[ANIME BD] Nichijou

Po zdecydowanie dłuższej przerwie niż zwykle ruszamy z nowym wpisem. Ostatnio trochę się działo, bo miałem lekką kontuzję reki, sporo pracy, Mundial, coś mnie lekko choroba brała, ale i tak to wszystko nie powinno aż tak bardzo opóźnić dzisiejszej chwili. Co tu dużo pisać, chyba się rozleniwiłem, bo tak to trzeba nazwać. W każdym razie nie ma co szukać dalej wymówek, a zakasać rękawy, bo chociaż końcówka roku wypadła przyzwoicie. Dodatkowo mam tutaj parę tematów do zamknięcia. Na dniach powinien pojawić się wpis z ostatnich zakupów. Wszystkiego już raczej nie wrzucę, a wykorzystam to, co mam już na gotowych fotkach. Reszta poczeka na kolejny raz. Mam fotki na parę wpisów, a potem będzie problem, bo światło już nie jest takie, jak bywało w sezonie. Będę łapał jakąś dobrą okazję lub wrzucę w takiej gorszej odsłonie, a później się wszystko poprawi. Czas na stałe elementy, bo jest o czym opowiadać. Dotarła do mnie paczuszka z KS i wygląda wszystko cudnie. Opóźnienie było kilkuletnie, ale się cieszymy. Reklamowana z innej akcji sponsoringu (miała defekt fabryczny) powinna dotrzeć w tym tygodniu. Pomijając te rzeczy, dotarło parę mang. Trwają wyprzedaże i promocje wszelkiego typu, więc łapiemy okazje. Już trochę poszło do skrytki w USA, a jeszcze nie powiedziałem ostatniego słowa. Przy okazji wyprzedaży Anime Ltd udało mi się złapać płytę winylową, którą chciałem mieć od dawna, ale zawsze znikała w kilkanaście minut. Teraz było podobnie, ale zdążyłem. Nowinki wydawnicze. Anime Ltd zapowiedziało premiery, których pre-ordery startują podczas wyprzedaży (każda jednego dnia), a są to: The Deer King – Collector’s Edition (BD/DVD), Liz and the Blue Bird – Collector’s Edition (BD), Neon Genesis Evangelion – Collector’s Edition (BD, tak, kolejna wersja), Tower of God – Ultimate Edition (BD), Ascendance of a Bookworm Seasons 1 and 2 – Collector’s Edition (BD), Cyber City Oedo Remastered – Collector’s Edition (BD), Goodbye, Don Glees! – Collector’s Edition (BD), Nadia: The Secret of Blue Water – Ultimate Edition (UHD/BD), Revolutionary Girl Utena – Complete Series Box (BD) oraz Attack on Titan Season 3 Original Vinyl Soundtrack (4LP, nowy kolor) i Studio Ghibli Cover Vinyl Soundtrack. Wydawnictwo Waneko zapowiedziało kolejną nowość w swojej ofercie wydawniczej, a jest nią manga Nadczłowiek X od Sui Ishida. Doszło do katastrofy, rozbił się samolot. Świadkowie twierdzą, że nim samolot uderzył o ziemię, lecąc wysoko po niebie, był spowity czarnym dymem. Wszyscy podejrzewają, że przyczynił się do tego jakiś Nadczłowiek – ktoś posiadający supermoce. Wydawnictwo Dango postanowiło sprezentować swoim wiernym czytelnikom trzy nowe jednotomówki. Dwie z gatunku BL i jeden heteroseksualny rodzynek. Wszystkie tytuły okazać mają się w przyszłym roku. S to N od Nagisa Furuya: Natori wiedzie spokojne życie licealisty, jednak pewnego dnia zupełnie niespodziewanie miłość wyznaje mu Setoguchi, chłopak z niższej klasy. Natori odmawia, ale Setoguchi niezmordowanie podąża za nim krok w krok, a coraz bardziej agresywne odmowy nie osłabiają jego entuzjazmu. Czy z czasem w Natori poczuje do niego coś więcej niż tylko chęć wymierzenia mu solidnego kopniaka? Romance Niwa Hodotoi od Amamiya: Brytyjski inżynier Louis zatrudnia się w KAMOME, niewielkiej firmie IT w małym, nadmorskim miasteczku. Trafia tam pod skrzydła Araty, starszego salarymana. Arata jest zdziwiony szczerym i bezpośrednim zachowaniem Louisa, zupełnie niepasującym do jego niewinnego wyglądu. Na domiar złego Louis w pewnym momencie pyta go: „Naprawdę mnie nie poznajesz?”. Czy to możliwe, że kiedyś już się spotkali? Keiji, Junai wo Kibo od Linda Sumi: 30­‑letnia Naho dość wcześnie straciła męża i od tamtej pory prowadzi samotne i niezaspokojone życie. Pewnego dnia w ramach śledztwa odwiedza ją młody policjant Natsunaki. Naho nieśmiało proponuje mężczyźnie seks, myśląc, że później wrócą do bycia nieznajomymi. Jednak los wybrał inaczej. Od momentu spotkania Natsunakiego dni Naho zmieniły się nie do poznania. W końcu sama zapragnęła czegoś więcej… Niestety ich zwykłą codzienność przerywa pojawienie się podejrzanego mężczyzny… Wydawnictwo Akuma zapowiedziało: Erotyczny Trip od Doumou: Czy szukasz naiwnych czarodziejek, które w wyniku nieudanego zaklęcia zostają zaatakowany przez galaretowate macki? Lub dziewczyn z klubu siatkówki, które zmierzą się z mocami telekinetycznymi, w efekcie czego w szatni będą latały piękne kobiety i ręczniki? Chcesz przekonać się, czy eksperyment więzienny może okazać się czymś więcej? Ale nie wiesz, czy ktoś jeszcze kontroluje, co dzieje się za kratami? A może jesteś ciekaw, co wyjdzie z połączenia wyścigu i orgii? Zastanawiasz się, jak mógłby wyglądać romans z Jiangshi? Jeśli na którekolwiek pytanie odpowiedziałeś „tak”, ta manga jest właśnie dla ciebie. A to nie wszystko, co kryje w sobie manga „Erotyczny Trip” zawierająca, aż 8 perwersyjnych historii. Pozwól mi Cię kochać! Nawet jeśli muszę za to płacić… od Mana Aizen: Junko została oszukana i porzucona przez swojego kochanka. Co gorsza, w wyniku tego romansu traci również posadę nauczycielki. Kiedy jej życie wydaje się całkowicie zrujnowane, w końcu, los się do niej uśmiecha. Kobieta wygrywa 5 milionów na loterii! Jednak pieniądze nie są w stanie poprawić jej nastroju, pogrąża się w smutku coraz bardziej… Aż pewnego dnia na jej drodze staje tajemniczy młody i przystojny mężczyzna imieniem Haruto. Junko tak bardzo potrzebuje uczucia, że godzi się nawet na takie, które nie jest prawdziwe i będzie ją kosztować. Choć kobieta wiedziała, że to tylko przedstawienie, w jej pustym od dawna złamanym sercu mimowolnie zaczęło tlić się uczucie. Sprawy przybierają niespodziewany obrót, gdy odkrywa, że już kiedyś spotkała Haruto! Na koniec JPF i powrót mangi DNAngel w formie dziesięciotomowej reedycji w formacie A5 i twardych oprawach oraz opcji dla entuzjastów starej edycji, czyli brakujących, niewydanych przed laty, tomów 16-20 w mniejszym formacie, ale nie będzie dodruków starej edycji. Kiedyś nie zbierałem, teraz zacieram ręce na wznowienie. Czas na część główną.
Dzisiejszym gościem honorowym jest seria Nichijou standardowym (ale wznowionym, bo z angielskim dubbingiem i poprawionym kodowaniem) od Funimation USA. Tak, moi drodzy, dobijamy do brzegu w recenzjach pozycji od Kyoyo Animation. Dzisiaj padło na tę pozycję, bo już prawie nie ma w czym przebierać. Zostały jeszcze dwie do opisania perełki z kolekcji… Tych, które mam na stanie, bo już dwie kolejne zmierzają do skrytki w USA. Na nie sobie trochę poczekamy, ale na pewno wrócimy do tematu jeszcze nie raz. Paru mi jednak brakuje, a studio to lubię nie od dziś i nigdy się nie zawiodłem, a zachwytów było co niemiara. Nawet dzisiejsza pozycja istnieje w wersji limitowanej w UK i ostrze sobie na nią pazurki. Może najpierw trochę o fabule tej pozycji. Głównych bohaterek w Nichijou mamy pięć, z czego trzy w wieku licealnym. Trójka ta to oczywiście standardowa w tego typu produkcjach grupka szkolnych przyjaciółek, przeżywająca różnorakie zabawne perypetie w związku ze sprawdzianami, spóźnieniami na lekcje, wyjazdami na wycieczki… Niebieskowłosa Mio to najbardziej rozgarnięta z dziewczyn, bez której roztrzepana i energiczna Yukko zapewne w żaden sposób nie poradziłaby sobie ze sprawami tak skomplikowanymi, jak odrabianie zadań domowych. Z pozoru cicha i niegroźna Mio okazuje się natomiast przy bliższym poznaniu osobą o wyjątkowo specyficznym poczuciu humoru, potrafiącą nieźle utrudnić życie swoim koleżankom. Tymczasem w zupełnie innym rejonie miasta, w domostwie Shinonome, nieświadome istnienia Mio, Mai i Yukko, żyją sobie spokojnie ośmioletnia „pani Profesor” i jej opiekunka Nano, która sama mogłaby uchodzić za nastolatkę, gdyby nie wielki klucz wystający z pleców. Nano, jak się okazuje, jest robotem skonstruowanym przez genialną ośmiolatkę. I jak to robot, marzy o tym, żeby zostać człowiekiem… Taki wstęp do historii sugerowałby kolejną przesłodzoną komedyjkę o niczym, ale wbrew pozorom Nichijou nie kwalifikuje się do tej kategorii. Po połowie pierwszego odcinka, równie „fascynującej” jak rozmowy o jedzeniu w Lucky Star, nagle poziom absurdu wzrasta ponad wszelkie normy – najpierw pojawia się Sasahara, dumny syn farmera zachowujący się niczym rodowy arystokrata i korzystający z kozy jako środka lokomocji (bo czym byłby rycerz bez swego wiernego rumaka?). „Rumakowanie” kończy się, kiedy na scenę wchodzi Misato, tutejsza tsundere w wersji ekstremalnej i wypala Sasaharze w głowę z sześciostrzałowca. To oczywiście dopiero początek, bo Nichijou z odcinka na odcinek coraz bardziej przepełnione jest absurdami – to swego rodzaju próba połączenia ciepłej komedii pokroju Azumangi Daioh z totalnym wariactwem à la Cromartie High School [tanuki]. Tak to mniej więcej wygląda. Moim skromnym zdaniem seria jest trochę nierówna, ale nawet w tych „gorszych” momentach nie jest źle, że tak to ujmę. Po prostu nie każdy humor do mnie trafiał i w sumie tyle, ale jeśli już mu się udało, to miałem ubaw po pachy. Bo jak nie miałbym się śmiać z „szalonego naukowca”? Z wyolbrzymionych i karykaturalnych sytuacji z życia codziennego bohaterów, których perypetie przypominają mi moje własne i co wewnętrznie czułem? Tak właśnie to wygląda i jest świetnie. Do tego dochodzi naprawdę przyjemna oprawa graficzna, wspomniani bohaterowie czy nastrojowy soundtrack. Swoją drogą, jeśli mnie pamięć nie myli, podczas premiery pozycja ta nie miała jakiś tam wielu entuzjastów, ale zmieniło się to z biegiem czasu – już po zakończeniu roku, gdy fani zaczęli ją wstawiać wysoko na swoich listach najlepszych pozycji z konkretnego roku, bo 2011. Przez długi czas nie było jej dostępnej do kupienia w zrozumiałym języku, ale zmienił się ten fakt po kilku latach. Początkowo był problem, ponieważ brakowało odcinka „zerowego” i występowały problemy z kodowaniem, ale fakty te usprawniono przy kolejnej edycji (i dodano dubbing, który mnie akurat nie interesował). W moim wydaniu kodowanie, tłumaczenie czy dźwięk stoją na wysokim poziomie. Brakuje tylko dodatków fizycznych w stopniu znacznym. Czas na detale na ich temat.

