaliczę tego na drobny minusik.
Podsumowanie: Kultowa pozycja w końcu po polsku. Warto było czekać, bo dostaliśmy naprawdę dobre wydanie od Waneko, które podkreśla już i tak świetne tytuły ogłoszone z okazji ich rocznicy (jeśli takie pozycje będziemy dostawać na każdej u tego wydawnictwa, to chce tak co roku). Radzę dać szanse, nawet jeśli niezbyt się czujecie w tych klimatach. Seria ma swój urok, a ładne wydanie powinno was dodatkowo zachęcić. Niestety już nie dostaniecie zapewne dodatków od pierwszych tomów. Chyba że wydawcy jakieś zostały? Może warto spytać. To tyle na dzisiaj, miłego.