Specyfika wydania:
Języki: japoński, angielski
Dźwięk: Dolby TrueHD 2.0 (japoński) i Dolby TrueHD 5.1 (angielski)
Rozdzielczość: 1080p HD
Format obrazu: 16:9
Region: A.
Napisy: angielskie
Dyski: 4xBD
Lista odcinków z wydania:
0. Everyday Compliments / An Everyday Cold / Everyday Reserving
1. Motivation / Everyday Life No. 1 / Wonderful / Everyday Life No. 2 / Everyday Life No. 3 / Button / Helvetica Standard (KY) / Requirements and Affairs / Everyday Life No. 4
2. Glico / Everyday Life No. 5 / Spell / Everyday Life No. 6 / Everyday Life No. 7 / Cleaning / Student Counselor / Sweet Bun / Everyday Life No. 8 / Short Thoughts
3. Everyday Life No. 9 / Tanaka / Everyday Life No. 10 / Short Thoughts / Everyday Life No. 11 / Everyday Life No. 12 / Straw / Helvetica Standard (Tengu) / Straw 2 / Everyday Life No. 13
4. Everyday Life No. 14 / Student Counsellor / Go-Soccer Club 1 / Everyday Life No. 15 / Everyday Life No. 16 / Short Thoughts / Go-Soccer Club 2 / Parrot / Everyday Life No. 17 / Nakanojou / Everyday Life No. 18
5. It`s Me-ow! / Everyday Life No. 19 / Daruma Drop / Everyday Life No. 20 / Everyday Life No. 21 / Helvetica Standard (Toaster) / Table Turning / Everyday Life No. 22 / Short Thoughts
6. Twice-Cooked Pork / Everyday Life No. 23 / Go-Soccer Club 3 / Everyday Life No. 24 / 10 Yen Soccer / Everyday Life No. 25 / Count to 10 / Go-Soccer Club 4 / Everyday Life No. 26 / Short Thoughts
7. Everyday Life No. 27 / Lottery / Present / Everyday Life No. 28 / Helvetica Standard (Scythe) / Imagination / Running On to Trains is Dangerous / What Will You Have? / Everyday Life No. 29 / Short Thoughts / Everyday Life No. 30 / Birthday Present
8. Everyday Life No. 31 / Go Soccer Club 5 / Popcorn / Short Thoughts / Everyday Life No. 32 / Everyday Life No. 33 / Go Soccer Club 6 / Start / Helvetica Standard (Retirement Contest) / Tail / Go Soccer Club 7 / Everyday Life No. 34 / A Little Miracle.
9. 1-B / Everyday Life No. 35 / Short Test / Everyday Life No. 36 / Everyday Life No. 37 / Helvetica Standard (Chirashi Sushi) / Patience / Everyday Life No. 38 / A Little Miracle / Short Thoughts / Everyday Life No. 39 / Mosquito
10. Red Light, Green Light / Everyday Life No. 40 / Soap / Invincible Alien / Blue Note / Everyday Life No. 41 / Short Thoughts / NASA / Everyday Life No. 42 / River Fishing / Everyday Life No. 43
11. Helvetica Standard (A Sparrow`s Tears) / Everyday Life No. 44 / Daiku Power / Everyday Life No. 45 / Short Thoughts / Everyday Life No. 46 / Money / Next, Sakamoto / Everyday Life No. 47 / Open
12. Summer Heat / Everyday Life No. 48 / Idiom / Everyday Life No. 49 / Business Card / Vending Machine / Everyday Life No. 50 / Everyday Life No. 51 / Izumi / Chopstick Stand / Everyday Life No. 52 / Killing Time / Short Thoughts / Unintentional
13. Everyday Life No. 53 / Everyday Life No. 54 / 80 Point Mongolian / Secret / A Little Miracle / Reality / Helvetica Standard / Everyday Life No. 55 / Short Thoughts / Elated / Eden
14. Everyday Life No. 56 / Divination / Everyday Life No. 57 / Curiosity / Everyday Life No. 57.5 / Shoe / Short Thoughts / Buddy / Everyday Life No. 58 / Youth
15. Everyday Life No. 59 / Everyday Life No. 60 / Everyday Life No. 61 / Rice Cake Fair 1 / Rice Cake Fair 2 / Ms. Nakamura, Mr. Short Circuit / Everyday Life No. 62 / This is the Oguri Cap / Love-like / Take Home / Everyday Life No. 63 / Short Thoughts
16. Everyday Life No. 64 / Catch / Tico Mart / Everyday Life No. 65 / This is Kojirou / Short Thoughts / Everyday Life No. 66 / Love-like / The Truth of 15 Years / Everyday Life No. 67
17. Everyday Life No. 68 / Love-like / Everyday Life No. 69 / Behind the Gymnasium 1 / Everyday Life No. 70 / Behind the Gymnasium 2 / This is Chichi / Everyday Life No. 71 / Heated Table / Short Thoughts
18. Everyday Life No. 72 / Ms. Nakamura / Everyday Life No. 73 / Crane Game / Everyday Life No. 74 / This Is a Crow / Sleep / Volunteer Spirit / Helvetica Standard / Love-like / Everyday Life No. 75 / Helvetica Standard / Everyday Life No. 76 / Short Thoughts / Everyday Life No. 77
19. Helvetica Standard / Everyday Life No. 78 / Newbie 1 / Newbie 2 / Newbie 3 / Love-like / Everyday Life No. 79 / This Is a White Tiger / Everyday Life No. 80 / Everyday Life No. 81 / Everyday Life No. 82 / Short Thoughts
20. Heno Heno / Everyday Life No. 83 / Helvetica Standard / Morals / Short Thoughts / Everyday Life No. 84 / Melon Bread / Love-like / Everyday Life No. 85 / This is Pyon / Everyday Life No. 86
21. Everyday Life No. 87 / Everyday Life No. 88 / Helvetica Standard / Love-like / Everyday Life No. 89 / Cry of Youth / Everyday Life No. 90 / Everyday Life No. 91 / Short Thoughts / Everyday Life No. 92 / Sunday Night
22. Everyday Life No. 93 / Everyday Life No. 94 / Love-like / Reign / Short Thoughts / A Certain Christmas Short / Helvetica Standard / Trap / Everyday Life No. 95 / Dash to Freedom / Everyday Life No. 96
23. Solid First / Everyday Life No. 97 / Accident / Everyday Life No. 98 / Helvetica Standard / Everyday Life No. 99 / Everyday Life No. 100 / Love-like / Someone Help Me / Everyday Life No. 101 / Short Thoughts
24. Nakamura-sensei 2 / Everyday Life No. 102 / Helvetica Standard / Taking Off / Everyday Life No. 103 / Love-like / Jumping / Everyday Life No. 104 / Hypnosis / Short Thoughts / Everyday Life No. 105
25. Everyday Life No. 106 / Curry / Everyday Life No. 107 / Short Thoughts / Everyday Life No. 108 / Everyday Life No. 109 / Love-like
26. Birthday / Everyday Life No. 110 / Principal and Vice Principal / Go Soccer Club 8 / Everyday Life No. 111 / Everyday Life No. 112 / Everyday Life No. 113 / Motivation

Mamy tutaj standardowe wydanie od firmy Funimation, ale jednak chociaż nieco urozmaicone. Dlaczego tak napisałem? Ponieważ mamy dwustronna okładkę oraz obwolutę z nową grafiką, czyli chociaż nieco nam u bajerowano to jednak standardowe wydanie. W każdym razie BD-case z płytami, na który nałożono obwolutę.

Okładka po zdjęciu obwoluty tekturowej. Tak wyglądało w sumie pierwsze wydanie.

Tylna część, czyli aspekty techniczne Co ciekawe wygląda inaczej niż to z tekturowej obwoluty.

Okładka od wewnętrznej strony.

Podgląd na płyty.
Podsumowanie: Kolejna seria o „codziennym życiu” licealistek, ileż można… Z drugiej strony, jeśli to „codzienne” życie obejmuje dyrektora uprawiającego wrestling z jeleniami i księcia z bajki na białej kozie, a tsundere strzela swojemu wybrankowi z rewolweru między oczy – może zrobić się całkiem ciekawie. Pozycja ta otrzymała wydanie standardowe w USA, które aktualnie jest wyprzedane oraz limitowane w UK, ciągle w obiegu. Radzę się zainteresować, bo coś czuję, że może niebawem zniknąć. Sam mam zamiar po nie sięgnąć. To tyle na dzisiaj, miłego.

Mistrzostwa Świata w Piłce Nożnej 2022

Czas na nietypowy wpis eventowy, czyli Mistrzostwa Świata w Piłce Nożnej 2022 (lub FIFA World Cup Qatar 2022, jeśli ktoś tak woli). Jak zawsze w tego typu nowinkach na stronie, nie uświadczymy tutaj żadnych zapowiedzi wydawniczych lub moich skarbach w kolekcji.
XXII Mistrzostwa Świata w Piłce Nożnej 2022 odbywają się w Katarze w 2022 roku. Jest to pierwszy turniej mistrzostw świata, który odbywa się na Bliskim Wschodzie i pierwszy w kraju islamskim. To pierwszy mundial, który rozgrywa się jesienią. To również ostatni mundial, w którym biorą udział 32 drużyny. Na następnych mistrzostwach w 2026 roku liczba drużyn zostanie powiększona do 48 reprezentacji. Pierwszy mecz, otwarcia, mamy za sobą. Od jutra zaczyna się maraton, który mam zamiar mniej lub bardziej oglądać, lub bardziej śledzić. Dużo tego jest, więc trudno byłoby zobaczyć komplet. Zawsze muszę w tym miejscu nawiązać do animacji, więc nie odbiegajmy od tego trendu. Piłka nożna jest powszechnie znaną dyscypliną i oczywiście szeroko eksploatowaną w japońskiej animacji. Najbardziej chyba znany wśród polskich fanów (a przynajmniej takich nieco starszych) to oczywiście kultowa seria Captain Tsubasa (którą mamy nawet w formie oryginalnej, czyli mangi, obecnie wydawaną przez JPF). Kto nie pamięta tych arcydługich meczów i dobiegania do bramki przez cały odcinek, a podczas tego maratonu poznawania historii danej postaci. Do tego uderzenia w piłkę imitujące jakieś super ciosy. To seria, która inspirowała wielu. Oczywiście jest tego więcej. Można wspomnieć: Inazuma Eleven, Hungry Heart: Wild Striker, Giant Killing, Whistle!, Aoki Densetsu Shoot! (Legendary Blue Shot!), Ginga e Kickoff!!, Area no Kishi (The Knight in the Area) czy czymś z aktualnego sezonu, czyli Blue Lock (wydawanym przez Waneko). Jeszcze by się pewnie wiele znalazło, ale nie o to chodzi. Temat jest szeroki, serii masa, więc może warto sobie jakiś tytuł przypomnieć z tej okazji? To tyle na dzisiaj, miłego.

[MANGA PL] Zew nocy (TOM 1)

Po lekko dłuższej przerwie niż pierwotnie oczekiwałem, ruszamy z kolejnym wpisem. Trochę się tu niby ociągałem, ale co zrobić. Chyba lekko senna pogoda wpływa na moją motywację do rozpoczęcia pisania wpisu. Trochę to słabe, bo jednak potem mi szybko idzie i jestem zadowolony, a przez to przeciąganie tracę czas. No już was nie zanudzam swoimi analizami wewnętrznymi. Lecimy ze stałymi elementami. Pod względem paczuszek nic do mnie nie dotarło, bo i była mała szansa na cokolwiek. Paczka z KS się powoli człapie z USA, mangi tez bez wielkiego rozpędu się zaczynają pojawiać. Niemniej pamiętajmy, że zaraz ruszy sezon zakupowy, czyli promocje świąteczne. Anime Ltd już zapowiada coroczny event premier i przecen. Gotowi? Czas na zapowiedzi. Funimation USA wyda: Horimiya Limited Edition (BD/DVD), How NOT to Summon a Demon Lord Season 2 (BD), World Witches Take Off! (BD), Love After World Domination (BD) i The Slime Diaries (BD). Fajne tytuły, które chyba weźmiemy z UK. Sentai zapowiedziało: Girls Beyond the Wasteland (BD), Demon King Daimao (BD), revisions (BD), Teasing Master Takagi-san the Movie (BD) i Clannad (BD, standardowa, wznowienie). Dosyć przyjemne tytuły, ale tym razem spokojnie. Jeszcze nasz „rynek”. Oficjalnie ogłoszono, że już 9 grudnia 2022 roku do polskich kin wejdzie film anime Kimetsu no Yaiba the Movie: Mugen Train. Już teraz wiemy, że seans będzie możliwy we wszystkich najpopularniejszych sieciach jak np. Multikino, czy Helios. Przedstawiciele Cinema City nadal milczą, ale spodziewajmy się zapowiedzi w na przestrzeni najbliższych tygodni. Pozycja znana, nawet mam na BD, ale… Sami wiecie. Czas na część główną.
Dzisiejszym gościem honorowym jest pierwszy tom mangi Zew nocy od Kotoyama z ostatniego „Jesiennego festiwalu mangowego Studia JG”. Już przy wpisie na jego temat wspominałem, że postaram się w miarę jakoś tam szybko zrecenzować zakupione tomiki. Dlatego należy dotrzymać tego słowa i będę robił, co mógł, by umieścić opinię od wszystkich zakupionych przed premierami kolejnych już części. Czy będę je recenzował regularnie? Chciałbym, ale wiadomo, jak u mnie z tym bywa. Zobaczymy. Początek jest lekko opóźniony, ale „pierwsze koty za płoty”, może teraz ruszmy z kopyta. Postanowiłem recenzować od takich swoich pewniaków i iść coraz dalej w las do końcowych tytułów. Od razu wspomnę, że tak kolejność nie zawsze będzie odpowiadała ocenie, którą niejako wystawiam. Może nie tyle jakiejś konkretnej nocie, bo nigdy ich chyba nie użyłem, ile w mojej ogólnej ocenie tomiku i szansach jako serii. Nie wybiegając zanadto do przodu… O czym to jest? Kou Yamori jest cierpiącym na bezsenność (a być może też kilka innych zaburzeń), ale poza tym zwyczajnym uczniem japońskiego liceum. Pewnej nocy, ponownie nie mogąc zmrużyć oka, wykrada się z mieszkania, by przespacerować się pustymi ulicami. W ten sposób nie tylko odkrywa całkiem nowy, nieznany mu wcześniej świat, ale też (jak to często w tym medium bywa) poznaje dziewczynę. I to nie byle jaką, bowiem jego nowa znajoma (imieniem Nazuna) jest najprawdziwszą w świecie wampirzycą. Rozpoczyna to dziwną i tajemniczą podróż przez noc, w trakcie której wszystko wyglądać będzie zupełnie inaczej niż za dnia, zaś banał i proza życia mieszać będą się z niezwykłością i grozą [tanuki]. Tak się zaczyna „Zew nocy”, „Call of the Night” lub „Yofukashi no Uta”, jeśli ktoś tak woli. Pozycja ta tego lata otrzymała adaptację, która mnie wciągnęła bez reszty, więc zwyczajnie musiałem nabyć tę mangę. Kapitalny klimat, luz, kreska i masę barwnych dialogów – trochę to przypomina Monogatari pod wieloma względami. Nawiasem mówiąc, z tą pozycją jest powiązana zabawna historia. Przy nazwie serii autor zapożyczył tytuł piosenki „Yofukashi no Uta (よふかしのうた)” od Creepy Nuts (za ich pozwoleniem), a piosenka ta stała się później endingiem w adaptacji, więc cykl zatoczył koło. Wracając, manga wiele nie odbiega, jeśli w ogóle, od adaptacji na tym etapie, więc jest to na plus dla niej. Przyznam się bez bicia, że medium jedno i drugie w tym wypadku wypada dla mnie świetnie, bo mamy tutaj świetną kreskę, super tłumaczenie i wydanie. Nie wiem, czy adaptacja kiedyś otrzyma kontynuację, ale zakończyła się całkiem sensownie. Niemniej chciałbym poznać ciąg dalszy, więc wciąga mangę i jestem bardzo zadowolony obecnym nabytkiem. Jeśli podeszła wam adaptacja, dajcie szansę, jest super. Jeśli była dla was nudna, raczej będzie ciężko, chyba że komuś kolorystyka przeszkadzała? Pod względem tłumaczenia jest bardzo przyjemnie, Jakość drugu i wydania zdecydowanie na plus. Czas na standardowy u mnie opis ze strony wydawcy:
Nastoletni Ko Yamori na pozór niczym nie różni się od swoich rówieśników. Jednak, choć jest powszechnie lubiany i ma powodzenie wśród dziewczyn, żadna z tych znajomości zupełnie go nie cieszy. Nie widząc sensu w dalszym chodzeniu do szkoły, ostatecznie podejmuje decyzję, aby z niej zrezygnować. Niestety w konsekwencji tego wyboru zaczyna cierpieć na bezsenność. Pewnej nocy wymyka się z domu i spotyka piękną wampirzycę, Nazunę. Zafascynowany nową znajomością coraz bardziej pragnie sam stać się taki, jak ona. Jednak, aby zostać wampirem, należy spełnić pewien nietypowy warunek…
Czas na opis wydania i dodatków, bo jest o czym opowiadać.

Specyfika wydania:
Liczba stron: 180
Format: B5 (18,1cm x 12,9cm)
Oprawa: miękka, obwoluta

Manga została wydana w formacie B5, czy takim standardowym dla tego wydawnictwa. Nabyłem tę pozycję podczas festiwalu, więc uzyskałem specjalną kartę (bardzo ładną). To jest jednak specjalny dodatek, bo oryginalnie dodawano kartę typu soft touch (miękki w dotyku) mniejszego formatu – fajnie wygląda swoją drogą, ale jest kopią okładki z jednej strony, a z drugiej tej festiwalowej tylko, że w odcieniu zielonego – przyjemnie, ale mogli jednak coś lepszego nam dać moim zdaniem. Jestem fanem takich bardziej unikatowych dodatków.

Słowo, które przychodzi mi do głowy, aby opisać styl tej mangi, jest zgrabne. Tak, bo bajki są idealnie uporządkowane, balony nie wychodzą z linii, linia jest czysta i precyzyjna. Narracja porusza się w wolnym tempie, podobnie jak rozwój wydarzeń, a to odgrywa fundamentalną rolę, pozwalając nam naprawdę doświadczyć historii.w większości „cicho”, ale to wstawia tu i ówdzie elementy humoru i horroru, a niektóre mają duży wpływ emocjonalny, które każą zastanowić się, jak bardzo w rzeczywistości dwoje bohaterów cierpi samotność i ciężar nudnego i bezcelowego życia. Autorka tworzy w ten sposób zamknięty świat wokół dwojga bohaterów, pozwalając nam, czytelnikom, wejść do niego i doświadczyć tej ciepłej i przyjaznej atmosfery, która otacza ich na naszej skórze [crast.net/].

Wspomniany dodatek, czyli karta typu soft touch (miękka w dotyku).

Jej tylna część.

Czas na kartę festiwalową, a konkretnie jej graficzną odsłonę. Nawiasem mówiąc, te grafiki-karty są bardzo duże. Pamiętam, że mnie to zdziwiło, gdy pierwszy raz brałem udział i zrozumiałem, czemu je wszyscy tak poszukują. To jest coś, co skłania do sprawdzania mangi, a jak się wpadnie… No sami zresztą wiecie.

Tylna jej część, czyli przede wszystkim numerek seryjny.
Podsumowanie: Uczeń liceum i wampirzyca… Czyli ekscytująca wyprawa przez noc współczesnej metropolii. Nietypowa mieszanka klimatu nocy, odrętwienia, innego spojrzenia na rzeczy, które za dnia są nudne i zatłoczone, a nocą zaś tajemnicze oraz relacji bohaterów, którzy wzajemnie się uzupełniają i poznają. Do tego dialogi, klimat, kreska i bohaterowie. Jestem „za”, pytanie, co z wami. To tyle na dzisiaj, miłego.

[ANIME DVD] Kanon 2006

Witam po małej przerwie… Jakiej znowu małej. Co to za ściemy? Długiej i to strasznie! Odcięli cię od sieci czy co? Tak do siebie gadam, bo coś tu ewidentnie poszło nie tak. Na swoją obronę wprawdzie mam fakty takie, że w weekend byłem na koncercie w innym mieście, trafiło się tez kino i najnowszy film cyklu One Piece o podtytule Red, który gorąco polecam (a piosenka „Tot Musica” pozamiatała cały seans całkiem. Swoją drogą muzyka ten film stoi i czekam na soundtrack na winylu). W każdym razie trochę się działo, ale nie zmienia to faktu, że się coś obijałem. Teraz parę dni wolnych i z nadzieją spoglądam na umieszczenie wam paru wpisów, bo mamy tu jawne zaległości. W każdym razie lecimy z tematami. Czas na zapowiedzi wydawnicze. Discotec wyda: Tetsujin 28 FX (SD-BD), Virtua Fighter (BD), Dino Mech Gaiking (SD-BD), Shaman King (Japanese Sub; BD), City Hunter Classic Movies and TV Specials Collection (BD) i GaoGaiGar The King of Braves (BD). Jak zwykle sporo dobrych pozycji do nabycia. Waneko wyda „Watashi no yuri wa oshigoto desu” (Yuri to moja praca! -Schwestern in Liebe!-). Priorytetem licealistki Hime Shiraki jest bycie kochaną przez wszystkich. Pragnie być postrzegana jako idealna księżniczka. Mało kto jednak wie, że za tą maską kryje się bezwzględna egoistka. Pewnego razu nieuważna Hime wpada na Mai, menadżerkę kawiarni w Akademii Liebe, co kończy się kontuzją. W konsekwencji musi zastąpić poszkodowaną w pracy! Okazuje się, że kafejka nie jest zwykłym miejscem – to po części teatr, w którym wszystkie kelnerki grają uczennice fikcyjnej szkoły z internatem dla dziewcząt, a jednym z ich zadań jest okazywanie sobie „siostrzanej miłości”! Hime wpada w oko Mitsuce, która na oczach klientów obdarza bohaterkę uwielbieniem i oddaniem, którego ta nigdy wcześniej nie doświadczyła. Jednak kiedy kurtyna opada, zachowanie koleżanki zmienia się o 180 stopni – od miłości do szczerej nienawiści! Tytuł ma otrzymać adaptację w przyszłym roku. Z nowinek zakupowych to nabyłem poszukiwaną serię i już jest w moim schowku w USA, tak samo kultowa powieść wizualna w epickim wydaniu. Obie pozycje pewnie przybędą w lutym? Tak obstawiam. Do tej soundtrack i ruszył do mnie spóźniony o dwa lata box z KS, więc dzieje się. Czas na część główną.
Dzisiejszym gościem honorowym jest limitowany box z serialem Kanon 2006 na płytach DVD od ADV Films, czyli kontynuujemy cykl recenzencki Kyoto Animation. Wiele już nie zostało, ale i tak dawno temu powinienem to zakończyć. Trzeba się tutaj ogarnąć, jak to mawiają, bo miałem jeszcze jeden mały cykl zrobić w tym roku. Nie wiem, czy to dobra nazwa, ale niebawem wszystko się rozjaśni. W każdym razie dzisiaj padło na ten tytuł. Tak, mam go tylko na płytach DVD, ponieważ od lat wszyscy wyczekują wersji na BD z angielskimi napisami. Niestety ciągle jej brakuje (podobniej est z serią „Air”). Dzisiejszy gość honorowy ma dodatkowego pecha, ponieważ pierwsza próba ekranizacji tej opowieści wizualnej (którą, nawiasem mówiąc, czytałem) nigdy nie otrzymała wydania w USA czy Europie. Ciekawe, czy kiedyś się doczekam. Może najpierw trochę o fabule. Pewnego zimowego dnia chłopak imieniem Yuuichi przyjeżdża do miasta położonego gdzieś w Japonii. Z bliżej nieokreślonych przyczyn musi na jakiś czas zamieszkać u ciotki oraz zacząć uczęszczać do nowej szkoły. Na szczęście miasto nie jest dlań całkiem obce, kiedyś bowiem spędzał w nim ferie zimowe. Niestety wspomnienia z tego okresu nie są mu zbyt pomocne, gdyż zwyczajnie ich nie posiada. Co takiego zdarzyło się kilka lat temu, że jego umysł wyparł się przeszłości? Dlaczego tak często spotyka obcych ludzi, którzy zdają się go znać? I wreszcie jakie tajemnice skrywa pomału rosnący wokół Yuuichiego wianuszek dziewcząt? Napisanie czegokolwiek o fabule i występujących w serii postaciach przychodzi mi z dużym trudem. Ogromna część przyjemności oglądania pochodzi bowiem ze śledzenia opowieści i stopniowego odkrywania fabuły, wyjaśniania kolejnych wątków oraz odsłaniania tajemnic kolejnych postaci. Takie potraktowanie tematu z jednej strony sprawia, że na podatnym właśnie na taką konwencję, wrażliwym widzu Kanon może wywrzeć ogromne wrażenie. Z drugiej strony jednak zdradzenie zbyt wielu szczegółów zepsuje mu zabawę z kretesem, całkowicie i nieodwracalnie. Byłaby to duża zbrodnia, bo treść serii moim zdaniem zasługuje na zgłębienie. Zdradzę tylko, że intryga jest dokładnie wzorowana na grze (i poprzednim serialu). Niestety oznacza to, że osoby, które znają któreś z nich, nie będą w stanie bawić się należycie podczas seansu. Będą znać bowiem każdy zwrot akcji i każdy sekret postaci. Prawdę mówiąc, będą miały niemal taką samą przyjemność z oglądania, jak czytelnik kryminału, który z góry wie, kto zabił. Z drugiej strony są ludzie, którzy lubią wracać do raz oglądanych filmów [tanuki]. Ogólnie rzecz biorąc, poprawiono właściwie wszystko względem poprzedniej adaptacji, ale początek tej historii jest może minimalnie lepiej zrealizowany w tej starszej odsłonie – w takim znaczeniu, że jest trochę dłuższy. Chyba ktoś stwierdził, że nie ma co na niego tracić czasu, skoro wcześniej dobrze wypadał. W każdym razie seria ma niesamowity wręcz klimat, a jej oglądanie w święta/gdy jest śnieg, weszło mi zwyczajnie w nawyk. Piękna grafika, nawet jeśli się trochę zestarzała, zabawne momenty, muzyka (ten openig) i wręcz niesamowita przyjemność z oglądania. Zazdroszczę tym, którzy jeszcze nigdy tego nie oglądali. Wspomniałem o powieści wizualnej… jako adaptacja wywiązuje się ze swojej pracy wręcz wzorcowo i naprawdę tylko drobne rzeczy pominięto, więc zdecydowanie polecam. Nawiasem mówiąc, w oryginale były sceny spod znaku +18, który w tamtych czasach były prawie wymagane w VN, by jakiś tytuł się sprzedał. Pamiętam, że miałem wrażenie, że są trochę doklejone na siłę, ale to już tak na marginesie. Wydanie, które tutaj opisuje, jest jednym z pierwszych, które importowałem spoza naszego kraju. Bardzo chciałem mieć je w oryginale i dopiąłem swego. Pod względem jakościowym jest całkiem okej, ale to jednak DVD i pewnych rzeczy nie przeskoczymy. Pod względem tłumaczenia w sumie nie mam zastrzeżeń, chociaż był w jednym odcinku dowcip głównego bohatera, którego treść została całkiem zmieniona. Czas na opis detali.

Specyfika wydania:
Języki: japoński, angielski
Dźwięk: Dolby Digital 2.0 (angielski i japoński)
Rozdzielczość: SD
Format obrazu: 16:9
Region: 1
Napisy: angielskie
Dyski: 6xDVD
Lista odcinków z wydania:
1. Silver Overture
2. Introit in the Snow
3. A Forgotten Partita
4. Holiday Caprice
5. Demons` Serenade
6. A Mysterious Divertimento
7. The Runaway and the Kitten`s Fuga
8. The Fantasia of Reminiscence
9. The Berceuse of the Baby Fox
10. Requiem Atop the Hill
11. Intermezzo of Light and Shadow
12. A Strange Looking Waltz
13. A Dangerous Trio
14. A Cracked Concerto
15. Sonatine of Hide and Go Seek
16. Midnight Oratorio
17. Lieder ohne Worte of an Elder Sister and a Younger Sister
18. The Disappearing Adagio
19. The Etude of Contact
20. The Nocturn of Farewell
21. A Ronde Without You
22. Symphony of Recollections
23. The Scarlet Red Finale
24. Kanon at the End of a Dream

Mamy tutaj kompletne wydanie serialu w bardzo ładnym opakowaniu typu box. Oryginalnie każda z części była sprzedawano osobno, ale już nie chciałem tego rozdzielać, bo tak tez ją kiedyś nabyłem. W każdym razie box był z częścią pierwszą sprzedawany, jeśli dobrze pamiętam. Jest bardzo urokliwy i zabawny zarazem, dlatego musiałem wam wrzucić wszystkie jego strony. Wprawdzie nie ma tutaj książeczek czy innych pocztówek, ale przynajmniej wszystkie okładki lub wspomniane pudło są bardzo ładne graficznie i nieco nam rekompensują te braki.

Boczna część, bo też ładna grafika i poznacie jego szerokość.

Górna część.

Pierwsza część, a konkretnie okładka.

Tylna część, czyli detale techniczne.

Podgląd na płytę.

Druga część, a konkretnie okładka.

Tylna część, czyli detale techniczne.

Podgląd na płytę.

Trzecia część, a konkretnie okładka.

Tylna część, czyli detale techniczne.

Podgląd na płytę.

Czwarta część, a konkretnie okładka.

Tylna część, czyli detale techniczne.

Podgląd na płytę.

Piąta część, a konkretnie okładka.

Tylna część, czyli detale techniczne.

Podgląd na płytę.

Szósta, a zarazem ostatnia część, a konkretnie okładka.

Tylna część, czyli detale techniczne.

Podgląd na płytę.
Podsumowanie: Godny następca pierwszego Kanona, w którym poprawiono wiele wad poprzedniej części. Zlikwidowano niespójności fabuły, szwankującą animację i kreskę zastąpiono o wiele lepszą, bogatszą i przyjemniejszą, a jednocześnie nie stracono wiele (albo nic) z tamtej atmosfery. Pozycja ta otrzymała lata temu śliczne wydanie, które aktualnie jest dostępne tylko z drugiej ręki. Pozycja dodatkowo otrzymała liczne wznowienia, ale ciągle nie doczekała się remasteru na BD, który w Japonii się przecież pojawił. Trudno powiedzieć, czy zawita lub kiedy, ale na pewno powinien. To tyle na dzisiaj, miłego.

HALLOWEEN (2022)

Dzisiaj mamy Halloween, więc lecimy ze specjalnym wpisem eventowym, jak to już było rok temu tego samego dnia. W związku z faktem, że tra cykl recenzencki Kyoto Animation, wrzuciłem fotkę łączącą ten event ze wspomnianą sekwencją. Standardowo w tym miejscu bez nowinek wszelakiego typu.
Ostatnim razem już przybliżyłem temat Halloween jako takiego, czyli wrzuciłem notkę encyklopedyczną oraz wspomniałem o seriach z tym „świętem” w tle lub samymi dyniami, które są symbolem tego wydarzenia. Nie będę więc się już tutaj powtarzał, bo nie ma w tym większego sensu. Niemniej warto wspomnieć, że w tym roku miał premierę film, którego akcja jest bardzo powiązana już w samym tytule, a mowa tutaj o: „Detective Conan: The Bride of Halloween”. Jeszcze zanim zapomnę, radze sprawdzić sklepy mangowe, bo wrzuciły nam promocje różnego typu – może bez jakiegoś wielkiego szału, ale trochę można zaoszczędzić. Sam sobie nabyłem tytuł, który kiedyś porzuciłem, ale postanowiłem niejako po latach znowu dać szansę, bo jednak mnie przyciągał. Halloween to na pewno horrory, które to kina często serwują hurtowo – jako trzy seanse w cenie jednego biletu i tym podobne. Może warto sobie z tej okazji właśnie coś takiego pooglądać? Przypomnijmy parę tytułów. Tokyo Ghoul, Another, Parasyte: The Maxim, Elfen Lied, When They Cry, Shiki, Corpse Party: Tortured Souls, Blood+, King’s Game czy The Junji Ito Collection. Sam zaplanowałem na wieczór seans Blood-C. W każdym razie udanego wieczoru życzę. Miłego!

[OST CD] Motteke! Sailor-Fuku – TV Animation „Lucky ☆ Star” Opening Theme

Ruszamy z kolejnym wpisem, mi drodzy. Czas na trochę wolnych dni, które przeznaczymy na wiadome sprawy, odpoczynek i ekspansję moich skarbów. No i tam jakieś wpisy się pojawią. Jeśli chodzi o festiwal mangowy, to zaraz ruszamy z recenzjami. Już wszystko mam obczajone i mogę teraz z pełną pewnością, bez grama ściemy powiedzieć, że to był najlepszy festiwal jak dla mnie. Jeśli chodzi o wspomniany dodatek, to jeszcze mi nie nadano paczki, co mnie lekko smuci, ale cóż z tego, skoro są gorsze sprawy. Płyta, na którą długo czekałem, a pochodziła ze sponsoringu, ma wadę fabryczną. Mam nadzieję, że szybko moją reklamację przeanalizują, bo aż mnie świerzbi. Czas na nowinki wydawnicze. NekoNyan zapowiedziało pięć tytułów spod znaku visual novel: Love Elections and Chocolate, My Klutzy Cupid, Love Love Love, Burning in my Heart!, Ready or not, the deadline is coming! i Mysteries of the Heart: The Psychic detective case files. Anime Ltd zapowiedziało podczas Scotland Loves Anime: Nadia – The Secret of Blue Water. Szczegółów brak. Czas na część główną.
Dzisiejszym gościem honorowym jest „Motteke! Sailor-Fuku – TV Animation „Lucky ☆ Star” Opening Theme” od Bandai Entertainment. Tak, moi drodzy, kontynuujemy nasz cykl recenzencki, a trzeba tutaj nadmienić, że już jesteśmy bliscy jego zakończenia. Nie uprzedzajmy jednak faktów i zabierzmy się za dzisiejszy element. Pewnie was zastanawia parę faktów z nim związanych. Po pierwsze… Skąd to mam? Lata temu istniała sobie taka firma jak Bandai Entertainment i wydawała bardzo ładne wydania od dobrych serii anime. Wtedy to kupiłem pierwsze ściągane z zagranicy wydawnictwo (jakie to były śmieszne ceny, chciałby się, by dalej takie były) limitowane od serialu The Melancholy Of Haruhi Suzumiya (jaki vol. 1). Uzbierałem ten serial, a potem od tej samej firmy zacząłem kolekcjonować właśnie Lucky Star. Do każdej części były dodawane płyty. Zazwyczaj były to jakieś „character songs”, ale przy pierwszym z kolekcji była ta płyta. Ja sobie zachowałem, bo resztę sprzedałem. Szczerze powiedziawszy, dzisiaj trochę żałuję, że samego boxu na serię sobie nie zostawiłem, bo był cudaczny i nietypowy. W każdym razie stąd pochodzi moja płyta. Dobra, kawałek główny pochodzi z wiadomego serialu, którego już tutaj ponownie przytaczać fabuły nie zamierzam. Odsyłam do wpisu na ten temat. Ogólnie rzecz biorąc… Fabuła przenosi nas, do zdawałoby się, zwyczajnego japońskiego liceum. Szkoła wyróżnia się jedynie tym, że uczęszcza do niej Konata Izumi, główna bohaterka tego anime. Nonszalancka, nieco dziecinna, lekko zdziwaczała fanka gier MMO, mangi i Haruhi Suzumiyi (bohaterki innej produkcji Kyoto Animation), bez większych trudności nawiązuje kontakty z innymi dziewczętami z tej samej szkoły, w tym z poważną i dość zasadniczą Kagami, jej nieco fajtłapowatą bliźniaczką Tsukasą oraz jeszcze bardziej fajtłapowatą okularnicą Miyuki, w których towarzystwie przeżywa szereg zakręconych przygód [tanuki]. Tak to mniej więcej wygląda. Muzyka to zaledwie kilka prostych, bardzo charakterystycznych melodyjek, choć gdzie trzeba, pojawiają się udane, oryginalne i całkiem skomplikowane tematy muzyczne. Niesamowicie zaraźliwa jest towarzysząca czołówce piosenka. Udany jest też dobór obsady seiyuu, a oglądając co odcinek inne szaleństwa Minoru Shiraishiego, nie sposób nie zauważyć, że tworzenie tej serii musiało być dla zespołu seiyuu całkiem dobrą zabawą. Zdecydowanie polecam. Przejdźmy do opisu elementów składowych, bo o czym tu pisać.

Lista utworów:
1. Motteke! Sailor-fuku
2. Kaeshite! Knee-socks
3. Motteke! Sailor-fuku (off vocal)
4. Kaeshite! Knee-socks (off vocal)

Mamy tutaj standardowy jevel-case. W sumie nic szczególnego, bo to jednak zwykły dodatek. To nie jest jakieś limitowane wydanie prosto z Japonii, gdzie by się pobawili jakoś szczególnie. Niemniej takie nic to nie jest, co zaraz udowodnimy.

Podgląd na płytę. Całość trwa raptem szesnaście minut.

Grafika pod dyskiem.

Książeczka ze środka z tekstami piosenek.
Podsumowanie: Yonkoma jako pierwowzór opowieści z życia stadka dziewcząt: brzmi znajomo? To wyśmienicie! Kyoto Animation rzuca wyzwanie pozycji, którą zdobyła Azumanga Daioh, i wygrywa przez nokaut. Ta pozycja otrzymała urokliwy opening czy ending, który lata temu (bo w jakimś 2008 roku) był dodawany do limitowanej edycji. Dzisiaj przedmiot niezwykle trudny do zdobycia, chociaż się trafia na aukcjach. Pewnie nie warto nabywać, chyba że ktoś chce zdobyć limitowane wydanie, którego był nierozerwalną częścią. To tyle na dzisiaj, miłego.

[ANIME BD] Beyond the Boundary TV Series + Movie Collection – Steelbook

Z drobnym opóźnieniem ruszamy z kolejnym wpisem. Trochę się w sumie działo w międzyczasie, ponieważ odbył się panel Discotec, o którym zaraz opowiem i dotarła do mnie po „przebojach” paczuszka, ale nie to jest najważniejsze. O premierze w kinach w naszym kraju filmu One Piece: Red już wspominałem, ale mam dla was coś nowego. Firma Crunchyroll przymierza się do międzynarodowej dystrybucji kolejnej pełnometrażowej produkcji anime, a jest nią kinowa wersja „Sposób na pięcioraczki” (The Quintessential Quintuplets Movie/Eiga Gotōbun no Hanayome) będąca zakończeniem cyklu. Znamy tę pozycję dzięki Studiu JG. Super to wiadomość, że kolejna pozycja wyląduje w kinach w naszym kraju i co ciekawe, tym razem to romans, więc przy okazji miła odmiana. Czas na nowinki wydawnicze. Discotec podał, że pozyskał licencje do: Aim for the Ace!, The King of Braves: GaoGaiGar, King of Braves GaoGaiGar Final, Ultimate Muscle/Kinnikuman II, Digimon Adventure (angieelski dub), Sonic X (angielskie napisy), Saint Tail, Ghost Stories, Fist of the North Star: Legend of the True Savior – Legend of Roah: Chapter of Death in Love, Mononoke, Tetsujin 28-go FX, and Treasure Island. Dodatkowo live-action: Another, Sion Sono’s i Golgo 13. Mamy tutaj parę perełek, z czego najbardziej mnie interesuje Mononoke, Treasure Island czy Fist of the North Star. To tyle, jeśli chodzi o ostatnie zapowiedzi, więc przechodzimy szybciutko do części głównej.
Dzisiejszym gościem honorowym jest Beyond the Boundary TV Series + Movie Collection w wydaniu Steelbook od Sentai. Tak, moi drodzy, kontynuujemy cykl recenzencki Kyoto Animation, a trzeba w tym momencie zaznaczyć, że już jesteśmy powoli na dokańczaniu tej akcji. Parę pozycji zostało, ale już niewiele. Właśnie z tego tytułu dzisiaj padło na Beyond the Boundary, które już kiedyś opisywałem. Tak, dobrze pamiętacie. Recenzowałem w 2018 roku (szmat czasu temu) limitowany box od tej samej firmy do serii głównej i całkiem niedawno, bo w lipcu tego roku, do kompletu filmów. Zaraz, chwileczkę, to czy coś jest tutaj nowego? Pewnie ktoś zapyta. Otóż… Nic. Wszystko miałem, ale jestem kolekcjonerem, co chyba widać, więc przy niektórych pozycjach robię „double-dip”, jak to mawiają. Tak było i w tym przypadku, a skłoniło mnie do tego Sentai swoim ślicznym steelbookiem. Nie pamiętam, czy już wspominałem, ale firma ta robi je w sumie najlepiej na rynku. Dlaczego? Są zwyczajnie śliczne. Mają zawsze piękne okładki, kompletne wydania i w większości wypadków obwoluty, które są inną wariacją okładki lub opisami, by nie psuć głównej grafiki – pomijając typowe właściwości, czyli zabezpieczenie przed porysowaniem. Jeśli chodzi o fabułę serii, czy filmów, to już je w swoim życiu streszczałem czy tam przytaczałem, więc zapraszam do głównych opisów. No ale nie byłbym sobą, gdyby chociaż drobnego zarysu nie dał, więc… Akihito Kanbara na pierwszy rzut oka sprawia wrażenie zupełnie przeciętnego licealisty. Chłopak skrywa jednak pewien sekret: w rzeczywistości jest tylko w połowie człowiekiem, a płynąca w jego żyłach krew yōmu powoduje, że wszelkie zadane mu rany leczą się w mgnieniu oka, czyniąc go nieśmiertelnym. Pewnego dnia, Akihito poznaje równie niezwyczajną co on Mirai Kuriyamę, posiadającą umiejętność manipulowania własną krwią. Przypadkowe z pozoru spotkanie tej dwójki daje początek dziwnym wydarzeniom, ujawniając przy okazji ukrywane przez bohaterów tajemnice. Tak to mniej więcej wygląda. Pod względem jakościowym jest to chyba najlepsze wydanie na rynku. Bardzo ładna jakość kodowania obrazu czy dźwięku i do tego udane tłumaczenie. Mamy tutaj ponownie kompletne wydanie, czyli z odcinkiem OAV. Drobna uwaga, to wydawnictwo jest już wyprzedane, więc musicie go szukać z drugiej ręki. Sentai wypuściło jej standardową edycję, gdzie stelbook zastąpiono zwykłym BD-casem, ale płyty pozostają bez zmian. Czas na detale aspektów fizycznych.

Specyfika wydania:
Języki: japoński, angielski
Dźwięk: DTS-HD Master Audio 2.0 (angielski i japoński)
Rozdzielczość: 1080p HD
Format obrazu: 16:9
Region: Geo-locked dla USA dla płyt BD.
Napisy: angielskie
Dyski: 3xBD
Lista odcinków z wydania:
1. Carmine
2. Ultramarine
3. Moonlight Purple
4. Bitter Orange
5. Chartreuse Light
6. Shocking Pink
7. Color of Clouds
8. Calming Gold
9. Silver Bamboo
10. White World
11. Black World
12. Gray World
OAV. Daybreak
I`ll Be Here: Past
I`ll Be Here: Future

Mamy tutaj standardowe wydanie od Sentai steelbooka, co znaczy mniej więcej tyle, że bardzo ładne. Od pewnego czasu takimi cackami firma powraca ze swoimi hitami, by zarobić jeszcze więcej na fanach… Kurcze, wydało się, ale taka prawda. W każdym razie daje je do hitów, które miały dawno temu wydania limitowane lub do takich, które ich nie miały, ale sprzedawały się niezwykle dobrze. Towarzyszy to często nowemu kodowaniu. Bywają i takie, które na początku dostały tego typu wydawnictwo, ale zazwyczaj mają dodaną książeczkę. Tutaj mamy przykład wznowienia/przypomnienia kultowej pozycji. Pomijając śliczny steelbook, mamy obwolutę z inną grafiką.

Tutaj po ściągnięciu obwoluty część frontowa.

Tutaj tył tego pudełka

Podgląd na płyty.
Podsumowanie: Niedoszła samobójczyni, drużyna przyjaciół i łowy na demony… Czyli powrót udanej pozycji od Kyoto Animation w bardzo ładnym wydaniu. Sentai kusi takimi cackami i ulegamy, lądując z kolejnym wydawnictwem, mimo że mamy limitowane pudełko. Bo jak tu przejść obojętnie (zerka na kolekcję takich wydań), no nie da się. Aktualnie wyprzedane, więc pozostaje poszukiwanie na aukcjach lub obejście się smakiem. To tyle na dzisiaj, miłego.

STUDIO JG – Jesienny Festiwal Mangowy (2022)

Z lekkim opóźnieniem, ale ciągle przed zakończeniem weekendu i wydarzenia, które opisuje, ruszamy z kolejnym wpisem. Dzisiaj, zgodnie z zapowiedziami, opisuję „Jesienny Festiwal Mangowy” od Studia JG. Tak, moi drodzy, wprawdzie właściwa i najważniejsza część, czyli premiery ośmiu mang i możliwość załapania się na kultowe w pewnych kręgach karty kolekcjonerskie, mamy już zdecydowanie za sobą, bo można je było dostać, jeśli złożyło się pre-ordery do 10 października, ale sam festiwal był w ten weekend. Jak zawsze było masę konkursów i możliwości innego typu na zdobycie nagród, ale dla mnie najważniejsze są te premiery. Jednak udało mi się wstrzelić przed zakończeniem i o czymś was poinformować, gdyby ktoś przeoczył ten fakt, ale o tym za chwile. Wspomnę tylko, że ten festiwal, a przeżyłem ich już kilka, był najlepszy dla mnie ze wszystkich. Dlaczego? Zaraz się dowiecie. Tutaj link do opisu festiwalu, gdyby ktoś szukał, klik. Czas na pozycje z festiwalu, czyli moje zakupy.

Miejmy to już za sobą, kupiłem wszystkie osiem pozycji. Tak, dokładnie, to nie ściema, tym razem wszyściutkie. Trochę zaszalałem, ale był ku temu powód. Zacznijmy może od faktu, że od zapowiedzi miałem brać minimum trzy pozycje, gdzie po chwili doszły kolejne dwie. Zostały potem trzy, z czego jedna wypadała ciekawie, inną ktoś mi polecał, a ostatnią głupio było zostawić i dałem szanse. Tak wylądowałem z kompletem i wydaje mi się, że to był strzał w dziesiątkę. Lecimy z tematem. Na początek moje faworyty, które brałem z miejsca. Po pierwsze „Moja gwiazda” od duetu Aka Akasaka i Mengo Yokoyari, który znamy z przeboju „Miłość to wojna”. Świetna kreska, wciągająca historia, która ma pewne absurdy w założeniach, ale się je przełknie, wciąga jak bagno. Przeczytałem pierwszy tomik, który jest grubaśny i chcę więcej. Nawiasem mówiąc, otrzyma adaptację na początku roku, na którą czekam. Dalej mamy „Zew nocy” od Kotoyama, czyli wielki przebój poprzedniego sezonu. Kapitalna pozycja pełna luzu, świetnych dialogów, nietypowego tematu i z super kreską. Dla mnie bomba i zdecydowanie polecam tę pozycję.

Czas na kolejną porcję pozycji. Na początek mój kolejny pewniak, czyli „Love of Kill” od Fe. Tutaj również wyczekiwana przeze mnie pozycja sprzed paru sezonów? Nie pamiętam już dokładnie, kiedy była emisja, ale bardzo mi się podobało i czekałem na tę mangę z utęsknieniem. Mam ją i jest świetna. Klimat, kreska i sama historia zdecydowanie są warte zakupu. Dalej mamy pozycję, którą chciałem nabyć, po lekkim zapoznaniu z tematem, czyli „100 rzeczy do zrobienia, zanim zostanę zombie” od duetu Haro Asou i Koutarou Takat. Nietypowa historia o zombie ze sporą dawką humoru, akcji i fanserwisu? Wyszło to naprawdę fajnie, a do tego mamy też świetną kreskę. Bohaterowie przesympatyczni, a sama seria przypomina mi nieco inna o temacie zombie sprzed lat. Kolejny tytuł kupiłem w ciemno, ale wydawał mi się tak absurdalny, że aż fajny. Mowa tutaj oczywiście o „Potworna słodycz” od Spica Aoki. Dziewczyna zamienia się w potwora i nawet tego do końca nie kontroluje? Moe w połączeniu z Godzillą? Tego jeszcze nie grali i przyznam szczerze, że mi się spodobało. Dodatkowo ma ładną kreskę i kolorowe strony.

Ostatnia porcja pozycji. Zaczynamy od tytułu, który zapragnąłem, gdy o nim poczytałem, czyli „Morderca w mojej głowie” od duetu Hajime Inoryuu i Shouta Itou. Początkowo trochę się wahałem, bo jednak jest droższe z uwagi na format, ale ciesze się z tej decyzji wydawnictwa. Kreska jest tutaj bardzo dobra, sama pozycja mroczna i to swoisty thriller w pełnym tego słowa znaczeniu. Pozycja dla dorosłych, jak głosi logo +18 z uwagi na dosyć ostre sceny przemocy, seks i ogólnie mroczny klimat. Zdecydowanie polecam. Dalej mamy pozycję, która kupiłem, ponieważ sporo osób ją polecało, a mowa tutaj o „Sakamoto Days” od Yuuto Suzuki. Pełna humoru, akcji i ciekawych sytuacji pozycja, gdzie gangster „na emeryturze” i niezbyt pasującym do dawnej profesji wizerunku dalej ma to „coś”. Spodobało mi się, przyznam, czekam na więcej. Na koniec seria, nad którą chyba najdłużej myślałem, bo to nie do końca moje klimaty, droższa pozycja, ale zakończona i nie aż tak długa. Zdecydowałem się ostatecznie po pokazaniu okładki i tłumaczenia tytułu, który mi podszedł, w odróżnieniu od części fanów, mowa oczywiście o „Tokijskie singielki i ich tęgie rozkminy” od Akiko Higashimura. Starsze panie i ich debaty – przyznam, że barwny jest tutaj język, nawiązania i zwyczajnie przyjemnie się to czyta. Jest lepsze, niż nawet myślałem, więc też polecę ten tytuł. Reasumując to wszystko, jest moim zdaniem zdecydowanie dobrze. Oczywiście otrzymałem tutaj sporo dodatków, z czego najbardziej mi podszedł chyba plakat. Szkoda, że Studio JG już chyba zrezygnowało z takich nietypowych, które kiedyś ochoczo dawało – kart do gier i tym podobnych, bo one mnie najbardziej skłaniały do zakupu pre-orderu.

Czas na fotki kart mangowych z tego festiwalu. Tutaj pierwsze cztery. Każda mi się mniej lub bardziej podoba i dla nich czasem kuszę się na jakąś pozycję „by sprawdzić”. W tym roku Studio JG zaszalało, bo trzeba przyznać, że każda z nich jest urokliwa i ma autograf autora.

Kolejne trzy, ale to nie wszystko, moi drodzy, nie zmieściły się zwyczajnie, bo formaty (poziome.pionowe) są różne i sporo ich dostałem.

Ostatnie dwie, bo mam dziewiątą, która przedstawia dziewczynę tego festiwalu. Najbardziej mi się podoba karta od „Love of Kill”, ale „Zew nocy” też daje radę, zdecydowanie.

Przyjrzyjmy się tej dodatkowej karcie, bo jak nie tutaj, to gdzie niby. Ładnie są wykonane i jak wspominałem bardzo duże. Formatu B5, by być dokładnym laminowane i z hologramem na tylnej części. W dodatku numerowane.

Tylna część tej karty, czyli wspomniany numer oraz parę informacji. Resztę kart omówię przy okazji recenzji tomików, które mam zamiar zrobić w najbliższym czasie. Czekajcie więc.

W tym roku… Znaczy się w tej odsłonie, bo przecież to drugi w tym roku, nie było niespodziewanych premier. Nawiasem mówiąc, do tej pory nie dostaliśmy nic nowego od SJG Kid, więc ciekawe, czy był to niewypał/nie ma nic nowego do wydania, czy co się tam stało. Niemniej chciałem, o czymś innym wspomnieć. Do końca festiwalu trwa promocja, podczas której do zakupionych pięciu tomików, nie będących pre-orderami, otrzymamy pudełeczko z podkładkami pod kubek od wszystkich dziewczyny z festiwali mangowych. Widziałem to w sklepie Yatta i wygląda bardzo ładnie, więc złożyłem sobie zamówienie na brakujące pozycje, które miałem przy okazji sobie kupić. Gdy dotrze, edytnę ten wpis.
No i to tyle, moi drodzy. To najlepszy dla mnie festiwal, bo w końcu mogłem nabyć komplet. Kurcze, jak to brzmi. Chodzi bardziej o fakt, że tyle było pozycji, które do mnie trafiły, a po ich otrzymaniu nie czuję, żebym popełnił błąd. Wręcz przeciwnie, bardzo mi podeszły i czekam na dalsze części. Oby nie za długo, bo wiemy, jak to ostatnio bywało i mimo zapewnień wydawnictwa, jakoś nie czuję się specjalnie przekonany do jakiejś wielkiej zmiany. Zobaczymy, trochę optymizmu. Pomijając same pozycje, zrobili mi dzień tymi podkładkami, które wyglądają naprawdę przyjemnie, są przydatne – to jeden z moich ulubionych dodatków „do używania”, więc nabyłem brakujące tomiki mangi „Podejrzane sekrety”, bo mi brakowało akurat pięciu tomików. To tyle na dzisiaj, miłego.

[MANGA ENG] CLANNAD – Comic Anthology Special Edition

Z drobnym opóźnieniem, ale nie takim znowu wielkim, ruszamy z kolejnym wpisem. Miał być jeszcze wczoraj, ale trochę źle się czułem i sobie odpuściłem. Pogoda jest strasznie zmienna i to chyba na mnie wpływa niezbyt dobrze, ale staram się trzymać jak najlepiej. Pewnie większość z was dobrze o tym wie, ale trwa „Jesienny festiwal mangowy Studia JG”, tak to już ten czas. To chyba najlepszy, w jakim brałem udział, szczerze mówiąc. Dlaczego? O tym w specjalnym wpisie, który planuje na jutro. Nawet jeśli pogoda nie dopisze, wrzucę fotki i najwyżej później podmienię, by się wstrzelić. To dopiero jutro, więc lecimy z aktualnym. Pod względem zakupów wiele się ostatnio nie dzieje. Czekam na jedną paczuszkę, jakieś mangi dostaję i to w sumie tyle. Trzeba trochę zaoszczędzić, bo ostatnio poszalałem no i powoli zbliżamy się do okresu, gdy najbardziej opłaca się kupować. Niemniej rozglądam się, bo czasem się coś trafi w takiej cenie, że się przejść obojętnie zwyczajnie nie da. Czas na nowinki wydawnicze. Dzisiaj na temat figurek, jak obiecywałem. Good Smile Company wypuści: Rei Ayanami: Long Hair Ver., Kurisu Makise ~Reading Steiner~ (nieźle, cenowo też…) oraz ich „linia” tanich, a ładnych figurek: POP UP PARADE Loid Forger, POP UP PARADE Anya Forger, POP UP PARADE Saber/Mordred, POP UP PARADE Chifuyu Matsuno, POP UP PARADE Oozora Subaru, POP UP PARADE Rider/Astolfo, POP UP PARADE Hatsune Miku: The Vampire Ver. L, POP UP PARADE Nanachi, POP UP PARADE Ichigo, POP UP PARADE Empress [Black Rock Shooter]: DAWN FALL Awakened Ver., POP UP PARADE Kirino Kousaka, POP UP PARADE Shi, POP UP PARADE Cobra, POP UP PARADE Armaroid Lady, POP UP PARADE Shigeo Kageyama, POP UP PARADE Arataka Reigen, POP UP PARADE Hikaru Shindo i POP UP PARADE Fujiwara-no-Sai. Phat! natomiast: Echidna: Wedding Ver., Emilia: Wedding Ver. (wznowienie), Ram: Wedding Ver. (wznowienie) i Rem: Wedding Ver. (wznowienie, kiedyś nawet miałem). Od HELIOS: Urushi Yaotome. Max Factory: Asuna Ichinose (Bunny Girl). KADOKAWA Corporation wyda: Albedo: Bride Ver., Shalltear: Bride Ver. i CAworks Toradora! Taiga Aisaka: Wedding Dress Ver. (wznowienie). No i czas na moją ulubioną firmę, czyli FREEing: Yunyun: Bare Leg Bunny Ver., Darkness: Bare Leg Bunny Ver., Jujutsu Kaisen 0 1/4 Scale Figure Satoru Gojo, Jujutsu Kaisen 0 1/4 Scale Figure Suguru Geto, Junko Enoshima: Bunny Ver. (obłędnie ona wygląda, muszę to mieć), Liscia Elfrieden: Bunny Ver. (ładnie i zaskoczenie, bo latem jej nie zapowiadali), Yuuna Yunohana: Bare Leg Bunny Ver. (wolę swoją), REIKA: Bare Leg Bunny Ver. (tu tak samo), ×-10 (wznowienie), Ikumi Mito: Bunny Ver., B-style BLEACH Rangiku Matsumoto Swimsuit Ver. 1/4 i na koniec Sophia F. Shirring: Bunny Ver. Trochę tego było, bo jak zwykle odwlekałem te informacje. Czas na część główną.
Dzisiejszym gościem honorowym jest CLANNAD – Comic Anthology Special Edition z kampanii Kickstarter od Sekai Project. Tak, moi drodzy, kontynuujemy nasz cykl wydawniczy i zarazem wrzucam ostatnią perełkę z tej akcji sponsoringu związanego z właśnie Clannad. Trzeba przyznać, że się tam obłowiłem. Była to moja pierwsza akcja na tym serwisie, o czym w sumie wspominałem, więc może to dlatego. Jednak była niezwykle udana, bo wszystko otrzymałem świetnej jakości i w sumie szybko, bo obsuwa wynosiła chyba dwa-trzy miesiące? Może nawet mniej. Ktoś powie, że to dużo, ale przy obecnych… Kilkuletnich, to wręcz śmieszne przesunięcie premiery – bardziej błędne obliczenie czegoś przy kalkulacjach. No ale nie to jest tematem głównym, a wspomniana antologia komiksowa. Od razu wspomnę, że nie jest to manga, która jest adaptacja tego tytułu, a właśnie zestawienie. Czego? Historii związanych z Clannad i narysowanych przez różnych twórców. Streśćmy je nieco. Na pierwszy ogień idzie After School Ghost Busters od Juri Misaki. Historia pochodzi z czasów, gdy wszystkie postacie były jeszcze uczniami prywatnego liceum Hikarizaka. Prowadzą właśnie żywą dyskusję na temat duchów nawiedzających szkołę, kiedy Kotomi zaczyna je słyszeć. Tomoya i Sonohara muszą teraz przekonać Kotomi, że to tylko plotki… Kolejna historia, czyli In Papa’s Arms od ZEN, przedstawia scenę Tomoyi, Nagisy i Ushio w ich domu po zakończeniu Clannad/Clannad After Story. Nagisa jest zazdrosna o to, że Tomoya trzyma Ushio i prosi o takie samo traktowanie. Wtedy pojawia się Fuuko i komplikuje sprawy parze jeszcze bardziej. Kolejna historia, czyli BABY BABY od Yukiko Sumiyoshi, w której to Tomoya jest obecnie w związku z Tomoyo. Nasza przewodnicząca pewnego dnia ogląda w telewizji dramat rodzinny, który sprawia, że pragnie założyć rodzinę z Tomoyą. Jak zareaguje na to „obiekt westchnień”? Tak to mniej więcej wygląda. Po tych historiach mamy jeszcze pewne notki od twórców, skany w małym formacie oryginalnych stron z mang czy parę szkiców/kolorowych grafik. Ogólnie rzecz ujmując, jest to miły dodatek dla fanów Clannad, ale nie jest to nic nietuzinkowego, kapitalnego czy zwyczajnie bardzo dobrego. Jeśli ktoś nie uwielbiał tej pozycji i nie pragnie czegoś więcej, niech sobie daruje te pozycje. Zresztą, nawet gdyby ktoś chciał, jej zakup aktualnie jest nie lada wyzwaniem, ponieważ była do nabycia tylko podczas kampanii KS. Teraz można ją nabyć tylko w formie cyfrowej na Steam lub szukać jej na aukcjach internetowych. Pod względem tłumaczenia jest całkiem okej, a przynajmniej nie czułem jakichś zgrzytów. Wydanie też super, ale trochę dziwi aż tak duży format przy mandze. Czas na detale.

Specyfika wydania:
Liczba stron: 60
Format: A5 (14,5cm x 20,5cm)
Oprawa: miękka

Całość ma format prawie pudła od visual novel, co oznacza, że jest naprawdę spore. Grafika na froncie jest kopią tej znanej z głównego pudła, co jest niewątpliwie wada. Papier jest dobrej jakości, a do samych wydruków nie ma się co czepiać, bo niby do czego? Całość liczy sobie około sześćdziesięciu stron, więc jest sensowną liczbą.

Podgląd do środka, byście sobie zobaczyli, jak to wypada.

Jeszcze podgląd na kolorowe strony.
Podsumowanie: Zbiór krótkich historii z uniwersum Clannad narysowanych przez niezależnych twórców. Każda ciepła, zabawna, jak to wyglądało w tej pozycji. Raczej dla wielkich fanów lub pragnących zobaczyć coś więcej. Aktualnie do nabycia z drugiej reki przy sporym szczęściu lub ze Steam w formie cyfrowej. Nawiasem mówiąc, mam jeszcze jeden element z tej akcji KC, artbook Clannad, który był w wersji cyfrowej za darmo. To tyle na dzisiaj, miłego.

[ANIME BD] Tsurune: Premium Box Set

Z nie aż tak dużym opóźnieniem prezentuje kolejny wpis na mojej stronce. W sumie to miał być pierwotnie w niedzielę, ale coś mi nie wyszło. To chyba ta pogoda i poranki w całkowitej ciemnicy tak na mnie działają. Dodatkowo niby jest ciepło, ale rano już nie bardzo i często zwlekam z wyruszeniem do pracy, a następnie przez to siedzę do późniejszej godziny. W każdym razie staram się coś podziałać, by zmienić to i owo, ale mimo wszystko pogoda skłania do siedzenia w domu i eksploatacji swojego hobby. Czas na stałe elementy tego wstępu. Od ostatniego wpisu nic do mnie nie dotarło, ale ku mojemu zdziwieniu już mi chyba Studio JG wysłało paczkę festiwalową, więc w tym roku wstrzelimy się idealnie z datą publikacji bez manewrów hakerskich, cudnie. Cieszy mnie to niezmiernie. Czas na zapowiedzi wydawnicze. Miało być o figurkach, ale będzie następnym razem. Sentai ogłosiło: Lupin the 3rd Part 6 (BD), Himouto! Umaru-chan R (BD, limitowana później), I’m Quitting Heroing (BD), No Game No Life Complete Collection (BD, wznowienie), Waiting in the Summer (BD, wznowienie) i Love, Election and Chocolate (BD, wznowienie). W końcu dostajemy Umaru-chan R, już traciłem nadzieję. Naprawdę mnie to cieszy, a Lupin dodatkowo, mimo że liczyłem trochę na limitowaną edycję. Viz zapowiedział: Boruto Naruto Next Generations Set 14 (BD). Studio JG wyda kalendarz ścienny z serii „Atak Tytanów” na rok 2023. Jeszcze tylko wspomnę o panelu Discotec 24 października i lecimy z tematem głównym.
Dzisiejszym gościem honorowym jest seria Tsurune: Kazemai High School Kyudo Club w wydaniu premium od Sentai. Tak, moi drodzy, kontynuujemy cykl Kyoto Animation i dzisiaj padło na tytuł o łucznictwie. Jest to też pierwsza seria od tej firmy, którą wam prezentuje, gdzie głównymi bohaterami są chłopacy. Nie, nie, nie będzie o miłości w tym gronie, nawet w nieznacznym stopniu. To seria o przyjaźni, rywalizacji, dążeniu do celu i miłości… do tego sportu. Znaczy okej, jeśli ktoś bardzo będzie się czegoś doszukiwał, to może coś i znajdzie, ale czasem mnie śmieszą tego typu zagrywki – szukanie nawet najdrobniejszych rzeczy, więc wybaczcie, ale nie wciągam się w takie poszukiwanie i moim zdaniem jest, jak napisałem. Sama produkcja, jak przystało na tę firmę, ma niezwykle dobrą oprawę audiowizualną i bardzo dobrze wciąga w sport w niej przedstawiony. Emocje są, widać trudności, które on sprawia, oddanie członków i różne podejścia czy czynniki, które determinują jego pasjonatów. Może nakreślmy w końcu fabułę. Rozpoczęcie nauki w nowej szkole oznacza m.in. konieczność wyboru klubu zainteresowań. Minato Narumiya, Seiya Takehaya i Ryouhei Yamanouchi mogą nazywać się szczęściarzami – już na początku poznają pana Tomio Moriokę, który pragnie ponownie otworzyć klub łuczniczy Kazemai. Panu Morioce jeszcze bardziej los sprzyja, gdyż trójka chłopców nie należy do nowicjuszy w kwestii trzymania łuków i strzał w dłoni. Dodać do tego dwóch innych pierwszoklasistów, Kaito Onogiego i Nanao Kisaragiego, oraz trzy dziewczyny, również z pewnym doświadczeniem (grono pozostałych ochotników, jak łatwo się domyślić, zniknie szybko i bezpowrotnie), i pora strzelać. Nie, to by było zbyt proste zawiązanie akcji. Minato, od czasu przegranego turnieju borykający się tzw. paniką celu, stanowczo odmawia współzawodnictwa. Zachęty kolegów okazują się mało wystarczające, wkrótce jednak w jego życiu pojawia się tajemniczy łucznik, Masaki Takigawa, dzięki któremu Minato na nowo odkrywa miłość do łucznictwa [tanuki]. Tak to się zaczyna, mógłbym tutaj dalej opisywać serię oraz perypetie klubowe, ale nie o to chodzi. Zresztą historia sama w sobie jest nawet nieco sztampowa, czyli początkowo mało zgrana ekipa się zaprzyjaźnia i staje się właściwie wzorem do naśladowania, że tak to ujmę. Tak samo bohaterowie, którzy są może i trochę sztampowi, ale w niczym to nie przeszkadza. Przyznam się bez bicia, że serial dosyć szybko mnie wciągnął, bo mało jest pozycji o tym sporcie lub ja na takie nie natrafiałem. Ciekawym zabiegiem jest ten początek i ukazanie głównego bohatera z kryzysem sportowym, ale nie rozpacza z tego powodu. Twardo stąpa po ziemi lub mam rozumieć, że zwyczajnie się pogodził. W każdym razie dobrze się to ogląda, ma urokliwy soundtrack i wciąga. Sam czekam na drugi sezon, który ma się ukazać w przyszłym roku (był też film streszczający fabułę tej pierwszej serii). Jako ciekawostkę dodam, że seria doczekała się odcinka OAV, który również wylądował w tym wydaniu, Tsurune: Kazemai High School Japanese Archery Club – Dangerous Shoot. Akcja dzieje się po wydarzeniach głównej serii i dotyczy… idolki. Czas na technikalia i opis wydania. Pod względem jakościowym jest bardzo solidnie – świetna jakość obrazu, do której nas Sentai przyzwyczaiło, oraz bardzo dobre tłumaczenie. Czas na warstwę fizyczną.

Specyfika wydania:
Języki: japoński, angielski
Dźwięk: DTS-HD Master Audio 2.0 (angielski i japoński)
Rozdzielczość: 1080p HD (BD) i SD (DVD)
Format obrazu: 16:9
Region: Geo-locked dla USA dla płyt BD.
Napisy: angielskie
Dyski: 2xBD
Lista odcinków z wydania:
1. The Young Man on the Shooting Range
2. At Wit`s End
3. Just as They Met
4. A Poor Fit
5. A Frequent Messenger
6. The Reason for Shooting
7. Reunion
8. Taking Aim
9. An Unshown Hand
10. Linked Heart
11. The Pain of Empty Release
12. Five Arrows
13. Irreplaceable
OAV Dangerous Shoot

Mamy tutaj niezwykle ładnie wydanie w standardowym dla Sentai wydaniu… No, trochę tutaj nakłamałem, bo firma ta w sumie „słynie” z różnych formatów, co parę razy nawet udowodniłem. Chociaż ostatnio przestali kombinować z takimi nietypowymi, co mnie osobiście trochę smuci. Wiem, przez takie wygibasy trudniej to ustawić w kolekcji, ale dzięki temu były takie różnorodne i zawsze prawie unikatowe. Szkoda. Dobrze, że trzymają się raz ustalonego wyglądu i w przypadku wydania kontynuacji tego nie zmieniają. Wracając do Tsurune, otrzymujemy taki w sumie typowy box z bogatą zawartością i przyjemną okładką. Matową i nieco przypominająca w dotyku „korek”, ale jednak z papieru. Sztywna jest, to na pewno. W środku BD-case z płytami, książeczka, karty i coś w rodzaju plakatu.

Okładka BD-casu z serialem. Tutaj ciekawostka, w wydaniu standardowym jest inna okładka.

Tylna część, czyli spis odcinków i technikalia.

Podgląd na płyty.

Druga okładka, czyli po obróceniu. Tej tez nie ma w edycji standardowej.

Czas na pierwszy i najlepszy dodatek fizyczny, czyli książeczkę. Liczy sobie osiemdziesiąt osiem stron i jest po brzegi wypełniona informacjami czy grafikami. Mamy tutaj pełne komentarzy opisy wszystkich odcinków wraz z OAV, wszystkich bohaterów produkcji wraz z takimi w sumie drugoplanowymi, miejsca akcji, wstępne szkice, informacje o samych strzałach, łukach czy mangę na parę stron. Ogólnie rzecz ujmując, naprawdę dobra rzecz dla osób, które lubią sobie poszerzyć wiedze o oglądanej produkcji, bardzo polecam.

Tylna jej część.

Podgląd do środka.

Kolejny dodatek to „Karty dziennika klubowego” lub „Karty członków klubu”. Można to różnie nazywać, ale nie to jest najważniejsze. Chodzi o opisy głównych cech, zainteresowań itd. członków klubu. Przyjemna rzecz.

Tyla część, czyli każda z inną grafiką. Fajnie.

Ostatni dodatek to plakat… Nie, to bardziej rysunek tarczy do strzelania w sumie. W każdym razie coś tego typu. Grotu od strzał nam nie dali, więc mamy coś takiego. Nawiązanie do tytułu jest, odhaczone.
Podsumowanie: Sportówka od Kyoto Animation o łucznictwie. Bardziej obyczajówka z tą dyscypliną w tle, ale ani jedno, ani drugie nie jest tutaj wyrzucone na dalszy plan. Wszystko dobrze przemyślane, bez patosu i naturalnie. Bardzo polecam, mimo że część osób narzeka, nazywając ją przeciętniakiem. Moim zdaniem lekko nieuczciwie, bo to bardzo solidna pozycja i świetnie wykonana. Otrzymała bardzo ładne wydanie, które jeszcze można dostać, ale zdecydowanie jest na wyczerpaniu. To tyle na dzisiaj i miłego.